-
Posts
6487 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by kado
-
Można,można:) Tosieńka zabieg zniosła bardzo dobrze. Jak Ją odbieraliśmy z Michałem z przychodni,to była całkowicie wybudzona. W domu nie umiała sobie znaleźć miejsca,ale w końcu zaległa pod kołdrą u Michała,który odsypia powrót do domu. Już sama nie wiem,które głośniej chrapie:) Tosiula przy okazji zabiegu ma usunięte aż 10 ząbków. Pan Tomek powiedział,że wyrwanie,to duże słowo,on je po prostu wyjął. Jutro ok.11 mamy Jej dać tabletkę p/bólową,a w poniedziałek Michał pójdzie z Nią ,bo ma dostać antybiotyk. Tak przy obiedzie rozmawialiśmy z Michałem o tym,jak bardzo muszą cierpieć te wszystkie zwierzaki niekochane,w schroniskach,na łańcuchach,bezdomne. Nimi nikt się nie przejmuje,nikogo nie obchodzą. Serce pęka...
-
Tosieńka wyniki badań ma rewelacyjne,wręcz książkowe:) Prosimy jutro o 11 trzymać kciuki.
-
Dziękujemy i prosimy o te myśli w sobotę rano:)
-
Nie wiem czy duży,ale na pewno bolesny. Dzisiaj po antybiotyku i leku przeciwbólowym troszeczkę zjadła zmielonego gotowanego schabu z rosołkiem. Teraz leży i śpi. Najgorsze jest to,że one cierpią w milczeniu,tylko nasza spostrzegawczość i szybka reakcja może przynieść im ukojenie w bólu.
-
Zaraz po pracy poleciałam z Tosieńką do weta. Tosia ma nadziąślaka. W sobotę zabieg o 11,o ile badania krwi na to pozwolą. Dostała antybiotyk,lek przeciwbólowy. Bardzo się boję...
-
Dziewczyny powiedzcie mi,po czym poznać,że psa bolą zęby. Bo Tosiulka słabo je,tak dziwnie "podrzuca " jedzenie w pyszczku. Myślicie,że to zęby?
-
Zapraszam na bazarek z cyklu: Karolka dla Lolka dla SBM:)
-
To ja na te kubraczki cztery od razu zbieram dla pięknoty najpiękniejszej z najpiękniejszych:) Zapraszam na bazarek z cyklu: Karolka dla Lolka:)
-
Emi i Toni już u szafirki bezpieczne.Toni w DS.Emi także w DS.
kado replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Nam też Emi skradła serca,najbardziej mojemu mężulkowi:) -
Alaska zapewne była dzisiaj ze swoim Panem u "naszego" weterynarza,a już wpadła ludziom w oko;) Wracając z pracy spotkałam swoją koleżankę,która ma obok gab.wet. swoją pracownię protetyczną. Lidka,to osoba,która od lat pomaga bezdomnym zwierzakom,wyczulona na ich krzywdę strasznie.I tak od słowa do słowa szczęśliwa pokazuję jej zdjęcie pięknej nowej opolanki,a Lidka na to : "a ja dzisiaj widziałam tę sunię,tutaj u nas,jaka ona jest piękna,tylko taka przygaszona jakoś...już nawet zaczęłam się bacznie przyglądać,bo do głowy mi przyszło,że może ona bita jest i dlatego taka zalękniona idzie.Nawet chciałam podejść i porozmawiać na ten temat ( z Lidką w tych kwestiach nie ma zmiłuj się:)) a w tym momencie Pan suni przy niej kuca,przytula ją,głaszcze i tak ciepło do niej przemawia,że aż mi się ciepło na sercu zrobiło" Opowiedziałam jej historię Alaski, strasznie się ucieszyła,że "mała" trafiła do takiego domku. Alaska musi się nauczyć odgłosów miasta.A już opolskiego Zaodrza szczególnie. Trwa tu remont jednej z największych ulic Opola,hałas nieziemski,korki prawie cały dzień i jeszcze objazd dla pojazdów powyżej 5 ton w tym rejonie - to nasza codzienność. Przy takiej cierpliwości jaką ma nowa rodzinka,jeszcze trochę i Alaska będzie maszerować z dumnie podniesioną głową:)
-
Tak,to są nasze piękne nadodrzańskie wały.Miejsca do biegania bez miary. Pani bardzo dziękowała za wizytę,poprosiła również o namiary na sprawdzonego,zaufanego weterynarza. Poleciłam jej naszego Pana Tomka,serce na dłoni dla zwierząt. Dla facebookowych : Przychodnia Weterynaryjna Bonifacy,lek. wet. Tomasz Kowalczyk. Zamieszcza na swojej stronie fajne fotorelacje z wizyt.Może niedługo będzie nam dane zobaczyć tam i Alaskę:)
-
Dotarłam:) Muszę Wam napisać,że takie wizyty p/a to czysta przyjemność. Wspaniali ludzie,mądrzy życiowo,bardzo odpowiedzialni. Tak jak już Alaskan wyżej napisała,na początek Pan będzie przez miesiąc pracować w domu,żeby nie stresować Alaski samotnym pobytem w domu. Państwo bardzo przejęci,zadawali dużo pytań,na wszystkie moje pytania bardzo wyczerpująco odpowiadali. Do pomocy mają dojeżdżającą babcię ( w razie choroby córki lub nagłych wypadków losowych). Dużo podróżują,są aktywni. Biegle władają 3 językami obcymi ( włoski,rosyjski,angielski). Pan jest Włochem. Jest również niedoszłym weterynarzem - zaważyły na tym różne okoliczności. Pani pracuje w przedszkolu. Mają wspaniałą córeczkę Antosię,którą bardzo starannie przygotowują na przybycie nowego domownika. Są świadomi tego,że początku mogą być trudne,nie przeraża ich to. No generalnie wszystko jak w najlepszym porządku. Po przeprowadzce Państwa,będziemy mieszkać bardzo blisko siebie,dosłownie po przeciwnych brzegach rzeki. Okazało się także,że mamy wspólnych znajomych,także bardzo zwierzolubnych. Jak macie jakieś pytania,to piszcie,bo w takim natłoku pozytywnych myśli,trudno mi zebrać wszystko w logiczną całość.:) A ja jestem szczęśliwa,że przybędzie nam nowa piękna Opolanka:)
-
Na wizycie p/a uprzedzałam nowych Państwa Igi - Kropki,że malutka może na początku gorzej jeść. Mama Pani Anetki była tym bardzo przejęta i mówiła,że nie wie,jak ona to wytrzyma jak malutka nie będzie chciała jeść.Jestem pewna,że co chwilę podsuwa jej jakieś smaczne kęski:) Wspaniali ludzie bardzo przejęci wszystkim,co dotyczyło Malutkiej. Cudowny dom, cudowni ludzie:)
-
No to mamy kolejną piekną opolankę:) Nawet nie potrafię sobie wyobrazić szczęścia i radości w tym cudownym domku.
-
Już po wizycie. Domek jak najbardziej na TTTTTAAAAAKKKK!!!!! Taki wiecie....złote klamki,wygodne kanapy:) A tak na poważnie : Przyszli Państwo z sercem na dłoni dla zwierząt. Jestem pewna na 100%,co tam ...na 1000% że to TEN dom. Wyszłam szczęśliwa i pewna,że takiego domku chciałabym dla każdego pieska. Oczywiście nie byłabym sobą,gdybym czegoś nie pomieszała;) Umówieni byliśmy na 18.08.,a ja sobie wbiłam w łeb,że to dzisiaj. Na szczęście Państwo byli w domu,śmiechu było mnóstwo i trochę rozładowało to całą sytuację:)
-
Na wizytę umówiłam się z Panią na 16.08 na godz. 18.
-
-
Rozmawiałam dzisiaj z potencjalnym DS . Wstępnie jesteśmy umówieni na wizytę p/a po 15 sierpnia. Trzymajcie kciuki:)