Jump to content
Dogomania

Mysza2

Members
  • Posts

    40106
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Mysza2

  1. Podpisuję się. Basiu nie da się tak bez przerwy, wypalisz się jak wiele osób z dogo, trzeba czasem odpuścić i zebrać siły, żeby móc dalej coś robić.
  2. Nie chcą mnie na tej stronie:) :) Każą się zalogować W Lupusie jak byłyśmy z onką (staruszką, teraz już za TM) wyciągnęli jej kleszcza z pochwy:(
  3. Izunia tak nam mów:):) Żeby Sara miała taki domek jak Korek albo Misia z mojego podpisu:) Obydwa dogomaniackie:)
  4. Ja też:) I za Gabrysię, żeby jakoś bezboleśnie przeszła przez rozstanie
  5. o matko i córko:( Mam nadzieję, że to nie zdjęcie Twojej malizny
  6. Dzielny Brodzio, że znosi intruza:) :) środowy Misiul Misia na posterunku Misia u siebie Czy te oczy mogą kłamać ............ Misia zaatakowana A ja mam pytanie w czyim posiadaniu jest obecnie kość? Widzę, że Misia sobie wzięła do serca nasze wydziwiania, bo porządek w wyrze jakby lepszy:)
  7. Rzadko się odzywam, bo znawca ze mnie żaden, ale wtrącam swoje 3 grosze, żeby Cię podnieść na duchu. Przerabiałam to samo 6 lat temu z moją suńką i byłam w podobnym stanie jaki teraz widać po Twoich postach. Bałam się wychodzić z nią z domu. Wieczorem wyczekiwałam kiedy już wszyscy psiarze znikną z osiedla. Doszłam do takiej ściany strachu i niepewności, że już nie wiem kto kogo bardziej nakręcał, ja ją, czy ona mnie. Ja dałam radę to Ty też dasz. Mogę się podpisać pod wszystkim co pisze Amber, bardzo mądrze i rzeczowo. Kontrola fizyczna również moim zdaniem jest kluczowa, bo ona da Ci pewność siebie i spokój, bez którego nie ma co marzyć o pracy z wielkim i silnym psem na ulicy, gdzie co chwilę jakiś bodziec. Mnie w tym pierwszym, najtrudniejszym okresie (nie wiem ile razy leżałam na ziemi) pomogła obroża uzdowa. Nie twierdzę, że to jedyne i najlepsze, ale u mnie akurat się sprawdziło. Jak poczułam, że mam fizyczną kontrolę dopiero mogłam robić to wszystko co się da, żeby nad nią pracować. Gdybyś ją akurat stosowała, to pamiętaj, że pies musi mieć i normalną obrożę i uzdową, smycz z dwoma karabinkami, jeden przypięty do uzdowej, drugi do normalnej. Za uzdową przytrzymujesz tylko w sytuacjach ekstremalnych i na bardzo krótkiej smyczy. Nie można go hamować nią gdyby się rozpędził, bo można mu skręcić kark. Może u Ciebie wystarczy kolczatka, którą doradza Amber. My dawno już zapomniałyśmy o tej obroży, spacery wreszcie stały się spacerami. Ale dalej raczej omijamy inne psy i muszę być czujna i przygotowana na jej niepożdaną reakcję. Tyle, że teraz umiem sobie już z tym radzić, przeważnie bez użycia siły. Resztę podpowiadała intuicja, obserwacja własnego psa, kiedy i na co się nakręca i wyprzedzenie jej reakcji o sekundę. Skupienie jej, na wykonaniu komendy, na smaczku. Z całego serca, życzę Ci cierpliwości i powodzenia, bo to długi proces. A wykastruj koniecznie, poziom hormonów nie obniża się tak zaraz z dnia na dzień, więc cud od razu się nie zdarzy, ale odpadnie Ci wyskawiwanie do suczki z cieczką.
  8. Oby była poprawa, trzymajcie się cieplutko Jolu
  9. Figuniu, na mnie jakaś pomroczność dzisiaj spadła, nie doczytałam do końca i nie załapałam:) :) A to Pimpek Meksiu (też nie mogę się odzwyczaić od Pimpka) na wczorajszym spacerze. Wprawdzie tyłem, ale też piękny. Od lewej czerwona linka:) :)
  10. My też chcemy. Młoda, zdrowa, bezproblemowa i nikt się nie chce zakochać
  11. Chciałaś zołzę , masz zołzę:):) Zakochałam się w Brodziu.
  12. Marysiu nie martw się, widocznie tak miało być. Z opisów, które czytam, to Rudek nie wydaje się być jakimś szczególnie trudnym egzemplarzem, a jedna doba to za mało, żeby psiak odnalazł się w nowej sytuacji, poczuł się bezpiecznie. Będzie dobrze i jeszcze znajdzie się dobry domek bez małych dzieci.
  13. Dokładnie Aniu:):) Patrzę na nich i pychol mi się sam uśmiecha. wtorkowa Misia trzeba oddać czyste miski. łóżko Misi Reniu, wygląda na to, że Misia czepia się tylko Ciebie z porządkami, bo u siebie to ma niezły Sajgon:):)
  14. Też sobie z przyjemnością poczytałam o futrzakach b-b:):)
  15. O kurcze, czytam i tak mi go żal biedaka. Potrzebny bidakowi czas i spokój, żeby się ogarnąć:(
  16. Figuniu kochana, co do ludzi to się zgadzam w 100 %. Ja tak szumnie o tej szkole napisałam i widzę, że się przeraziłaś. Pani Ania żadnej tresury nie prowadzi, ani się nie upiera, żeby niewiadomo czego Pimpka nauczyć. To po prostu urozmaicenie spacerów i czasu spędzanego z psem. Większość psów uwielbia jak coś się z nimi robi, potem chwali, nagradza smakołykiem. To buduje więź z właścicielem. Na spotkaniu byli tylko raz, a teraz sobie sami coś tam robią, na miarę emeryta jakim jest Meksiu. Pani Ania to bardzo spokojna rozważna osoba:):) .
  17. Ale tutaj dobre wieści (wyłączająć oczywiście te uszy). Powodzenia Nikusiu:):)
  18. A to namolny maluszek:):) Z bazarku dla Zezolka poszło 253 zł Bardzo proszę o potwierdzenie na bazarkowym wątku jak dolecą http://www.dogomania.com/forum/topic/148115-koniec-rozliczamy-ciuszki-i-troszk%C4%99-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bci-dla-zezolka-do-17082015-godz-2200/
  19. Meksiu ćwiczy z Panią Anią przywoływanie na 10 m lince i ponoć dobrze im idzie:)
  20. Albo niech Raniasek schody zlikwiduje:) :):)
  21. Aniu, Ty spaceruj, a nie zapierniczaj :):) Reniu, gdzie ten zgredzik, o którym pisałaś, przechytrzył Misię z kością, cwaniaczek :) Mówiłam Ci jak rozmawiałyśmy, że towarzystwo Misi na pewno zgredzika rozrusza
  22. To ja spieszę z fotorelacją z dzisiejszego dnia:) Iść czy nie .... Zamiana Misia górą ale kość zabrał ....
×
×
  • Create New...