Jump to content
Dogomania

borysus

Members
  • Posts

    596
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by borysus

  1. Lena jutro jedzie do hoteliku P. Stefana dlatego jeśli pieniądze nie są juz potrzebne Heidi to wolałbym , żeby te z mojego bazarku poszły na Lenę i żeby Czerda ich spowrotem mi nie przelewała tylko dała P. Stefanowi
  2. Mamy 120 zł, z mojego bazarku zostało 38 Więc jest 158
  3. Jesli z bazarku zostało 38 zł, może iść na Lenę, prawdopodobnie przywieziemy ją w piątek
  4. Ja jej zrobiłem ogłoszenia
  5. Ciekawy i obiektywny artykuł. Zgadzam sie z nim w zupełności. Staram sie moim psom dawac wszystkiego po trochu, są wszystko żerne ;) i od siedmiu lat są zdrowe ,silne, maja ładne zęby i lśniącą sierść(pomijając problemy ze stawami mojej suni, ale to juz wyniosła ze schronu i od kiedy wprowadziłem glukozaminę nie ma większych problemów). Jeśli chodzi o karmę to zamówiłem i muszę przyznać, że nie jest najgorsza(napewno lepsza od hipermarketówek), ale brakuje jej zapachu i nie jest taka wilgotna jak lepsze karmy
  6. Misiaczek jest po sterylce Ona jest we Wrocku, u Pana Roberta na Traugutta i mam ją pod kontrolą(właściwie to jego :diabloti: )
  7. Ja wysłałem z numerem Czerdy , bo Pana S. nie znam
  8. [INDENT]Z tego co wiem to chyba 150 zł od dobrej duszyczki mój bazarek- 38 -AguchaP 30 -marta0731 10 -AQuifere 20 -fiorsteinbock 10 - zofija 15 -ranias 25 i prosiłem , żeby niektóre moje ogłoszenia szły na poczet Heidi, ale tego nie wiem ile? [/INDENT]
  9. Ona na 100% mieszkała w domu. Wie co z czym się je, nie jest zdziczała. Jak ma potrzebę to włącza syrenę, znoszę ją na dwór i koopa gotowa ;)
  10. No i ja kompletnie nie rozumiem jej zachowania . Poszliśmy do parku , stała znajoma z labradorem. Mała zaczęła piszczeć, chciała zrobić salto i myślałem, że zdazył się cud, ale jak podeszliśmy bliżej to się rzuciła. Nie wiem jak mam to rozumieć? Czy to była radość na widok tej kobiety(bo ona jak widzi ludzia to się bardzo cieszy)?
  11. To jest weterynarz, który ma hotelik
  12. Dzwoniłem do P. Stefana, powiedział, że miejsce dla niej znajdzie oddzielne, ale ma się jeszcze zastanowic nad ceną
  13. Nie, to jest z 7 przystanków tramwajowych. Ale troche szkoda na taksówki, bo to wyjdzie z 50 zł Ona się brzydko zachowuje w samochodzie i nie wiem czy jakiś taksiarz w ogóle nas będzie chciał zabrać
  14. Byłbym wdzięczny. Targać to dam radę, ja tylko się boję, że nie bedzie miejsca i przydałby sie ktoś kto by mnie potrzymał jak ja będę trzymał ją ;) "babcia za dziadka, dziadek za rzepkę ..."
  15. Ona ma te sutki jak dojarka, jeśli to nie jest typowe w przypadku astów to chyba miała dzieciaki
  16. Fizia zcy Ty masz tel. stacjonarny? Skończyły mi się pieniądze na kom.,zadzwoniłbym z domowego. Jeśli tak to wyślij mi nr. na PW
  17. Masz kontakt z tą dziewczyną?Ona mi nie odpisuje. Nie wiem czy się nie obraziła za to, że nie przyjechaliśmy, ale ja jej pisałem, że mamy takie opóxnienie i nie jestesmy w stanie nic na to poradzić. Nie mam nikogo kto by nas zawiózł, będę musiał jechać tramwajem :shake: choć to będzie masakra, bo ona się przewraca na prostej , a co dopiero w tramwaju. Jak nie będzie wolnego miejsca, żeby z nią usiąść to się zabiję
  18. Dzwonił dzisiaj do mnie Pan u którrego jest Karinka. Mówił, że jest bezproblemowa, ale od dwóch dni prawie nic nie zjadła, chociaz dałem mu karmę , którą jadła u mnie :shake:
  19. Ja juz ochłonąłem i przemyślałem sobie to wszystko przez noc. Jeśli się nie dogadają to nie będę cyrkować, bo wiem , że sobię nie poradzę. Nie będzie mogła u mnie zostać, ale zrobię wszystko, żeby nie wracała do schronu. Dobrze by było gdyby P. Stefan się zgodził, to jest blisko od Wrocka, we Wrocku jest ten neurolog, jest rezonans, można by ja dowozić na badania.
  20. A i jak narazie to dziewczyna w domu nie paskudzi, bradzo ładnie załatwiała się na dworze tylko trzeba ja cały czas trzymać, przypomniałem sobie, że mam kręgosłup, po 30 min. nie mogłem się wyprostować :)
  21. Ona jak się uprze to sama się podnosi i stoi przez chwilę, ale potem jest bum, częściej się czołga Narazie są osobno.
  22. :evil_lol: Ważne , że się dziewczyna szybko nie poddaje. Co prawda była padnięta jak mucha i pewnie głodna, bo od 9:00 do 20:00 prawie nic nie zjadła, ale dała radę. Ja tez tylko sie modliłem, żeby nie zasnąć . I jeszcze był wypadek przy zjeździe na autostradę i cała Powstańców Śl. korek. Staliśmy ponad dwie godziny, tylko rozstawic namiot i czekać
  23. No trzeba przyznać, że mamy "szczęście" Gdybym trafił na kogoś mniej upartego, to pewnie po 3 godzinach wrócilibyśmy do domu, ale Sonia jest dzielna i szła na żywioł. Tankowaliśmy dwa razy Normalnie wiódł ślepy kulawego :evil_lol:, ja myślałem , że ona ma GPS, ona że ja ją wyprowadzę na jakąś tam miejscowość(skleroza) i tak jechaliśmy 6 godzin do Częstochowy :lol: Pewnie te pielgrzymki tam są szybciej A ja na tym aviomarinie to juz w ogóle przestaję mysleć ;)
  24. Misia nie jest wybredna, zjadła wszystko co jej dałem, a jak poczuła kość wędzoną to zatańczyła makarenę ;)
  25. To mój psiur znowu ma ochotę zjeść wszystko co żywe i martwe (to wszystko ze strachu), a w stosunku do dzieci i suk zachowuje sie jak nadopiekuńczy tatuś. Chciałem pomóc Soni wyszorować samochód, ale ona chce sama, więc proszę bez bicia ;) I jakby Pani mogła to proszę jej jutro przypomnieć, żeby wysłała mi numer konta i podliczyła za tą benzynę
×
×
  • Create New...