Jump to content
Dogomania

dineh

Members
  • Posts

    2584
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dineh

  1. dziękuje bardzo w imieniu psiaka :):)...
  2. ale śliczne te szczeniory
  3. ja niestety nic o psinie nie wiem- przypadkowa czytelniczka która ta chudzinka za serce chwyciła ...
  4. oj nikt nie zagląda:(...wiec trzeba znowu podnieść ...
  5. jak będzie wiadomo ile trzeba postaram się jakoś dorzucić ...
  6. jaka Ona śliczna:)...zdjęcia zawsze można przesłać komuś kto ma kabelek...a żeby się na koszta nie narażać to przez blu;)...
  7. podnoszę-żeby się cioteczka znalazła która jest w stanie pomóc ./...
  8. niestety ja też nie potrafię:(...ale mogę podnieść psinę na pierwszą- może zauważą ją cioteczki które się na tym znają i pomogą suni...
  9. jakie On ma genialne te uszolki...śliczny piechol ...
  10. hop maleńka na pierwszą...śliczna sunia eh tyle tych bidulków :(...
  11. zapisuje i podnoszę...narazię tyle dla suni mogę tylko zrobić
  12. właściciel prosił żeby mu zadzwonić jak sunia dojdzie do zdrowia- schronisko jednak stwierdziło że nie odda suni bo to nie zabawka i skoro nie ma dla niej teraz czasu to co będzie później ...nie chciał jej przecież leczyć i zostawił bo miała biegunkę ...
  13. tak jak pisze wyżej doddy, sunia z chorym oczkiem to ta ruda- śliczna ale bardzo wystraszona- siedziała w budzie i bała się podejść- później już normalnie Ruda jest na leczeniu, ma coś z żołądkiem i bardzo chudła mimo że jadła- biegunka Co do pytania będę w stu procentach szczera choć prawdę powiedziawszy troszkę - a może inaczej bardzo mi głupio Do tej pory bardzo bym chciała dać jednej z suczek dom tymczasowy, niestety jak już pisałam doddy (zadowolona i pełna dobrych myśli) cierpię na pewną chorobę jest to choroba która wchodzi w czas remisji i niestety następują pogorszenia...mam chorobę Leśniewskiego...kontrolnie robie badanie krwi - niestety OB wzrosło mi do ponad 50 a hemoglobina spadła do 10 - oznacza to dla mnie nawrót a co się z tym wiąże wizyta w szpitalu...powiem szczerze że piszę to dlatego że z mojej strony sunie wzieła bym już do domu dziś - ale jak doddy dobrze napisała mi w mailu co będzie jak ja wyląduje w szpitalu - do którego chce mnie skierować moja lekarka.....oczywiście obiecuję szukać domu tymczasoweg..i jeśli ktoś chce mogę wysłać skan badań..tak głupio wyszło...na prawdę przepraszam
  14. muszę niestety przejść z bardzo smutnych wiadomości do smutnych. Ale po kolei. Zacznę od początku i od wątku od czego się to wszystko zaczęło. Nie wiem czy pamiętają Panie suczkę która jako pierwsza była pokazana i przez którą trafiłam do schroniska z Bytomia...niestety i z całą pewnością mogę powiedzieć że zdarzyła się kolejna psia tragedia. Jak mówiłam psina trafiła do adopcji- zanim skończyła się jej kwarantanna jak się dziś dowiedziałam ...niestety została ODDANA po dwóch dniach bo ma biegunki i coś z brzuszkiem :(...jest leczona ale niestety to ponoć sprawiło że jest jeszcze bardziej smutna....nie jestem pewna czy na sto procent to ta sama sunia- nie widziałam jej. Sunia ta ma około 2-3 lata osowiała brązowy amstaf... udało mi się jednak zobaczyć w kojcach inne psiaki- zależało mi na zobaczeniu Suni o której już tu wspominałam...i tu kolejna tragedia która potrzebuje już na teraz DS lub przynajmniej DT ...sunia ma coś z okiem- niedawno miała zapalenia spojówek :(...znów prawdopodobnie wróciło...na łapkach prawdopodobnie(nie jest to pewne) ma uczulenie...ale jak wiadomo dziś małe rany mogą być wielkimi jutro...sunia jest wystraszona- Pan nam ją pokazał nie umiałyśmy jej znaleźć bo siedzi w budzie- na szczęście w kojcu jest sama. W kojcu zachowuje się łagodnie nie wiem jak by to było na spacerze. W schronie od lutego...powiem szczerze serce się kraja bo jest bardzo wyobcowana. I tu wolnymi krokami zmierzam ku kochanemu wulkanie energii- mam tu na myśli Ami. Ma kojec obok wymienionej przed chwilą przeze mnie suni. Jest sama, ma dwie budy. Wszystko ją cieszy. Zauważyłam jednak u niej dziś dość niepokojące zachowanie...skakała na siatkę i uczepiała się jej jak "małpka"- martwi mnie to strasznie...Ami jest zbyt żywiołowa na cztery ściany...bardzo ale to bardzo potrzebuje DOMU...jej bramka z kojca się chwieje bo troszkę się już zwichrowała pod wpływem jej skoków- może wiekiem jest starsza od swoich dwóch wyżej opisanych koleżanek ale chęcią do zabawy jest jak szczeniak...cieszy się biega skacze ...
×
×
  • Create New...