kilka lat temu w schronie kastrowali psiaka który się do nas przybłąkał...niestety był kastrowany zaraz po narkozie lub bez (nie wiem byłam młoda nie znałam się ...) ...Pani w innym schronie mówiła że w Rudzie się to zdarzało, taka częściowa narkoza czy coś takiego ..psiak zdziczał - z mądrego psiaka zaczął się rzucać na ludzi- domowników...nie wiem jak jest teraz ja bym się bała (trauma) ...mam nadzieje że się zmieniło...podkreślam że było to kilka lat temu