some
Members-
Posts
850 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by some
-
Azana - uratowana od powieszenia na drzewie - JUZ WE WSPANIALYM DOMKU
some replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Aga ja pomogę finansowo jak coś.. coś dorzuce- sprawa pilna. serce mi sie tylko kraja ze Azanka nie wie co sie za bardzo dzieje... zmiana tylu miejsc pobytu w tak krotkim czasie... ale wierze ze to tylko do czasu -
O cholerka!!! Nawet sobie nie wyobrażam, co przez chwilę przeżyłaś ... A on zwiał przez ogrodzenie? Może gdzieś podkop zrobił, albo jakąś dziurkę znalazł?[/QUOTE] no wyobraź sobie, że przez chwilę zrobiło mi się słabo.... no i bardzo zastanawiało mnie jak udało mu się zwiać i sama sie dziś o tym przekonałam! wyobrazcie sobie, ze wrocilam z nim do domu, przywital sie z Aventia ( a trzasl sie niemilosiernie, caly dygotal w samochodzie i wtulil sie we mnie ) , otwieram drzwi do domu a pod furtke podlecial jakis piesek no i wtedy Muszek jak sie zerwał...!!!! ja patrze a on w 3 sekundy byl juz u sasiada i tylko mignal mi przez plot jak polecial za tym psem.ja w szoku. zebyscie mnie wtedy zobaczyly. peklybyscie ze smiechu. nie wiedzialam co robic, lece za nim, patrze a on juz jakies 50 m od domu przy ruchliwej ulicy (batalionow chlopskich ruch jak cholera) zorientowalam sie ze drzwi od domu na osciez otwarte wiec biegiem wrocilam je zamknac i bez chwili namyslu wsiadlam do auta i chcialam za nim jechac, ale przeciez taki ruch a nikt nie ejst na tyle uprzejmy by mnie wpuscic na droge!! zaparkowalam auto i lece za nim i dre sie na cale Zdroje! ludzie w aucie patrza jak na debila ;) dorwalam malego gnojka jakies 150 m od domu- calego zadowolonego. no myslalam ze go sama chyba wykastruje w tym momencie ;)
-
no wbiło mnie w fotel!! dzwoni mąż i spokojnym tonem pyta: o ktorej bedziesz w domu? o 17? a ja mówie ze tak, ze koncze prace i jade. no to on na to- to podjedz do weterynarza w Zdrojach bo Muszek tam na nas czeka.... matko! mały gnom przecisnal sie nie wiem przez co- bo wszytskie dziury porzadnie zalatalismy!! jakis mały chłopiec przyprowdzil go do gabinetu bo Muszek ma na obroży zawieszke z nr szczepienia oraz adres weterynarza, no i taki fajny krążek nakładany na obrozę z informacja: JESTEM OZNACZONY NR CZIP!.
-
Malwinka, cudem uratowany psi anioł. Stał się cud - ma wspaniały dom!
some replied to agnieszka32's topic in Już w nowym domu
ja chodzilam kiedys na zastrzyki wit. B.... masakra -
a moze zaproponowac im DT? na czas znalezienia innego domu? a moze tez go pokocha wtedy i juz nie bedzie chciala oddac ;)
-
no i ja sie zryczałam. ta kobieta musiała najwyraźniej bardzo przezyc rozstanie z suczką skoro widzac cierpienie meza i ogromną milosc do Kajetana no zgodzila sie go zabrac do domu. moze jeszcze zmieknie jej serce....
-
Estrello pamiętasz przelew za wrzesien/pazdziernik dla Abiego? wplacilam pare zlotych wiecej, wiec powinno mniej brakować za te 2 miesiące.
-
dysponuję wolną godziną dziś pomiedzy 17 a 18. musiałabym z centrum dojechać do krasińskiego/wyzwolenia i wrcoic na 18 do lekarza na ku sloncu. rozmawiałam z klientem- grubość aż 12 cm(chyba az za gruby) i jest czysty bo dopiero ocieplali budynek, a wielkość muszę sama ocenic. jutro albo za pare dni klient moglby to gdzies podrzucic
-
dziewczyny napiszę tutaj: czy ratuje nas w jakiś sposób (myślę że wcale nie mała ilość- odpady po wykonaniu elewacji na jednym z nowych osiedli w Szczecinie styropianu)? są to ścinki także nie wiem jaką wielkość mają i w jakim stanie to jest. mam możliwość zabrania tego- trzeba by tylko jakieś autko większe załatwić no i miejsce gdzie można to złożyc... może by się przydało psiakom. zmolestowałam swojego klienta ;) tylko podstawowe pytanie- czy ścinki w ogóle zdadzą egzamin
-
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
some replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
masz rację ARESEKSe. można polezmizpwać czy Miecio to szczesciarz- mi chodziło ejdynie o to , że trafi teraz do wspaniałych ludzi, którzy sa gotowi podjac sie opieki nad nim. -
Niewidomy Mietek - Miecio już szczęśliwy w Szwecji - dziękujemy!
some replied to fergilka's topic in Już w nowym domu
"Mieciusia" .... - już po tym widać jak go szybko pokochaliście.. aż łezka mi się zakreciła w oku ;( :) Miecio to prawdziwy szczęściarz :) -
zobaczcie to znalazłam w komentarzach pod artykułem , do którego link Agnieszko umieściłaś : [B]Gość[/B] • Wtorek [12.10.2010, 20:21] • jego wlasciciele mieszkaja na ul.grunwaldzkiejtam w wierzowcu gdzie jest filia poczty, na przeciwko szkoly medyk, koles chcial siegopozbyc za wszelka cene, co za historie wymyslal wraz z zona, do...bac frejera !! juz masz kolo w * może taka informacja schronisku pomoże?? czy to podlega pod paragraf????????
-
Aguś nie wiem co Ci napisać. tak mi żal ich obu... jak patrzę na Figę to aż serce się kraja.. ale tak samo jak pomyślę o Marusi. jak ona się teraz musi bać :( moja Telka (ta co zaginęła) kiedyś też tak pocharatała Aventię. Avenusia miała wtedy 5 miesięcy... i niestety weterynarz - narkoza- szycie. jak ją zobaczyłam na stole uśpioną z tym pocharatanym pyszczkiem to myślałam że uduszę Telkę. i też oko załatwione, dziura w pysku na wylot. masakra. no a po powrocie do domu Telka czekała zlękniona. podchodziła do Avenusi i wąchała ją z podkulonym ogtonem/. od tamtego momentu więcej to się nie powtórzyło. a Telcie zaginęła 3 lata później. oczywiście musiałam pilnować pewnych rzeczy- zeby witały się na neutralnym gruncie, kości w oddzielnych pomieszczeniach były dawane, aboslutnie nie miziałam tylko jednej z nich- zawsze obie na raz albo w ogole. i u mnie krzyki też nie pomogły. Teli gryzła ją jak w amoku a ona leżała na plecach i nawet sie nie broniła. Mąż odważył się ją odciągnąć- ręką i jakoś nogą (ja bym się bała) ale inaczej mogło by się to skończyć tragicznie.
-
no właśnie.... i dlaczego ja nie szukałam nowego domu dla Muszka? nie nadaję się na DT- po pewnym czasie miałabym wielu podopiecznych, a Muszka zabierałam z myślą że na pewno znajdę mu cudowny wspaniały dom...