-
Posts
3397 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by conceited
-
Codziennie jakiś postęp, już tak bardzo nie ucieka przed ręką: [video=youtube;sj-2XVDy-0k]http://www.youtube.com/watch?v=sj-2XVDy-0k[/video]
-
Podopieczni Fundacji "Głosem Zwierząt" - pomóżcie nam pomagać!
conceited replied to dronka's topic in Już w nowym domu
Ale Dorotko, grafik wygląda tak: 08:00 - 11:00 Kasia i Gosia 11:00 - 14:00 Romana i Ola 14:00 - 17:00 ja i Domi 17:00 - 20:00 Dorota i Ania Romana wypadła, ale ten blok godzinowy nie jest połączony z Twoim. Pojechalabyś do domu i wróćiła????? Kasia moze zostac godzinę dłużej, więc zostają nam dwie godziny do obstawienia, od 12:00 do 14:00. -
[quote name='LidkaWejman']WOW! Ledwo oczy otworzyły i już karierę robią w show biznesie:)) Conceited fb- zmiany- mówisz i masz. Co do łażenia, to źle się zabieracie do sprawy,dosłownie dajecie sobie włazić Marcelince na głowę:) Wasze uszy są pyszne, nos też,ale oboje padniecie przez nocne wędrówki chomika:) bierze się coś milutkiego, np. duży ręcznik, kocyk, robi się gniazdko najbliżej siebi , [B]dość wysokie gniazdko i tam wkłada potwora i swoją rękę, która smyra i smyra, aż do całkowitego padnięcia obojga Twojego i jej. [/B]Metoda druga,[B]nocnego łazika pod bluzę od piżamy do brzucha, na gołą skórę,[/B] ręką smyranko i kociak śpi jak ta lala...tyle,że Ty masz ograniczone ruchy:), bo jak Tobołek śpiący na brzuchu przypadkiem zjeżdża to masz na brzuchu ścieżki z pazurków:) Obie metody przetestowane na trzech miotach:)i działa I nie dajcie się zwariować- szybko znajdzie się dom i kogoś innego będzie maltretować:) Zmykam mojego biedaka reanimować, zaczynają się upały i Ami wymięka- muszę wodę w wiadrach wymienić( jak to kucyk miska mu nie wystarcza, więc latem trzeba się przenieść na wiadra z wodą , ustawione w cieniu), i trochę go pomęczyć[/QUOTE] Pierwsza opcja nie przejdzie bo ostatnią rzeczą jaką mała chce robić w nocy to spać. Próbowałam, w moim łózku nie brakuje miłych materiałów i przyjemnych gniazdek. W nocy trzeba skakać, drapać i biegać. Druga opcja mnie chyba załaskocze na śmierć, co też nie sprzyja spaniu ;) Ale damy rady, dziś ja mam nocną zmianę z Marcysią. Moj TZ się poddał :)
-
[quote name='LidkaWejman'][URL]http://www.facebook.com/event.php?eid=202580296450524[/URL][/QUOTE] Bardzo dziękuję !:loveu: Chciałabym Cię tylko prosić o małą zmianę w tekscie bo Marcysia się bardzo zmieniła w ciągu ostatnich dwóch dni. Teraz...jest uzależniona od człowieka. :p zamiast: "i do tego troszkę dzikuska" napisz proszę "i nie lubi zostawać sama" bo ona powoli dzikuską nie jest. Kocha człwoieka całym sercem i nie odstępuje go na krok. Nie lubi wyciągniętej ręki, ale sama się wdrapuje na mnie i mojego TZ, szuka kontatu. Teraz mamy nowy problem. Nie można jej nawet na chwilę zostawić samej, jej lęk separacyjny jest dość męczący. Myślę, że powinna trafić gdzieś, gdzie ktoś pracuje w domu lub nie pracuje wcale. Jak się ją zostawia to jest taki rozpaczliwy koncert, że sąsiedzi myślą, że koty morduję w domu. RELACJA Z DZISIEJSZEJ NOCY::diabloti: Noc mieliśmy ekstremalną. Poprosiłam TZa, żeby spał w dużym pokoju z kotami, a ja wezmę Marcysię do sypialni. NIE MOGŁAM ZASNĄC ! Non stop po mnie biegała, mruczała do ucha, podgryzała, ssała włosy, drapała i siadała na buzi. Ona chce być tak bardzo bardzo blisko. Po pół godziny takich cyrków wyszła mi alergia na buzi (jestem silnym alergikiem, ale na zwierzęta bardzo lekkim, niemniej kocia ślina na buzi powoduje u mnie swędzące zaczerwienienia) i poszłam do TZa zamienic się na koty. Jemu dałam małą, a sama wzięłam Manię (agresora). Spędziłam noc cudwnie, Mania spała cichutko obok przez 8 godzin. O 8:00 poszłam do TZa, który wymęczony i załamany rzekł: masakra ! Ponoć całą noc nie dawałą mu spać. Wtulała się, mruczała, chodziła po głowie. Ona łazi po rękach, głowie, bardzo niezdarnie, spada co chwila wbijając się pazurkami dla przyczepności :evil_lol:
-
[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/543/picture0066.jpg/"][IMG]http://img543.imageshack.us/img543/8563/picture0066.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/710/picture0065d.jpg/"][IMG]http://img710.imageshack.us/img710/7549/picture0065d.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] Ona jest kochana, nie ma co ludzi zniechęcać, po prostu ma lekki lęk separacyjny (no, może nie lekki...) więc fajnie byłoby gdyby choć jedna osoba w domu była niepracująca. Przytulać się bardzo lubi, ale nie bardzo kuma jak to zrobic. Wie, że u mnie jest fajnie, chodzi wokol mnie, piszczy, ociera sie o nogi, ale gdy tylko wyciagne reke to znika. Dziś jednak sama weszła mi na kolana :)
-
Dzięki, postaram się ją dziś uchwycić. Mała biega jak nakręcona, moje koty (oprócz Bazyla bo on nieagresywny do małej) wywalone na dwór. Smieszna jest, głaskana mruczy jak traktor, ale nadal na wyciągniętą rękę ucieka gdzie pieprz rośnie. Dziś musiałam z nią spać w dużym pokoju, z którego wyrzuciłam moje koty. Ona była zadowolona, ale moja Mania miauczała wściekła pół nocy pod drzwiami, a Bazyl popiskiwał. Zabieram się za zdjęcia :)
-
Podopieczni Fundacji "Głosem Zwierząt" - pomóżcie nam pomagać!
conceited replied to dronka's topic in Już w nowym domu
Chciałam zaznaczyć, że nie mamy drugiej osoby do stania na zbiórce w godzinach od 11:00 do 14:00. Stoimy dwójkami, po trzy godziny, i na te trzy godziny wypadła nam jedna osoba. Help? -
Pekińczyk na gigancie - już w nowym domu :)
conceited replied to conceited's topic in Już w nowym domu
edytuje - za duzo napisalam. Potem cos skrobne, musze odespac pobudke o 5. w kazdym razie pies juz w warszawie. -
Niestety mała z klatki wychodzi miedzy szczebelkami więc nie mogę jej trzymać w klatce. Faktycznie, jak jest z nami ( a teraz biega po pokoju gdzie oglądamy tv) jest zadowolona i nie piszczy. Ale moje dwie kocice są dla niej agresywne, więc musiałam je wywalić na dwór. Na noc muszę ją zamknąć w tym pokoju bo moje koty nie mogą zostać na dworze. Oj, będzie nie przespana noc.
-
Pekińczyk na gigancie - już w nowym domu :)
conceited replied to conceited's topic in Już w nowym domu
[quote name='Agucha']O masz! Jednak Go przechwyciłaś :) Jedzie do KŚ?[/QUOTE] tak jest :) jutro o 6:30 ma pociąg więc wstaję o 5:00:wallbash: -
Pekińczyk na gigancie - już w nowym domu :)
conceited replied to conceited's topic in Już w nowym domu
A Blacky już złapany, jutro ma pociąg do Warszawy :) -
Dzis Kleofasek pojechal do nowego domku. Niestety Marcelinka bardzo płacze sama :( Ja mam kupę pracy, nie mogę z nią siedzieć, wpuściłąm jej do pokoju mojego kota Bazyla, ale oboje udają, że się nie widzą. Siedzą w dwóch osobnych kątach pokoju, no miłosci nie ma. Dodatkowo mala cały czas przede mna ucieka, kilka razy złapałam ją na siłe i zaczęłam głaskać i drapać, dwa razy się rozmruczała, ale i tak ode mnie ucieka. No mamy mały problem bo mala baaaardzo placze :(
-
Podopieczni Fundacji "Głosem Zwierząt" - pomóżcie nam pomagać!
conceited replied to dronka's topic in Już w nowym domu
[quote name='xxxx52']Przeciez mozecie poustawiac puszki w zaprzajznionych sklepach i zbierac pieniazki na swoich podopiecznych.Wazna jest tylko zgoda urzedowa ,ze mozecie zbierac jako organizacja pieniadze.Tym sposobem zbierane byly pieniadze na schronisko w Swarzedzu ,na Przyborowku. nawet duzo pieniedzy uzbierano ps czy nic nie mozna uczynic dla tych pol porcji od tego dziadka .Te lancuchy mnie przerazaja u tych malutkich psow[/QUOTE] Wczoraj zebrałyśmy puszki wystawione w wielkich centrach fitness i jednym sklepie zoologicznym - prawie puste :/ Miejsca, w których wiemy, że pieniądze są zbierane (np King Cross) są już obstawione. W sobotę idziemy do Chaty Polskiej stać z puszkami i osobiście prosić o wsparcie fundacji. Co do maluchów na łańcuchu - ciekawostką jest, że są skrajnie agresywne do obcych. Ta mała, biała sunia małoby się nie udusiła, żeby dosięgnąć zębami nogi Kasi. Aż jej piana z pyska leciała z nienawiści do nas, ale jak podszedł jej Pan, zamieniała się w kochającego, łagodnego pieska jakiego widzisz na zdjęciu. Wystarczyło by ją puścił, chciała rzucić się nam do gardeł :) Pan (niestety nie do końca zdrowy psychicznie) obiecał zmienić łańcuchy na kojec do lipca. Sprawdzimy na początku lipca. Przydałyby się też normalne budy dla tych psów. Każdą pomoc chętnie przyjmiemy. -
Przepiekny psiak. Kiedy ludzie w końcu przejrzą na oczy i zauważą, żetyle tej biedy na świecie, kochanej, łagodnej biedy i ze kupowanie szczeniaczków na sielance jest równoznaczne z zabieraniem domu takim psom jak Janoson... :(
-
Podopieczni Fundacji "Głosem Zwierząt" - pomóżcie nam pomagać!
conceited replied to dronka's topic in Już w nowym domu
[quote name='GoniaP']Cytując naszą Kasię : " [I]I kolejna interwencja - Skórzewo.[/I] [I]Piesek w typie owczarka, mocno pomieszany, na oko 8-9 lat. Łagodny, bardzo, bardzo kochany i smutny. Piesek siedzi 24 h w kojcu choć należący do jego właściciela teren liczy sobie około 3000 mkw. Niestety teren nie jest ogrodzony - brak środków. [/I] [I]Zdjęcia nie pokazują tego, ale stan kojca budzi wiele zastrzeżeń, zwłaszcza buda - uwagę zwraca mały otwór wejściowy (ślady sierści psa -no jakoś musi się tam wcisnąć, wyobrażam sobie tę akrobatykę przy każdym wejściu). Podłoże w środku budy przypominało warstwy gleby pamiętajacej czasy paleolitu.[/I] [I]BUDA do WYMIANY, większa, czysta, ocieplona! [/I] [I]KOJEC do powiększenia, skoro pies siedzi tam 24h![/I] [I][B]Szukamy pilnie wolontariuszy, którzy mogliby wyprowadzić psa nawet kilka razy w tygodniu.[/B] Ten psiak umiera tam z tęsknoty. Jest absolutnie stworzony do zabawy i stałego kontaktu z człowiekiem - totalne zaprzeczenia podwórkowego burka, choć te kocham równie mocno :) [/I] [I]Na właściciela nie mamy co liczyć. Zapasł się fizycznie i psychicznie, totalnie wycofany. BETON. Jest mu w zasadzie wszystko jedno. Jak nam powiedział, że chciał oddać psa do schroniska bo nie może patrzeć jak pies się męczy, jednocześnie sam nic nie zrobi żeby psu ulżyć - choćby jednym spacerem w ciągu dnia, miałam ochotę dać mu kopa w d%^ ę, pierwszego na zachętę a drugiego do roboty.[/I] [I]Jednym słowem jeżeli my czegoś nie zrobimy, ten bałwan nie kiwnie palcem. Ale na szczęście bałwan nie będzie przeszkadzał. To i tak wiele. [/I] [I][B]A więc do roboty - szukamy budy, wolontariusza/szki, materiałów i siły roboczej do odnowienia i powiększenia kojca."[/B][/I] [COLOR=red][B]Ktoś z okolic Skórzewa może byłby chętny do pomocy??[/B][/COLOR] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_5XdhgrGVsTY/TdGprBLQ_cI/AAAAAAABKNs/MEo5aFctTOk/s600/P1070997.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_5XdhgrGVsTY/TdGpt9BAFtI/AAAAAAABKN4/8D8bPdaPpfg/s600/P1080002.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_5XdhgrGVsTY/TdGpsG5caWI/AAAAAAABKNw/U1F2pkcNb1Q/s600/P1070998.JPG[/IMG][/QUOTE] [B][U]Mam dobre wiadomości[/U] :) Znalazłam cudowna osobę ze Skórzewa:loveu:, która podejmuje się wyprowadzania pieska !!! Pokazałam jej zdjęcia i od razu zadzwoniła, że wogóle bez dyskusji zajmie się psiakiem. Snuje już plany, że go wyczesze, wykąpie. Mieszka kilka ulic dalej i gdyby nie je wielki psiut dominant (niezbyt przyjemny dla obcych - za mną nie przepada:evil_lol: ) pewnie wziełaby psiaka na dobre :eviltong: Tak czy siak jestem bardzo wdzięczna Ani, myślę, że trzeba by jechać z nią do tego... pana... przedstawić i pozwolić Ani działać.[/B] [B]Jutro??? [/B] [B]Co do zmiany budy i kojca... myślmy dalej.[/B] -
[quote name='ania z poznania']Agucha od plaskaczy ma młodą kotkę na DT, też nie za bardzo się zna na kotach ;), no i Kava też taka niemożliwa była, napastowała nawet psy, sunie znaczy. I numer stulecia odstawiła, skończyła jej się rujka, chcieli ją ciachnąć a jej się zaraz nowa zaczęła![/QUOTE] Moja poprzednia tymczasowiczka Czekolada też miała dwie rujki pod rząd (3 dni przerwy). W końcu wetka ją ciachnęła podczas rujki. Teraz ponoć każdy dobry wet przeprowadzi zabieg podczas ruji.
-
Telimenka pojechała :) Domek obiecał wysyłać fotki i informować nas na facebooku. A wiecie, że maluchy już się nie załatwiają poza kuwetą? Czasem jednak im się zdarzy roznieśc kupe po pokoju, a dziś jak przyjechała nowa Pani Telimenki, to dziewczyna się zaprezentowała umazana kupą. Domek się roześmiał :) Kleofas ma też silne ciągoty do ssania moich ciuchów, wtula się w sweter, zaczyna ciamkać, mruczeć i zasypiać. To skutek wczesnego odstawienia od mamy, ale nie wiem czy mam to tępić czy mu pozwalać. Taki jest wtedy rozczulający :) Z Marcelinką niestety nie idzie najlepiej. Dzikus z niej straszny :( Co do rujki - kto raz nie przezył nachalnej rujki u kocicy, która chodzi wygieta w pałąk nadstawiając dupkę i wyjąc przeraźliwie w dzień i w nocy, ten nie wie o czym mowa ;) Nie wiem dlaczego ludzie nie sterylizują kotów chocby dla własnego zdrowia psychicznego. Choc ponoc nie wszystkie kocice odstawiają wtedy takie sceny, ale moje zawsze przechodzily tragicznie. O sikających kocurach nie wspomnę. Nie wiem jak można mieć niewykastrowanego kocura w domu. Lidko - no problem, nie ma presji.
-
Też ciacham koty po 6 miesiącach :) Zazwyczaj zaskakuje mnie pierwsza rujka, mimo, że obiecuję sobie, że zdąże przed tym cholerestwem :) Ciężkie to do zniesienia dla człowieka. A Telimenka jedzie już dzis !
-
Trzustkowiec FART - już w nowym domu !!! :)
conceited replied to conceited's topic in Już w nowym domu
Nie ma ogłoszeń ... nie ma domku :( -
Rudik - straszy pies biega już za TM [']
conceited replied to conceited's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rudisiowy Domku - jestescie bardzo dzielni i uparcie nie prosicie o pomoc weterynaryjną, którą chcemy zaoferowac :) Ale już niedługo. Obiecuję. Wczoraj mieliśmy pierwszy telefon z ogłoszenia. Pani ma się skonsultować z mężem, czekamy aż oddzwoni. W środę zaniosę też zdjecie Rudisia do mojej kosmetyczki, bo wiem, że zastanawia się nad psem. Gdybyście juz nie mogli trzymać u siebie Rudisia do czasu znalezienia u domu, dajcie znać, zabierzemy go znów do Asi, choć na pewno najlepiej byłoby dla niego, żeby nie zmieniał tak często domku. Wytrzymajcie proszę jeszcze chwilkę. A mozna widziec co za zastrzyki Rudis dostaje? -
No niestety Telimenka już zarezerwowana :) Nawet nie będę próbowała zmieniać zdania tej Pani, bo oni muszą dostać odważnego kota, mają małe dziecko i psa.Marcelinka jest zbyt bojaźliwa. Marcelinka jeszcze potrzebuje troszeczkę czasu, żeby się oswoić, ale pewnie za tydzień będzie do adopcji. p.s. nie ma co płakać, w przyszłym tygodniu przyjedzie do nas pięć (obecnie 5cio tygodniowych) kociaków, więc będzie "w czym" wybierać ;)
-
Podopieczni Fundacji "Głosem Zwierząt" - pomóżcie nam pomagać!
conceited replied to dronka's topic in Już w nowym domu
Rezerwować ! :) Daj znać o której najlepiej Ci pasuje, bo ustalam grafik ;) Co do zdjęć, nie będzie łatwo bo Państwo (S. :) ) nie potrafią obsługiwać poczty mailowej, nawet nie mają komputera. Trzeba będzie pewnego dnia po prostu jechać i odwiedzić Milusię. Książeczki nie musisz przywozić bo Asia założyła jej nową przy okazji szczepienia. -
Podopieczni Fundacji "Głosem Zwierząt" - pomóżcie nam pomagać!
conceited replied to dronka's topic in Już w nowym domu
Skarpetko - Milusia juz w nowym domku :)