Jump to content
Dogomania

conceited

Members
  • Posts

    3397
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by conceited

  1. [quote name='Akrum'][tego psiaka chyba widziałam, jak odbieraliśmy Zefirka jak jechał pierwszy raz do DS... siedział wtedy wciśnięty w budzie na kwarantannie, nie wychodził, przerażony... Fajnie, że się troszkę otworzył do ludzi, porozsyłam i popytam. Czy po operacji ma zapewniony jakiś DT??[/QUOTE] Dokładnie, psiak nie wychodził, dużo spał. Teraz wychodzi zainteresowany ludźmi i daje się głaskać. Niestety nie ma dla niego dt.
  2. Zefirek wyjeżdża dziś około 19:00. Michał przyjedzie po niego osobiście, a cudowna osoba czytająca wątek zwróci koszt transportu :) Wszyscy w przytulisku są powiadomieni i czekają, a Pani wet wyraziła zgodę na opuszczenie schronu przez Zefirka. Liczymy, że jedzie po lepsze życie.
  3. Ojej, szkoda byłoby zmarnować takiej szansy. Wiem, że swietnie działacie, bo pomagaliście mi w sprawie pekińczyka Groszka, który już dawno grzeje dupkę w ds. Zaraz napiszę do Gosi.
  4. Sunie widziałam jeszcze w sierpniu. Później tamtędy już nie jechałam. Czy ktoś kontaktowal się z tą Panią?
  5. Ponawiam pytanie o lokalizację dt Michała. Próbuję załatwić transport bezpośredni wcześniej, ale nie wiem gdzie.
  6. Gdzie dokładnie mieszka dom tymczasowy? W Bydgoszczy?
  7. i co u małego glutka ? :) jakieś imie ma? musimy go wrzucić na stronkę z jakimś imieniem i opisem :)
  8. [quote name='Faro'][quote name='conceited'] \ZEFIR MUSI BYĆ PRZYGOTOWANY DO ADOPCJI , by nie powtórzyła sie sytuacja powrotu po najmnejszym incydencie , nie mozna go wyadoptywać na zasadzie "zobaczymy co będzie"! Musi być przygotowany i musi trafic do odpowiedniego domu .[/QUOTE] Absolutnie się z tym zgadzam.
  9. Rozumiem. Niestety nie mogę załatwić tego wcześniej, oferuję to co mam i się nie upieram, tylko wyrażam swoje zdanie. Możecie skorzystać, nie musicie.
  10. [quote name='Alicja']Nie jeden pies z problemami jechał już na DT czy do hoteliku z ,,śródlądowaniami ,, w różnych miejscach i ani ich psychika ani zdrowie na tym nie ucierpiało . Poza tym nie jest to jakiś tam DT a DT znający boksery W myśl tej wypowiedzi zabieranie psa na tydzień też nie powinno nikomu przeszkadzać, skoro psychika psa nie ucierpi od ciągłych zmian. Pies się przyzwyczai do przebywania w domu, a potem pojedzie do hotelowego (wspaniałego, ale jednak) boksu. Po prostu mam odmienne zdanie i mam do tego prawo.
  11. [quote name='Alicja']. Nie wiem dlaczego Conceited zawzięłaś się tak aby go nie wydać do DT .......[/QUOTE] Ja się nie zawzięłam, tylko ja (wraz ze sponsorem ;) ) oferuję darmowy transport bezpośrednio do hotelu. Nie chcecie korzystać, to nie.
  12. [quote name='MiliVanili']Same dobre wiadomości, cieszę się strasznie, że chłopakowi jest lepiej i wciąż zaciskam kciukasy[/QUOTE] podzielam tę opinię i radość :)
  13. [quote name='conceited']Dostaje privy zachęcające mnie do niewycofywania się z wątku Zefirka, za co bardzo dziękuję. Chciałam więc jeszcze raz przypomnieć, że znalazłam transport za 220zł (znalazł się sponsor na transport ! dziękuję :) ) i Zefir mógłby jechać bezposrednio, od razu z Dopiewa do Furciaczka. Uważam, że mimo iz darmowy, to transport łączony i noclegi w Bydgoszczy to kolejny stres dla psa. Niestety, ten transport byłby dopiero w weekend, ale widzę, że i tak Fur ma teraz problem z miejscem, a po drugie można by podleczyć psa przed drogą. Oczywiście zrobicie jak uważacie, ale moim zdaniem to najlepsza opcja dla psa. Czy ktoś skontaktował się z Fur na priv i przejął temat? p.s. no i deklaracje jeszcze nie dozbierane więc może jednak poczekamy...
  14. Dostaje privy zachęcające mnie do niewycofywania się z wątku Zefirka, za co bardzo dziękuję. Chciałam więc jeszcze raz przypomnieć, że znalazłam transport za 220zł (znalazł się sponsor na transport ! dziękuję :) ) i Zefir mógłby jechać bezposrednio, od razu z Dopiewa do Furciaczka. Uważam, że mimo iz darmowy, to transport łączony i noclegi w Bydgoszczy to kolejny stres dla psa. Niestety, ten transport byłby dopiero w weekend, ale widzę, że i tak Fur ma teraz problem z miejscem, a po drugie można by podleczyć psa przed drogą. Oczywiście zrobicie jak uważacie, ale moim zdaniem to najlepsza opcja dla psa. Czy ktoś skontaktował się z Fur na priv i przejął temat?
  15. to go namów, żeby częściej przyjeżdzał ;) pracuje w KC?
  16. Rotek, moje marzenie. Jeśli kiedys mialabym miec psa, to wlasnie rotka. Piekny, majestatyczny, muskularny pies o usposobieniu cielaka. Tzn suczki tak mają, bo samce nie zawsze są łagodne ;) Trzymam kciuki i kibicuję.
  17. Hmmm...Gosia chyba żyje, wczoraj byla na forum :) W koncu wejdzie i oddzwoni, jestem pewna :)
  18. Psów jest chyba 19. Tak, Maciej M. Znacie się ?:)
  19. Może macie stary numer :) Gośka zmieniała, ten jest aktualny 661 955 880. Trzymam kciuki, żeby się udało.
  20. Newsy z Dopiewa... Dużo się dzieje w sprawie boksera, ale że ma swój wątek, to nie będę zanudzać. Odwiedził nas Maciej, początkujący trener, który poćwiczyl z Rudisiem kilka komend i określił go jako nieprzeciętnego bystrzachę, co mnie bardzo cieszy bo to mój ulubieniec :diabloti: Resztę psów też szczegółowo analizował i wiem o nich więcej dzięki temu. Co sobotę odwiedzają nas prześwietne dziewczyny, Aga (na dogo jako rudisiowydomek) i Zosia. Wyprowadzają psiaki na spacery (póki co tylko dwa psy) i przynoszą mnóstwo przysmaczków. Dziękuję im bardzo ! Wprowadziły w życie psiaków jakąs regularną radość.:iloveyou: Szczeniaki Nuki zaczeły wyłazić z budy, jest ich ... 9 :bigcry:Nie wiem co z nimi będzie. Nuka jest kochaną psicą, ale nie daje podejść do maluchów, broni. Mamy nowego, cudownego, młodego psa, na zdjęciu z Agą : [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/706/img2210z.jpg/][IMG]http://img706.imageshack.us/img706/4169/img2210z.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL] Jest młody i nieokrzesany, nie może wysiedzieć w boksie, piszczy i wyje. a oto piesek, o którym pisałam, że jest obolały, ma powiększoną mosznę i nie wychodzi z budy. teraz wychodzi, zaufał, jest łagodny i czeka na operację: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/543/img2222o.jpg/][IMG]http://img543.imageshack.us/img543/2293/img2222o.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
  21. Byłam u Zefirka, cieszył się, skakał na kraty. Wcześniej spotkałam się z wetką i wzięłam od niej antybiotyk, synolux, i podałam mu go w jedzeniu. Zjadł ze smakiem bo uwielbia jeść. Mimo, iż już 2 tydzień dostaje podwójne racje żywnościowe w stosunku do inncyh psów, znów jest chudszy. Jutro powtórka z rozrywki, czyli antybiotyk w jedzeniu. W poniedziałek wetka przyjedzie i zobaczy co dalej. Kupy ma wzorcowe.
  22. Rozmawiałam z Panią wet, dziś zaczynamy leczenie. Mam nadzieję, że nie będzie za późno :( jadę go dziś odwiedzić. Póki co, nie wiem kto pokryje koszt leczenia i dojazdów, ale trzeba je zacząć. Zawioze mu też jakieś pyszne, wartościowe jedzenie. Ja się wycofuję z decydowaniu o losach Zefira po opuszczeniu jego progów Dopiewa. Natomiast dopóki on tam jest, proszę kontaktować się ze mną, z nikim więcej, żebyśmy mówili jednym głosem w kontaktach ze schronem i wetem. Co zrobicie dalej...nie wtrącam się.
  23. [quote name='joaaa']Reasumując, teraz może należałoby ustalić możliwość transportu Zefira do Fur po kwarantannie. Olly deklarowała, że może go zawieźć bezpłatnie, jeżeli ktoś dowiezie go do Bydgoszczy.[/QUOTE] Tak jest. Ja mogę dopiero w piątek bo to moje wolne dni. Jeśli nie znajdziemy nic wcześniej, pojadę. Mam nadzieję, że uda się rozpocząć leczenie i przekazać psa w trakcie leczenia. Jutro będę o tym rozmawiała. Trzeba też ustalić, kto bierze na siebie podpisanie umowy z Fur i finansowanie hotelu. Ja przepraszam, ale po ostatnich przebojach, wolałabym nie.
  24. [quote name='oris'][FONT=Courier New]Z [SIZE=2][FONT=Courier New]I wbrew pozorom pani wet chciała dobrze, bo jeżeli zacznie leczenie to wcale nie musi zgodzić się na wydanie psa gdziekolwiek do skończenia leczenia a to w tym przypadku może być w najlepszym razie kolejne 2 tygodnie wiec może warto jednak przemyśleć zanim zacznie się wydzwaniać do wszystkich świętych i robić zamieszanie.[/FONT] Tak jest, o to chodziło. Już kilka razy, w przypadkach, w których leczenie stacjonarne mogło pomóc, Pani wet podejmowała się leczenia psów (za wynegocjowane pieniądze od ZUK) i wtedy psy zawsze zostawały do końca leczenia.
×
×
  • Create New...