dni bywają różne raz lepiej raz gorzej , noce czasem przerażają jak tuptamy po domu a on tymi wielkimi oczami patrzy na mnie bo sam nie wie gdzie chce być .
Na leki zareagował lepiej chodzi teraz na jeden spacer ale ewidentnie chce iść , tylko nadal problem z przyjmowaniem leków ani tak ani tak czasem to prawdziwa walka .
Taki smutny tydzień 6 lutego minęły by 4 lata od adopcji Pikusia strasznie mi go brakuję .
Aleks za to kwitnie pieszczoch jeden pełno zabawek , przysmaków i głaskania ma nowe hobby miłość i nienawiść do mandarynek.