mówiąc szczerze to katastrofa , Maksiu nie je odmawia tabletek jest słaby , gryzie , bardzo ogłuchł dziś rano stałam metr od niego i mnie nie słyszał jak do niego mówiłam a mam dość donośny głos , ochrony szuka u mnie i w szarym kocyku .Dziś po długiej walce zjadł tabletki , plasterek domowej szynki i 50 ml budyniu i trochę mięsa gotowanego dokładnie 30 minut temu wszystko zwymiotował.
Dostaje leki na apetyt i wzmocnienie i nic .Jutro wyślę rodziców z nim do weterynarza ja niestety jestem znowu chora .
Już nie wiem jak mu pomóc , do jedzenia pozwalamy na wszystko byle tylko zjadł a jest tak wybredny .W sobotę ugotowałam dla niego pierś kurczaka zjadł dostał samo mięsko w niedzielę już mu nie smakowało , wolał gotowaną wątróbkę ,dziś była gotowana biodrówka drobny makaronik plus marchewka , Aluś jadł Maks nie