Jump to content
Dogomania

margaret

Members
  • Posts

    2830
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by margaret

  1. a ta Twoja księżniczka winter ma w sobie jakiś neizwykły urok i się nie dziwię że za żadne skarby sie nie zamierzasz rozstać:) dzięki za deklarację, ja się własnie zabieram za przypominanie reszcie dobroczyńców naszych
  2. taaa i dogadujesz się z innymi psami i kotami, nie wiem jak z czipem, ale w sumie jesteś Tanitkop bardzo adopcyjna:) tylko coś fotograf cię omija.... nie wiem co o tym myśleć?
  3. Angeliko - ależ cudo ci wyrosło w domowych pieleszach! szok!
  4. szanse Coralgolka mogą ostro wzrosnąć gdybyśmy dodały w bonusie do zestawu tanitke... tanitka fotki potrzebne, zestawu :evil_lol:
  5. to tak jak ja Hala:) dlatego tekstowo sobię radzę, może kiedyś się nauczę Przypadkiem weszłam ma którąś stronę watku i czytam o uciecze -zmroziło mnie, dopiero po wielu minutach zerkłam że to nie ten miesiąc... uffff ona bardzo chce wolności, a z drugiej strony przyszłego właściciela trzeba przestrzec przed jej uciekinierskimi zapędami- żeby się zabezpieczył, czip , obroża z imiennikiem i telefonem, oraz najlepiej szkolenie z psem, tak mi się wydaje, odpowiedzialny człowiek musi się znaleść, nie taki niefrasobliwy, ale dziewczyny już działacie, super:)
  6. może mi się jutro wieczorem uda ogarnąć i pomyślę nad jakimś tekstem dla stałych deklarowiczów, jak nikt nie wysyłał to się za to wezmę na przełomie tygodnia, chyba że ktoś wysyłał? nie chciałabym żebyśmy były nachalne:)
  7. to ja sie podpiszę pod IVV, tanitko kochana - wielki szacun!
  8. a można by jej jakieś imię dać, nie wiem jak mam o niej myśleć:) imię nadaje w jakiś magiczny sposób prawo bytu...
  9. to mnie zaintrygowałaś tanitko, poszukam sobie
  10. [quote name='Wiedźma']Tak! Tak! Jestem za, a nawet nie przeciw! Kiedy przygarnęłam Łaćkę, zaczęłam rozglądać się za jej właścicielem, bo nie wierzyłam (O, święta naiwności!), żeby taki piękny i miły pies nie był rozpaczliwie poszukiwany. Znalazłam, dowiedziałam się, że ona nigdzie miejsca nie zagrzeje i mogę ją sobie wziąć, bo ona do polowania się nie nadaje. No i przerobiłam wyżła na kanapowca... Biegamy po lesie, a po powrocie zalegamy na kanapie. Sadystycznie pozwalam Łacinie robić za termofor...[/QUOTE] no prosze to i Łacia miała to "szczęście" poznać prawdziwych znawców psów - myśliwych :mad: dobrze że to dla niej przeszłość i może KANNAPOWAĆ wbrew swojej naturze :razz: nie meiściłoby mi się tez w głowie, że można takiego psa porzucić, albo nie szukać, szok czasem to sobie myślę że powinno sie zebrać takie historie o myśliwskich wyczynach wobec psów i opublikować w jakimś tomiku, w formie krótkich reportaży, czy innej czytałyście może "Polowaneczko"?
  11. dodam obrazek: wracam z Sepią od weta, wchodzę do domu - a tu wita nas Petra a właściwie wita Sepię:) na mnie popatrzała zamachała ogonem i do Sepii! odstawiła taniec-niuchaniec, wylizała jej całą głowę, oczy uszy, nos jak tylko przestawała - Sepka się nastawiała po jeszcze , no to Petra dalej od nowa:) wyglądało to jak powrót marnotrawnej córki po latach do domu i przywitanie stroskanej uradowanej mamy :roll:
  12. dobre finały lubimy:) dzieki za info! Sepia się pochorowała ostatnio, ale już dobrzeje skończyła nam się sucha karma, którą zamawiamy i czekając na dostawę pogotowaliśmy psicom , wniebowzięte zjadły obie, ale po 2 dniach na takiej diecie Sepia dostała sraczki mówiąc nieoględnie, ciekło z niej bez przerwy, mieliśmy tu gó...ne pogotowie na szmacie:) ostatecznie w chwili nieuwagi księżniczka wskoczyła sobie na dostawkę do kanapy i ufajdała całą, zgroza:mad:, czyszczenie tapicerki po takim wypadku to jest wyzwanie! ale dajemy radę, oczywiscie Sepia odwiedziła weta, dostała cykl zastrzyków z antybiotykiem i już poprawiło się, tylko obolała jest po tych dziabnięciach, skulona w legowisku, mina taka zapłakana, z niej jest taki wrażliwiec - i fizycznie i psychicznie - że ja pojęcia nie mam jak ona przeżyła w schronie?:-o naprawdę!!, taki kruchy pies!:shake: bo Petra jak z innej bajki, twardzielka, ale Sepka to normalnie wyciskacz łez...
  13. pozdrówka dla Lolki i jej Niezwykle Cierpliwych Opiekunów :) daję ku przestrodze [URL]http://www.dogomania.pl/threads/204773-Domowy-hotel-w-oborze-DT-u-Arktyki[/URL] jesli cos wiecie o psach które tam mogły być dajcie znać
  14. a to podam ku przestrodze: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/204773-Domowy-hotel-w-oborze-DT-u-Arktyki[/URL] jeśli wiecie coś o psach, które tam powinny być odezwijcie się, masakra:placz:
  15. jaki uśmiech duży i leniwy:) piękny Elik piękny:)
  16. dzięki Diora, będe odwiedzać skoczną Strzałeczkę:) zajrzałam na nasza 1 stronę - wynika mi że z deklaracji stałych na marzec wpłynęło tylko 250 zł a miało byc 600, wiem że to nie koniec miesiąca, no ale nieomal jest, proszę o upewnienie czy to aktualne dane? czy wszystkim deklarowiczom przekazano dane do przelewów? jeśli tak - to proszę o pilne wysłanie przypomnień do deklarowiczów, ładnych uprzejmych, wraz z zaproszeniem na wątek coby pooglądali fotki z DT, w końcu za DT płacą:) Ulka prosimy o zestaw zdjęć, również z domu.
  17. zaglądam do Strzałki, niesamowicie skoczna :)
  18. ku przestrodze: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/204773-Domowy-hotel-w-oborze-DT-u-Arktyki[/URL] podajcie dalej, jeśli ktos tam swojego psa dał musi szybko organizaować odbiór Lisiu farciarzu:)
  19. dzięki mestudio za podrzucenie wątku, włos sie jeży na głowie:( witajcie Meggy i Peggy - wiosennie mam nadzieję?
  20. ważne pytania, ale czy aby nie za szybko by na nie odpowiadać? one mają spory staż za sobą w schronie, trudno jest mi uwierzyć, by juz odtajały i sie całkiem pokazały jakie są, za tydzień, miesiąc mogą już inaczej się zachować, przestraszona Peggy może odzyskac wigor i stać się pieszczochem, moim zdaniem trzeba im dać trochę czasu na DT, ja sie zresztą z tym liczyłam, że nie chodzi o DT który po miesiącu będzie wypychał psy w świat, ale o DT który da im nieco czasu, by sie wyluzowały i zapoznały z domowym życiem, te pytania są fajną wskazówką do obserwacji, ale może niekoniecznie odpowiedzi na nie udzielone teraz trzeba by traktować jako wiążące, opisujące charakter suczek
  21. taaaa KANAPPING święci u nas triumfy:) swoją drogą statystycznie rzecz ujmując na dwa moje.... hmmm wyżły:) - jeden ma instynkty właściwe rasie znaczy Petra ganiająca ptactwo i sarenki (jedną biedule wyniuchała w zaśnieszonym po pas lesie i nagoniła prosto na nas, szczęśliwie wszyscy przeżyli :) a po śniegu posuwa jak torpeda, taka ona "gnuśna-inaczej" znaczy jednak nieekologiczna), ale druga -Sepia - zero zero zero! ani niuchania, ani chodzenia po śladzie, ani gonienia zwierzaków, ani kopania za nornicami, zresztą ona swoją szlachecką bourbońską łapencją nie drapnie ani tyci w ziemię. Znaczy stworzona do kanappingu raczej:) podważam myśliwską miotologię, panu zadałabym pytanie, jak rozwiązałby problem gdyby adoptowany przez niego pies nie wykazał się ani talentami ani chęcią w dziedzinie myślistwa? i czy zdaje sobie sprawę z tego, że spora część wyżłów do adopcji nie spełni takich jego oczekiwań
  22. i w końcu! i w końcu doczekałam się na jedną dobrą wiadomość dzisiaj przed snem!!! czasem warto zajrzeć na dogomanię jak się cieszę, Kimba chłopaku - szczęśliwego życia! i gratulacje dla twoich dobrych aniołów:)
  23. jak sobie popatrzę na te moje skanapowane "gnuśne" wyżły to sobie marzę, by miec więcej kanap i więcej gnuśnych wyżłów, widac lubię unieszczęśliwiać zwierzęta, taki wrodzony sadyzm :evil_lol:
  24. ja bym sie nie zgodziła z panem w jednej kwestii, że rezygnacja z mysliwego oznacza dla psa gnuśne życie i pozbawienie go możliwości realizacji jego pasji, dobrym przykładem będzie tu pan wet który zaadoptował Pluta Vel Bazylego, pan nota bene z Wielkopolski, który jak zrozumiałam uprawia ze swoimi pointerami coś w rodzaju "myśliwstwa na sucho", jak podejrzewam mysliwskie psy znalazły się w swojej opłakanej sytuacji w duzym procencie właśnie z powodu realizacji pasji - swoich byłych właścicieli, no ale to dyskusja swiatopoglądowa i jesli komuś się chce ją prowadzić..... pan tak dla dyskusji sobie pisze? czy ma jakieś intencje? bo dyskusję z myśliwym to ja niedawno uprawiałam nt. ewentualnego odebrania przywileju strzelania do błąkających się psów i włos mi sie na głowie jeży na samo wspomnienie argumentacji przeciwnika, dla którego pies na spacerze z właścicielem w lesie jest nieekologiczny, zagraża leśnej zwierzynie i bez 2 zdań należy go odstrzelić, harcerz na obozie w lesie jest równie nieekologiczny "i SZKODA, że nie można go odstrzelić!!!" bo - jak rozumiem - strzelba to sprzęt użytkowy i szkoda żeby gnuśniał w szafie:(
×
×
  • Create New...