-
Posts
2830 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by margaret
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
już czyszczę Ula, rany kobiety mam szpital w domu, i urwanie głowy w robocie, fioła chyba dostanę, ratunku!!! ale dziś się zaparłam że zrobię co miałam zrobić dla Dwupaku, Bejotka - chętnie poprosze cię o pomoc z ogłoszeniami, napiszę potem co i jak -
podrapię Liska, toś się rozgościł chłopaku, Peggi i Meggi minął roczek w hoteliku u Ulki, a myślałyśmy że szybka znajdą domy, tymczasem kilka dni temu - w dzień kobiet - Meggi musiała wrócic po 2 miesiącach z domu który ja adoptował, dom juz jej nie chciał :( a sprawdzony na wszelkie sposoby, załamka czasem mam ochote powiedzieć że jak się mają takie ludzie zgłaszać to niech się lepiej żadne nie zgłaszają...
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
taki nawał że aż zawał:) jak to dobrze że mimo to tu jesteś! -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
oj życzę danko życzę mi w akcji przeszkodziła awaria dogo i potem zawał pracy, ale sie ogarne i zrobie co obiecałam -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
kurcze ja też nie:( sądziłam że odtają po schronisku nieco i pójdą do kochanych domów, a los coś dla nich niezbyt łaskawy:( -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Olu trzeba puścić 600 zł do Uli, jeśli teraz tego nie masz puść ile masz, a sprawę trzeba szybko wyjaśnić, ja nie łapię tych rozliczeń, kto przesyła Angel czy Ty, że część kasy jest u Angel, część u Ciebie, mam nadzieję że Wy łapiecie :) -
[quote name='zuzia_kuzik']Przypomne sie . Jesli mialabym zdjecia i opisy juz dzisiaj, to od razu moge wystartowac z bazarkiem.[/QUOTE] zuzia ja jakieś fanty mam, ale czasu na zdjęcia i opisy to straszny deficyt, a to jest czasochłonne dla mnie, no i pytanie - jak potem z wysyłką, czy te fanty tobie wysłać i ty rozsyłasz, czy jak?
-
w każdym razie trzymam kciuki za kondycję Tinki
-
to kolejna ściana płaczu :(
-
Czarny Wyzeł Magnum- za niedlugi czas stuknie rok/wreszcie w swoim domu:)
margaret replied to Ati's topic in Już w nowym domu
Pani Jolka ma wyraźnie talent pisarski, coś czuję że Magi przejdzie do historii sztuki - co tam blog, może książka, albo saga?:) -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
ok to zajme sie tym dzis w nocy jak rozumiem danko zajmiesz sie zebrami i sprowadzeniem ludzi na watek? :) kochana jestes -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
i pewnie znów trzeba zmienic tytuł wątku i pierwsze posty zastanawiam się może wysłać pw do wszystkich naszych darczyńców co okroili stawkę do połowy zgodnie ze wskazaniem czy mogą powrócić do podwojonej sumy? -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
nikogo na wątku od wczoraj? :( a tak was potrzebujemy teraz.... ciekawa jestem jak Meggi sobie radzi -
ufff, znaczy będzie dobrze:)
-
Alojzyna ja się we wszystkim zgadzam, można zrobić akcje prosząc o pomoc, można zroganizować bazarki, można różne rzeczy, a ja wiem, że na ten moment to szczeniakom kończy się karma i kierowniczka zastanawia się z czego kupić, i to jest to na co chciałam uczulić - zastanówmy się co jest priorytetem, gdy zbieramy kasę to czy priorytetem jest transport do nowych właścicieli czy lekarz i karma dla tych co tych właścicieli jeszcze nie mają i dla nich nie ma kto wysupłać z kieszeni kropki jedzą i są wożone do wetów, to generuje nieustanne koszty o których łatwo zapomnieć, bo są właśnie nieustanne:)
-
co do transportu to wiadomo, że różne rzeczy są możliwe, bo pieniążki otwierają możliwości chcę tylko powiedzieć że sytuacja finansowa kropeczek najlepsza nie jest, i wymaga już stawania na głowie by je utrzymać i zapłacić wetowi, one zjadły już sporo kasy skręconej w ekspresowo krótkim czasie, i nadal będą zżerać, i tu jest inaczej niż w większości wypadków na wątkach na dogo, że ostatnim zrywem wątkowicze zrzucą się jeszcze na transport, bo to jakby kończy finansową sprawę, u nas nie kończy, bo zostają jeszcze 2 szczyle na utrzymaniu, chciałabym żebyśmy brali to pod uwagę,
-
Przystojniak Laps szczęśliwy w nowym domu
margaret replied to Dzika_Figa's topic in Już w nowym domu
kolejny krótki mail: Laps Wszystkie sprawy fizjologiczne załatwia na spacerze, na który chodzi 4-5 razy dziennie. Rano przychodzi i trąca pańcię nosem, że czas na spacer :). -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
opanowanie przez telefon to pryszcz, ja podziwiam Ulkę która miała pana oko w oko odbierając Megan, ale dobra wiadomośc jest taka, że pomimo swoich wad państwo nie zaniedbali Meggi - byli u weta, są wpisy w książeczce, odrobaczanie itp. danko być może twoje zdolności fundraisingowe znowu sie przydadzą, czyli żebracze, jak rozeznamy ile mamy kasy i ile nie mamy, czekam na raport naszej kochanej księgowej, Oleny, ale śmiem przypuszczać że znów czekają nas żebry...:( -
mam nadzieję że państwo wezmą sobie do serca tę ucieczkę i zaplanują profilaktykę właśnie dziś byłam swiadkiem zwrotu suczki po 2 miesiącach z adopcji, bo uciekała i państwo nie zamierzali pójść po rozum do głowy, zmienić myślenia i nawyków :(
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
co się wydarzyło? - już piszę , pan Z zadzwonił dziś do mnie ok. godz. 14 bardzo wkurzony z informacją że on już nie chce psa, i albo go zabierzemy albo odda do bylejakiego schroniska:( . jak się okazało Meggi wczoraj wieczorem zwiała, nie umiem poskładac jak, co, po kolei się wydarzyło, czy na spacerze czy wywinęła się z domu gdy pani wróciła z pracy, bo pan wiele zdarzeń opowiadał, zresztą po co dochodzić, jak zadzownił sytuacja wyglądała tak: Meggi spędziła całą noc na dworze, nie wiadomo gdzie, o 10 rano widzieli ją i próbowali złapać, ale Meggi nie chciała podejść, o 14 nadal jej nie było i nie wiedzieli gdzie jest, powstrzymałam więc spontaniczny odruch wściekłości i namawiałam pana na szukanie, zwabianie Meggi, zapewniając, że nie żadne schronisko, tylko my ją odbieramy, nakłaniając by poszli w teren ze smakołykami bo Megusia pewnie głodna, i może da się zwabić, pan był wyraźnie na złości, narzekał że "widocznie miała u nich za dobrze" (powtrzymam sie od komentarza), że "nie będzie przecież jeździł za durnym psem samochodem po Łazach i jej szukał", skupiłam się by jednak zdopingowac ich do poszukiwań, powtarzając że to teraz najwazniejsze, pan zapewnił że będą szukać i spróbują ją złapać, wysłal córkę rowerem na rekonesans okolicy, dogadałam z Ulką, oni też z nia i Ula zdecydowała się jak stała pojechac po Meggi, odebrała psinę, bo wkońcu jakoś ją złapali, [SIZE="3"][B][COLOR="purple"]Ula w tym miejscu ja Ci składam ogromne wyrazy wdzięczności że możemy na Ciebie liczyć, że jesteś dla nas i dwupaku kimś dużo wiecej niż właścicielką hoteliku, dziękuję po stokroć :) :modla:[/COLOR][/B][/SIZE] państwo podpisali zrzeczenie sie psa, formalnie więc nie mogą juz rościć żadnych praw, nawet jak nerwy im miną, resztę formalnych zawiłości omówię jutro pojutrze telefonicznie z Angel i z kim będzie trzeba strasznie mi przykro, że tak to sie potoczyło, przezywam to jako własną porażkę, mimo, że ostatnie z nimi rozmowy i maile na to nie wskazywały a nawet jak sądzę wizyta poadopcyjna nie pokazałaby nic szczególnego, myślę, że ta rodzina nie chciała się po prostu uwrażliwić na potrzeby Meggi i przyjąć że psu adoptowanemu trzeba dać więcej uwagi, być może zmiany swoich przyzwyczajeń i przekonań, że warto posłuchać nas i zmienić pewne nawyki, nauczyć się nowych, oni uważali, że tak jak oni robią to jedyna opcja i to pies ma się dostosować a jak nie -to znaczy, że to z psem jest coś nie tak :angryy: można powiedziec że jestesmy w punkcie wyjścia, o ile Meggi wróci do dawnej formy psychicznej, najwazniejsza info dla wszystkich nas , którym los Peggi i Meggi leży na sercu : [B][SIZE="4"]potrzebujemy znów 600 zł comiesięcznych deklaracji - proszę kto może wróćcie znów do podwojonej kwoty, :modla::modla::modla:[/SIZE][/B] (ja wracam do 50 zł zamiast 25zł) [SIZE="3"][B]jednocześnie potrzeba chyba nowych osób do deklaracji pieniężnych[/B][/SIZE] [SIZE="3"][B]Olena i Angel [/B]-[/SIZE] nie wiem, którą z was ale wiem że trzeba wysłać kwotę za hotelikowanie Peggi bo termin chyba minął, jak zrozumiałam, jednoczęsnie prosze o uiszczenie opłaty za Meggi bo zaczyna miesiąc pobytu u Ulki -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
margaret replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
nikt nie pisze nikt nie dzwoni o Peggi [SIZE="4"][B]kto kumaty w allegro i może pomóc?[/B][/SIZE] -
Podhalanka Jula z guzami- już w swoim własnym domu! :)
margaret replied to mc_mother's topic in Już w nowym domu
no właśnie, Julko nie zapominamy!