Jump to content
Dogomania

margaret

Members
  • Posts

    2830
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by margaret

  1. już czyszczę Ula, rany kobiety mam szpital w domu, i urwanie głowy w robocie, fioła chyba dostanę, ratunku!!! ale dziś się zaparłam że zrobię co miałam zrobić dla Dwupaku, Bejotka - chętnie poprosze cię o pomoc z ogłoszeniami, napiszę potem co i jak
  2. podrapię Liska, toś się rozgościł chłopaku, Peggi i Meggi minął roczek w hoteliku u Ulki, a myślałyśmy że szybka znajdą domy, tymczasem kilka dni temu - w dzień kobiet - Meggi musiała wrócic po 2 miesiącach z domu który ja adoptował, dom juz jej nie chciał :( a sprawdzony na wszelkie sposoby, załamka czasem mam ochote powiedzieć że jak się mają takie ludzie zgłaszać to niech się lepiej żadne nie zgłaszają...
  3. taki nawał że aż zawał:) jak to dobrze że mimo to tu jesteś!
  4. oj życzę danko życzę mi w akcji przeszkodziła awaria dogo i potem zawał pracy, ale sie ogarne i zrobie co obiecałam
  5. kurcze ja też nie:( sądziłam że odtają po schronisku nieco i pójdą do kochanych domów, a los coś dla nich niezbyt łaskawy:(
  6. Olu trzeba puścić 600 zł do Uli, jeśli teraz tego nie masz puść ile masz, a sprawę trzeba szybko wyjaśnić, ja nie łapię tych rozliczeń, kto przesyła Angel czy Ty, że część kasy jest u Angel, część u Ciebie, mam nadzieję że Wy łapiecie :)
  7. [quote name='zuzia_kuzik']Przypomne sie . Jesli mialabym zdjecia i opisy juz dzisiaj, to od razu moge wystartowac z bazarkiem.[/QUOTE] zuzia ja jakieś fanty mam, ale czasu na zdjęcia i opisy to straszny deficyt, a to jest czasochłonne dla mnie, no i pytanie - jak potem z wysyłką, czy te fanty tobie wysłać i ty rozsyłasz, czy jak?
  8. w każdym razie trzymam kciuki za kondycję Tinki
  9. to kolejna ściana płaczu :(
  10. Pani Jolka ma wyraźnie talent pisarski, coś czuję że Magi przejdzie do historii sztuki - co tam blog, może książka, albo saga?:)
  11. ok to zajme sie tym dzis w nocy jak rozumiem danko zajmiesz sie zebrami i sprowadzeniem ludzi na watek? :) kochana jestes
  12. i pewnie znów trzeba zmienic tytuł wątku i pierwsze posty zastanawiam się może wysłać pw do wszystkich naszych darczyńców co okroili stawkę do połowy zgodnie ze wskazaniem czy mogą powrócić do podwojonej sumy?
  13. nikogo na wątku od wczoraj? :( a tak was potrzebujemy teraz.... ciekawa jestem jak Meggi sobie radzi
  14. ufff, znaczy będzie dobrze:)
  15. Alojzyna ja się we wszystkim zgadzam, można zrobić akcje prosząc o pomoc, można zroganizować bazarki, można różne rzeczy, a ja wiem, że na ten moment to szczeniakom kończy się karma i kierowniczka zastanawia się z czego kupić, i to jest to na co chciałam uczulić - zastanówmy się co jest priorytetem, gdy zbieramy kasę to czy priorytetem jest transport do nowych właścicieli czy lekarz i karma dla tych co tych właścicieli jeszcze nie mają i dla nich nie ma kto wysupłać z kieszeni kropki jedzą i są wożone do wetów, to generuje nieustanne koszty o których łatwo zapomnieć, bo są właśnie nieustanne:)
  16. co do transportu to wiadomo, że różne rzeczy są możliwe, bo pieniążki otwierają możliwości chcę tylko powiedzieć że sytuacja finansowa kropeczek najlepsza nie jest, i wymaga już stawania na głowie by je utrzymać i zapłacić wetowi, one zjadły już sporo kasy skręconej w ekspresowo krótkim czasie, i nadal będą zżerać, i tu jest inaczej niż w większości wypadków na wątkach na dogo, że ostatnim zrywem wątkowicze zrzucą się jeszcze na transport, bo to jakby kończy finansową sprawę, u nas nie kończy, bo zostają jeszcze 2 szczyle na utrzymaniu, chciałabym żebyśmy brali to pod uwagę,
  17. kolejny krótki mail: Laps Wszystkie sprawy fizjologiczne załatwia na spacerze, na który chodzi 4-5 razy dziennie. Rano przychodzi i trąca pańcię nosem, że czas na spacer :).
  18. opanowanie przez telefon to pryszcz, ja podziwiam Ulkę która miała pana oko w oko odbierając Megan, ale dobra wiadomośc jest taka, że pomimo swoich wad państwo nie zaniedbali Meggi - byli u weta, są wpisy w książeczce, odrobaczanie itp. danko być może twoje zdolności fundraisingowe znowu sie przydadzą, czyli żebracze, jak rozeznamy ile mamy kasy i ile nie mamy, czekam na raport naszej kochanej księgowej, Oleny, ale śmiem przypuszczać że znów czekają nas żebry...:(
  19. mam nadzieję że państwo wezmą sobie do serca tę ucieczkę i zaplanują profilaktykę właśnie dziś byłam swiadkiem zwrotu suczki po 2 miesiącach z adopcji, bo uciekała i państwo nie zamierzali pójść po rozum do głowy, zmienić myślenia i nawyków :(
  20. a to przepraszam, czeski błąd:) kinga i hałabajówka znaja pieski więc do nich należy głos decydujący, my to tylko doping i sponsorig vel promocja :)
  21. witaj cenkaletinka :) (ale oryginalny nick:) ) kinga wie najlepiej bo z wami rozmawia, ja tylko powiem że się nie dziwię jak tu się nie zakochać w kropeczkach :)
  22. co się wydarzyło? - już piszę , pan Z zadzwonił dziś do mnie ok. godz. 14 bardzo wkurzony z informacją że on już nie chce psa, i albo go zabierzemy albo odda do bylejakiego schroniska:( . jak się okazało Meggi wczoraj wieczorem zwiała, nie umiem poskładac jak, co, po kolei się wydarzyło, czy na spacerze czy wywinęła się z domu gdy pani wróciła z pracy, bo pan wiele zdarzeń opowiadał, zresztą po co dochodzić, jak zadzownił sytuacja wyglądała tak: Meggi spędziła całą noc na dworze, nie wiadomo gdzie, o 10 rano widzieli ją i próbowali złapać, ale Meggi nie chciała podejść, o 14 nadal jej nie było i nie wiedzieli gdzie jest, powstrzymałam więc spontaniczny odruch wściekłości i namawiałam pana na szukanie, zwabianie Meggi, zapewniając, że nie żadne schronisko, tylko my ją odbieramy, nakłaniając by poszli w teren ze smakołykami bo Megusia pewnie głodna, i może da się zwabić, pan był wyraźnie na złości, narzekał że "widocznie miała u nich za dobrze" (powtrzymam sie od komentarza), że "nie będzie przecież jeździł za durnym psem samochodem po Łazach i jej szukał", skupiłam się by jednak zdopingowac ich do poszukiwań, powtarzając że to teraz najwazniejsze, pan zapewnił że będą szukać i spróbują ją złapać, wysłal córkę rowerem na rekonesans okolicy, dogadałam z Ulką, oni też z nia i Ula zdecydowała się jak stała pojechac po Meggi, odebrała psinę, bo wkońcu jakoś ją złapali, [SIZE="3"][B][COLOR="purple"]Ula w tym miejscu ja Ci składam ogromne wyrazy wdzięczności że możemy na Ciebie liczyć, że jesteś dla nas i dwupaku kimś dużo wiecej niż właścicielką hoteliku, dziękuję po stokroć :) :modla:[/COLOR][/B][/SIZE] państwo podpisali zrzeczenie sie psa, formalnie więc nie mogą juz rościć żadnych praw, nawet jak nerwy im miną, resztę formalnych zawiłości omówię jutro pojutrze telefonicznie z Angel i z kim będzie trzeba strasznie mi przykro, że tak to sie potoczyło, przezywam to jako własną porażkę, mimo, że ostatnie z nimi rozmowy i maile na to nie wskazywały a nawet jak sądzę wizyta poadopcyjna nie pokazałaby nic szczególnego, myślę, że ta rodzina nie chciała się po prostu uwrażliwić na potrzeby Meggi i przyjąć że psu adoptowanemu trzeba dać więcej uwagi, być może zmiany swoich przyzwyczajeń i przekonań, że warto posłuchać nas i zmienić pewne nawyki, nauczyć się nowych, oni uważali, że tak jak oni robią to jedyna opcja i to pies ma się dostosować a jak nie -to znaczy, że to z psem jest coś nie tak :angryy: można powiedziec że jestesmy w punkcie wyjścia, o ile Meggi wróci do dawnej formy psychicznej, najwazniejsza info dla wszystkich nas , którym los Peggi i Meggi leży na sercu : [B][SIZE="4"]potrzebujemy znów 600 zł comiesięcznych deklaracji - proszę kto może wróćcie znów do podwojonej kwoty, :modla::modla::modla:[/SIZE][/B] (ja wracam do 50 zł zamiast 25zł) [SIZE="3"][B]jednocześnie potrzeba chyba nowych osób do deklaracji pieniężnych[/B][/SIZE] [SIZE="3"][B]Olena i Angel [/B]-[/SIZE] nie wiem, którą z was ale wiem że trzeba wysłać kwotę za hotelikowanie Peggi bo termin chyba minął, jak zrozumiałam, jednoczęsnie prosze o uiszczenie opłaty za Meggi bo zaczyna miesiąc pobytu u Ulki
  23. nikt nie pisze nikt nie dzwoni o Peggi [SIZE="4"][B]kto kumaty w allegro i może pomóc?[/B][/SIZE]
  24. no właśnie, Julko nie zapominamy!
  25. garb to zaraz nam urośnie za to, nie moge uwierzyć że tyle ludzi sie głosno zachwyca szczeniorami, bo fakt - urok mają nieprzeciętny - a to się nie obraca w ilość i jakość domów chętnych do adopcji, no jak to?
×
×
  • Create New...