szukamy i nie szukamy DT. Sunia czuje się u nas całkiem dobrze, widać że jest wesoła i pełna życia. Wita nas z radością, a opiekę ma dobrą. Boimy się jednak w tym momencie następnych przenosin.Ze swojego doświadczenia wiem, że psy to źle znoszą. Sunia już się chyba do nas przyzwyczaiła.
Jak się okaże, że jest zdrowa i nie zaraża, zostanie wpuszczona do domu, do innych psów i kotów. Na razie musi być niestety w izolacji, boimy się epidemii, tym bardziej, że już raz mieliśmy epidemie grzybicy i odczuliśmy na własnej skórze te ogromne koszty.
Jeśli znalazłby się dla niej lepszy DT, to myślę, że bez problemu byśmy ją przekazali, ale chciałabym mieć jak zwykle możliwość odmowy;-)
Bardziej nam zależy na przyszłym domu stałym. Być może już za jakieś dwa tygodnie sunia będzie na tyle zdrowa, żeby zostać wyadoptowana, oczywiście pod wieloma warunkami.
Ale takie idealne DSy też się zdarzają...
Na świąd Wandzia dostała dwa lekarstwa, jeśli ktoś jest ciekawy, to jutro mogę spisać nazwy. Na początku następnego tygodnia zabiorę ją znów do lekarza i już się być może coś wyjaśni.
Największe zagrożenie, to to czy sunia nie ma świerzba i grzybicy, bo to zagrożenie przede wszystkim dla innych naszych zwierząt.
Wandzia połyka nieziemskie ilości jedzenia... a to wróży szybką poprawę wyglądu;)
Mój tata jest specjalistą od tuczenia zwierząt, niestety...;-)