miauczykotek
Members-
Posts
108 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by miauczykotek
-
Tosia, chcąc nie chcąc, została przeze mnie wydana 15 lipca. Dom prześwietlony we wszystkie strony. Stały kontakt. Dzisiaj otrzymałam zdjęcia ze spaceru:-) Paula mówiła, żeby nie odwiedzać, to się trzymam ;-( Ogólnie tydzień po wydaniu z życiorysu, ale teraz kiedy doszłam do siebie, to się bardzo cieszę.
-
Paula1997:-) a jak sie czuje maluszek w nowym domu? Dostaniemy jakies zdjątka? Dzisiaj zawożę ostatniego szczeniaczka do Głowna, a stamtąd pojedzie pod Otwock do nowego domu. Domek dzisiaj sprawdzony przez Agneska z forum miau, za co bardzo dziękuję:-))) Uffff.... W takim razie biorę się teraz za Tośkę:-)
-
Tośka niby jest grzeczna, ale dupka jej trochę odżyła i zaczyna mi niektórych obszczekiwać. Jak ją spuszczę ze smyczy to tez gania za rowerzystami... a dzisiaj za dziewczynką na rolkach:( Przypominam, że została jeszcze jedna sunia (ta która wróciła z adopcji) Bardzo proszę o pomoc w znalezieniu jej domu.
-
[quote name='Borówka16']Ja nikogo takiego niestety nie kojarzę :([/QUOTE] dr Niziołek z Warszawy, ja w lutym diagnozowałam u niego Ogonka z dziurą między przegrodami. Ona ma czasem konsultacje wyjazdowe i czasem bywa w Łodzi w Lecznicy Cztery Łapy. Najlepiej tam zadzwonić i się zapytać kiedy będzie.
-
Wolna jest jeszcze jedna sunia. I dzisiaj dzwoniła Pani z Łodzi. Chcieliby adoptować sunię, mają dwuletnią córkę, mieli kiedyś psa, ale wpadł pod samochód (żył 7 lat) Co do samej adopcji to mam ogromne wątpliwości. Dziecko, nie upilnowali psa, chcieli kupić na giełdzie psa, ale podobno drogo i nie mają pewności, że będzie rasowy. Natomiast zapewnili mnie, że zostanie wysterylizowana i będzie leczona w miarę potrzeby. Są chętni na wizytę pa. Sprawdzać w ogóle ten domek?
-
[quote name='mmd']Jest pani zauroczona sunią nr 5 :) To "spadek" po moich szczeniakach. Pokorespondowałam sobie, wysłałam zdjęcia i ten "straszny film" - jeśli wizyta jutro w Warszawie będzie pozytywna dla "mojej" suni, to pani się zdecyduje na tę sunieczkę nr 5. Sama po nią może przyjechać i na mój gust będzie to niezły domek.[/QUOTE] i jak z tą wizytą?
-
Szczeniory zaszczepione. Odrobaczy się je za półtora tygodnia drugi raz. później drugie szczepienie (za trzy tygodnie) Jedzą już suchą karmę:-) Dzisiaj zakupiłam im woreczek RC. Ledwo co doniosłam do weta w kontenerku tę całą siódemkę. Ważą dobre ponad 20 kg;-) Myślę, że już za tydzień można je będzie wydawać do nowych domów... Nie ukrywam, że zależy mi na czasie (bo wypadł mi wyjazd na początku marca) i nie bardzo mam je z kim zostawić. Jutro na wizytę odnośnie jednego chłopaka przyjeżdża rodzina.
-
śpieszę poinformować, że małe dają mi nieźle popalić i powoli zaczynam wysiadać...:-( Sprzątania jest masa... Od kilku dni jedzą już "stałą karmę" - rozwodnioną i zmiksowaną suchą karmę. Pod koniec tygodnia podjadę z nimi do weta i postaram się je najpierw zaszczepić. A drugi raz odrobaczyć po szczepieniu. Nie wiem, czy tak można i czy wet się na to zgodzi. Wolałabym nie przedłużać im tymczasu u mnie. Dzwoniły dwie osoby. Mają się odezwać za jakieś półtora tygodnia. Bardzo proszę o ogłaszanie i o domy tymczasowe dla maluchów...
-
ja raz zawiozłam jeża do Warszawy do organizacji "nasze jeże" [url]http://naszejeze.org/[/url] Z tego co pamiętam, to oni zimują tam te jeże, a później wypuszczają na terytorium jakiegoś parku krajobrazowego, tam gdzie będą one bezpieczne. Te jeże od naszej kociej opiekunki, też mają tam pojechać. Ona nie wyłapuje ich, bo lubi... ale dlatego, że uważa, że jeśli je zostawi to nie przeżyją. Tak to chyba jest z zimą (bo jeże zapadają w sen) a te którym np. zburzono schronienie, to później nie mają się gdzie podziać. Na jeżach się nie znam, i może coś co tu piszę jest niedorzeczne, w razie czego proszę o naprostowanie:-)
-
Pracuję w Łodzi, ale jeżdżę obrzeżem: Katowicka, Kolumny, Tomaszewska, w centrum rzadko bywam. Convalescence by nam się bardzo przydał, nie dla szczeniaków, ale dla kotów, które trafiają do nas w różnym stanie. Jeśli masz na zbyciu, to chętnie go od Ciebie przyjmiemy. Mogłabym podać kontakt do Karoliny z Łodzi, ona jest bardziej mobilna. Co do psich klusek, to im to zupełnie nie jest potrzebne:-) Dzisiaj dwa z nich tak się najadły (u mamusi), że miały problem przekręcić się z plecków na brzuszki:-) Może jutro będę miała chwilkę, to nagram jakiś filmik, bo sa przezabawne, ale na 100% nie obiecuję.