Jump to content
Dogomania

miauczykotek

Members
  • Posts

    108
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by miauczykotek

  1. jak skombinuję kabel usb do komórki, bo na razie nie mam. Piechcia masz takowy?
  2. Tosia, chcąc nie chcąc, została przeze mnie wydana 15 lipca. Dom prześwietlony we wszystkie strony. Stały kontakt. Dzisiaj otrzymałam zdjęcia ze spaceru:-) Paula mówiła, żeby nie odwiedzać, to się trzymam ;-( Ogólnie tydzień po wydaniu z życiorysu, ale teraz kiedy doszłam do siebie, to się bardzo cieszę.
  3. Piechcia15 - wielkie dzięki za zaangażowanie w sprawę Tośki i szczeniorów i za pomoc z ich wydawaniem:-) Mieszkanie doprowadziłam do stanu prawie "przed inwazją" Do adopcji pozostała jeszcze Tosia, ale nie jest aż tak bardzo upierdliwa jak maluchy:evil_lol:
  4. wolałam sama pojechać i jeszcze bezpośrednio porozmawiać z przyszłymi opiekunami
  5. Paula1997:-) a jak sie czuje maluszek w nowym domu? Dostaniemy jakies zdjątka? Dzisiaj zawożę ostatniego szczeniaczka do Głowna, a stamtąd pojedzie pod Otwock do nowego domu. Domek dzisiaj sprawdzony przez Agneska z forum miau, za co bardzo dziękuję:-))) Uffff.... W takim razie biorę się teraz za Tośkę:-)
  6. Tośka niby jest grzeczna, ale dupka jej trochę odżyła i zaczyna mi niektórych obszczekiwać. Jak ją spuszczę ze smyczy to tez gania za rowerzystami... a dzisiaj za dziewczynką na rolkach:( Przypominam, że została jeszcze jedna sunia (ta która wróciła z adopcji) Bardzo proszę o pomoc w znalezieniu jej domu.
  7. dzięki za sprawdzenie domku, jutro jadę zawieźć im sunię, która jest u mnie i odbieram tą ze stałego. Mam nadzieję, że mamusia ją pozna i ponownie pokocha;-) Chcieli krótkowłosą. Czyli do adopcji pozostała stożkogłowa (długowłosa) i Tosia. Domkowi w P-cach odmówiłam, łagodnie...
  8. dziękuję za zdjęcia:-))) Niestety mam też smutną wiadomość. Z adopcji z przyczyny rodzinnej tragedii wraca sunia. Czy jest szansa na to, żeby znalazł się dla niej dom tymczasowy? Ja obecnie nie mam warunków na tymczasowanie jeszcze jednej suni.
  9. [quote name='paula1977']no raczej, że nie chcę go oddać... urabiam rodziców:lmaa:[/QUOTE] no ładnie...;-) A jak ta wizyta pa? odbyła się? Domek w porządku?
  10. [quote name='Borówka16']Ja nikogo takiego niestety nie kojarzę :([/QUOTE] dr Niziołek z Warszawy, ja w lutym diagnozowałam u niego Ogonka z dziurą między przegrodami. Ona ma czasem konsultacje wyjazdowe i czasem bywa w Łodzi w Lecznicy Cztery Łapy. Najlepiej tam zadzwonić i się zapytać kiedy będzie.
  11. darowałam sobie tę adopcję, sama mam za dużo wątpliwości. Wolna jest sunia, ta najmniejsza. I chłopak z dt u Pauli ma podobno fajnych potencjalnych. Dzisiaj miałam urwanie glowy, jutro do niej zdzwonię i się wywiem co i jak.
  12. Wolna jest jeszcze jedna sunia. I dzisiaj dzwoniła Pani z Łodzi. Chcieliby adoptować sunię, mają dwuletnią córkę, mieli kiedyś psa, ale wpadł pod samochód (żył 7 lat) Co do samej adopcji to mam ogromne wątpliwości. Dziecko, nie upilnowali psa, chcieli kupić na giełdzie psa, ale podobno drogo i nie mają pewności, że będzie rasowy. Natomiast zapewnili mnie, że zostanie wysterylizowana i będzie leczona w miarę potrzeby. Są chętni na wizytę pa. Sprawdzać w ogóle ten domek?
  13. no to superowo:-) Małemu faktycznie potrzebny był dt, bo kobity go zdominowały:) A fajny jest nieprzeciętnie. Miałam dzisiaj fajne zapytanie o suczkę. Poszukiwana osoba, która sprawdzi ds w Warszawie.
  14. [quote name='mmd']Jest pani zauroczona sunią nr 5 :) To "spadek" po moich szczeniakach. Pokorespondowałam sobie, wysłałam zdjęcia i ten "straszny film" - jeśli wizyta jutro w Warszawie będzie pozytywna dla "mojej" suni, to pani się zdecyduje na tę sunieczkę nr 5. Sama po nią może przyjechać i na mój gust będzie to niezły domek.[/QUOTE] i jak z tą wizytą?
  15. Brat mojego TŻ chce wziąć sunię. Mamy probem tylko z transportem, bo to aż do Słupska, ale mój TŻ powiedział, że da radę. Niech sie prześpią z myślą o nowym psiaku, i jakby co jeszcze potwierdzę. Chciałam im dać Tosię, ale chcą szczeniaka, i na nic były rodzinne koligacje:-(
  16. Biało-czarny chłopak zarezerwowany. Została tylko;-) szóstka plus mamusia...
  17. Szczeniory zaszczepione. Odrobaczy się je za półtora tygodnia drugi raz. później drugie szczepienie (za trzy tygodnie) Jedzą już suchą karmę:-) Dzisiaj zakupiłam im woreczek RC. Ledwo co doniosłam do weta w kontenerku tę całą siódemkę. Ważą dobre ponad 20 kg;-) Myślę, że już za tydzień można je będzie wydawać do nowych domów... Nie ukrywam, że zależy mi na czasie (bo wypadł mi wyjazd na początku marca) i nie bardzo mam je z kim zostawić. Jutro na wizytę odnośnie jednego chłopaka przyjeżdża rodzina.
  18. śpieszę poinformować, że małe dają mi nieźle popalić i powoli zaczynam wysiadać...:-( Sprzątania jest masa... Od kilku dni jedzą już "stałą karmę" - rozwodnioną i zmiksowaną suchą karmę. Pod koniec tygodnia podjadę z nimi do weta i postaram się je najpierw zaszczepić. A drugi raz odrobaczyć po szczepieniu. Nie wiem, czy tak można i czy wet się na to zgodzi. Wolałabym nie przedłużać im tymczasu u mnie. Dzwoniły dwie osoby. Mają się odezwać za jakieś półtora tygodnia. Bardzo proszę o ogłaszanie i o domy tymczasowe dla maluchów...
  19. [quote name='paula1977']jeśli nadal jest taka potrzeba mogę zabrać na tymczas któregoś szczylka :)[/QUOTE] paula1977 - dziękotki:-) Potrzeba jest, ale najwcześniej chyba za jakieś dwa tygodnie, chociaż małe już dają mi nieźle popalić...:razz: A skąd jesteś?
  20. asik007 z tymi tymczasami dla maluchów to byś mi uratowała życie:-) Bo zacznie się pewnie niezły bałagan, jak te małe zaczną wychodzić z kojca...
  21. piechcia, ale ty szybka jesteś z tym wystawianiem:loveu:
  22. Dzisiaj Bambaryły wcinały mleczko dla szczeniąt. Przy okazji cała się tym mleczkiem ulałam. Z dnia na dzień stają się bystrzejsze, już nawet warczą na siebie:-) Już się boję co będzie się działo za tydzień:-)
  23. ja raz zawiozłam jeża do Warszawy do organizacji "nasze jeże" [url]http://naszejeze.org/[/url] Z tego co pamiętam, to oni zimują tam te jeże, a później wypuszczają na terytorium jakiegoś parku krajobrazowego, tam gdzie będą one bezpieczne. Te jeże od naszej kociej opiekunki, też mają tam pojechać. Ona nie wyłapuje ich, bo lubi... ale dlatego, że uważa, że jeśli je zostawi to nie przeżyją. Tak to chyba jest z zimą (bo jeże zapadają w sen) a te którym np. zburzono schronienie, to później nie mają się gdzie podziać. Na jeżach się nie znam, i może coś co tu piszę jest niedorzeczne, w razie czego proszę o naprostowanie:-)
  24. Pracuję w Łodzi, ale jeżdżę obrzeżem: Katowicka, Kolumny, Tomaszewska, w centrum rzadko bywam. Convalescence by nam się bardzo przydał, nie dla szczeniaków, ale dla kotów, które trafiają do nas w różnym stanie. Jeśli masz na zbyciu, to chętnie go od Ciebie przyjmiemy. Mogłabym podać kontakt do Karoliny z Łodzi, ona jest bardziej mobilna. Co do psich klusek, to im to zupełnie nie jest potrzebne:-) Dzisiaj dwa z nich tak się najadły (u mamusi), że miały problem przekręcić się z plecków na brzuszki:-) Może jutro będę miała chwilkę, to nagram jakiś filmik, bo sa przezabawne, ale na 100% nie obiecuję.
×
×
  • Create New...