Jump to content
Dogomania

UMilki

Members
  • Posts

    1410
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by UMilki

  1. W imieniu Kuby bardzo dziękuję za ogłoszenia.
  2. [quote name='Donata']Wydano dziś dla hoteliku u Milki 18, 4 kg karmy suchej plus 9 puszek mięsnych. Ewunia proszę potwierdzić tę ilość karmy.[/QUOTE] I potwierdzam, że dostałam 18,4 kg karmy suchej i 9 puszek.
  3. [quote name='Romka']Te 18, 4 kg karmy suchej plus 9 puszek mięsnych to dla Kuby?Chcę to zapisać na jego wątku.A 10 kg karmy Tesco Complite Lamb&Rice, to dla Laseczki?Też chcę zapisać.;)[/QUOTE] Jak do tej pory karma, która do mnie trafiała od Was była dzielona po równo między Laskę a Kubę. Czyli dostawały jeść z jednej puli, więc nie rozumiem teraz tego podziału. Nikt nie wspominał, że to dla Laski a to dla Kuby.
  4. Potwierdzam otrzymanie karmy oraz puszek i batonów dla Lolka. Gwoli ścisłości do 29 lutego ;) Lolek bardzo przeżywa pobyt w nowym miejscu, niechętnie, bardzo niechętnie opuszcza swój boks. Woli siedzieć w budzie i z niej obserwować otoczenie. Na spacerze wciąż ogląda się za siebie i ciągnie do boksu. Muszę dać mu spokój, niech się oswoi, bo się jeszcze chłopak zamknie w sobie. Najważniejsze, że nie unika kontaktu z człowiekiem, lubi głaskanie, ale na razie nie chce opuszczać bezpiecznego schronienia.
  5. Bardzo się cieszę, że Olinek jest taki grzeczny, ale jeszcze bardziej cieszy mnie to, że znalazł tak wspaniały dom. I że ma stały kontakt z człowiekiem i że ma się do kogo przytulić. Super.
  6. Lolkowi bardzo dobrze idzie oswajanie się z nami i okolicą :) Dzisiaj przywitał mojego TŻ jak starego kumpla. Gdy weszłam do kojca i zobaczył smycz to schował się do budy, ale pokusa była silniejsza i po chwili zastanowienia wyszedł do mnie i dał się zapiąć. Jeszcze jest trochę nieśmiały, trzyma się blisko człowieka, wkłada łeb do głaskania (lubi delikatne pieszczoty) i nie ciągnie na smyczy. Do kojca wrócił spokojnie, nie trzeba było go specjalnie zapraszać :) Dziś został odrobaczony. Na widok jedzenia bardzo się cieszy. Bardzo miły pies. Dziękuję Jogolci za wpłatę - 100 zł.
  7. Lolek musi się oswoić i z miejscem i ze mną. Nie chciał iść ze mną na spacer. Schował się do budy i tyle... ale jak przyszłam sprzątać jego boks, to całą mnie obwąchał. Niestety, gdy chciałam się z nim przywitać to znów się wycofał. Musimy dać sobie czas. Najważniejsze, że z miski ładnie wszystko zjada, reaguje na to co dzieje się w otoczeniu, nawet poszczekuje. Reszta z czasem :)
  8. [quote name='piescofajnyjest']tylko pamietaj Lolek, zeby szczoteczke do zebow spakowac i kapielowki......[/QUOTE] Kąpielówki to koniecznie, bo od wiosny można kąpać się w stawie :) LOLEK jest już u mnie. Przywitał się ze wszystkimi psami, z łowicką bandą poszedł na spacer i ZAKOCHAŁ się... Tak zauroczyła go Laska, że od razu chciał ją posiąść ;) Laska niby się odganiała, ale chyba ucieszyła się, że na stare lata taki kawaler jej się trafił. Apartament mu się spodobał, tym bardziej, że obok mieszka Laska :razz: Najważniejsze, że polubił się z resztą towarzystwa. No to nic tylko rozwijać skrzydła.
  9. [quote name='Figafiga']UMilki dojdzie do Ciebie przelew od Finlory, bo dawno nie była na dogo i odczytała PW z nowym numerem konta po przelewie. Jak przyjdzie to przelej do mnie ok??[/QUOTE] A przyszedł :) i wychodzi do Ciebie.
  10. Potwierdzam :) Odebrałam dziś od Donaty karmę i puszki. Muszę przejrzeć ile tego jest, bo wrzuciłam do auta i popędziłam do domu. Maniek siedział na tylnym siedzeniu i bałam się, że jak zmarudzę to zacznie broić.
  11. Potwierdzam dwie wpłaty: Piescofajnyjest - 200 zł Donata - 100 zł Bardzo dziękuję za wpłaty w imieniu Lolka :) Do zobaczenia już jutro piesku.
  12. Kuba tyle śniegu, że trzeba ulepić bałwanka.
  13. Uwielbiam czytać takie wieści. Dziękuję, dziękuję, dziękuję....i będę jeszcze długo dziękować za cuda :) Zmiana tematu BOOOSSSKA - Olinosław grzeje doopcie...oj tak :)
  14. Ja nie płaciłam nic za wizytę w lecznicy. Ale z tego co wiem, to część kosztów powinna pokryć gmina (szczepienie przeciw wściekliźnie), Skarbonka miała być obarczona tylko dodatkowymi szczepieniami.
  15. Nie podziękowałam.... Ale nigdy za późno - Dziękuję za wór karmy i dwanaście puszek karmy. W związku z tym, że Olin znalazł swoje miejsce na ziemi, a pozostawił sporą porcję super karmy (Bewi Dog Lamb&Rice) chciałabym przekazać ją na potrzeby Antka i Kory.
  16. Nie podziękowałam.... Ale nigdy za późno - Dziękuję za wór karmy i dwanaście puszek karmy. W związku z tym, że Olin znalazł swoje miejsce na ziemi, a pozostawił sporą porcję super karmy (Bewi Dog Lamb&Rice) chciałabym przekazać ją na potrzeby Antka i Kory.
  17. Lolek, pakuj się!!! Pani powiedziała, że Olina nie odda za żadne skarby. Miejsce dla Ciebie już czeka. Mam nadzieję, że będzie Ci z nami dobrze :)
  18. A ja nie wytrzymałam i zadzwoniłam do Pani spytać jak się Olin sprawuje. Jak na razie dobrze, tylko mu gorąco i w nocy wyciągnął Panią dwa razy na dwór. Mam nadzieję, że szybko dostosuje się do nowych warunków. Musi zrzucić nieco futra :) A u nas jakoś tak cicho i pusto się zrobiło... No cóż najważniejsze, że ma domek i to jeszcze jaki :) Cieszę się.
  19. Ta, Antek faktycznie ma tyle futra, że chyba nawet Laska mu trochę zazdrości. U nas było -22. Ale teraz będzie tylko lepiej.
  20. Oj tak, wiele razem przeszliśmy. I wspomnień pozostanie wiele :) Super, super, super.
  21. A ja wierzę w cuda i wiem, że i Kuba znajdzie swojego własnego, prywatnego człowieka. Podnoszę cię psiaku w górę.
  22. Kora bardzo ładnie wygląda w tej obroży, tylko medalik muszę jej zmienić, bo ten taki duży. W końcu dzisiaj postanowiłam wynurzyć się z domu, po dwutygodniowej walce z infekcją - koszmar. Chyba nigdy się nie doleczę, bo cały czas katar i kaszel, ale w d... Już nie mogłam wytrzymać w chacie, a i mój chłop coraz bardziej lubi spacery z psami i jeszcze mi robotę zabierze ;) Kora jest smutna, bo chciałaby do domu. Troszkę marznie, ale jest dzielniakiem i na spacerach biega na równi z resztą, nie próbuje chować łapek przed zimnem (a tak robi Antek - zmienia co chwilę jedną łapę :) ) Chętnie wychodzi z budy na powitanie, po smaczek, na spacer. Jest dobrze. Poza tym raczę wszystkich dwa razy dziennie ciepłą strawą. Najważniejsze, że już za kilka dni będzie dużo cieplej, za to podobno śnieżnie...eh...trzeba będzie się przekopywać.
  23. Od rana chodziłam, nie mogłam usiedzieć w miejscu. Poszłam na długaśny spacer z psami. Po godzinie 13 przyjechali Nowy Opiekun i jego kolega. Napiliśmy się ciepłej herbaty i poszliśmy na spacer zapoznawczy. Olin był bardzo grzeczny. Najpierw pobiegał luzem i przybiegał do każdego na przywołanie, ładnie siadał, dawał buziaki, podstawiał się do głaskania. Bardzo ładnie szedł na smyczy. On już wiedział o co chodzi, bo szczególnie często do mnie podchodził, wyjątkowo często skakał do całowania, ocierał się. On już wiedział, że to właśnie dziś jest TEN DZIEŃ. Bardzo się ucieszył na widok otwartych drzwi do auta. I jak już siedział w środku to popiskiwał dając do zrozumienia, żeby wsiadać, a nie stać na zewnątrz, kiedy on już czeka. Oni odjeżdżali, mi łzy w oczach marzły, a Olin długo patrzył przez szybkę. Pewnie teraz leży, albo rozgląda się zaciekawiony. Bardzo mocno trzymam za niego kciuki.
  24. Olin już jutro (koło godz. 6) jedzie w drogę do nowego lepszego życia. Dziś zaserwowaliśmy sobie długi, pożegnalny spacer. Pobiegał z Milką po łąkach i lesie, potem szedł ze mną na smyczy, taki spokojny. A ja płaczę... Ale są to zdecydowanie łzy szczęścia. Pożegnania nigdy nie są łatwe i jutro nie wiem jak będzie... Ale świadomość, że jest ktoś kto go chce takim jakim jest, bardzo, ale to bardzo mnie buduje.
×
×
  • Create New...