Rudego zaryzykowałam wykąpać pod prysznicem, bo jego jestem w stanie wziąć na ręce.
A co do Dory i kąpieli i ogólnie kabiny prysznicowej. Dora w sumie była w życiu kąpana z kilka razy-zwykle jak się wytarzała w cudownych zapaszkach...czasem udało się tylko to za pomoca miski z wodą.. Niestety ona pod prysznice wyrywa się i drze, jakby ją ze skóry obdzierano..Ledwo można ją tam utrzymać-kiedyś mało co drzwi nie wytarzyła, tak się łapą zaparła. :P W lato ją przywiązuje do płotu, biore miski z ciepłą wodą i chociaż przemywam. Nie jestem stanie jej wymoczyć tak jak pod prysznicem, ale coś za coś :P