-
Posts
22256 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
12
Everything posted by Anula
-
No a jak się czuje Misiaczek po tych zastrzykach a transport ma być chyba o 5 rano bo ta osoba chce jak najszybciej wyjechać aby mogła też szybko wrócić
-
Tak Olu to są ludzie nadzwyczajni i niesamowici przestawiają góry aby pomóc psiakom i nie tylko oprócz mnie bo ja tylko do tej pory pomagałam finansowo.
-
Och zapomniałam Cię przywitać.Witamy Cię Oleńko i cieszymy się,że jesteś z nami.
-
Olu a masz te zastrzyki w domu bo jak wypali transport to ja bym podała jutro .Niekorzystnie by było przerywać je.
-
Cioteczki jak dobrze pójdzie Misiaczek będzie jutro u mnie na BDT.Więcej napisze koordynator tego przedsięwzięcia- Aneta.
-
To byli chyba u innego weterynarza no i nic dziwnego bo wet chce go zobaczyć.No nic czekamy na wiadomości.A co do transportu bardzo mało jest ofert jedynie płatny.
-
Przelew poszedł .
-
Przepraszam nie przeczytałam postu wyżej.A Ola nie może wykupić normalnie w aptece będzie troszkę drożej ale by już od dzisiaj brał te leki.Ja za te leki zwrócę pieniążki.
-
Jeśli Misiaczek dotrze w niedzielę to w poniedziałek rano pędzę po receptę i zamieniam antybiotyk na zastrzyki i już od poniedziałku by brał te leki.
-
[quote name='togaa']Anulko! tez tak myślę. Leki, karma to priorytet. Strasznie się tym piesiem gryzę. Po niedzieli ma być odwilż, drogi lepsze.... Tak może trochę odpuści z tym sypaniem ale będzie brak transportu. W Polkowicach to jakiś horror przynajmniej dwa razy na dzień odśnieżamy przed chałupą.Tak jak piszesz leki karma to priorytet ja też tak uważam.Jeżeli Misiaczek nie dotrze do mnie to zaraz wysyłam Cioci pieniądze bo tak nie może być.
-
Jak nie wypali ten transport to nie wiem co będzie bo prawdopodobnie Misiaczek nie dostaje leków i nie ma tej karmy RC Hepatic a więc chyba trzeba będzie szybko wysłać pieniążki Cioci aby mogła to kupić.
-
Kado-dzięki za dobre chęci i słowa ale wcześniej nie było mowy o Dt.
-
Anetek może dopisać jeszcze do Wrocławia lub Zielona Góra,Legnica,Bolesławiec,Leszno
-
kado nie wiesz całe życie jest pod górkę.
-
Anetek gdyby ten transport był aktualny to może zaproponuj aby Misiaczka odebrali od Cioci za zwrot kosztów paliwa bo to jest niedaleko Warszawa-Włochy i Piastów ja się z nimi rozliczę.
-
[quote name='kado']Anula cudowne wieści:) Do której "męczyłaś ":evil_lol: TZ? Anetek wczoraj pisała, że będzie dopiero wieczorkiem.... Widziałaś tą możliwość transportu w postach powyżej? Dziś rano zapadła decyzja ze strony Tz na tak.Z Anetek jestem już w kontakcie ma załatwiać transport tylko oby on jeszcze był tj.Warszawa-Jelenia Góra przez Wrocław,odbierzemy Misiaczka we Wrocławiu jeżeli wszystko dobrze pójdzie.
-
Anetek załatwiaj transport ja biorę Misiaczka zapewnię mu leki i RC Hepatic ,jak tylko będzie lepiej pomyślimy na spokojnie o operacji.Piesio nie może być bez leków,jemu jest potrzebna natychmiastowa pomoc.z TZ okej dogadaliśmy się.
-
Sytuacja patowa ponieważ bym chciała piesiowi zapewnić jak najlepsze leczenie no ale mieszkam w pipidówie ,jedynie z mojej strony by miał opiekę całodobową a u Cioci siedzi na dole ponieważ nie mogą wziąć psiaka do siebie i ten transport do weterynarza.
-
Tak zastanawiam,byłam przez chwilę nieobecna ,rozmawiałam z TZ,horror .U nas jest taki sobie weterynarz,do Wrocławia do Kliniki mam w jedną stronę 100km a jak on taki schorowany to by się przydały wizyty jednak w Klinice a to już są większe koszty.Nie wiem co mam robić.
-
Szczerze mówiąc jestem zdruzgotana tą wypowiedzią Anetek,wychodzi na to,że Misiaczek chyba nie może być operowany ze względu na fatalny stan zdrowia.Anetek pisała,że pozostaje mu parę miesięcy życia,ja nie mogę dać DS ze względu na TZ ponieważ już jest jeden piesio w domu a Tz nie zgadza się na dwa psy jedynie na Dt.Poradżcie dziewczyny co robić tak bym chciała pomóc temu psu i Cioci.
-
Mieszkam w Polkowicach woj.Dolnośląskie.Mogę Misiaczka odebrać w promieniu 100 km tj.Legnica,Wrocław,Leszno,Zielona Góra itp.Oczywiście do transportu dokładam się-aby on był.
-
Witajcie-wstępnie pisałam na pw z Anetek,że mogę nawet od zaraz wziąć Misiaczka na BDT i go leczyć ale jest problem transportu-ja jestem mobilna ale w tych warunkach boję się jeżdzić a dzieli nas 370km w jedną stronę.Może znalazł by się transport.
-
Myślałam,że już po wizycie a tu takie wieści.No nic musimy poczekać,tylko dobrze by było zaliczyć wizytę u dobrego weta ponieważ Misiek ma guza i nie wiadomo co to jest.