Jump to content
Dogomania

Anula

Members
  • Posts

    22256
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    12

Everything posted by Anula

  1. Roztrząsanie tematu nie ma już sensu-wszyscy starali się pomóc jak umieli.Na pewno każdy by postąpił w tej sytuacji inaczej tj.wg swojego uznania.Pani Mirka też postąpiła tak jak uznała,że to będzie jedyne wyjście aby zgłosić do urzędu jak to określono.No i koniec.
  2. Ooo!Moje cudeńko pojawiło się na wątku.Jeszcze jej nie znam a już kocham.Celineczko wytrwaj jeszcze trochę a będziesz kochana i rozpieszczana.
  3. Może coś o mnie.Teraz najgorsza strona medalu.Nie miałam nigdy piesia na DT,dom nie jest sprawdzony.A druga strona medalu to wydaje mi się,że pies by miał dobre warunki tj.dom i mały ogród jak to w małym miasteczku,trzech weterynarzy-do jednego mam pełne zaufanie-jeżeli jest potrzeba uskuteczniam wizytę,jeżeli pilna pomoc -jadę do Kliniki do Wrocławia w którą bardzo wierzę-pomogła mi bardzo.Mam pekinka-samiec nie kastrowany-prawie 2-letni,kochający dzieci,zwierzęta i cały świat.Jesteśmy z Tz na wcześniejszej emeryturze a więc można by powiedzieć opieka całodobowa.Od momentu zalogowania się pomagam jedynie finansowo psom w potrzebie a dzięki temu bidki mogły i mogą korzystać z DT płatnych.Zwierzęta przewijały się przez nasz dom przez 35 lat a więc były różne sytuację jeżeli chodzi o zdrowie ich.Zawsze ratowaliśmy je-nigdy nie oszczędzaliśmy na leczeniu ich.Były i są traktowane jak członek rodziny a może i więcej.W domu nie ma dzieci-mieszkamy sami-jedynie przychodzą w odwiedziny wnuki w wieku 4 i 6 lat,które kochają zwierzęta dzięki swoim rodzicom.Piszę tu na forum o mojej sytuacji aby wszyscy mogli ocenić moją propozycję BDT.Jeszcze tylko napiszę,że stać mnie na utrzymanie i leczenie psiuni.
  4. Wszystkiego najlepszego dla dotki i Twixa w Nowym Roku i dla wszystkich cioteczek zaglądających na ten wątek.
  5. A ile jeszcze takich Lecznic jest-szkoda gadać.Ten piesio by na pewno żył gdyby był odpowiednio zdiagnozowany i dostał natychmiastową pomoc tylko pomoc adekwatną do jego choroby,bo nie wierzę,że mając takie wyniki nie można było mu pomóc.To wina konowałów.
  6. Jeżeli Cecylkę udało by się przetransportować to na spokojnie można póżniej szukać jej domku stałego i lek ,który musi przyjmować byłby podawany pod kontrolą.
  7. Dla mnie też wiele rzeczy jest tu nie zrozumiałych do tej pory nie mogę pogodzić się z tym co się wydarzyło a tak bardzo chciałam mu pomóc-zadaję sobie pytanie dlaczego tak się stało a jak już miał umrzeć to dlaczego nie na moich rękach-tak jak pisałam nie poznałam go a tak bardzo już kochałam go.
  8. Oferuję Cecylce BDT tylko jest jeden problem to transport.Mieszkam w Polkowicach woj.Dolnośląskie.Jeżeli znalazł by się transport to mogę odebrać sunię w promieniu 100 km .Oczywiście gdyby był transport płatny dokładam się .Cioteczki przemyślcie moją propozycję.
  9. Bardzo Ci współczuję i jestem z Tobą całym sercem,wiem co to znaczy stracić najbliższego przyjaciela i być bezsilnym.,Ja podobnie przeszłam to samo tylko mój Ponik żył jeszcze ponad dwa lata,też miał mocznicę tylko żaden wet w okolicy nie poznał się na jego chorobie,wydaliśmy kupę pieniędzy na okolicznych wetów-w ostatniej chwili jak widzieliśmy,że pies umiera pojechaliśmy do Kliniki do Wrocławia-zaraz w poczekalni wet określił chorobę nawet nie badając go.Zaraz została podana kroplówka i zostały na miejscu zrobione badania co potwierdziło mocznicę.Przez dwa tygodnie był na kroplówkach i miał przepisany furosemit i enkorton i jeszcze kilka leków,których już nie pamiętam.Przytoczyłam tu historię mojego ukochanego Ponika ponieważ chciałam pokazać co to jest prawidłowa diagnoza,gdyby nie Wrocławska Klinika pies by miał skrócone życie o dwa lata a też był już w podeszłym wieku.
  10. Jak się czuje sunia po świętach,wyklarowało się jakiś domek albo Dt.
  11. Tak Cię bardzo pokochałam a już nie spotkałam.Tak bardzo chciałam pomóc-nie udało się-tak mi smutno i żle.Biegaj Misiaczku za Tęczowym Mostem,szczęśliwy,pozbawiony wszelkiego bólu wśród swoich braci mniejszych,wśród pięknych choinek okrytych śnieżynkami.
  12. Dzieje się to,że pies umiera.
  13. Ja jestem - ale jestem myślami , jestem bezsilna,brak mi słów.
  14. Pokerku a co sądzisz o jego wynikach z krwi i zastrzykach,które dostaje-Ola napisała wyżej jakie dostaje
  15. Ja też.Napisałam do Anetki,że pieniądze nie mają znaczenia wobec życia.Jeżeli będzie trzeba ja pokryję wszelkie koszty aby go ratować.
  16. Przepraszam za błędy-płakać mi się chce on nie może umrzeć tyle osób jest zaangażowanych-Misiaczku walcz!
  17. Szczerze mówiąc jestem załamana wiadomościami.Nie wiem co o jego samopoczuciu sądzić w każdym razie powinno być lepiej po dwuch zastrzykach a jest gorzej.Nie chcę za bardzo sugerować ale przydała by się jemu na cito Klinika całodobowa.
  18. A co słychać u naszego kudłaczka-jak się czuje po drugim zastrzyku
  19. Pokerku-to będzie ten tydzień,najlepiej skontaktuj się z Elmirą lub Anetek100 one bardziej są w tym temacie obeznane ja tylko Misiaczka mam przejąć we Wrocławiu ale także nie wiem w który dzień.
  20. A-tak ja go przejmuję we Wrocławiu i jedziemy jeszcze 100km do Polkowic ale już na dłuższy pobyt.
  21. Raczej tak-ma jechać jeszcze jeden piesio i prawdopodobnie tą samą trasą do Wrocławia.Drugiego psiaczka załatwia Elmira żeby był tańszy transport.
  22. Oooo! ile dobrych cioteczek jest u Misiaczka i nam kibicują-cieszymy się bardzo i prosimy o zaglądanie.
  23. Oleńko napisałam do Ciebie na pw
  24. Tak Anecik uzgadnia z Elmirą transport na wtorek.Cieszę się ponieważ Misiaczek będzie po zastrzykach i będzie miał przepisane leki i może będzie czuł się lepiej bo to trochę jest kilometrów.
  25. W takim razie na wszelki wypadek poszukam Lecznicy całodobowej we Wrocławiu aby można podać ten zastrzyk bo u nas to doopa
×
×
  • Create New...