Jump to content
Dogomania

shanon

Members
  • Posts

    131
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shanon

  1. Myślę, że w hodowlach jest znacznie mniejsze ryzyko wad genetycznych, ponieważ znamy nawet kilka pokoleń przodków swoich psów, więc: - wiemy, czy w "rodzie" naszego psa były jakieś wady - psa z wadą eliminujemy z hodowli - nie kryjemy spokrewnionych psów - wybieramy jak najlepsze i najzdrowsze okazy do wystaw i rozmnażania
  2. Boże ja też się popłakałam.. Dobrze, że opisałeś tu swoje przeżycia, może chociaż kilka osób odwiedzie to od kupna psa bez rodowodu..
  3. Liczysz dni od krycia, a przecież do zapłodnienia mogło dojść w następnym dniu lub jeszcze później. Moim zdaniem USG po 3 tygodniach to trochę za wcześnie. Po ok 5 tygodniach zaczniesz widzieć pierwsze objawy - twardszy i zaokrąglony brzuszek, powiększenie i zaróżowienie sutków. Suczki w ciąży są zwykle bardziej senne, czułe, często poprawia im się apetyt, czasem zdarzają się wymioty.
  4. Jaka rasa? Jeśli to Twój pierwszy poród to ja bym radziła zaprosić do domu kogoś, kto już kilka odebrał i będzie wiedział co robić - może jakaś znajoma hodowczyni? Lub umówić się z lekarzem, że jak tylko się zacznie to przyjedzie do Ciebie lub Ty pojedziesz do lecznicy z sunią. Sunia przed porodem zwykle jest zdenerwowana w zależności od suki czas między pierwszymi objawami niepokoju a rozpoczęciem porodu może wynosić od kilku minut do kilkunastu godzin. Suka zwkle szykuje sobie legowisko mocno drapiąc. Dyszy, może się trząść. Po odejściu wód, czasem wygląda jakby nasikała.. w szparze sromowej pojawia się ciemny lub przezroczysty pęcherz płodowy. W nim nie ma szczeniaka tylko płyny. Po jego "urodzeniu" - pęknięciu, co trwa ok kilkunastu minut do 1-2 h, zaczynają się rodzić szczeniaki. Wychodzą w pęcherzach, które trzeba jak najszybciej usunąć z pyszczka, żeby umożliwić oddychanie. Dobrze też oczyścić pyszczek i nosek gumową gruszką. (taką dla dzieci) Pępowinę przeciąć jak najdalej od brzuszka. Ja nie podwiązuję i niczym nie smaruję bo suka i tak to zliże. Szczeniaków w żadnym wypadku nie myć! Można je tylko delikatnie osuszyć, wytrzeć czystą ściereczką. Zajrzeć czy maj prawidłowe podniebienia. Czasem słabszym szczeniakom podaje się do pyszczka trochę glukozy. Po porodzie wytrzeć sukę ewentualnie obmyć. Wymienić kocyki na czyste. W legowisku musi być sucho i bardzo ciepło przez pierwsze dni. Trzeba być dość czujnym i uważać czy śpiąca suka nie przygniata małych.
  5. Jeśli sunia była chudziutka i zaniedbana, to trzeba to było zgłosić do odpowiedniej organizacji. Biorąc psy z hodfffli nie pomagamy im tylko napełniamy kieszeń nieuczciwej osoby.. A nie żal Ci psów w schroniskach? Tam jest pełno owczarkopodobnych i nie musiałabyś dużo płacić.. Też uważam, że zostałaś oszukana - dostałaś tak naprawdę kundelka, bez umowy, żebyś nie mogła udowodnić od kogo psa kupiłaś.
  6. [quote name='agamewa']..i przede wszystkim nie ma czegoś takiego jak york miniaturowy,to człowiek stworzył miniaturyzację ...dobierając małych rodziców..[/QUOTE] To prawda, ja też zawsze tłumaczę, że nie nie ma oddzielnej rasy czy odmiany "york miniaturowy", ale ponieważ to określenie funkcjonuje w społecznej świadomości, więc ja jako miniaturkę określam po prostu nadmiernie małego szczeniaka. I nie zawsze miniaturki się rodzą z kojarzenia małych rodziców, moja mała o której pisałam wcześniej jest po standardowych rodzicach i to po nawet dość dużej mamuśce.
  7. W wakacje miałam taką sytuację - idę sobie z moją sunią (sunia 3 kg, hodowlana zaznaczam..) na spacerek. Za mną idzie kobieta z małą dziewczynką i mała krzyczy: "Mamo york!" A kobita na to: "Nie, na yorka jest za duży"...
  8. [quote name='Kaladan']Ja rozumiem, że ludzie chcą mieć jak najmniejsze pieski, ale zaczynają przesadzać. Wolą kupić miniatureczkę bez papierów za kosmiczne pieniądze. Ogólnie to nigdy nie będę mieć już yorasowych szczeniąt. Znaleźć im na prawdę dobre domy to tragedia. [/QUOTE] z przykrością potwierdzam... większość telefonów zaczyna się pytaniem o wagę, a później "czy nie ma mniejszej albo ile można utargować" Mam w tej chwili taką właśnie miniatureczkę i zainteresowanie jest spore, ale jak narazie też nie znalazłam wystarczająco wiarygodnej i odpowiedzialnej osoby dla takiej kruszynki :(
  9. Jeśli nie nakładasz nadmiernie dużo to jedna kąpiel (czyli dwa mycia szamponem) powinna wystarczyć. Każdy mainne sposoby, znam Panie, które dwa tygodnie przed wystawą nie nakałdają żadnych olejów..
  10. plus koszty zniszczonych przez szczeniaki mebli i dywanów..
  11. shanon

    Cena yorka

    Gdyby z hodowli można byłoby wyżyć, to ja już nic więcej bym w życiu nie robiła tylko zajmowała się psami. To byłoby spełnienie marzeń. Niestety żeby sobie na hodowlę pozwolić muszę pracować, ale mam to szczęście, że pracuję w domu, głównie przy komputerku więc mogę sobie sama regulować czas pracy i psy są zawsze przy mnie :)
  12. shanon

    Cena yorka

    [QUOTE]jak ktoś by mi wmawiał że ma wybitnie rokujące szczenię za 1500zł to raczej bym nie uwierzyła.....[/QUOTE] Czasem hodowca nawet super pieska sprzedaje w takiej cenie, bo woli opuścić cenę, ale dać malucha odpowiedniej osobie..
  13. A ja bym raczej zadała pytanie w drugą sronę: ile trzeba zarabiać, żeby móc utrzymać hodowlę? A skoro watek dotyczy hodowli, to nie wiem dlaczego podaje się tu głównie przykłady fabryczek szczeniąt? Chyba jasne jest, że to pseudohodowle istnieją tylko dlatego, że na psach zarabiają. Prawdziwe hodowle też pewnie mogą przynosić jakiś dochód, ale napewno nie odrazu, może po kilku-kilkunastu latach, kiedy hodowla zdobędzie jakieś osiągnięcia (a nie tylko 3 wystawy do hodowlanki) i renomę, a do tego trzeba mnóstwo pracy, znacznych nakładów finansowych, a także trochę szczęścia.
  14. [quote name='Robin_z_Lodzi']Szanowni Państwo, musicie wiedzieć że u psów rodowodowych nie występują wady wrodzone.[/QUOTE] Wady niestety występują także u psów z rodowodem, bo rodowód to gwarancja pochodzenia, rasowości psa a nie jego zdrowia. Hodowca jednak tym się różni od rozmnażacza, że owadach informuje, albo w ogóle nie sprzedaje takiego psa...
  15. haha! ja ma podobnie z moja dorosłą sunią, z tym że ona jest raczej zazdrosna o mnie ;) Jest małym yorkiem więc mi nie przeszkadza jak czasem poszczeka czy poburczy na mojego partnera... A jak partner mnie wkurza to mu obiecuję, że wezmę sobie kaukaza ;) A tak poważnie, to trzeba się zastanowić czy to jest rzeczywiście zazdrość, czy może pies widząc wasze zachowanie uważa, że to jakaś zabawa i też chce brać udział w ogólnej radości? Co konkretnie go pobudza? W każdym razie jeśli chcecie takie zachowanie psa całkowicie wykorzenić to musicie kategorycznie dać mu do zrozumienia, że nie podoba się wam jego reakcja. Powinna działać jakaś stanowcza komenda, którą pies już zna np: "spokój" "na miejsce" itp. Plus nagroda kiedy posłucha. To, że będziesz stanowcza czy wymagająca, nie sprawi, że pies Cię nie będzie kochał. A może zrobić mu legowisko w innym pomieszczeniu? Może bardziej obszernie wypowie się jakiś fachowiec, behawiorysta, bo ja to raczej jestem miłosnik, który czasem pozwala psu wejść na głowę, swoją oczywiście ;)
  16. Większość hodowli zgadza się na sprzedaż na raty pod warunkiem, że sunię odbierzesz po spłacie całej kwoty... Ja to rozumiem, bo sama prowadzę hodowlę yoreczków i też bałabym się zaufać obcej osobie. W końcu już nie jeden hodowca się na takim zaufaniu przejechał, wystarczy poczytać różne historie na tym forum. Też wciąż czkam na swoją wymarzoną sunię. W najbardziej utytułowanych hodowlach ceny mnie przerosły a i tak szczenięta były z góry zarezerwowane... Obdzwoniłam i "obpisałam" mnóstwo różnych hodowli i tylko w jednej dano mi nadzieję na suczkę na zasadach hodowlanych. Jeśli się uda w tej hodowli to będę bardzo szczęśliwa, jeśli nie, to cóż, będę zbierać do skarpetki aż nazbieram ile trzeba :)
  17. Z tego co wiem, to ilość psów w miocie przy prawidłowym kryciu zależy wyłącznie od płodności suczki. Wydaje mi się, że pies najlepiej wie, kiedy powinien kryć, więc skoro Twój sam "wybierał" dni i krył kilkukrotnie w ciągu kilku dni to raczej napewno trafił na te najlepsze dni. A dlaczego tylko jedno szczenię? Hym.. nie jestem ekspertem, ale napewno wiele czynników ma na to wpływ - płodność suki, jej wielkość, która to jej ciąża, żywienie suki i psa, żywotność plemników itd. Są różne książki dotyczące hodowli, ale konkretnego tytułu teraz nie podam. Kiedyś znalazłam ciekawą listę lektur na stronie jakiegoś uniwerku oferującego kierunek kynologia.
  18. Pies powienien wyjść od hodowcy z METRYKĄ i książeczką zdrowia, bowiem ten regulamin ma na celu właśnie to, by zminimalizować ryzyko rozmnażania psów poza związkiem więc nie dając metryki wraz ze szczeniakiem dajemy potencjalnie szanse nieuczciwemu kupującemu na niezapłacenie hodowcy reszty rat rezygnując z metryki i wtedy kupujący może rozmnozyć takiego psa . Jakby jednak posiadał metrykę jest szansa, że uzyje jej i jeśli zdecyduje się na rozmnożenie , to w obrębie związku. Tak ale kupujący może też wziąć psa i metrykę i rozmnażać psa poza związkiem wcale rat nie spłacając, za to chwaląc się rodowodowymi rodzicami!
  19. Taką hodowlę, w której panują złe warunki i w której psy są zaniedbane można i należy zgłaszac do TOZu. Mam tylko nadzieję, że pisząc "bród smród i koszmar" masz na myśli to, że psy były brudne, głodne itd, a nie to, że np. właścicielka ma dziurę w wykładzinie czy stare odrapane meble..
  20. Nie jestem pewna na 100% ale wydaje mi się, że jak czytałam regulamin to było napisane, że przynajmniej jedna wystawa międzynarodowa.
  21. Mżna zastosować u suki preparat w sprayu na cieczkę - po tym mój pies też się interesuje, ale znacznie mniej. Jeśli suka ma być kryta innym psem, to pozostaje tylko rozdzielenie ich w różnych pomieszczeniach.
  22. jaka ekspresowa odpowiedź ;) To dobrze, że związek wydaje metryczki tylko hodowcy. Vectra - No niby jest taki obowiązek, ale przecież dopóki hodowca nie otrzyma całej kwoty, to ten pies jest jego, a zatrzymywanie metryczki jest jakimś sposobem zabezpieczenia się... No bo co więcej może zrobić hodowca, żeby zmusić kogoś do spłacenia rat?
  23. A mnie zastanawia taka sytuacja: Hodowca daje psa bez metryczki, którą zatrzymuje do czasu, aż otrzyma całą kasę. Ale pies ma przecież tatuaż! Więc czy nabywca może pójść z tym psem do związku i poprosić o nową metryczkę, bo powie że np. zgubił?? [B][/B]
  24. Ja odpowiem tak: jeśli ktoś chce się targować o psa jak o towar i nic go nie interesuje poza ceną, to mnie to tak wkurza, że robię wszystko, żeby jednak ode mnie nie kupił. Nie znoszę ludzi, którzy traktują hodowlę jak sklep ze szczeniakami :angryy: Ale jeśli wyczuję, że mam do czynienia z osobą, która naprawdę będzie kochać i pieścić malucha, a po ogólnej rozmowie o psie, o swojej sytuacji itp. zapyta o cenę, to zawsze jestem gotowa na ustępstwa. A co do innych hodowców - jeśli ktoś ma wybitne psy - championy i podaje określoną cenę szczeniaka, no to on chyba ten szczeniak jest wart swej ceny i nie wypada się targować jeśli zależy nam na dobrym psie..
  25. No i jeszcze jest pytanie czy podpisałaś umowę i co w niej jest zawarte...
×
×
  • Create New...