ankekoval
Members-
Posts
89 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ankekoval
-
Jak i komu wysłać jego zdjęcia?????
-
Po zakonczeniu leczenia i tak Szefowa Azylu będzie decydowac o tym do którego hotelu trafi ... Ona ma jakieś sprawdzone zaprzyjaźnione hotele. Mam nadzieję, ze jednak znajdziemy mu wczesniej dom ...... Na budowie nie było nikogo od 2 miesięcy-podobno-tak twierdzą nasi Panowie z ochrony - to samo mówi za siebie.... Co do pieniędzy......hm a moze na konto Stefana w Azylu -co???? Ja nie mam pojęcia ... Co myślicie? moze poprosic Panią Z Azylu, zeby otworzyła dl aniego konto- co wy na to?
-
Zawiozłam Stefana do hotelu-kliniki na prosbę Szefowej Azylu/ chyba ma kłopoty transportowe/. Odebrałam go z kliniki El-WET. Miał wspaniałaą opiekę pzrez te 6 dni. Pani Doktor, która go prowadziła oszacowała jego wiek na 3 max 4 lata. Stefan jest pogodny zaczepaia wszystkich- bardzo przyjacielski. chodził na spacery na smyczy- załatwiał potrzeby na zewnatrz. Dobrze reaguje na koty i inne psy:) Na szczeście nie ma złamanej łapy!!! Jakiś Pan z Azylu pomylił psy..... Ma zapalenie pęcherza i wygląda na to, ze to przewlekła choroba. Jego leczenie będzie trwało jeszcze 2 tygodnie- kuracja antybiotykowa. Do tego czasu zostanie w klinice-hotelu pod Piasecznem, musi być przebadany pod kątem chorych nerek - i prawdopodobnie będzie po leczeniu na specjalnej karmie stosowanej dla psów z chorymi nerkami. To stan zdrowia na wczoraj. Poza tym jest w swietnej kondycji -łapa go już nie boli. Jest po prosy zdezorientowany-bo nie wie co sie z nim dzieje..... A teraz słów kilka o finansowaniu. Azyl sfinansował jego leczenie pzrez 6 dni w klinice EL-WET na al. niepodległości/pobyt, leki, badania krwi, usg prześwielenie łapy....itp/. Ponieważ los Stefan nie jest obcy ludziom z naszej firmy - y sfinansowaliśmy mu pobyt 7 dniowy w klinice -hotelu pod Piasecznem. wczoraj zapłaciłam 250zł za pobyt z wyżywieniem +leki. Dostałam pokwitowanie. Jeżli uda nam sie zebrac jeszcze pieniążki sfinansujemy mu dalsze 7 dni pobytu w hotelu. Dla mnie to zupełnie jasna sytacja... nie widzę powodu dla którego robicie z tego problem. Stefan musi byc do konca leczenia pod opieka lekarza - zobaczymy co dalej z jego nerkami. Szefowa Azylu poproisła, zeby pomagać finansowo w jego w leczeniu w klinice. wiec nie wpłacamy na konto Azylu tylko osobiscie konkretnie za leczenie w klinice i jego pobyt. Dla mnie to zupełni jasna i klarowna sytuacja. Można go odwiedzac można zabierac na spacery dopóki ktoś nie weźmie go na stałe. Daltego bardzo Wam prosze jezeli mozecie jakos pomóc w tej sytuacji to szukajcie mu domu na stałe bo to najważniejsze teraz, zeby jak najszybciej wyciagnać go z tego hotelu. Jeżli chcecie jakies pieniążki przeznaczyc na jego leczenie to mozna za nie opłacić mu 2 tydzień leczenia, a pobyt w hotelu do czasu, aż znajdzie dom. Ja nie jestem odpowiedzialna za Stefana, dlatego nie chcę zbierac na swoje konto prywatne pieniędzy a potem sie z tego rozliczać... Jka mogę tak pomagam na zasadzie wolontariatu. W najbliższy weekend jadę go odwiedzic i jeżeli nasza firma zbiez kolejne pieniądze to zapłace mu za 2 tydzien pobytu.
-
Dlatego, ze pies zotał zaewidencjionowany w jej Azylu i ona podejmuje takie decyzje. Znależliśmy pare innych prywatnych hoteli ale Agnieszka Brzezińska zadecydowała, ze ma być w Hotelu - El-WET. Całą resztę ustalę na miejscu -finansowanie pobytu psa. Dla mnie to zupełnie nowa sytuacja -pierwszy raz mam do czynienia z Fundacją -Azylem-psim hotelem...... ie znam tych zależności.....
-
Stefan dzisiaj zostanie przewieziony do psiego hotelu EL-WET w Bobrowcu/pod Piasecznem/. Ja osobiscie go dzisiaj odbiorę z kliniki i tam zawiozę. Tak zadecydowana Szefowa Psiego Azylu pod Aniołem. Pobyt w tym hotelu -szpitalu wynosi 25 zł za jeden dzień. Jutro podam numer konta tego hotelu i jest prośba, zeby pieniążki bezpośrednio wysyłać na nr konta EL-WET'u w Bobrowcu. Wstrzymajcie sie jeszcze chwilę, proszę. Ja to dzisiaj wieczorem ustalę i jutro wszystko napiszę. Moz ebędzie można do niego zawieść też jakąś karmę.......Zobaczymy w jakim jest stanie. Do jutra.
-
Właśnie rozmawiałam z Panią Aliną. Ma wolne miejsca. Czekam na tel. od Szefowej Azylu, bo bez jej zgody klinika nie wyda psa nikomu obcemu... Pani Alina zadeklarowała , ze moze do dzisiaj odebrać. Teraz Azyl musi szybko podjac decyzję i oddzwonić do mnie....
-
Witam Dziękuję wszyskim za ofiarowaną pomoc finansową. Trwa zbiórka na opłacenie leczenia Stefana w klinice. Klinika chce go dzisiaj wypisac. Psi Azyl pod Aniołem jest przepełniony - dlatego prosi o znelezienie ciepłego hotelu. Dzisiaj dowiedziałam się, ze oprócz chorego pęcherza Stefan ma złamana przedną prawą łapę..... Potrzebuje ciepłego kąta do czasu wyleczenia. Jak tylko skontaktuje sie ze mną Szefowa z Azylu - napisze co uzgodniłyśmy dalej. Klinika nie udziela żadnych informacji obcym, dlatego dopiero dzisiaj dowiedziałam się od Pana który współpracuje z Azylem że Stefan ma łapę w gipsie. Póki co robimy zbiórkę na leczenie i hotel.
-
Wieści są dobre. Stefankowi nic poważnego nie dolega, wyniki krwi są ok. Z łapą też nie jest najgorzej, bo nie jest złamana tylko stłuczona. Jednak w całym tym nieszczęściu dobre jest to, ze Stefanek został należycie przebadany. I pomogliśmy mu w bólu, bo ból musiał być silny skoro nie mógł się biedak poruszać. Stefanek nadal jest w klinice pod dobrą opieką, do poneidziałku. Szukajmy, więc domku pilnie. My też rozgłosimy to u nas w biurze, jednak dopiero po Nowym Roku :(, już jeden apel o dom dla Stefana wystosowałyśmy, ale nistety nie było odzewu... trudno znaleźć kochającego, mądrego wlasciciela i domek z ogrodem razem. Ale nie traćmy nadziei i rozsyłajmy wszędzie info, gdzie się da. Wierzę, ze ten domek na Stefanka już gdzieś czeka. Cieszę się, że ze Stefankiem jest dobrze :)
-
Więcej wieści o Stefanie będziemy mieć jutro. Po wstępnych ogledzinach okazalo się, ze uraz łapy jest przechodzony, więc wypadek miał kilka dni temu. Niestety okazało sie, ze psina ma tez bóle w jamie brzusznej, więc zrobią mu usg, aby zobaczyć, czy to coś poważnego. miejmy nadzieję, że będzie ok, bo Stefan, jak go znaleźliśmy dostał od nas puszkę karmy i wode. Wsunął ze smakiem, więc to dobry znak. Jutro bedą też wyniki badań krwi. Damy znać, jak będzie coś wiadomo. Trzymajmy kciuki za Stefanka, niech się chłopak dzielnie trzyma. I za domek dla niego! Proszę, ogłaszajmy wszędzie gdzie się da. Dziękuję.
-
Ze Stefankiem niestety nie jest najlepiej, najprawdopodobniej potracił go samochód. Ma łapę opuchniętą i zakrwawioną i nie moze chodzić. Domek potrzebny bardzo, bardzo... Póki co dzięki nieocenionemu w takich przypadkach Azylowi Pod Psim Aniołem Stefanek jest pod dobrą opieką. Panie z Azylu już go zabrały do kliniki i spędzi on tam parę dni, jezeli będzie wszystko w porządku i nie będzie wymagał dłuzszej opieki medycznej zabieramy go w niedzielę lub poniedziałek. Sam nieborak by sie nie wylizał, jak go znaleźliśmy lezał pod płotem, zjadł puszkę jedzenia a potem zaległ bez ruchu, nie moze się poryuszac, więc to najpewniej złamanie. Przykryliśmy go kocami i czekaliśmy na Azyl Pod Psim Aniołem. Stefanek spisał sie na medal, choć łapa go bolała i tzreba było go przeniesć do samochodu, zachował się jak dżentelmen, był spokojny i opanowany, choć powarkiwał troszkę. Stefanek jest cudownym psem. I zasługuje na cudowny dom. Teraz trzymajmy kciuki, aby szybko wrócił do zdrowia. I domki pojawcie!!! Prosimy!!! Bo Stefanek bez dobrej opieki narażony jest na takie wypadki.
-
Witam! dziękuje wszystkim, którzy go dokarmiali podczas świąt! Wczoraj był u "siebie" - został nakarmiony. Dzisiaj gdzies "fruwa" od rana.... Panowie z ochrony naszej firmy tez go dokarmiali podczas przerwy i będą też to robić w sylwestra i nowy rok! Ja pracuje do jutra więc jutro jeszcze Steff dostanie jedzonko. Czy ktoś z Was umieścił już to ogłoszenie gdzieś...?
-
Stefan spi w nowej budzie - już dzisaj rano widziałam że z niej wychodzi i do niej wchodzi:) Widziałam też że ma kilku kumpli, z którymi biega za jedą suczka/myślę że to pora cieczek...../ w każdym razie wraca do nowego domku:)
-
przyszedł dopiero teraz .jest. zyje!!!!!! Szukajmy mu szybko domu na stałe!!!!!! Anka
-
Hej wczoraj wstawiliśmy Stefkowi nową cieplutką budę:) Stara buda jest cały czas wiec jest alternatywa dla niego jeżeli nie będzie chciał spać w nowej....Po swietach będzie słoma więc wsadzimy mu do dwóch ...... Dzisiaj go nie ma... sprawdzę za jakiś czas moze wrócił na jedzonko - dam znać! Myślałam, zeby zadzwonić do straży miejskiej i zapewnic ich o tym, ze Stefan jest pod opieką i żeby ignorowali wezwania do Stefana - co o tym myślicie? Anka