Jump to content
Dogomania

vega17

Members
  • Posts

    2569
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by vega17

  1. aproopo myśliwych, wczoraj miała telefon od pana o Frędzelkę, pytał o sterylkę, nie spodobało mu się , pytam czemu, a on że już nie będzie taka "ruchliwa", więc tłumacze że nie itd, po kilku minutach on pyta czy się nada do polowań....niestety odmówiłam, jestem przeciwna polowaniom, zresztą nie wiem czy pan chciałby ją dać na szkolenie, czy po prostu puści w las ....
  2. [IMG]http://img1.classistatic.com/cps/kj/100506/718r1/8813a32_20.jpeg[/IMG] [IMG]http://img1.classistatic.com/cps/kj/100506/718r6/6833dj6_20.jpeg[/IMG] [IMG]http://img1.classistatic.com/cps/kj/100506/719r1/616486d_20.jpeg[/IMG]
  3. podnosze, ale nie mogę pomóc finansowo, niestey:(
  4. Ada jak będziesz zmień tytuł że Maja ma już domek:) a swoją drogą co u niej?? macie wieści??
  5. [quote name='kobix']psiara i vega(bez cyfr bo mam kiepską pamieć:evil_lol:)to nie było pod Waszym adresem,tylko mało klarownego wywodu niedoszłego domu.dzięki Wam Dora jest już prawie zdrowa,nie cierpi bez pomocy wet.to Wy ponosicie trudy opieki nad nią,a ja się tylko wysławiam w klawiaturę:eviltong:[/QUOTE] hej wiem że to nie pod naszym adresem:) ale nie ma co szukać winnych, było, stało się , minęło, człowiek uczy się na błędach. teraz jeśli będę rozmawiać o adopcji Dory, powiem o całej sytuacji oraz o jej zachowaniu, tym "dziwnym" i normalnym. żałuje tylko że nie byłam przy całym zdarzeniu. ....... psiara nie ma co płakać, pójdziesz do częstochowy na kolanach i będzie Ci lepiej. trzymam kciuki
  6. ponoć miał doświadczenie z dużymi psami. zreszta jakie to teraz ma znaczenie:(
  7. eh ja już nie komentuje, bo szkoda (jak to mówi psiara) paluszków. Pani chyba do końca nie była gotoowa na przyjęcie psa.
  8. też mam takie wrażenie, że nie do końca było to przemyślane, ale cóz.... nie widziałam akcji "z rzuceniem się na dziecko" akurat wtedy spaliśmy :( i tak nam pani powiedziała ze sie rzuciala. ale dobzre ze wrocila , a nie trzeba było jechac po nia za tydzień. [url]http://www.forum.**********/showthread.php?p=1016589#post1016589[/url] tu jest watekk na molosach gdzie apni opisuje co się wydażyło
  9. więc najlepiej gdyby w "nowym domku " nie było psów, lepiej nie ryzykować starcia. Tiara sporo przeszła, ale też bardzo dużo się nauczyła. Pilnie potrzebny jej dom
  10. słuchajcie nie ma się co sprzeczać, trzeba szukać domu psu, a nie doszukiwac się nie wiadomo czego. znam sparwe z prawej ręki, wiem że mamajulki nie miała z nią lekko, demolowała mieszkania, nie mogła sobie z nią dać rady, straciła możliwość podjęcia pracy przez nią, dlatego chciała ją oddać, ale późnej nauczyła ja zostawać samej w domu, już nie ma z tym problemu, ale teraz ma poważniejszy problem, dziecko jest ciężko chore. dlatego podjęłą ostateczną decyzję, musi oddać Tiarę. I albo ktoś pomoże albo będzie rzucał kłody pod nogi i już
  11. [quote name='Niebieska713']czemu chcesz znow oddac ta sunke???!!![/QUOTE] przecież mamjulki jasno napisała dlaczego musi ją oddać, dziecko ma uczulenie i już, i miała do wyboru szukać jej domu, przywiązać do drzewa lub odwieźć do schroniska
  12. [quote name='marta9494']Ja bym sie upierała przy taym,ze to był stres zwiazany z podróżą ,dezorientacja,nowe środowisko.Mogła być rozdrażniona ym wszystkim i tak zareagowała.Myslę jednak,że dom bez dzieci byłby dla niej lepszy,bo duzo spokojniejszy,a jej chyba przede wszystkim potrzeba spokoju i relaksu.Nadal trzymam mocno kciuki za malusinkę.[/QUOTE] szkoda tylko że nie dali jej szansy ale coz ich sprawa. mysle ze to kwestia kilku dni i pokazania jej kto rzadzi.
  13. [quote name='dogusia']Witam Was. Przeczytalam o perypetiach suni... Mastino na łancuchu...ta rasa nie nadaje sie do mieszkania na zewnatrz. Dziwi mnie to,ze kogos było stac na kupno mastino(nawet bez metryki kosztuje sporo, a poza tym nie jest wcale tak łatwo kupic mastino,nie jest zbyt popularne-na szczescie), a nie stac juz było na porzadna bude i miche z jedzeniem:( Zastanawialam sie nad ta sytuacja z atakiem na kolege chłopca. Mogło byc tak,ze sunia broniła domu. Kolega miał inny zapach,moze zamiast wejsc pewnie do domu,zawachał sie,lub podszedł zbyt pewnie,machnał reka itp. Mastino to jednak pies obronno-strozujacy. Mialam psa tej rasy i był super przyjazny dla ludzi o ile czuł,ze ja ich akceptuje,lecz był bardzo pewny siebie,wszedzie czył sie jak na swoim terenie. Gdy byłam z nim u znajomych to akceptowal osoby,ktore były z nami w pokoju,ale kolejnych ludzi juz nie chcial wpuscic. I w przypadku Dory mogło byc podobnie. Mastino to nie jest pies dla kazdego. Ludzie czesto chca "zmarszczucha",ale pozniej nie daja rady. Musicie uwazac,tym bardziej,ze to juz dorosła sunia i pewnie nikt nie przykladal sie do jej socjalizacji... Rozne "kwiatki" moga wyjsc z czasem... Sunia jest jeszcze zagubiona,tyle zmian ja spotkało,mam nadzieje,ze trafi na kogos kto da jej szanse:) Oby byli to odpowiedzialni i świadomi swego czynu ludzie.[/QUOTE] to było tak, że chłopiec popławikał, on już był w domu, Dora go widziała, ale coś się z tym małym poprzekomarzali i tamten chłopiec płakał. wiem że psy różnie się zachowują w takich sytuacjach, czy ona poczuła jego łsabość (choć nie wiem czemu) czy poczuła się właśnie na tyle pewnie i broniła "swojego" cieżko mi teraz mówić. Wiem że teraz nie damy jej do ludzi z psem i z dziećmi, niestety. Najlepiej gdyby trafiła do domku, nie do bloku. Różnie to może być w bloku, ona domu nie miała.
  14. [quote name='pinkmoon']Strasznie mi przykro że tak wyszło. W dodatku taka głupia sytuacja że na dobrą sprawę nie ma kogo obwiniać - ani to wina psa, że zestresowana podróżą zachowała się inaczej niż zwykle, tych ludzi też wyjątkowo bym nie obwiniała - mieli dobre chęci i nadal uważam że to byłby dobry dom dla psa który faktycznie w każdej sytuacji jest łagodną ciapą i nie ma ryzyka że coś odwinie do dziecka. Do tego też dochodzi to, że ślicznotka jest wieeeelka... więc nie dziwię się że wszyscy się przestraszyli, zwłaszcza że dotąd wszyscy mówili im że sunia jest absolutnie łagodna i stuprocentowo sprawdzona do dzieci (żeby nie było - dziewczyny to oczywiście nie jest zarzut do was, że źle ją oceniłyście czy coś - widać po prostu czasem nie można wiedzieć na pewno jak będzie w każdej sytuacji :( ) Żeby się źle nie zrozumieć. Zwykle ludzi którzy oddają psa "bo warczy na dziecko" nie próbując dać mu nawet szansy traktuję tak jak tych którzy oddają psa do schroniska "bo wyjeżdżam za granicę". Nie trzeba nawet komentować. Ale w tym wypadku myślę że to lepiej, że sunia wróciła z wami od razu, a nie że za tydzień czy dwa trzeba by znowu szukać transportu przez pół Polski :( a, Vega - my też dostaliśmy mandat jak wieźliśmy szczeniaki amstaffki na tymczas jakiś czas temu :diabloti: coś takie to nasze psie szczęście... ;)[/QUOTE] ja też się cieszę ze nie wyjechaliśmy od razu, wsciekłabym się gdybyśmy byli 2 godziny drogi od nich , a tak dobrze się stało. też nikogo nie obwiniam. nie jestem zła, stało się i już, nie ma co płakać i już. kto wiedział że się tak zachowa:( była tydzien z ludźmi, dzieci w koło biegały i nic, nie ryzykowalibyśmy. eh
  15. no cóż szukamy dalej domu, tym razem bez dzieci i psów:( ciężko będzie. no cóż to już ich spara ze nie dali jej czasu, ja mówiłam o behawiorystach, ale pani wyraźnie bała się o dziecko, a niestety nie miała możliwości pilnować psa i dzieci. Trudno, będziemy szukać dalej , co nam pozostało. a pieniążki oddała za co jej dziękuje. a najgorsze w tej całej sytuacji jest to że dostaliśmy mandat!!!!!!!!! :(((((( eh nic tylko siąść i płakać:(
  16. [quote name='dineh']a wie ktoś może jak Hasunia się miewa?[/QUOTE] nie nie mamy wieści od Hasuni:( dineh może wyślij tam kogoś do sprawdzenia jak sama nie możesz? ale obstawiam że ma się dobrze. zawsze mozesz zadzwonic do pani i poprosic o mmsa:)
  17. [quote name='psiara34']przywiezie mi muszeke znad morza.....to ja tymbardziej nie moge sie tu załamywac...heheh zeby taka małolata mnie musia wspierac i podtrzymywac na duchu to szok zbieram sie do kupy:) bo az wstyd..[/QUOTE] jesteś kochana , taki komplement... a i tak mam wyrzuty sumienia że muszelki nie przywiozłam, ale tak wiało że wolałam nie ryzykować kąpieli w morzu :(
  18. [quote name='pokemon']szok.. no niestety nieznamy okoliczności tego ataku.. aż nie chcę wierzyc aby sunia zaatakowała bez powodu, z drugiej strony może nie jest jeszcze gotowa do adopcji .. nie wiem juz co myślec tak sie cieszyłam że znalazła dom.. płakac się chce :([/QUOTE] nie martw się to niczyja wina, może byla zmeczona podroza, nie mam pojecia, my tego nie widzielismy bo spalismy:( moze sie wydzieraly moze cos, nie ma sie co martwic, ja sie ciesze ze nie zadzwonila po tygodniu zeby ja oddac, dobrze ze bylismy jescze na miejscu. a domku bedziemy szukac dalej..
  19. [quote name='Ada_-_']Mam chętnego pana na Frędzelkę, czekam na szczegóły[/QUOTE] hej skad, cudowna wiadomosc, psiak do mieszkania??
  20. [quote name='marta9494']Dzień dobry:)Kciuki nie odpadły,teraz czekam jak tam Maluteńka się zaaklimatyzuje w nowym domku:)[/QUOTE] Witam Was, niestety nie mogę przekazać dobrych wieści.....:(wyjechalismy z snka po 24, spoko troche była ruchliwa, ale nic w końcu usnęła, całą drogę był spokój.... dom-cud miód, nawet do psiary się śmiałam że też mogłabym tam zostać..... niestety Dora nie wykorzystała tego, kiedy przyjechaliśmy pani przyszyszkowała nam pokój żebyśmy mogli odpocząc.... po 3 godzinach schodzimy a pies zamknięty, pytamy co się stało..okazało się że Dora (nie wiem czy się rzuciła)czy tylko zaatakowała kolegę syna:( i niestety Dora nie mogła zostać.Była nam wstyd, głupio i już nie wiem co jescze. Mówię Wam masakra, przejechała z nami 1300km:( i znów nie ma domu
  21. tak domek jest już sprawdzony, jest wszystko ok, choć nie wiem co masz na myśli pisząc "dobrze"
  22. [quote name='psiara34']gardzisz moim szalikiem nie wiesz co tracisz.....dzwonila do mnie Pani od suńci...nie może sie doczekać, powiedziala ze się zaloguje na forum i bedzie pisac co u ślicznotki:) bo oczywiscie rozumie ze chcemy wiedzieć i znac jej losy:) i śmiała się z filmiku:):(((( znaczy pewnie ze mnie bardziej:) i na kawe zaprasza:) heheh czyli przeczucie nas nie mylilo.....ale sprawdzic trzeba bylo- to juz mi tona gruzu z serca spadla, jutro niunia w nowym domku oby to byla milosc od pierwszego wejżenia:)[/QUOTE] na pewno się zakocha:) ciekawe jak zniesie podróż:(
  23. [IMG]http://i1.fmix.pl/fmi475/a4b24cc60021453b4bdd5c93[/IMG] pamaietacie dyzia??:)
  24. zrobimy jej zdjęcia z nowego domku:) będzie mieć swoje własne podwórko do biegania:)
×
×
  • Create New...