Jump to content
Dogomania

Ewanka

Members
  • Posts

    8383
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ewanka

  1. Trenujemy z Dosią lekceważenie małej szczeniorki :cool3: ... mała chodzi po domu na smyczy, oczywiście nie non stop, a Dosia przechodząc obok staje się na moment przezroczysta i jakoś funkcjonujemy.
  2. Jeśli chodzi o babeszjozę, to pierwszym widocznym objawem są ciemno-czerwono-brunatne siuśki, nasz Zorba miał niestety dwukrotnie, mimo stałego zabezpieczania Frontlinem :( Są testy, więc można zrobić, ale nie wiem na ile miarodajne. Fajna wyprawa, a ta woda boska ... Ika szczęściara :)
  3. [B]Wszystkiego najlepszego dla PP. Pokerów i całego wspaniałego zwierzyńca :)[/B] Gusieńko, jesteś przecież mądrą suczynką, nie siuraj w domu!!!
  4. oby, oby !!! a ma jakieś nowe świąteczne ogłoszenia? ;)
  5. [FONT=Georgia]:Rose:[/FONT] :loveu::loveu: :loveu::loveu::loveu: :loveu::loveu::loveu::loveu: :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: [FONT=Georgia]Dosia składa najlepsze życzenia[/FONT] [FONT=Georgia]z okazji Świąt Wielkanocnych[/FONT] [FONT=Georgia]wszystkim kochanym ciociom i wujkom[/FONT] :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: :loveu::loveu::loveu::loveu: :loveu::loveu::loveu: :loveu::loveu: :loveu:
  6. [quote name='tripti'](...)z tym octem to super domowy pomysł, nie słyszałam o tym, ale ten zapach jest chyba bardzo drażniący jakby tak podłogę natrzeć tym.[/QUOTE] Też się tego obawiałam, ale zapach nie był jakoś szczegónie dokuczliwy, oczywiśie trzeba porządnie wywietrzyć mieszkanie. U nas był jeszcze ten problem, że jak mały grzywek Rokiś obsikiwał wszystkie kąty, meble itp., to duży Zorba później chodził i poprawiał to tworząc wielką kałużę ... i tak przez dwa miesiące. Ocet więc był zbawiennym rozwiązaniem ;)
  7. Wiesz, tak teraz sobie myślę, że ten fotel to jest jedyne miejsce, gdzie Dosia czuje się w 100% bezpiecznie i u siebie. Wszystkie inne miejsca nawiedza Zorba, ludzie i malutka suczka, jedynie ten fotel Dosia ma na wyłącznoć ... czy można jej to zabrać ???
  8. O, jestem zdecydowanie ZA !!!!! ... a z tym fotelem, to dla mnie było jakieś takie naturalne, fotel jest Dosi i już ;):)
  9. Oj, problem goni problem :( ... jeśli chodzi o sikanie, to doradzono mi własnie ocet, (nasze grzywki tymczasowiczki lały wszędzie, mały znaczył każdy mebel, każdy kąt, istny horror) myśmy przecierali gąbką namoczoną w occie bez rozcieńczania, oczywiście po umyciu podłogi. Natomiast nie wolno myś Domestosem itp. bo zawierają chlor i to jeszcze bardziej zachęca psy do lania. Pies wyczuwa zapach siusiek innego podobno nawet po kilku latach. Kot, jeśli żył w mieszkaniu, to potrafi uczulić alergika po siedmiu latach, może psy też tak mają (?)
  10. Super ciotki, może jakoś wspólnymi silami, uda się znaleźć ten jedyny dom dla hrabianki Dosieńki :)
  11. Pokerku, bardzo współczuję problemów rodzinnych, a Gusia to mądra dziewczynka i stara się nie pogarszać sytuacji. Oby te telefony dzwoniły, kciuki zaciśnięte !!!
  12. Kto umie zrobić taki plakat ????
  13. na to nie wpadłam, szanuję dosiną wyłączność fotelową , ale moze rzeczywiscie złamać to tabu. Swoja drogą myślę, że pomysł Obrączuś z plakatami był badzo dobry, bo jakiego ludzia szukamy??? ... sprawnych emerytów, rencistów, siedzących na ławce na skwerku czy w parku, a nie buszujacego w sieci sportowca ;) Można by porozwieszać na przystankach, drzewach, u wetów, może ktoś akurat stracił psiego przyjaciela i znajdzie w swoim sercu miejsce dla Dosinki???
  14. Tak sobie myślę o Dosi .... na przestrzeni ostatnich wielu miesięcy miała kontakt z Zorbą, Lenką, Tinką i Rokim oraz małą 5-miesięczną zwariowaną szalejącą Molly i nikt nie wywołał w niej takiego stresu i paniki jak mały, mieszczący się w dłoniach, szczeniorek. Przyznam szczerze, że boję się reakcji Dosinki, gdy mała wskoczy na jej fotel lub zbliży się do niej niespodziewanie. Oczywiście będziemy się starali jakoś dziewczyny ze sobą oswajać, ale z jakim skutkiem, to się okaże. Pani Myszo, łysolka bardzo trudno zmęczyć ;) ... albo szaleje, albo pada i spi, potem wstaje i znowu z wielką radością namawia do zabawy oburzoną jego śmiałością Dosię :/
  15. Dzięki Pani Myszo za rady ... rzeczywiście chyba lepiej w tej sytuacji Dosinki nie głaskać, bezwiednie robiliśmy błąd, głaszcząc i chwaląc. Ona to mogła opacznie rozumieć. Na dworze, jak widac , chyba da się opanowac sytuację, pod warunkiem, ze mała będzie na smyczy, ale w domu ... oj, będzie trudno, maluch jest jednak nieprzewidywalny, wchodzi w fazę podgryzania wszystkiego i wszystkich , a Dosia nie znosi bliskiego kontaktu, a szczególnie z czymś małymi ruchliwym :(
  16. Obrączuś, myślę, że warto skorzystać z Twojego "przepisu" .... to banał, ale wiadomo, że im więcej ogłoszeń, tym większa szansa dla Dosinki na szczęsliwą przyszłość :) Pani Myszo - strzał w 10-tkę, na dworze Dosia nie czuła się tak osaczona, a maluch na uwięzi w żaden sposób jej nie zagrażał. Szczęśliwa to ona nie była, ale dało się ją choć odrobinkę przekonać do malucha. Po powrocie do domu, malutka radośnie pobiegła za Dosią, ta wskoczyła na fotel i naszczekała na małą, a trzeba Wam wiedzieć, że Dosia w normalnych warunkach wcale nie wydaje z siebie głosu. Pierwsze koty za płoty .....
  17. Dosia wita o poranku :) ... wczorajszy dzień minął spokojnie, bez poważniejszych ekscesów, choć była galopada, Dosia przodem maluch za nią, na końcu bezpieczna przystań - fotel. Trochę sie martwię, co będzie jak mała wskoczy za Dosią na jej fotel, a to pewnie niedługo nastąpi. Na razie mała mozolnie ale skutecznie wspina się na kanapę, jak malutki kotek, ale wskoczyć jeszcze nie potrafi. Pani Myszo, skorzystam z rady oswajania suczek ze sobą na dworze , może uda się Dosinkę choć troszkę odstresowac. Maluszek był ratowany z opresji i oczywiście nie zwracałam uwagi na pochodzenie, nigdy nie planowałam udziału w wystawach. Obecnie wolimy sielskie spokojne życie od ringowych salonów, choć jako estetka, podziwiam medalistów, to piękna wyrafinowana rasa :) Tinka, nasza grzywka tymczasowa, miała zwisające uszka i już do nas przyszła z nierozpoznanym zapaleniem ucha. Wet mówił, że przy wiszących uszkach częściej dochodzi do infekcji bo wilgoć, ciepło i słaba wetylacja są świetnym siedliskiem dla grzybów i innego badziewia.
  18. [quote name='tripti']co to są klejone uszka? U grzywaczy uszka się klei, żeby stały, czasem wystarczy przez 2-3 tygodnie, a czasem dużo dłużej, (oczywiście nie non-stop), aż chrząstka się wzmocni i będą ładnie same stały. To jest wskazane również ze względów zdrowotnych, bo stojące uszka ponoć rzadziej chorują, mają lepszą wentylację. Ja jej czasem kleję na dwa dni, a potem przez kolejne 2-3 nie i tak na zmianę , jest do tego specjany papierowy przewiewny plasetr kupiony w aptece. U poprzedniej właścicielki miała klejone zwykłą przezroczystą taśmą klejącą i miała strasznie odparzone uszka , a z tyłu całkiem przecięte od krawędzi tego plastra. Lilek był przerażona jak to zobaczyła, ja zresztą też.
  19. Piechciu, na razie nie ma tragedii, jakoś sobie radzimy, choć tak jak piszę łatwe to nie jest, z wielu względów i dla Dosi i dla malucha. Dosia ma obok siebie małego energicznego natręta, a mały dzieciak też potrzebuje uwagi i miłości jak każdy psiak. Tym bardziej, jak wspominałam, był odebrany za wcześnie od mamy (ok.5-6 tyg.) i był u kogoś, kto go zapuścił - odparzone uszka od złego klejenia, rozwolnienie itp.- widocznie taka moja karma, ratować również grzywki ;) Teraz już wszystko z malutką ok, ale jak każdy dzieciak potrzebuje duzo czasu i uwagi, by nauczył się chociaż podstawowych rzeczy. Trzeba teraz stanąć na głowie i znaleźć Dosi DS !!!!! ... a ja będę czuwać nad całością i jeśli sytuacja stanie się groźna dla którejkolwiek ze stron to dam znać. edit.: zobaczciem jakie fajne allegro zrobiła suczce Gusi Nikaragua, może poproście Ją o all dla Dosieńki. http://allegro.pl/show_item.php?item=1571181915
  20. Pani Myszo, w poprzednich postach własnie to opisywałam ... gdy maluch jest u mnie na kolanach , wtedy wołam Dosię, ona go wącha, jest bardzo spięta, ale nie warczy, natomiast na podłodze maluch biega za nią jak strzała , a Dosia tego niestety nie znosi :( Na dworze Dosia galopuje jak to charcik, a mała chce za nią i jest wtedy nie do opanowania, a jak mała jest na smyczy to Dosia dobrowolnie nie podchodzi ... sytuacja trudna :( Też pytam wszystkich krewnych i znajomych , czy ktoś nie zna odpowiedniej osoby dla Dosi, ale niestety wychodzi z tego wielkie NIC :( Obrączuś , a jak się poluje na METRO ? ... tego jeszcze chyba ciotki nie próbowały, a słyszałam, ze to bardzo skuteczne !!!
  21. Ano, te finanse, to niestety zawsze problem :( ... choć czasem warto zaiwestować, by znaleźć DS , szczegolnie dla tak potrzebującego miłości psiaka, jakim jest nasza Dosinka !!! Najgorsze, że nie ma żadnej gwarancji, a inwestowanie nie jest proporcjonalne do efektów ... to loteria :roll: Dzisiaj puściłam dziewczyny "na żywioł" oczywiście pod naszym okiem ... scenariusz był ten sam, Dosia galopująca po przedpokoju w obie strony, maluch za nią, poten Dosia dopada swojego fotela, a maluch skacze skacze, skacze ... na szczęscie jest jeszcze za mały by wskoczyć ... odczekałam chwilkę i odwołałam małą. Dosia wyraźnie odetchnęła z ulgą ... dało się słyszeć głośne uffffffffffffffffff ;)
  22. Dosia wita o poranku :) Piechciu, domyślałam się oczywiście, że Dosia pobędzie u nas jakiś czas, była w marnym stanie, chudziutka, żeberka na wierzchu, utrzymujące się miesiącami rozwolnienie. Trochę trwało zanim wyprostowaliśmy sprawy trawienne, potem sterylka ... teraz Dosinka jest gotowa do pójścia w świat i uważam, że już traci u nas czas. Zdecydowanie za bardzo się do mnie przywiązuje (!!!), sama widziałaś, chodzi krok w krok i jest wpatrzona we mnie jak w obrazek, nikogo innego nie uznaje :( Poza tym nie ma u nas doświadczeń miejskich, ruchu, hałasu itp. my tego nie możemy jej zapewnić, a przecież nie wiadomo do jakiego domu trafi. Ehhh, trudna sytuacja. Naprawdę dla niej byłoby lepiej by znalazła już swojego ludzia, tak samo było z Lenką, przychodzi moment, że psiak powinien iść na swoje, wtedy jest najszczęśliwszy - bardzo chciałabym zobaczyć Dosię w takiej roli !!!!! Obrączuś, Ty masz dobrą rękę, zaopiekuj się wirtualnie naszą Dosinką, ona potrzebuje teraz dobrego ducha :p Tak było na początku, gdy jeszcze nie wiedziałam, że Dosia nie życzy sobie maleństwa biegającego pod jej brzuchem. Uciekała w popłochu, maluch ją oczywiście zachęcał do zabawy, ona wskakiwała na swój fotel i warczała. Nie chciałam by to się powtarzało i utrwalało. Maluch nie rozumie warczenia, nie ucieka, tylko usiłuje wdrapać się na dosiny fotel. Jak Dosia nie wytrzyma to go capnie, a że jest wtedy w sporym stresie, więc to może być groźne dla małej suczki. Nie chcę narażać ich obu na taki stres, więc nie dopuszczam do takich sytuacji. Gdyby Dosia była stabilnym, spokojnym psem, to pozwoliłabym na swobodny kontakt i niech się dogadają, ale jednak Dosinka jest troszkę "inna", nadwrażliwa, trchę autystyczna i nawet długi pobyt u nas nie wyrównał w pełni jej deficytów, ma po prostu taką naturę no i miała z pewnością trudne przeżycia w przeszłości.
  23. Piechciu, powiem szczerze, że trudno ocenić, czy jest róznica, bo staram się nie pozwalać maluchowi wdrapywać sie na fotel Dosi, gdy ona na nim siedzi. Gdy mijają się np. w kuchni, Dosia szybko przechdzi udając, że nie widzi małej, a maluch wtedy leci lotem błyskawicy za nią, a ja go łapię w locie. Nie tak to powinno wyglądać. Teraz TZ jest na dworze z Dosią i Zorba i rzuca im piłkę, a ja z maluchem w domu, podziwiam ich przez okno ;) Martwi mnie ten całkowity brak zainteresowania Dosią, bo jaka jest jej przyszlość? Nie przypomminam Ci o finansach, bo ja też zawsze o nich zapominam, nie zaglądam na swoje konto, co nie znaczy, że mam za dużo kasy hihihi
  24. To prawda, że Dosia woli przebywać sam na sam ze swoim człowiekiem ... problem polega na tym, że ja nie jestem TYM człowiekiem. Nie biorę jej do łóżka itp. nie traktuję jej jak swojego psa .... to zawsze zostawiamy dla DS, niech potem wie, że nareszcie trafiła do swojego raju, to zawsze się sprawdza :) Sytuacja nie jest teraz prosta, staramy się jakoś godzić dobro wszystkich psiaków. Nie wiem, jakie jeszcze metody powinno się wdrożyć, by znaleźć jej DS wymarzony z tym jej JEDYNYM ludziem, może gazety papierowe, a może jeszcze jakieś inne (???)
×
×
  • Create New...