Jump to content
Dogomania

Betta

Members
  • Posts

    2351
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Betta

  1. [quote name='joshua_ada']Nie wiem jak to zrobić, bo to dość [U]delikatna sprawa[/U]... Trzeba jakoś deilkatnie wysondować, co ludzie mieli na myśli mówiąc o pomocy finansowej. Wg mnie wieloletnia "gwarancja" pomocy ze strony innych nie może wejść w grę z tego względu, że nikt nie będzie wiedział, na jaką pomoc będzie go stać kiedyś tam. Ja to zrozumiałam tak, że ci ludzie ostatnio sporo się wykosztowali na leczenie poprzedniej psinki i nie mają teraz dużo (może mają też jakieś zobowiązania, kredyty itp.) Wiadomo jak to bywa przy chorobach przewlekłych, ciężkich. Więc jeśli oni nie mają np. teraz, ale staną na nogi to może jest to jakoś do przełknięcia i zorganizowania. Gdyby się okazało, że Pusi teraz trzeba w czymś pomóc. Poza tym więcej też będzie wiadomo po badaniach Pusi. (co do jakiś większych zobowiązań pomocowych jestem o tyle scpetyczna, że czy to będzie Pusia, czy jakikolwiek inny pies, kot etc. biorąc zwierzak po prostu trzeba się liczyć z wydatkami. Trzeba...)[/QUOTE] własnie...dokładnie tak... kazdemu moze zwierzak zachorowac bardzo powaznie to wtedy jak mam trodna sytuacje ...sprzedaje co sie da albo biore kredyt (jestem przeciwniczka)...przeciez nie mam możliwosci wsparcia od innych osób które maja swoje zwierzaki również i faktycznie .,..gdyby teraz cos wyszło jest jasna sytuacja (pies im zmarł w kwietniu chyba wiec faktycznie sa na świeżo).... ale jak cos wyjdzie za jakis czas to wchodzi w gre pomoc przy naprawde awaryjnych przypadkach (guzy i tego typu sprawy) , ale nie powinno sie liczyc że forumowicze beda mogli i chcieli pomóc właściceilom psa który zaczał chorowac przewlekle na choroby demencyjne
  2. [quote name='sleepingbyday']jesli, jka dziewczyny pisza, problemem jest nawet 200zł, to moim zdnaiem tylko awaryjnie mozna traktowac ten dom i to jako dt. ale - ja nie uważam, ze z definicji pytanie o ew. pomoc przy chrobach przewlekłych i wielce drogich jest podejrzane. moze byc tez przejawem rozsądku i chęci podjęcia własciwej decyzji. oczywiście zalezy od sytuacji. 200zł jako problem - to wiecie, byle rozcięcie poduszki palców może tyle w efekcie kosztowac.[/QUOTE] też tak uważam...tylko 200 zł jednorazowo a miesiecznie to jest różnica...... i z tego co zrozumiałam to sprawy typu badanie czy podanie leków przy jakis jednorazowych akcjach jest w ich zasiegu tylko te choroby przewlekłe...wiedza juz po swoim psie ze to moze sporo kosztowac... ja miałam psa który miał chore serducho i poczatkowo tez średnie wyniki wątrobowe... stac było mnie tylko na początkowe podreperowanie wątroby i podawanie przez ok 6 lat leków na sercowych... na karme raczej nie było mnie stac....ile mogłam kupowałam hepatica a potem juz tylko diete odowiednia wprowadziłam.... na tego typu "leczeniu" mój pies pociagnął 6 lat (umarł z niewydolnosci serca w wieku lat 14) .... także tego typu choróbska nie musza ZAWSZE wymagac specjalistycznej karmy...zaleeży od nasilenia objawów a co sie z tym wiaze wczesnego rozpoznania.... wracajac do meritum... moze ja jeszcze raz porozmawiam z "córka" ...zreszta poczekam do jutra na wyniki... i zobaczymy...sleepingbyday - prosze zarezerwuj sobie póki co czas w te srode wieczorem Pusia dzis u weta: - do przychodni wchodzi rześkim krokiem... wącha zaciekawiona a gdy podnosze ją na stolik szybko przypomina sobie sobotnie ukłucie igłą i stresi sie okropnie ... nie dało rady ją osłuchac... ma pobranakrewke na badania, ale wioerzgała niesamowicie ...biedna kruszynka, nie dała mi nawet łapki umyc w domu....śpi teraz - Agucha, wetka powiedziałą że cieczki nie ma.... powiedziałam jej o kropach a ona na to że mogła miec końcówke..... to ja na to .... czy jesli sąsiadka chodziła z nia bez smyczy mała nie bedzie miec niespodzianki ??? kurcze...ona strasznie przypomina mi mojego niezyjacego Pusiaka.... nawet imie to samo : (
  3. no własnie z tego co zrozumiałam to te 200 zł moze byc problemem.. bo powiedziała córka ze na kosztowne leczenie przewlekłe też ich za bardzo nie stac... Agucha z tego co mi mówiła tez nie bardzo jest za tym żeby w tak niepewne finansowo miejsce pieska posyłac... ja po prostu chciałam zeby sie nie szlajała po dt i hotelikach ale moze faktycznie posłac ja do dt (kotowate ale doswiadczone w prowadzenie psów) i przy pobycie tam szukac jej ds....no i jesli tam zacznei sie cos dziac to zawsze jasna sytuacja z pomocą.... tzn ja myśle że warto pójsc i pogadac wyjaśnic .... że właśnie jesli chodzi o leczenie chorób przewlekłych (jeszcze pal licho diagnoza jakies badania drogie to tak) to rzeczywiscie bez sensu.... tak czy inaczej wizyta byłaby w środe (fajnie jakbys dała rade, mysle ze 19ta to nie problem dla nich) a wyniki beda wczesnije wiec narazie stawiamy hipotezy.. a co reszta powie?
  4. tak apropo jej stosunku do psów to mysle ze ona jest ich bardzo ciekawa i jesli nie szczekaja tu szuka z nimi kontaktu ale nie lubi energicnych bestii to prawda aa....uwielbia skrobanko po brzuszku... i właśnie weszła mi na łóżko <yhym>
  5. wyjasniła sie sprawa z tymi pańmi od kotów...kobita mówi że teraz mama jest w szpitalu i ona tez nie szukała pieska na już - to jest osoba która miała niejednego tymczasa kociego czy psiego - mówi jednak ze gdyby tamten domek nie zdecydował sie to ona Pusie wexmie na dt z świadomoscia ze jak jej nie znajdzie ds to zostanie u niej.... ale tez mi podpowiada zeby sokojnie zrobic badania i zobaczymy co Panstwo powiedza... ona jakby co tez bedzie finansowo wspierac... finansowych deklaracji wsparcie są cztery z czego 2 mocne które oferowały nawet comiesieczne wpłaty przez jakis czas .... ja osobiscie uwazam ze faktycznie jak panstwo ja biora na ds to nie bedziemy bawic sie w stałe deklaracje troche to bez sensu .. choc jakies becikowe wyjsciowe jak najbardziej (bo onanawet szczepien wirusowych nie ma no i sterylizacja) , a jak by sie cos działo to nie wiem .... ja mysle tak jesli decydujemy sie że ktoś tam podejdzie juz z wynikami to po prostu przegada delikatnie z państwem sprawe a i oceni jakim sa domkiem.....ale bardzo prosze kogoś doświadconego.... córka Państwa powiedziała że nie wie jak mama zareaguje na te wizyte gdyz tak jak wspominałam wziecie małej to odruch serca a nie wynik zwykłej checi posiadania psa.. Pani Joanna jednak po rozmowie z mamą zadzwniła i powiedziałą ze niema sprawy ze mama rozumie... i prosiła zeby takowa wizyta odbyła sie w srode w okolicach godz 18ej ... państwo mieszkaja na oś Karchomin.... chodziło by o to żeby panstwu pokazac jak wyglada umowa adopcyjna i czy zgadzaja sie na warunki..... tylko powiedzcie mi sugerujecie inne wyjscie?inny dom?... bo dla mnie ta wizyta - jesli ma sens wysyłac sunke do domku który ewent bedzie potrzebowął pomocy - jest tylko formalnościa... potwierdzeniem mojej intuicji że z tych zaledwie 3 możliwosci (a wł. dwóch) ta jest najlepsza....no chyba zeby przerzucac małą z dt do dt i czekac czy sie ktoś znajdzie finansowo wydolny na psa w tym wieku.... co sie moze i zdarzyc bo mała jest urocza tylko widze ze sie przywiazuje bardzo... i w te drzwi patrzy...eh do wtorku czekam na wasze opinie [B]aa i jeszcze raz.....dziękuje wszystkim którzy rozsyłali ogłoszenia.... bardzo dziekuję! a Pusia dziekuje jeszcze bardziej ![/B]
  6. [quote name='Agucha'] Załatwiane jest wszystko przez ich córkę, dlaczego więc ona nie zadeklaruje że w razie potrzeby wspomoże sunię? Dla mnie to dziwne... Nie decydowałabym się na psa w przypływie emocji, znając swoją niepewną sytuację finansową...[/QUOTE] tak jak już mówiłam Agusi... zdarza się często tak że trzeba na własne zdrowie wyłożyc i to że córka ma dosc dobrze płatna pracę (czego nie wiem a jedynie podejrzewac moge) to nie wnikam w to czy ona ma jakies zobowiazania i czy ma osobiste problemy.... z tego co z nia rozmawiałam to mam poczuice ze napewno ona bedzie wspierac jak tylko da rade.... powiedziała jak sprawa wygląda ... i powiedziała tez że jakby cokolwiek sie działo to wiadomo ze jej nie wyrzucą ale że "liczy" na to że ludzie dobrej woli pomogliby.... wiec mysle że tak - to na zasadzie odruchu serca, bo oni na mus nie chcieli psa, tak - jest znak zapytania co jak mała zachoruje a oni nie wydolą finansowo.... ale co do kwestii ze to dobrzy i odpowiedzialni ludzie to ja mam poczucie pewnosci... ale jasne fajnie zeby ktoś poszedł i pogadał face to face mała była spokojniutka - super grzeczna w samochodzie ! biegała sobie bez smyczy po podwórku i na zawołanie reaguje natychmiastowo ... cudna jest
  7. tak na transport czekamy do nast niedzieli....zrobie jej jutro badania (morfo +biochemia) zeby było na czysto ....wyjdzie ok 40-60 zł zalezy od ilości wysyłanych badan a teraz z nowych wiesci : - jej pani miała wczoraj wyjezdzac za granice a umowe ktora zostawiłam doniesc do sąsiadki...rozmawiałam z sasiadką ... umowy u niej nie ma... jutro do babki pójde (bo pewnie nigdzie nie pojechała) i wezme te umowy bo niestety zostawiłam tam swój podpis (głupia jestem czy naiwna?) - przy okazji rozmowy z sasiadką dowiedziałam się ze Pani Pusi jest wdową i pomieszkuje u nije jakis Pan... który od razu mi sie nie spodobał i sąsiadka rzekła że on raczej do tego psa przekonany nigdy nie był ...raz jechał z nią juz do schronu (decyzja również włascicielki) a zostawił ją w lesie...dobrzez ze pani o tym powiedział pojechała po nia....no ale rewelacja ...teraz wybrała dla niej śmierc a sama chyba sie nigdzie nie wybiera... jak jutro te babe zobacze to oby mnie piorun nie trzasnął [B]- coś więcej o pusi.... okazuje sie że pusia nie goni kotów ! no mojego malca zareagowała ciekawościa za zasadzie stoi i patrzy sie ii tylkio kiedy mały zaczał syczec na nia to maleńka zaczeła szczekac , nie podchodziła do niego... wiec koty uwazam tymbardziej takie które ja oleja to nie ma problmeu a jesli którys bedzie do niej fikał to raczje mu nic nie zrobi... piesków rzeczywiscie troche sie boi.... z Agucha podejrzewamy ze jak na takie uzebienie ona może miec góra 8 lat.... nie wiem czy pani nie skąłmała zeby łatwiej ją było uśpic (ksiazeczki jej i tak nie ma wiec by tego nie udowodniła a sasiadce z kolei powiedziałą ze pusia ma 13 lat i to w konteksie tego ze ja chce uspic, tak wiec bujda na resorach) ... jutro jeszcz emoja wetka ja zobaczy bo póki co ogladał ja weterynarz który był w sobote tak na szybko czy guzków niema (czysto !) - Pusia to ciasteczkowy potwór : ) przyniosłam sobie cisteczko ku kawie i ona zaraz obok i co robi ? prosi !!!! niech mi ktos powie gdzie mam wgrac filmik i jak.... PADNIECIE!!! - mała własnie przestała sie ekscytowac i śpi mi przy nodze , nie na swoim kocyku tylko na paneli..rety! bardzo wpatrzony w człowieka piesek ! ten mały ból że jak wyjde z mieszkania to szczeka....czasem sie troche uspokoi ale co jakis czas ja słysze z dołu (nie wiem jak to bedzie jutro jak bede w pracy....jak bedzie szczekac to sie wyprowadzamy obie ).... oj własnie brzuszek wystawiła.... kurde - słuchajcie pojawiły sie głosy mozna by to nazwac "rozsądku" ...chodzi o ten domek z ograniczonymi funduszami....teraz wszak wiele ludzi oferuje wsparcie...ale jesli mała zacznie chorowac za 3 lata a te osoby nie beda miały pieniedzy a ja nie bede mogła zrobic bazarku (bo w koncu mała bedzie w ds) to co wtedy? ja do pani bede dzis dzwonic i jeszcze raz przedyskutuje z nia (córka) jak ona to widzi ..powiem ze moze byc róznie..a mysle sobie tez skoro tydzien czasu to oze ktoś (sleepingbyday?) poszedł by do rodziców Pani czyli docelowych włascicieli i tez porozmawial z nimi - mysle ze gdyby tu jednak doszlibysmy zarówno z osobami zainteresowanymi do wniosku ze moze lepiej w pewnym pod wzg funduszy miejscu to są jeszcze ten domek z perspektywa rotka (ps mała w lecznicy nie rzucała sie na duze psy raczej sie stresoała ich obecnoscia...no ale wiem ze rotki potraia byc niezwykle łagodne wiec moze musiałaby sie przyzwyczaic do rozmiaru no i towarzystwa) ....i domek z kotami któe po dzisiejszym doświadczeniu wydaje mi sie byc całkiem w porzadku tylko tez musze dopytac jak wygladała by tam sprawa finansowa i czy Pani mama jest ewent w stanei sama zajac sie pieskiem (dzwonie tam od wczoraj ale brak kontaktu)[/B]
  8. bardzo pilnie potrzebuje tel do Bjuty .... ws transportu pieska na dzis.... prosze przeslijcie mi na mój nr ...błagam 510 266 079 , ps takowy nr posiadałam ale zgubiłam :/
  9. no i zonk....capricorna nie jedzie dzis do wawy .... ale przypomniałam sobie o kims jeszcze ...
  10. Agucha, ona szczekała jak wyszłam z mieszkania... po prostu nie moze mi tu zostac sama jak mnie nie ma bo rodzice mieszkaja na dole i maja koncert.... zreszta dzisiaj spróbuje czy sie uspokoi...wczoraj z 20 minut koncertowała.... transport..... słuchajcie mój znajomy nie moze jej zabrac w tym tygodniu....ale jest duze prawdopodobienstwo ze za tydzien tak i to nawet samochodem jedzie ....a że byłby jeszcze mały shi tzu do zabrania na wawe to 2 w 1 .....tylko jak dzis nie zda testu z bycia sama to nie moze u mnie byc.... i tutaj mam jakies 2 ewent opcje przetrzymania jej przez tydzien (jeszcze nie dzwoniłam) .... jednak dzisiaj jedzie do wawy dziewczyna z miau.... tylko ze z sosnowca a ja powiem szczerze nie mam na dzis nikogo kto mógłby ze mna pojechac....a sosnowca te wszyscy nie znaja.... ale ciopog przez kato jedzie wiec moze da rade wsiasc w katowicach tylko musze z dziewczyna pogadac czy juz nie ma jakiegos towarzysza podróży....do katowic jakos dojedziem mysle
  11. kurde... post mi nie wskoczył a napisałam go 3 h temu... Pusia jest u mnie... mam z nia mały problem a raczej z rodzicami .... jak wychodze z pokoju ona szczeka...takze musi z nia ktos byc a ze ja własnie wyjezdzam ktoś musi mi ja przetrzymac do wieczora.......dzieki Agucha ! tak jedzie do wawy ...państwo juz na nia czekaja ....wiele ludzi oferowało wsparcie fianansowe..zobaczymy jak bedzie... jak mam nadzieje ze gdyby co to nie zostawimy ich w potzrebie... [B]wstepnie jak wszystko wyjdzie mała jutro pojedzie pociagiem z kato o 17,45 ...ale to nie jest jeszcze na 100 % .... prosze poszukajcie jeszcze czy ktos nie jedzie w poniedziałek... byłoby rewelacyjnie./.. : P [/B] sleepingby day ... chyba bede miałą do ciebie sprawe... moze sz na mój nr 510 266 079 przysłac mi eska z twoim nr ...
  12. no .. zamierzam im wspomniec o darowiznie na własnego psa ale to tylko z racji zeby im głupio było przed samymi soba bo prosiuc ich sie o pieniadze dla niej to mi nie wartko .... Gibutkowa, znalazłam wątek na miau ...wczesniej nie zauwazyłam linka...sie rozpisałyscie.... jutro po "akcji" napisze tam tez słów pare na dogo powinnam byc dostepna ok 11ej .... sunia pewnie nie podejrzewa ze spędza ostatnia noc z swoimi ukochanymi ludźmi..... bo ona bardzo ich kocha...szczególnie wpatrzona jest w swoją Panią : ( dobrej nocy Pusi i Wam życzę dobre duszki
  13. oo super że ktoś jest na miejscu... przedadopcyjna to raczej konieczna nie jest bo naprawde kobita sensownie brzmi a i mówi wprost jak sprawa wyglada... juz jej mówiłam ze organizujemy transport ...szkoda tylko tych badan gdyby sunka miala w nd jechac bo w pon rano moge jej dopiero pobrac krew.... a moze jedzie ktoś w poniedziałek dopiero : P jeszcze tylko musze pania od kotów powiadomic bo ona tez oferowała ewent ds i to na zasadzie zostawienia suni jesli nie bedzie masakry ... tez fajny domek ale moze nie próbujmy...stresowac zwierzaków aa.... ja mysle żeby zrobic jakas zbiorke na dziewczyne już... bo czeka ja szczepienia p/wściekliźnie (jutro bo panstwo zaniedbali , pół roku po terminie) potem juz pani Joanna i mama beda szczepic wirusówki no i badania krwi i jesli wszystko ok to sterylizacja.... troche tego wyjdzie a ja bazarek bede mogła zrobic jakis dopiero w nast tygodniu.... kto rzuci grosza?> podaje swoje konto : [SIZE=2][B]80 1240 4403 1111 0010 1878 7967[/B] Beata Bzdak 44-217 Rybnik[/SIZE]
  14. [quote name='Betta'] mam takie poczucie ze moze nie bedzie trzeba sunka rzucac z miejsca na miejsce.... pomóżcie mi zadecydowac ale dostałam taki sms od Pani z Wawy (tego ewent. ds): "Pani Olu przesłałam rodzicom zdjęcie i bardzo sie im spodobała! Myśle że trzeba ja przywieźć jak najszybciej, żeby zwierzak miał jaknajmniej stresu. Mam nadzieje, że gdybycos sie działo dobrzy ludzie pomoga w leczeniu :)" co wy na to bo ja do tego domku jestem w 100% przekonana... mówiła kobitka ze rodzice wczesniej mieli pieska chorował na watrobe to tysiace wydali na leczenie wiec są to ludzie odpowiedzialni (tyle tylko że w obecnej sytuacji nie stac ich na kosztowne leczenie)... ta kobita (córka) tez mówiła że jakby co to ona ja weźmie na dt, czyli rodzice wsparcie w niej beda mieli jakby co.... pan z nysy tez niczego sobie ale mieszkania jeszcze nie ma a i rotka chce adoptowac za jakis czas, a u Państwa z wawy ani koty ani psy nie będa sie Pusi pałętac pod nogami..bedzie miec warunki takie jak dotychczas tyle ze inni właściciele .... mam ochote odpisac tej pani że juz szukam transportu i sunia w nast tygodniu sie u nich znajdzie.. o wy na to? przynajmneij 2 osoby juz proponowały wsparcie finansowe jakby co wiec chyba mozna zaryzykowac?[/QUOTE] [B]moge tej pani odpisac ??? [/B] ps poprosze linka do facebooka gdzie jest info o suni
  15. rybnik k/gliwic,.. jak dla mnie to lepszy jest transport docelowy pociagiem niz łaćzony samochodami.... mój znajomy jedzie ciopagiem do wawy w nd w nocy chyba...moze by ja wziął tylko chciałam jej u mnei w przychodni zroobic morfologie i biochemie...jest teraz upust za 40 zł ... ale pobrac krew mozemy jej dopiero w poniedziałek ps kontaktowałam sie z "Pańcią" .... jutro o 10ej mam odebrac sunie...nic nie pytała o ds a mówiłam ze mamy dwa i ze narazie sunia jest u mnei..ona że "dobrze"
  16. Telma, mój nr jest wszedzie dostepny ... 510 266 079 mam takie poczucie ze moze nie bedzie trzeba sunka rzucac z miejsca na miejsce.... pomóżcie mi zadecydowac ale dostałam taki sms od Pani z Wawy (tego ewent. ds): "Pani Olu przesłałam rodzicom zdjęcie i bardzo sie im spodobała! Myśle że trzeba ja przywieźć jak najszybciej, żeby zwierzak miał jaknajmniej stresu. Mam nadzieje, że gdybycos sie działo dobrzy ludzie pomoga w leczeniu :)" co wy na to bo ja do tego domku jestem w 100% przekonana... mówiła kobitka ze rodzice wczesniej mieli pieska chorował na watrobe to tysiace wydali na leczenie wiec są to ludzie odpowiedzialni (tyle tylko że w obecnej sytuacji nie stac ich na kosztowne leczenie)... ta kobita (córka) tez mówiła że jakby co to ona ja weźmie na dt, czyli rodzice wsparcie w niej beda mieli jakby co.... pan z nysy tez niczego sobie ale mieszkania jeszcze nie ma a i rotka chce adoptowac za jakis czas, a u Państwa z wawy ani koty ani psy nie będa sie Pusi pałętac pod nogami..bedzie miec warunki takie jak dotychczas tyle ze inni właściciele .... mam ochote odpisac tej pani że juz szukam transportu i sunia w nast tygodniu sie u nich znajdzie.. o wy na to? przynajmneij 2 osoby juz proponowały wsparcie finansowe jakby co wiec chyba mozna zaryzykowac?
  17. z tego co zrozumiałam nie byłoby problemu zeby od razu do nich jechała ale rzeczywiscie nie wiem czy pisałam babeczka prosiła o przebadanie - wiec w poniedziałek pobieram jej krew i we wtorek mam wyniki !! jest kolejna szansa na ds... Pan i pani szukaja mieszkania... dzwonił do mnie Pan i pytał właśnie gdzie ona teraz by miała byc bo on tego miszkania szuka a narazie mieszka z rodzicami gdzie jest duzy pies wiec narazie nic napewno.... Pan znalazł moje ogłoszenie na rottce ... ma w planach wziac rotwailerra.... może nasza mała Pusia (tak ma na imie) nie zagryzła by rotka wiec nie ma sie co przejmowac tą kwestia... ale tu jest ten mały minusik ze sunia musiała by gdzies przesiedziec ok 2 tygodnie <gdzie?>... a tymczasy mamy raczej w wawie <telma?>....a pan jest z Nysy....
  18. ja własnie nie mam fb ..... to sleepingbyday chyba zatrzasła portalem <bravo> faktycznie jest dział "maja domki ale potzrebuja pomocy" ..heh ... no nic czekam na telefony moze do jutra jeszcze jakas ciekawa propozycja sie pojawi [B]a póki co mysle mozemy szukac transportu do Wawy[/B] ...bo ja dziewczynki nie moge tu trzymac długo.... zreszta ide myslec gdzie ja umeiscic na kilka dni bo bladego pojecia nie mam... u mnie mogaby zostac na góra 3 dni bo mam koty na mieszkaniu, ale najgorszy jest jutrzejszy dzien bo o 12ej wyjezdzam z rybnika i wracam o północy...hmm... jak bedzie mi wyć to starsi ja wyrzuca albo mnie jak wróce... <myśli>
  19. kurde.... czemu tu nikogo nie ma... banerek by sie przydał.... kto zrobi kto?
  20. no właśnie bo tak ona sie bedzie tułać.... no ale jeszcze 2 osoby były zainteresowane nia wiec jeszcze dwie rozmowy beda ...conajmneij jedna... ale powiedzcie mi jak to realnie wyglada na dogo z tym zbieraniem... bo cos mi świta ze ktoś tu miał watek psa który był na ds i leczenia potrzebował a własciciele nie nieli na nie pieniedzy... ?? gorzej z bazarkami bo o ile mi wiadomo tylko na bezdomniaki <?> [B]takie punkty wystarcza w umowie???? zeby mi nie powiedzieli ze jest mało wiarygodna[/B] 2. Z chwilą podpisania umowy wszelkie prawa i obowiązki wynikające z tytułu opieki nad opisanym zwierzęciem przechodzą z Dotychczasowego Opiekuna na Obecnego Opiekuna Tymczasowego. 3. Obecny Opiekun Tymczasowy zobowiązuje się otoczyć w/w zwierzę odpowiednią opieką i w razie potrzeby zająć się jego leczeniem, równocześnie zastrzegając sobie prawo do możliwości podjęcia decyzji o eutanazji zwierzęcia, o ile jego stan nie będzie rokował na wyleczenie. 4. Obecny Opiekun Tymczasowy zobowiązuje się znaleźć dla zwierzęcia docelowy Dom Stały i pod żadnym pozorem nie odda go do schroniska. 5. Obecny Opiekun Tymczasowy zobowiązuje się do informowania Dotychczasowego Opiekuna, o ile wyrazi on taką prośbę, o stanie w/w zwierzęcia i dalszych jego losach. 6. Umowa została sporządzona w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach – po jednym dla Obecnego opiekuna Tymczasowego i Dotychczasowego Opiekuna.
  21. Słuchajcie było kilka telefonów i sprawa ma się tak w podsumowaniu.... są 2 tymczasowe dt : - Telma (dwa psy) - pod Wawa u Ani (Legionów, dwa psy) sa 2 tymczasy z ewentualnym ds: - Wawa - starsza kobitka z córką , ale sa koty dwa starsze - i to jest bardzo ostateczna alternatywa - Wawa - w mieszkaniu u pary która czasem 24 h jest poza domem (czyt nizej) ds (z małym znkaiem ?) u mamy tej pani z Wawy- tu juz całodobowy nadzór , ale ! rodzina ta z swoim ostatnim pieskiem miałą perypetie zdrowotne które sporo kosztowały.... oni wiedząc z czym to się je pytają czy gdyby u suni wykryto chorobe przewlekła mieli by wsparcie finansowe ... ja mysle że to są świetni ludzie i tacy którzy wzieli by ją od reki (choc pytała pani czy jest mozliwosc zrobienia wyników zeby sie nie okazało ze u sunki cos BARDZO niedomaga) dlatego tez dla mnie to naturalne żeby im pomóc tylko mówiłam tu o statusie dt i ds a pani na to ze jak juz ją wezma to sie bardzo przyzwyczają i nie byłoby tu mowy o oddaniu jej (zreszta i dla suni by to niebyło najlepsze) - [B]w kazdym razie ten dom jest bez psów i kotów , idealny dla niej tylko oni jasno mówia że na stałe (chyba zeby do 2 tygodni znalazł sie inny domek) tylko czy powiedzcie mi ja tu moge prosic o darowizny czy robic bazarki dla [/B]pieska który jako tako juz nie jest w dt ? nie wiem jak logistycznie to rozegrac 2 sms-y... odpisałam bo osoby zainteresowane nie mogły rozmawiac ...czekam na kontakt zrzeczenie się psa.... jak to wygląda? chyba musza sie zrzec na kogos? jesli tak to na mnie...ja biore odpowiedzielnosc za losy tego pieska do momentu az nie trafi on do domu stałego w oparciu o umowe adopcyjna.... nie martwcie sie ja juz ich przekonam... a jak bedzie trzeba postrasze [B]ktoś ma wzór takiej umowy zrzeczenia sie psiura?[/B] ps facebook robi furore jak dla mnie... edit: to co szukamy transportu na Wawe ?
  22. [quote name='Agucha']Macie DT czy od razu DS? Coś tu na szybko wyczytałam, że jakiś na widoku jest?[/QUOTE] nie mamy ds, dt tez tylko na przetrzymanie... [quote name='Monday']Betta, czyli ten dom odpada? Szkoda.....może jednak z kotami by się zgodziła sunia. Moja też goni koty, bo uciekają...jak stanie taki kocur to moja z daleko szczeka na niego i tyle... Nie ma co na siłę.... Daj tylko znać czy chcesz przetrzymać tych ludzi dla tej suni, bo jak nie, to oddam ten numer skąd wzięłam. Niech inny pies znajdzie dom.[/QUOTE] nic z tego poniewaz Pani powiedziała ze oni juz załatwiaja psa od znajomych ...daj nr komus innemu ale chyba miejsca brak w tym domku [SIZE=5][B]Telma[/B] - poprosze twój nr na PW !!!!!!![/SIZE]
  23. [quote name='wiking042'][B]Betta! Nie baw się w żadne badania, tylko zabieraj psa od tych cymbałów! [/B]Tu nie ma czasu na kombinowanie! Pies wygląda zdrowo, tamci mówią, że nic jej nigdy nie było - czego tu szukać!? Psa trzeba ratować [B]JUŻ[/B], a nie za tydzień, dwa i w zależności od wyników badań czy usposobienia do kotów! Zobacz, ludzie Ci pomagają i później też samej Cię nie zostawią! Nie wygłupiaj się, tylko zabieraj psa! Teraz skup się na szukaniu kogoś na DT dla takiego psa, jaki jest, gdyby trzeba było psa zabierać po paru dniach od Telmy. Ludzie na wątku też robią wszystko właśnie w tym kierunku. A badania, koty, psy - to później się będzie sprawdzać, [B]JEŚLI W OGÓLE BĘDZIE TO KOMUŚ DO CZEGOŚ POTRZEBNE![/B] :shake: [SIZE="3"][COLOR="red"]SKONTAKTUJ SIĘ KONIECZNIE Z MONDAY![/COLOR][/SIZE] tak pani od Monday mi napisała ze oni juz sa w trakcie załatwiania pieska i że tej suni nie wezma... ludzie nie mi pomagaja a suni..... [B]Edit:[/B] Rozumiem, że się już kontaktowałaś z tymi ludźmi od Monday... Ale to nic, są jeszcze inni... A może ci jednak zechcą?[/QUOTE] kontaktowałam sie ...nic z tego : ( ludzie nie mnie pomagaja a suni....
  24. i co myslicie czy jest sens sprawdzac ja na kota?> kurde... o co ja pytam...przeciez ona i tak do kota doskoczy skoro tak zawsze robiła i teraz tylko kwestia tego co zrobi kot.... jak da jej po mordzie albo zacznie uciekac to kicha...
  25. wróciłam z pracy dopiero..... tel był właczony...moze zasiego nie było wiec tak starsza Pani ...bardzo miła ma niestety 2 koty i mogłoby byc róznie.... psy małe i dzieci ok ale z kotami moze byc nieciekawie, no i pani wspomniała ze jej mąż też juz jest w trakcie załatwiania pieska od znajomych (bo wzieli ze schorniska jakiegos a nie moze sie zgodzic z ich dotychczasowym) wiec chyba nic z tego...ale zdjecia posłałam na maila utrzymuje z nimi kontakt ....dzwoniłam dzis dopytywałam o to czy ugryzła dziecko kiedys i o ten stan zdrowia....mówili ze nic jej nigdy nie było... apropo zdrowia ... juz sobie pomyślałam żeby jutro jej krew zbadac by było wiadomo na czym stoimi ... to by wyszło chyba 40 zł za profil podstawowy no ale to sa nerki watroba i serce .... jak myslicie jest sens to robic (pod warunkiem ze wyniki bedziemy miec w sobote rano)... jesli tak to jutro z rana by z nia ktos przyszedł ...zn sąsiadka bo Państwo są na słowacji cały ten tydzien (yhym...) myslałam juz o tym zeby jutro jakby z nia przyszli na badanie to wezme swojakicie i zobaczymy czy ona nieznosi kotów czy po prostu ich nie zna i traktuje jako niebezpieczny obiekt do profilaktycznego obszczekania....nie wiem czy sie w to bawic
×
×
  • Create New...