Jump to content
Dogomania

Betta

Members
  • Posts

    2351
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Betta

  1. witajcie, macie w schornisku około 6 miesięczną sunie ONka ? zrobiłam jednej niuni ogłoszenia i jest osoba chetna na zaadoptowanie psiaka tylko że bardzo w typie Onka... podeślijcie mi jakiś profil na PW jesli 'coś' macie... moze i facet tez mógłb byc.. hmm aa pani już ma jedną sukę Onka niesterylizowana .. zapraszam na bazarek> na sterylizacje koci [URL="http://www.dogomania.pl/threads/196423-CIUCHY-ozdoby-INNE-na-sterylizacje-koci-do-21.11?p=15732069#post15732069"]http://www.dogomania.pl/threads/1964...9#post15732069[/URL]
  2. witajcie, macie w schornisku około 6 miesięczną sunie ONka ? zrobiłam jednej niuni ogłoszenia i jest osoba chetna na zaadoptowanie psiaka tylko że bardzo w typie Onka... podeślijcie mi jakiś profil na PW jesli 'coś' macie... moze i facet tez mógłb byc.. hmm zapraszam na bazarek> na sterylizacje koci [url]http://www.dogomania.pl/threads/196423-CIUCHY-ozdoby-INNE-na-sterylizacje-koci-do-21.11?p=15732069#post15732069[/url]
  3. zdążyłam wskoczyć wiec tak w skrócie... wizyta dziś się nie odbyła...Pani do mnie dzwoniła mówiąc że pojawił sie problem z jej owczarkiem 7 miesicznym....zaczał kulec... miał prześwietlenie i jest podejrzenie o dysplazję.... z racji tego pies który do tej pory był znaczna czesć dnia na podwórzu musi byc teraz pod czujnym okiem 24h na dobe... z tegoż powodu Pani bierze tego pieska do domu w którym teraz mieszka z ojcem, gdyz jak mówi tylko ona ma możliwośc pilnowania go cały dzien.... do czasu wyjaśnienia tego co z pieskiem dalej, gdzie bedzie przebywał na stałe czy u pani czy u dzieci... jaki tryb życia zaleci mu wet itd Pani odstępuję od adopcji Jumki.... powiedziałą że jej przykro bo bardzo zależało jej na jamnisi.... powiedziała też że odezwie sie niedługo..da znac jak sprawy sie maja tak w mojej opini bardzo życzliwa, prostolinijna i odpowiedzialna kobieta.... <troche pogadałysmy>
  4. słuchajcie...tak na szybko....wizyta przełożona na jutro... Pani dziś nie może
  5. J_ulia.... skrzynka pełna Zapomniałam maila podac... prosze o przesłanie mi tej umowy adopcyjnej. Wstępnie umówiłam sie z Pania na jutro na 19ta. Ona i jej syn jada z tym mixem owczarka do weta bo psina kuleje. Jeżeli dadza rade załapac sie na 18ta to sie spotkamy jutro a jesli nie to dopiero we wtorek. [EMAIL="pawel_b62@tlen.pl"]pawel_b62@tlen.pl[/EMAIL]
  6. Shania, prosze Cie zadzwon raz jeszcze .... komórke miałąm wył bo w kosciele byłam ale nie mam zapisanego żadnego połączenia.... dziś jeszcze godzine jestem pod telefonem a jutro z rana od 9ej do 12 ej ...także czekam
  7. elo... postaram sie doczytac conieco jak wieczorem wejde na neta.... teraz musze mykac super że Pani czeka... dzis wieczorkiem dam znac jak sie z nia umówiłam mam nadzieje że dostanę jakies wskazówki apropo wymagan Jumki.... szczególnie od osoby która zna psice....rozumiem że to Shania... ? moj tel 510 266 079
  8. rozmawiałam z pania... Puśka została zaszczepiona p/wirusówkom.... co do sterylizacji pani Ewa mówi ze jeszcze bedzie o tym rozmawiac z wetem , póki co są umówieni na usg z poczatkiem stycznia.... generalnie kwestia sterylizacji została przez panią dyplomatycznie okrojona, za to dowiedziałam się szczegółow dot spacerów Pusi, jej radosnego przyjmowania gości i bardzo towarzyskiego podejścia do mieszkańcow osiedla
  9. \nie miałam miejsca na fotosiku : P ale juz wstawiłam
  10. wklejam info od córki państwa (2posty w tył) ... wróciłam dziś póxno dlatego nie dzwoniłam do Pani Ewy z zapytaniem co tam weterynarz ich zaufany powiedział na temat naszej puśki... ja swoja drogą też nie miałam okazji zastać go pod telefonem... jutro juz cos powinnam wiedziec to od razu napisze
  11. zdjecia z nowego domku... i słów pare od córki dostałam: "....byłam dziś u rodziców i muszę donieść, że Pusia radzi sobie już na prawdę świetnie. Tej nocy spała we własnym posłanku. Sporą cześć dni spędza na długich spacerach, bo okazało się, że bardzo je lubi. Zaprzyjaźniła się z dawnymi kumplami Kajtusia- grupą bigli. Generalne ciągnie się do psiaków i jest bardzo towarzyska. Polubiła też nową rodzinę. Początkowo trochę nie chciała dać się dotykać, a dziś sama się podstawiała. Zrobiłam jej nawet masaż plecków, za co dostałam całusa w nos :) Przesyłam też parę fotek :) Na pierwszej Pusia z najnowszą zabawką: maskotką foki, którą przywiozłam kiedyś z fokarium na Helu i raczej jej nie odzyskam, bo foczka "krzyczy" a Pusia ją z zapałem morduje. Na drugim zdjęciu objaw zadamawiania się: Pusia żebrząca o krakersy:) Kolejne fotki to istna sesja zdjęciowa. Pusia była fotografowana na raz przeze mnie, mojego chłopaka i moją ciocię i pozowała jak na prawdziwą gwiazdę przystało. PS. Na dobre zaanektowała sobie łóżeczko w salonie. Dziś cały wieczór dawała nam do zrozumienia, żebyśmy się przesunęli, bo przecież to jej miejsce:) " [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/337/fb29ac7a27b0f4a8med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/362/a658d737cdbbfc99.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/361/541b4104ecab57b3med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/361/efcfb6dabf10f4f9.jpg[/IMG][/URL]
  12. jutro pusia idzie do weta....mysle ze co nieco sie wyjasni ...na zdj czekam... dziekuje za wpłaty dla Pusi
  13. Puśka od niedzieli w domku w Warszawie... podróż zniosła dzielnie.... nowych Państwa przywitała ciekawsko rozglądając się po mieszkaniu... Państwo widać byli nią zachwyceni.... wyciagneli jej zabawki piszczace po poprzednim piesku do których z apetytem się dorwała... zadziwiające dla mnie jak ta sunia jest ufna wobec obcych... na spacer wprawdzie wyjsc beze mnie nie chciała ale wczoraj dzwoniłam i PAni mówiła że Pusia chętnie juz z nia zwiedza okolice no ale tęskni : ( legowisko Pusia ma, ale woli leżeć na rogowej kanapie.... zdjecia jakies córka prześle mi za tydzien... co do kwestii sterylizacji.. napisałam na umowie że zostawiam ją w gestii państwa jednak w takim wypadku sa zobowiązani do kontroli weterynaryjnej w czasie trwania cieczek i 2 m-ce po cieczce wykonaniu usg.... zachęcając do zdcydowania się na zabieg powiedziałam PAni że jesli sie zdecyduje by ją wysterylizowac za te 2-3 miesiace to forumowicze napewno pomogą... z tego co wydedukowałam to Pani ma bardzo silne ugruntowane swoje racje...na osiedlu , a wł na jednej klatce mieszka sporo suczek, równiez starszych które nie sa wysterylizowane i narazie sa zdrowe co Pania chyba utwierdza w tym ze taki zabieg jest niepotrzebny... jedyna moc sprawcza w weterynarzu któremu Pani ufa, a z którym zamierzam porozmawiac jeszcze dziekuje wszystkim za pomoc dla Pusi i troskę o nią ! dziekuje za bazarek... zaraz podlicze wydatki... niewiele zostało ale mam nadzieje ze jednak sterylizacja sie odbedzie i wtedy jakos wspomozemy finansowo Państwo sleepingbyday, mam nadzieje ze odwiedziesz Puske na jakiejs wizycie poadopcyjnej przepraszam ze dzis pisze dopiero... ostatnimi dniami internet nam strajkuje
  14. przepraszam za milczenie.... byłam z mała na ekg w czwartek.... serducho w porzadku , zrbiono tez usg (za free) bo mówiłam o tym że ona sie tam ciagle wylizuje a mój psiur , jeszcze nie wykastrowany jakos do niej nie ciagnie..... rozmawiałam tez o sterylce z różnymi wetami .. i rozmawiałam z Pania telefonicznie, wiec: - Pani w koncu powiedziałą cos sensownego i to moze troche było nakierowane ale powiedziałaa że ona liczy sie z tym że to bedzie jej pies i wie ze nie moze liczyc na jakakolwiek pomoc finansowa (a jedynie moze miec nadzieje ze jesli pojawi sie jakas naprawde trudna sytuacja to wtedy ktos pomoze, wyjasniajac tez że najbardziej zależało jej na tym żeby piesek był jakolwiek zdiagnozowany zeby na poczatku ich wspólnej drogi nie okazało sie ze trzeba robic mnóstwo badan), pani pytała o rózne sprawy dot Pusi, zawsze tez pyta jak sie czuje... i mówi ze tylko ta sterylizacja jest dla niej niepewnym wymogiem bo nie chce zeby suni nie wyszło to bokiem.... podsumowujac po tych kolejnych rozmowach Pani jak dla mnie odpowiedzialna i konkretna, a i faktycznie mysle że córka namieszała nam w głowach.... - ekg ładnie... arytmii nie ma - oceniaja ja na góra 8 lat - usg tez w porzadku wyglada im to na koncówke cieczki.... ropomacicza nie zdiagnozowano - co do sterylizacji to zdaniem 3 lekarzy nie ma co naciskac..... mówią tak jesli państwo sie boja mają do tego prawo, bo faktycznie mimo że serce dobre może wyjsc mnóstwo innych rzeczy.,.. jesli Państwo nie bardzo chcą ją sterylizowac (co uwazam jest kwestia tego ze nigdy sunki niemieli i zupełnie jeszcze nie orientuja sie w tych sprawach) to powinni zobowiązac sie do stałej kontroli ropomacicza..... stanęło na tym że jutro mam z nia jechac
  15. sa wydatki i wpływy ...tekst do ogłoszen tez w 1 poscie...mała ma allegro, ide rozwieszac ogłoszenia...
  16. nie pojechałysmy... długo wczoraj rozmawiałysmy z osoba która bła na wizytacji i obie czujemy ze cos nie gra.... obie tez podejrzemamy ż enie gra nam córka Państwa która wykazuje postawe troszku niezalezną i roszczeniowa<?> a Pani - mama bardzo boi sie streylizacji (nie jest przekonana ze taki wymóg jest kierowany zdrowiem suni) i mówiła mi jeszcze wczoraj że czuje sie przymuszona tym punktem umowy ale że dziewczyne chce (choc rzuciła tez o tym czy nie mozna by jej wysterylizowac wczesniej). no i jesli mi ktoś mówi o przymuszaniu to nie mam tak ogrmnej determinacji by oddac sunie, ale moze to tylko słowo... tak wiec dzis powiedziałam Pani ze skonsultuje sie jeszcze z wetka moja czy mała moze byc sterylizowana i jesli beda fundusze to to zrobimy.... generalnie odjazd do wawy przełożony o tydzien- dwa... w tym czasie robie też dziewczynie ogłoszenia , a i zobaczymy na ile Panstwo sie staraja o nią... bo tak jak mówie z jednej strony domek super... tulko bez sensu wyszło z tymi funduszami na poczatku , potem juz kazda watpliwosc (odn sterylizacji) staje sie podejrzana bardziej niz powinna jutro z rana napisze nowy tekst i robie ogłoszenia... a i rozpisze wpływy.... dziekujemy !
  17. sleepingbyday, bedziemy w kntakcie tel... wstepnie bede w wawie albo o 13:21 albo 16:58 ... szukam jeszcze dowozu do kato a powiedzcie mi jeszcze.... Pusia jak do mnie trafiła tydzien temu miała jeszcze widoczna cieczke...teraz sie juz tylko wylizuje od 5 dni... a miał by z nami jechac samczyk .... czy jakby co sunia juz jest poza okresem płodności ??
  18. deklaracje.... zamieszanie wprowdaziła troche córka państwa... rozmawiajac z nia poczułam ze niejaoko chce deklaracji... wczoraj rozmwaiam z Państwem.. dokł PAnia./..przyznała ze zapytanie o ta pomoc finansowa było bardziej asekuracją w konteksice tego ile w ostatnim roku wydali na swojego pieska i jak im to sie odbiło na egzystencji... [B]Pusia jutro jedzie ze mna do Wawy pociagiem do nowego domku[/B] - Agucha wczoraj szczelił mi net... nie dokonczyłysmy ... ja się czuje dośc niepewnie żeby zabierac drugiego pieska do pociagu ....ale jesli jest problem z jego przetrzymaniem ten tydzien (bo w weekned do wawy jexdzi ciocia bjuty i dziewczyna z miau-tzn teraz miały jakies kontuzje ale wg tego co mówiły za tydzien powinny jechac) to mysle ze go mogłabym wizac (tylko 1 osoba moze miec pod opieka tylko 1 psiura.... ???) jeszcze nie wiem o której jutro pojedziemy ... bo nie mam jak dostac sie do katowic.... bede dzis caly dzien kombinowac kto by nas mógł powiexc bo bez sensu płacic za pociag Agucha, trudno zeby mówic o komplecie badań :/
  19. do jednego sie przyznaje.... zamieszanie, cały ten zamęt spowodowany jest moją cholerna niekonsekwencją... od maja kiedy cąłkiem przypadkiem trafiłam do mieszkania pani Ireny wiedziałąm że nie stac mnie na praktyczne zajmowanie sie zwierzakami.... i dlatego właśnie zrobiłam wątek (nie wiedziałąm że szukając pomocy doraźnej nie wolno mi zakładać watków) - chyba nieracjonalnie podeszłam do sprawy.... myślałąm załatwi sie pani kuwety i lepsze jedzenie i na jakis czas, dopytam jak sprawa ma sie formalnie z tymi pieniedzmi jej itp. - teraz da rade a potem kiedy bede mogła naprawde pomóc wróce pod jej drzwi.... naprawde nie wiedziałam że założenie wątku wiąze się z jego długofalowym prowadzeniem (do tego wyszła sprawa eksmisji która wszystko przedłużyła a czego zupełnie nie spoedziewałam sie zakładajac watek) .... tak wiec kiedy juz w akcje zaangazowała sie bluerat i zerduszko , to mimo teog co mówiłam coagle cos próbowałam robic, bo miałąm wyrzuty ze sa zostawione same sobei.... i tak w kółko.... odpuszczałam (bo naprawde mam młyn w życiu i problemy z którymi średnio sobie radze) i znowu poddawałam sie tegmu ze mam obowiazek pomóc przy radlinskich kotach ...bluerat, zerduszko i irenie która co drugi dzien do mnei dzwoniła.. [COLOR=#4000FF] "nie powiedziałam ze kot jest moją własnością, tylko że nie jest własnością pani L - co do szantażu nazywaj to jak chcesz... powiedziałam p. irenie ze jeżeli ma zamiar najpierw ode mnie brac pieniadze na kota a potem wydawac go na powazny zabieg bez mojej zgody to jej sprawa ale faktycznie niech juz do mnie nie dzwoni...tyle"[/COLOR] - rozwijajac... po sprawie z jej kotami poprosiłam ja żeby juz do mnie nie dzwoniła w sprawie kolejnych znajd.... ale zadzwoniła.. mówiac o wycienczonej kotce (Miziutka) to była sobota juz po 14ej... pyatm ją "co mam pani poradzic o tej godzinie w sobote, czemu pani nie poszła z nia do weterynarza" (w okolicy wszedzie pracuja do góra 13ej.... zadzwoniłam wiec do znajomej z przychodni, ona do weta - wet przyjechał po godzinach pracy i zaczeliśmy ją ratowoac... kolejny dzien ja jechałam podac kroplówke , a potem jeszcze mnóstwo razy pania irena musiała z kotem w przeniosce przyjechac do rybnika i niesc to pudło km do lecznicy (tez ma swoje lata kobieta) ... wtedy fundusze miałąm bardzo ograniczone , p.irena wcale... leczyłąm wiec kotke i załatwiałam pani irenie wartościowe jedzonko dla kotki zeby szybciej dosżła do siebie... obie starałysmy sie ... założyłam wątek... i chyba [B]wynika z niego ze jest to kotka bezpańska (niebezdomna) ale bedaca pod opieka dwóch wolontariuszek[/B].... i zupełnie nie rozumeim czemu kiedy ja pisze na wątku że kotka narazie nie bedzie sterylizowana , ale jest to w planie .... dwie inne wolontariuszki zanbierają tego kota mówiac przy tym pani irenie że ja o tym wiem... wkurzyłam sie bo potraktowałyście nas "z góry", a kotkę jako towar, który trzeba "ciachnac" .... Grosziwo, niczyja pod blokiem, 'niczyja' z ulicy, to nie to samo co 'niczyja' pod opieka wolontariuszy.... wiedzac przy tym że po radlinie lataja kotki niezabezpieczone... czemu ich nie złapałyscie a zajełyscie sie kotem który był w zamknieciu (tak uciekła dwa razy na szczescie irena złapała ja od razu.... była szansa ze moze uciec na troche dłuzej i zajśc w ciaze dlatego zaczełam myślec o szybkim umówieniu zabiegu).... kasa? to fakt nadwyzek niemam... dla tej kotki chciałam zrobic bazarek ale przez ostatni okres nie miałąm czasu a i fanty chciałam pozyskac bo za bardzo nie mam juz co sprzedawac sprawa z telefonem...nawaliłam... odbierałąm tak długo jak był starter aktywny...jak padł powinnam była zadzwonic do kogos skoro sama sie zupełnie nie znam ... przyznam to było nieodpowiedzialne z mojej strony a przyznam też że coraz bardziej znikały checi do współpracy z ludźmi którzy na forum sa ws do mnie agresywni, za zywca unikaja moje wzroku jak bym była bazyliszkiem... ... niestey sprawa dotkneła mnie emocjonalnie na tyle ze zapewne w pewien sposób zniweczyło to wysiłki prowadzone przez reszte wolontariuszy... podsumowując nie powinnam była im "pomagac" rozumeim ze sprawa radlinskich kotów chyba juz ok 60 kotów sprawiła że osoby , które zajmowały sie tym niejako 'na miejscu' czuły sie bezradne i zirytowane podejściem innym niż reprezentują one same.... atmosfera nieciekawa była od samego poczatku tej akcji miedzy nami trzema.... na każdej lini zazgrzytało.... było nas zbyt mało...by akcja mogła odbys sie w miare bezstersowo i by ogarnac to namiejscu (u p. ireny w mieszkaniu a potem pod blokowiskami w radlinie).... gdybym wiedziała z czym sie wiąze takowa akcja i z jakimi emocjami ludzi bede musiałą sie zmagac to bym z miejsca sie nie ruszyła... bo teraz i tak nie czuje ze pomogłam tym kotom ani troche ....że cokolwiek mój trud coś dał
  20. [quote name='sleepingbyday']betta, o co kaman z wizytą, co ci nie daje spokoju?[/QUOTE] najogólniej .. o te finanse chodzi ze czuja sie dosc niepewnie finansowo gdyby cos powaznego było (choc faktycznie ... i ja i wizytatorka odniosłysmy wrazenie że dla psa od ust sobie odjeli by ...ale wiadomo moze byc różnie gdy np sytuacja fin. zmieni sie na gorsze) no i do sterylizacji nie sa przekonani sleeping dzwonie do ciebie chyba od 2 h
  21. [B]co do wizyty...państwo bardzo mili choc zesteresowani ... dzisiaj dzwonie do nich gdyz jedna sprawa nie daje mi spokoju.... sleepingbyday.... nie oddzwoniłam bo aga wróciła z wizyty o 23 i gadałysmy 1,5 h .... a dzis rano z rana do pracy i tel został w domu[/B] co do wypowiedzi zerduszko i bluerat..... nawet nie przeczytałam całej jeszcze i nie wiem czy to zrobie...nogi mam jak z waty.... ja po numerze który wykreciły z kotem który był pod moja opieka finansowa i weterynaryjna nie napisałam na jej watku tego jak mnie potraktowana... a delikatnie mówiac lekceważąco.... pomagam na ile moge ale jak juz poświecam czas i pieniadze na zajmowanie sie zwierzakiem to nie rozumiem jak mozna z marszu zabierac go do przychodni na zabieg czy cokolwiek (wiedzac o tym ze była chora i leczona nawet nie wieciedzac jakimi lekami) - dziewczyny zabrały kotke na sterylizacji od pani która sie nia opiekowała kłamiac przy tym w oczy ze ja o tym wiem... watek załozony... tam pomocy zadnej poza propozycja sterylizacji...na co odpowiedziałam ze Miziutka bedzie wysterylizowana tylko w póxniejszym czasie a te osoby które sa na tym forum zalogowane czytały to a postapiły po swojemu.... powinnyście cie sobie napisac "wysterylizowac wszystko co sie rusza" ale nie zabierajcie za zwierzaki które sa pod opieka kogos innego.... a jesli chcecie ostrzegac ludzi to wysyłajcie pw czy watki z miau a nie wpisujcie na watku psa swoich żali.... ja nie ukrywałam przy sprawie kotów czy Pusi ze nie jestem w stanie wziac zwierzaka do siebie , ze ma taki a nie inny okres zyciowy.... ok, pomagam na półgwizdka...widze ze jednych to niesamowicie wkurza.... jasne, mogłam nie pisac o tej suni i byłaby uspiona i co było by ok a wyrzuty i wywody bluerat akrat na tym watku swiadcza o tym co jest wazniejsze.... urazona duma czy dobro zwierzecia masz racje sleepingby daj, bez sensu ze osoby ktore pomagaja zwierzakom probuja sie zaszczuc.... przykre to.... ja jednak uwazam ze kazdy pomaga na ile moze....ja na teraz bardzo malo moge zrobic odn pomocy finanswej ...racja...tez to srednio widze... co do kotów o ktorych mowa... ja pamietam..... nie wrzucam kotow na fundacje nie prosze formici zeby je wysterylizowała a potem nic.... zadzwon do niej jesli myslisz ze nie pamietam.... tylko cie sie wydaje ze jestes wszechwiedzaca i jeszcze raz spłetuje ... przez 25 lat nie spotkałam sie z tak agresywnym zachowaniem w stosunku do mojej osoby jak na forach internetowych ... zerduszko jesteś niesamowita... gratuluje serce masz dla zwierzat, a ludzi potrafisz i chyba lubisz mieszac z błotem edit: racja jesli bedziecie zasmiecac ten watek to napisze do moda.... do takich rewelacyjnych akcji uzywaj pw - albo załózcie watek pt "moje opinie o forumowiczach którzy nie pomagają .... tak jak powinni <?> " edit2 : nie powiedziałam ze kot jest moją własnością, tylko że nie jest własnością pani L - co do szantażu nazywaj to jak chcesz... powiedziałam p. irenie ze jeżeli ma zamiar najpierw ode mnie brac pieniadze na kota a potem wydawac go na powazny zabieg bez mojej zgody to jej sprawa ale faktycznie niech juz do mnie nie dzwoni...tyle
  22. [B]11.10.10 aktualizacja:[/B] Przed wysłaniem suni do nowego domku będzie trzeba wydac ok 200 zł na nastepujące rzeczy: badanie krwi,odpchlenie,czip (40zł),transport(w gr50-100zł).Niestety nie jestem w stanie pokryc tych kosztów nawet fizycznie, a bez tego sunia nigdzie nie pojedzie a wstepny transport na ten weekend...dlatego prosze o wsparcie suni darowizną (na tym watku bedzie mozna znaleźć rozliczenia: wpłaty i wydatki ,jak i informacje co dzieje sie z sunia) na podane konto: [B]80 1240 4403 1111 0010 1878 7967[/B] Beata Bzdak, 44-217 Rybnik [B] każdy grosz sie liczy.[/B].. jesli uzbieramy cos wiecej to bedzie juz na sterylke... ale póki co ja naprawde nie mam w zanadrzu wiecej jak 50 zł ...nawet na mój bilet nie starczy jakbym musiała z nią jechac sama pociagiem, co planuje w ostatecznosci... w lecznicy jeszcze nie zapłaciłam za badanie krwi (ok.50-70zł) ps chce dziewczyne zaczipowac, gdyz nie daj boze sie jej zateskni i zwieje gdzies....
  23. Pusia wyniki ma śietne ...wszystko w normie ! hemoglobina wyszła troche na plusie ale powiedziano mi ze to nic takiego ...jutro jeszcze dopytam, bo nie miałam okazji na konsultacje z wetką. Jutro ktoś podejdzie do PAństwa z umową aby wiedzieli na co się piszą i wyjaśni też sprawe ewent. pomocy finansowej.... i mam nadzieje wyczuje na ile państwo sie jedynie obawiają ogromnych wydatków a na ile są roszczeniowi... bo apropo konkretów to córka Panstwa powiedziała mitak "jesli się Pani obawia ze mielibysmy w trudnej sytuacji oddac psa to nic bardziej mylnego, ... jeżeli pojawia sie problemy to ewentualnie pani bedzie miała wyrzuty sumienia że bedziemy przymierac głodem" <hm : > zobaczymy jak wyjdzie wizyta ...ja czuje że ci ludzie w razie problemów nie pójda na łatwizne i odpowiedzialnie zajma sie niunia... Pusia sie otworzyła i wyciszyła u mnie.... jest bardzo pojętna.... wie kiedy sie mi nie podoba to jej szczekanie (każe jej siedziec na kocyku i sie nie odzywac i mnie słucha : ) .... super chodzi na smyczy... niestety jest panikara u weta....wchodzi do lecznicy z marszu ale jest nietykalska... aa miał byc zdjecia..... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/348/97fefc12eefa5604.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/336/3677d954dbc02d61med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a25b3ecaa046d449.html"][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/329/a25b3ecaa046d449med.jpg[/IMG][/URL][/URL] I CO WY NA TO ??
  24. wrrr.... kochane przepraszam Was...na tym wątku nie wiele sie działo ...był założony równolegle wątek na dziale ogólnym (o czym informowałąm tu w posice 6) i tu rozgrywała sie cala akcja.... podaje raz jeszcze [url]http://www.dogomania.pl/threads/194017-gt-gt-11-letnia-ZDROWA-sunia-ma-czas-do-soboty-DT-albo-MORBITAL-lt-lt-lt?p=15493969#post15493969[/url] - poczytajcie nowinki ... wyrażcie opinie dzieki ze zagladacie
  25. Nesca, dzieki za wypowiedx..... to ma sens co mówisz ...tylko chodzi wiesz o sam fakt na jakich zasadach bierzesz psa... bo tzw "dożywotni DT" to jest niepisana opcja....a raczej taka która wychodzi w praniu... ale masz racje nie powinnismy w ich postawie wyszukiwac tego co złe... zaraz wstawie nowe zdj niuni
×
×
  • Create New...