Jump to content
Dogomania

egeri

Members
  • Posts

    319
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by egeri

  1. Witam Mój pies też zjadł jeden worek Eukanuby i taki sam problem z kupkami jak u ciebie. Różna konsystencja, zazwyczaj kupki luźne i duże. Nie wiem jaki przedział cenowy ci odpowiada, to podam różne przykłady. Polecam Brit Care, bardzo dobra karma za bardzo niewygórowaną cenę Trochę wyżej cenowo stoi PPP ( purina pro plan), ale równiez bardzo dobra. Potem Acana, którą chyba najbardziej polecam :) No i taka bardzo wyskoka półka cenowo i jakosciowo- Orijen. Poza tym dobrymi firmami, którymi nie bałabym się karmić szczeniaka jest Arion ( też nie drogi), TOTW ( teste of the wild) , Biomill( też bardzo dobra, ale cena bardzo wysoka) , Nutram , Hill's, PROformance, Nutro choice , Wolfsblut i mnóstwo innych. Naprawdę jeżeli chodzi o karmy suche to jest duży wybór, trzeba tylko utrafić w karmę dobrą dla odpowiedniego psa, co czasami nie jest łatwe. Osobiście bardzo ci polecam Acanę :)
  2. egeri

    jaka karma

    I teraz jest na Pro planie, tak? A robiłas jej może testy? One by wykazały na co suka jest uczulona i wtedy byś mogła poszukać karmy bez tego składnika. A acana to całkiem dobry pomysł. Może spróbuj tą bez zbóż, bo może własnie w jakimś zbożu leży problem alergi :)
  3. egeri

    jaka karma

    Pro plan jest zdecydowanie lepsza jakościowo od dog chow, więc twoja sunia nie musi się poniej drapać. Jednak zwykle jest tak, że psy nie są uczulone na karmę, a na pewien jej składnik np. kurczaka. Jeżśe podawałaś god chow właśnie z kurczakiem to pro plan kup z jagnięciną i zobacz efekty. Mała może być uczulona na kurczaka, większość psów ma uczulenie właśnie na kurczaka. Jeżeli nie przestanie się drapać wybierz sie do weta. Pozdrawiam
  4. Dzisiaj juz zjadł wszystkie swoje posiłki:multi: Głodówka się skończyła i bardzo dobrze, bo już mi się go tak mniej robiło. Chociaż i tak powinien zrzucić jeszcze kilogram, ale lepiej żeby nie tak drastycznymi środkami;) W Kłodzku ( tam mieszkamy) też śniegu po kolana i Eger wariuje :) Co do tej stronki co ci wysłałam to nie patrzyłam na cenę tylko wzięłam pierwsza lepszą, żeby ci tylko pokazać jakieś przykłady;) Pewnie, że można kupić taniej. Eger teraz na Hill'sie z wołowinką leci. ( on już na Adulcie od kilku miesięcy, bo wet tak zalecił. Bo psica ma tendencje do tycia straszną. Po mamusi :evil_lol: Teraz trochę schudł i chwała Bogu. Tą wagę będe mniej więcej trzymać, może jeszcze zrzuci z kilo do dwóch, ale nie więcej, bo mu będą żebra sterczeć. Nas obecnie na Biomilla nie stać, chyba że w promocji coś będzie to wtedy;) A z tym Royalem to u nas dlatego tak pies źle wygląda, że dla niego zadużo białka. Goldeny zazwyczaj dobrze wszystko przyswajają, więc nie musza mieć posiłków bardzo białkowych, chyba że pracują lub trenują. To jednak nie znaczy, że twoja też bedzie źle na nim wyglądać. Każdy pies jest inny. Mój najlepiej wygląda na karmach z rybką, sierść cudo:loveu:, ale też trochę wybrzydza, więc muszę mu zmieniać co worek właściwie, na inny smak. Fajnie, ze wprowadzasz jej te zywieniowe nowinki :lol: Tylko powtarzam, z umiarem, żeby się nie przyzwyczaiła. Chodzi o to, zeby ten bananek był dla niej cały czas nowością. Dlatego nie dawaj jej tego codziennie, a np raz na tydzień kawałek. Trzymam kciuki za apetyt Messy, może wygłupy na śniegu go wzmogą;)
  5. Karola, teraz wpadł mi do głowy jeszcze jeden pomysł :) Może byś poszukała goldenów do adopcji, jeżeli nie zależy ci na papierach, a masz, z tego co pisałaś, całkiem niezłe warunki mieszkaniowe. Takich ludzi w fundacjach szukają. Może to nie będzie szczeniaczek, bo takie żadko się zdzarzają, a jak już to albo chore albo coś z nimi nie wporządku. Ale takiego 4 lub 5 letniego goldena bez papierów do adopcji mozna już znależć. To przeciaż jeszcze pies pełen życia, nie staruszek, ale już też bez tego szczeniakowego szaleństwa. Taki w sam raz dla domu z dziećmi. Do wakacji jeszcze dużo czasu, myślę, że mogłabyś znaleźć odpowiedniago i starać się o adopcję. Adopcja nic nie kosztuje, poprostu pomagasz psiakowi, dajesz mu dom. Potem to tylko koszty utrzymania, karmy itd. Naprawdę adopcja to świetny rodzaj nabywania psa bez wkładania w to 2000zł. Pomyśl, podyskutuj z rodzicami i poszukaj w fundacjach czy nie maja akurat jakiegoś goldena ( czasami zdarzają się nawet z papierami, tylko trzeba chcieć poszukać). Taka adopcja jest napewno lepsza niż tworzenie kolejnych piesków "rasowych bez rodowodu"
  6. O hodowli o której piszesz nie słyszałam złych opini. Jednakże zawsze warto samemu sprawdzić warunki hodowli itd. Z Krakowa taka zachwalana hodowlą jest Kaprys rejenta ( [url]http://www.kaprysrejenta.pl/[/url] ) Tylko nie wiem kiedy planują szczenięta. Ale z tego co widzę włacicielka ma dużą wiedzę w sprawie hodowli. Co do kupowania szczeniaka na raty to zależy od hodowcy. Jeżeli porozmawiasz z hodowcą i zapoznasz go ze swoją sytuacją finansową, to on powinien się zgodzić sporządzić umowę kupna psa na raty. Powtarzam jednak, że nie wszyscy hodowcy idą na rękę kupującym. A myślałaś może żeby wziąć psa na współwłasność? Owszem, na to też nie zgadzają się wszyscy hodowcy, ale przy czymś takim chyba nie płacisz całej ceny za psa ( to jednak wszystko zależy od hodowcy). No i wiadomo, że nie jesteś wtedy tylko ty właściecielem swojego psa, ale i hodowca i wszystkie ważne decyzje podejmujecie razem. Ale może o współwłasności wypowie się ktoś kto ma w ten sposób nabytego psa? Jakie są warunki umowy itd. PS. Co do tych rat to muszisz niestety dzwonić po hodowlachi pytać, my nic tutaj nie możemy zrobić.
  7. Stary temat, ale chciała o coś zapytać a nie ma sensu tworzyć nowego ;) Pamiętam jak na zjeżdzie rodzinnym mój Eger z niewiadomej przyny rzucił się na swojego brata. Warczał na niego , pokazywał zęb, a nawet nimi kłapał jakby chciał ugryżć. Wczesniej mu się to nie zdarzało do żadnego innego psa. Wcześniej tylko raz z innym swoim bratem do siebie zawarczeli, ale jedne drugiemu, że tak powiem, pokazało gdzie jest jego miejsce i od tego czasu już jest spokój. A wtedy na tym zjeździe jakby mu coś odwaliło i za każdym razem kiedy znalazł się blisko swojego brata wylatywał do niego z kłami. Tamtem psiak okazał się jednak bardzo uległ, bo zamiast odwdzięczyc mu się tym samym to wykazywał poostawę uległą. I tak mi się wydaje, ze to dlatego, że mój pies poprostu zrozumiał, że może sobie trochę podominaować, bo on mu nie odda. Zdarzyło się wam kiedyś coś podobnego? Takie warczenie na innego psa bez powodu? Taka forma dominacji?
  8. [B]Karola602[/B] u mnie w domu też są małe dzieci i ja uważam, że golden jest zagrożeniem dla ( szczególnie małych np 3 letnich) dzieci. Nie chodzi mi akurat o agresję, a co za tym idzie pogryzienia. Mam na mysli raczej wylewną radość, którą młode jeszcze nie wychowane goldenki nie wiedzą jak okazywac, co najczęściej kończy sie skakaniem na właściciela. Ty to przeżyjesz, utrzymasz psa na sobie, ale takie 3 letnie dziecko nie. Zostanie przewrócone na ziemię i w takim wypadku może się zdarzyć, że pies np. niumyślnie podrapie pazurkami dzecko chcąć się się samemu ratować przed upadkiem, lub przygniecie swoim ciężarem małego człoweiczka, a ten nie mogąc się wydostać zacznie się szarpać, co pies przyjmie za zachetę do zabawy i nie daj Bóg zacznie po maluchu skakać. To tylko kilka przykładów. Dlatego zawsze staram się by u nas w domu przy zabawie psa z dzieciakami był ktoś dorosły lub ktoś kto zapanuje nad psem wrazie czego. Teraz już u nas ten problem okazywania nieumiejetnie radości troche się zmniejszył. Pomogła tresura i nauka psa jak ma przebywać i bawić się z dziećmi. Zanim psa zostawisz z dziećmi muszisz i psa i dzieci nauczyć jak mają się ze soba wzajemnie obchodzić, by nie doszło do katastrofy. "Nieodpowiedni dzień" chyba zdarzył się każdemu z posiadaczy psa. Jeżeli sie rozchorujesz a pies będzie juz nauczony czystości w domu to nie ma problemu, opatulasz się od stóp do głów i wychodzisz przed dom na tzw. siusiu na 5 minut 3 razy dziennie. Z młodym szczeniakiem jest gorzej, bo on tyle nie wytrzyma wtedy dobrym sposobem jest nauczyć psa załatwiać się na gazetę. Ja bym osobiście nie przywiązywała go na ogrodzie, lepiej zostawić go w domu. Goldeny lepiej znoszą samotność w domu nie uwiązane, niz na podwórku na łańcuchu. Pies nauczony czystości wytrzyma bez załatwiania się nawet 12 godzin. A gdy wariuje to możesz mu dać jakiegoś gryzaka lub poćwiczyć 10 minut posłuszeństwa ( ćwiczenia umysłowe też wykańczają). To drugie oczywiście jezeli się w miarę dobrze czujesz i masz czas. Mój jednak zwykle wyczuwa mój nastrój i wie kiedy ma leżeć spokojnie a kiedy może sobie pozwolić na wariacje. Jeżeli jednak będziesz zmuszona przywiązać psa to muszisz go tego nauczyć. Nie możesz psa zostawić przywiązanego od razu na np. pół godziny, bo on to potraktuje jak karę. Muszisz wiedzieć, że goldeny maja wrodzone poczucie sprawiedliwości. Ale na początek muszisz go przyzwyczajać zaczynając np od 10 sekund. Przywiązujesz oddalasz się liczysz do 10 i wracasz do niego. Jeżeli pes dobrze się zachowuje to nagroda i tak stponiowo zwiększasz ilość czasu, w którym pies jest przywiązany. Pod nadzorem oczywiście możesz go wypuszczać nawet na nieogrodzony teren, ale nigdy go nie zostawiać sameg. Może zacząć cię szukać i zbytnio się oddalić, lub pójść z kimś( goldeny kochaja ludzi i oni moga je łatwo przekupić np. kiełbaską. Wtedy możesz zapomnieć o swoim psie) Cieszę się, ze nie jesteś jedną z tych dziwczyn, które chcą mieć psa, bo jest ładny i fajnie by było go mieć, ale naprawdę poważnie podchodzisz do rzeczy. A to forum jest właśnie po to by ludzie mogli sobie pomagać i jeden od drugiego zdobywać coraz więcej wiedzy o naszych psich przyjaciołach :) PS. zastanawiałaś się już z jakiej hodowli bys chciała goldenka?
  9. Dostaje arthloflex i wcześniej też dostawał, owszem 38 kg to troche więcej niz powinien ważyć , teraz trochę schudł, ale nie mam warunków żeby go zważyć w domu, ta waga to sprzed jakiegoś miesiąca. On jest dosyć masywny jak na swój wiek, ale jak się go dotyka to żebra i kręgosłup są dobrze wyczuwalne, a warstwa tłuszczu pod skóra nie jest duża. Traz dążę do tego, żeby był nawet trochę za chudy, bo wiem, że to lepiej dla stawów.
  10. Myślę , ze tak właśnie zrobie, jak piszesz tzn. wyślę zdjęcia do jeszcze jakiegos specialisty i dowiem się dokładnie co i jak ze stopnim dysplazji itd. Myślę, że warto tez zrobić zdjęcie drugiego łokcia dla porównania. Pies jest na lekach Movalis, waży 38 kg a dawka dzinna to 1/4 tabletki. Nie wiem czy to dużo czy mało, ale wcześniej był 2 tygodnie na 1/2 tabletki. Za nidługo będę też miała tabletki na stawy dla koni, które będę podawać. Sama dysplazja objawiała sie kuleniem, aczkolwiek nie jakimś pogłębiającym się, tylko takim własciwie utykaniem przy truchcie. Pies chodził chętnie i bez tabletek przeciwbólowych i nie przejawiał nigdy sztywności stawu, charakterystycznego dla ciężkiej dysplazji. Dr Siembieda nie poinformował mnie o stopniu dysplazji ,a ja sama wtedy z tego wszystkiego, zapomniałam się go o to spytać. Dlatego może masz rację z tym wysłaniem zdjęć. Myślę, ze po niedzieli dostanę jakąś odpowiedź na temat stopnia dysplazji to wtedy napiszę, co i jak. Dziekuję za dotychczasowe odpowiedzi :)
  11. Hmm... skoro jadła Royala i jej smakował to ja bym ja przerzuciła na Royala, ale nie weterynaryjnego tylko na takiego zwykłego dla zdrowych psów. Na próbe kup z kilkogram i spróbuj. Może to jest właśnie jej karma. Fakt faktem, Biomil jest lepszy, ale jezeli nie chce jeść, a Royala wcinała to lepiej kupić karmę o półkę niżej, ale żeby pies jadł. Co do kagańca to jeżeli już masz jakiś kupować to tych szmacianych nie polecam. Jak wiesz psy oddychaja przez pysk, a kagańce szmaciane im to uniemożliwiają, bo mordke musza mieć cały czas zamkniętą. Jeżeli juz masz kupować jej jakiś kaganieć, to kup taki metalowy, w nim przynajmniej trochę otworzy pysk i bedzie mogła oddychać. Wiem, że bedzie dziwnie wygladała, ale nie będzie się meczyła. Zawsze można też nauczyć psa komendy " nie rusz" lub " zostaw" jak tam ci pasuje :) U mnie to właśnie ona działą zamiast kagańca. Ale wiadomo i tak psa nigdy do końca nie upilnujesz i może się czymś zatruć. Ale to jest normalne, bo nie masz oczu wszędzie. Co do trutek, to w miejscach gdzie mogą się one znajdować ( okolice piwnic itd) trzeba zapinać psy na smycz, mówi się trudno. I radzę też uwarzać na zdechłe myszy/szczuy , bo one mogły się zatruć takową trutką i jak twoja sunia ją zje, to może się zatruć. Podawaj jej też czasmi np. jogurt naturalny, kefir. Możesz też co jakiś czas dać jej jajko, albo trochę rosołku. Wtedy pies bedzie bardziej odporny na zjedzone przypadkim niezydentyfikowane COŚ i nie będzie dostawać biegunki tylko dlatego, że to było dla niej coś czego jeszcze nigdy nie jadła. Bo jej dieta będzie bogata w takie dziwactwa :) Oczywiście podawaj to z rozsadkiem nie codziennie ;) I naprawdę trzymam kciuki za to, że może z tym Royalem o którym ci mówiłam się uda :) Mój Eger za Royalem przepada, ale nie koniecznie dobrze na nim wygląda ( dla nas za dużo białka) PS. Jest jeszcze taka linia weterynaryjna Royala dla psów zdrowych, którą można podawać cały czas. Tu jest sklep , który ją sprzedaje [url]http://www.karmywygodnie.pl/royal-canin-vet-care-nutrition-o_p_31_1.html[/url] Przejrzyj moze coś dla twojej suni się znajdzie :) Eger dalej żyje powietrzem, brak mobilizacji do jedzenia karmy, ale to co na drodze i pod śmietnikiem to owszem bardzo chetnie. Pies śmietnikowy:p
  12. Fajny temat :) Eger urodził się 7 marca 2009 roku
  13. To witam w klubie szperaczy po śmiatnikach i zjadaczy wszystkiego co na chodniku leży ;) No cóż taka już goldenia natura, nic się na to poradzić nie da ;) One poprostu są stworzone do oczyszczania ulic z porzuconych chlebków :) Mój czasami jak nic nie może znaleźć na ziemi to dołek wykopie i zjada korzonki :) :) Co do braku apetytu twojej suni, to ja bym ją przegłodziła. We wcześniejszych postach pisałam jak ja to robię. A dajesz swojej suni najeść się do syta przy każdym posiłku? Bo mój golden to nigdy nie dostaje do syta, bo następnego posiłku nie ruszy. Czyli jest wiecznie głodny ;) Ale micha sprzątnięta. Od kiedy ci tak nie je karmy ? U hodowcy jadła to samo co u ciebie, czy zmieniłaś jej karmę?
  14. egeri

    Trovet Nvd

    Nie jestem zwolennikiem karm bezmięsnych, ale z ciekawości dołączam się do pytania :)
  15. Mam pytanie, ma ktoś zdjęcia jakiejkolwiek z karm Köber's? Bo chciałabym się orientacyjnie dowiedzić jak ona wygląda :) Z góry dzieki :)
  16. Co do Orijena to naprawdę jest to dobra karma, która ma duuuużo białka. Jest to albo przekleństwem, albo dobrodziejstwem. Zależy jakiego masz psa. U mnie Orijen napewno by się nie sprawdził, bo u nas 30 % białka to max, im wyżej tym pies wygląda gorzej, niestety. WhiteWolf ma 20 % białka i nam by pasował doskonale. Jeżeli jednak masz psa pracującego, trenującego itd. to na tej karmnie może ci bardzo spaść na wadze ( mało białka), jednak gdy ma problemy z utrzymaniem wagi tzn. ma problem z nadwagą, to ta karma, patrząc po moim doświadczeniu, może się sprawdzić, a pies może zrzucić trochę ciałka;) Jeżeli chodzi o karmy z rybką to faktycznie na sierść najlepsze :)
  17. egeri

    Markus-Mühle

    O widzę, że pojawił się skład:) Wygląda interesująco :) Aż wstyd się przyznać, ale nigdy nie słyszałam o matodzie produkowania karm " na zimno" i wpływie takiego produkowania na jakość karm. Może ktoś wie coś na ten temat i wyjaśni mi jaki to ma wpływ na jakość karmy? Dzieki :)
  18. Właśnie tak siedzę i mi się przypomniałao, że o niechętnym jedzeniu karmy przez psy ( dokładnie chcodzi o samce, nie wiem jakiej płci masz psa SongokuCFC, ale po imieniu podejrzewam , że samca :) ) rozmawiałam kiedyś z weterynarzem. Okazało się, że u niektórych samców testosteron jest odpowiedzialny za brak apetytu. Jedzą wtedy tylko tyle ile jest im potrzebne do życia, czyli bardzo mało. Może to trwać długi okres czasu, ale jest jak najbardziej normalne. Oczywiście jezeli twój pies jest wykastrowany, to możesz wykluczyć tę przyczynę. Dzisiaj Eger też żyje powietrzem, juz trzeci dzień. Dziubnął kilka kulek karmy i odszedł :) Zobaczymy co bedzie dalej :)
  19. [B]Isabelle30[/B] pewnie masz rację. Wiem, że dysplazja nie minie sama z siebie i, że może sie pogłębić, jednak uwazam, że powinnam z nia poczekać aż pies skończy rok i przestanie sie rozwijać. Owszem masz rację, dysplazja może się pogłębić, aczkolwiek nie musi. Pies jest pod stałą kontrolą weterenaryjną, a ja sama nie jestem jeszcze stuprocentowo przekonana co do samej operacji. Sama doktor doradziła mi narazie abym tak zbytnio się nie śpieszyła dawać psa po nóż. Narazie jestem jeszcze w fazie rozglądania się za różnymi formami leczenia owej choroby. Rozmawiam z hodowcą, weterymarzem i razem zastanawiamy się co zrobić. Uważam, że te kilka miesięcy pozwolą mi dokładnie zbadać temat dysplazji, znaleźć wszystkie alternatywne wyjścia i skonsultować się z weterynarzami oraz poznać ich zdania na ten temat. Dlatego właśnie zwlekam, aby znaleźć wszystkie mozliwe wyjśćia z sytuacji, wszystkie za i przeciw operacji. Żebym później nie żałowała. I masz rację, może według ciebie moje podejście jest niezrozumiałe, ale uwierz mi, ja chcę dla mojego psa jak najlepiej.
  20. Albo spróbuj mu zabierać michę tzn wystawiasz np. o 8 rano i za 15 minut chowasz. Nie zje trudno, zje świetnie. Jak się przegłodzi to zje. Mój golden obecnie od dwóch dni żyje powietrzem i ma się dobrze :) Powącha michę i odchodzi, micha postoi jeszcze z 10 minut i chowam. Wystawiam dopiero gdy przyjdzie pora kolejnego karmienia. Gdy znowu nie chce to znowu chowam i...mam w nosie jego wybrzydzanie :) Oczywiscie nie podkarmiam go miedzy posiłkami niczym innym, bo wtedy sobie pomyśli " no tak, nie zjem michy to dostanę mięsko, hihihi" :) Wczesniej tez się martwiłam jak nie chciał jeść, z ręki karmiłam, dosmaczałam, a teraz totalnie mam to w nosie. Robie jak napisałam wyżej i to się sprawdza. Pożyje kilka dni powietrzem, aż mu zadek dobrze zgłodnieje, to zje to co jest w misce i mam spokój z wybrzydzaniem, aż do następnego razu ;) Może spróbuj się nie przejmować i spróbuj mojego sposobu, masz wolny wybór, ja ci tylko podpowiadam. Oczywiście jezeli pies nie chce jeść od jakiegoś tygodnia, lub widzisz, że marnie wygląda to idź do weta, niech go obejrzy. Może psica chora? W każdym bądź razie u mnie moja metoda działa i mój pies najdłużej, żył powietrzem ok. 4 dni. Zobaczymy czy tym razem pobije swój rekord, hihi ;)
  21. Świetny psiak:) Kurczę szkoda, ze teraz akurat u mnie puste kieszenie. Może cos wyskrobie w lutym :) Naprawdę podziwiam tych wszystkich ludzi z Dogomani, którzy tak się angażują w pomoc tym wszystkim psom. Trzymajcie tak dalej!!! :) Mówię u mnie z kasą krucho, ale może coś się uda. Buziaki dla Grubcia :) :) :)
  22. Cześć! Ja mam 15 lat ;) i mam 10 miesięcznego goldena!!! Powiem ci tak : Jeżeli kochasz psy i masz czas to zacznij juz teraz czytać książki np. o szkoleniu i wychowaniu psa, one pomogą ci wdrożyć się w temat. Nie mozesz kupować szczeniaka, bo on ci się podoba, albo chcesz mieć psa. Ja też kiedyś myślałam, że przecież mieć psa to nic trudnego, o jak bardzo się wtedy myliłam. Ale to było dawno ;) Jeżeli chodzi o wychowanie psa ( tutaj goldena), to nie jest to trudne, ale nie jest to tez łatwe. Zależy na jaki charakter goldena trafisz, bo jak pewnie juz wiesz każdy pies, nawet w obrębie jednej rasy ma swój unikalny charakter. Dla przykładu: sa goldeny bardzo zywiołowe, pełne energi, które nie moga usiedzieć na miejscu, ale są tez tzw. kanapowce, które nic by nie robiły tylko spały itd. Ja osobiscie psa wychowuje sama, bo moi rodzice się kompletnie na psach nie znają, więc wiem, że to trudna praca. Ale, moja droga, mimo tych marnych 15 lat, które posiadam, mam psa, który jest wychowany. Nie niszczy nic w domu , słucha się ( tu oczywiście tez zawsze przydaje się pomoc np. psiego przedszkola, przynajmniej ja do takowego uczęszczam) itd. Ale, żeby wychowac psa trzeba mieć cierpliwość, być konsekwentnym do bólu ( oj ile razy mi się serce krajało gdy widziałam smutne oczy mojego Egera, gdy kazałam mu złazić z kanapy w salonie) i cóż nie poddawać sie mimo porażek! Musisz ocenić sama siebie, tak jak ja to zrobiłam, gdy zdecydowałam sie na psa. Musisz zapytać siebie, ile jesteś w stanie poświęcić dla tego psa ( ja poświęciłam naprawdę dużo. Nawet nie wiesz ile newrów kosztuje mały szczeniak w domu, no ale ja dałam radę , to myslę, że inni też dadzą :) ) Czy nie dasz się oczarować tym smutnym oczkom, które mówią : Dlaczego każesz mi zejść z kanapy na której ty siedzisz? Przecież ja chcę być tylko blisko ciebie..." No i musisz się zastanowić, czy chcesz stać sie po części psem? Och, nie rób takich wielkich oczu, przecież to TWOIM zadaniem jest zrozumienie własnego psa. Polecam "Sygnały uspakajajace" Turid Rugaas, wtedy zrozumiesz o co mi chodzi z tym stawaniem się po części psem :) Co do pytań to WAL ŚMIAŁO :) chetnie odpowiem ci jako hmm...bardziej doświadczona rówieśniczka :) Pozdrawiam
  23. [quote name='Martens'] Czy diagnozę postawił zwykły wet, czy specjalista ortopeda?[/QUOTE] Dzieki wielkie za odpowiedzi:) [B]Martens[/B] na zdjęciu byłam u doktora Siembiedy we Wrocławiu i to on pierwszy stwierdził dysplazję. Zalecił nam albo sterydy ( których ja jestem zagorzały przeciwnikiem, bo wiem , że one działaja tylko na chwilę, spróbowałam na własnej skórze), albo operację. Nad tym drugim się obecnie zastanawiam, bo wiem, że można ja zrobic tylko psu ponizej dwuch lat. Obecnie jesteśmy na lekach przeciwbólowwych, a jak pytam róznych ludzi i czytam ich opinie na temat tego jak ich psy funkcjoinowały po takiej operacji. Z namową pani doktor z Wrocławia , która jest także hodowczynią rasy, którą posiadam, postanowiłyśmy nic nie robic do czasu, gdy pies osiągnie rok. Wtedy znów wybiorę się z nim na zdjęcie i podejme decyzje o operacji lub jej braku.
  24. [quote name='Goldek']Dysplazja jest chorobą genetyczną. Ogólnie jest tak: Pies albo dysplazję ma/będzie miał albo jej nie ma. Możemy co najwyżej przez swoje działanie sprawić że będzie się ona pogarszała lub będzie mniejsza - jeśli pies ją ma zakodowaną w genach, a jeśli nie ma - to nie da się jej sprowadzić. [SIZE=1]Dlaczego to brzmi tutaj tak prosto? :([/SIZE]:-([/QUOTE] To bardzo ciekawe co tu piszesz, bo zastanawia mnie dlaczego mój pies ma dysplazję łokcia, kiedy wszyscy jego przodkowie ( ci co mieli przeprowadzone badania) mają ED: 0/0. Wiem, że to choroba dziedziczna, ale czy napewno nie mozna jej sprowadzić? Czy ona jest tylko genetycznie uwarunkowana? Mój przypadek jest o tyle ciekawy, że w żaden sposób nie przemeczałam mojego szczeniaka ( nie skakał, biegał tylko z własnej woli i spacery też nie były wyczerpujące, nie chodził po schodach chyba że jak szliśmy do miasta no to zawsze musił parę schodków pokonać np. jak było jakieś zejście itp. co też zdarzało się zadko bo gdy mogłam to go znosiłam i wnosiłam a póżniej szukałam jak mozna ominac te schody). Jadł tez dobra karme (royal canin dla szczeniat ras duzych) i dostawał artroflex. Kojarzę tylko taki jeden przypadek, który właściwie cały czas obwiniam za początkowe kulenie mojego psa a później za obecną dysplazję łokcia, mianowicie gdy miał ok 5 miesiąca zycia mojego goldenka, wpadła na niego dorosła labladorka i on przyszedł do mnie z uniesiona przednią łapą ( obecnie ta z dysplazją). Potem kulał przez kilka dni, ale wszystko ustało i kulawizna pojawiła się dopiero miesiąc lub półtora miesiąca później gdy został ze swoją siostrą sam w domu. Może tam też podczas zabawy zdarzył się jakiś wypadek z łapą o którym nie wiem. Od tego czasu kulawizna nie ustawała właściwie. Podejrzewaliśmy z z pania weterynarz, że to młodzieńcza kulawizna typowa dla ciężkich ras szybko rosnacych. Co dziwniejsze w czasie badania pies reagował na bark a nie na łokieć. Pod tym kontem ( dokładnie podejrzenie OCD) zrobiłam mojemu goldenowi zdjęcia, miał wtedy 9 miesiecy. Okazało się, że bark jest czysty, a w łokciu wystapiła dysplazja oraz niezrośniety wyrostek dziobiasty. Pania weterynarz tez to zdziwiło i od tej pory jesteśmy na lekach przeciwbólowych. Moje pytanie pojawia się stąd, że jak wczesniej wspomniałam, kupiłam go o ile to mozliwe, z czystych genetycznie lini ( przynajmniej osobniki które były badane miały 0/0). Dlatego tez moja ciekawość, czy dysplazji naprawde nie da się sprowadzić? Z góry dziekuje za odpowiedź.
  25. Ja mieszkam w bloku i mam już prawie 10 miesięcznego goldenka. Gdy go brałam wiedziałam, że duży pies = dużo spacerów. I byłam na to przygotowana, wiedziałam , ze pies potrzebuje się wybiegać, a że jestem w miarę aktywną osobą tzn dużo chodzę po górach i lasach i ogólnie dużo wedruję to taki pies mi odpowiadał. Np. myślałam też o labku, ale dowiedziałam się ze te psy potrzebuja conajmniej 3 godziny wysiłku a goldenom wystarczy 1,5 godziny i że jestem to w stanie zapewnić CODZIENNIE temu psy. Dlatego mam goldena a nie labka. Teraz niestety nasza aktywność została ograniczona z powodu łapy (dysplazja łokcia jak wyszło na zdjęciu) ale to nie znaczy, że pies wychodzi tylko na siku. ZwyklE chodzę z nim półgodziny i jeszcze dodatkowo 15 minut ja sobie siadam na ławce a on sobie np. kopie lub gryzie patyka. Jest wtedy na lince czyli o szaleństwach nie ma mowy, ale pies jest na dworze i coś robi. No i oczywiście wyznaję zasadę, ze jezeli pies ma za dużo energi to nie ma nic lepszego niz ćwiczenia umysłowe, czyli troche posłuszeństwa:) Czyli zwykle chociaż jeden spacerek w ciagu dnia pies ma ok. godzinny. Do tego dochodzą jeszcze mniejsze tzw. na siku, choć też zajmują nam ok. 20 minut. Co do tego, że psom jest lepiej na wsi... Moze i lepiej, maja tam przestrzeń, własny ogródek itd. Ale ja uważam, ze jeżeli jakiś człowiek przemyśli dobrze kupno psa do mieszkania , pozna jego potrzeby ruchowe itd. to naprawdę pies nie musi się męczyć w mieszkaniu. Pamiętajmy, że pies oprócz potrzeby wybiegania się ma też potrzebę miłości, o czym niektórzy właściciele psów zapominają. Zwłaszcza na wsi przywiązując psa do łańcucha. No cóż mogę jeszcze powiedzić? W Nowym Roku życzę przyszłym właścicielom psiaków, żeby mądrze wypierali rasy do swojego poziomu aktywności, a tym którzy mają już psy , żeby aktywnie spedzali czas ze swoimi psami w miarę swoich możliwości :) Pozdrawiam
×
×
  • Create New...