-
Posts
11052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Istar19
-
Komu się nie chce, nie musi czytać ;) Przyjaźń Selen chciała uciec z domu. Miała już dosyć tych dni, które jedne, po drugich upływały pod znakiem strachu, bólu i zniechęcenia. Uciec ...ta myśl bardzo głęboko wbiła się jej w podświadomość...Kiedy śniła, była wolna i wszystko było takie , jak powinno być. Uciec ...ale dokąd? Świat jest wielki ..świat jest zły … Selen śniła. O przyjaźni, wolności o świecie, który ma więcej barw niż tylko ta codzienna szarość. Za każdym razem gdy Selen śniła, budziła się od uderzenia w głowę twardym przedmiotem ..ignorowała to ..udawała że śpi dalej, jednak wtedy kopniak obutą stopą wyrywał ją z tego kłamliwego snu...patrzyła zdziwionym wzrokiem na człowieka przed sobą i pytała – za co tym razem? Czego nie zrobiłam? Co zrobiłam źle? ..Nigdy nie dostawała odpowiedzi. Uciec...nie ważne dokąd, ale musi stąd uciec – póki ma siły, nadzieje i choć iskrę wiary w to, że może być lepiej … * Minął pewien czas. Selen biegła przed siebie, trwożnie rozglądając się dookoła. Zapadał zmierzch, a ona w każdym cieniu widziała zagrożenie. Każdy szmer zdawał się być tym znienawidzonym głosem, którego nie było ..który był tylko przemocą ...Selen biegła...nie wiedziała dokąd, instynktownie wybierała kierunek. W pewnym momencie wpadła pomiędzy drzewa ..nawet nie zauważyła kiedy skończyło się hałaśliwe miasto. Przebiegła jeszcze parę metrów, zwolniła ...zmęczenie wzięło w górę. Nie zastanawiając się ani chwili stanęła, po czym padła w liście pod rozłożystym dębem. Po chwili osunęła się w stan pomiędzy jawą, a snem ...Nad światem zapadała gwieździsta noc. * Obudził ją chłód, przynajmniej tak myślała. Przez dłuższą chwilę nie pamiętała, gdzie jest, zdziwiła się czując zapach lasu wokół siebie. Potem dotarło do niej, co zrobiła zeszłego wieczoru, strach wdarł się w jej serce, powodując jego oszalały rytm. Głód spotęgował uczucie zagrożenia, które od tak dawno jej towarzyszyło. Nagle usłyszała szelest traw nieopodal. Szybko wstała i rozejrzała się wokoło. Nic nie widziała, słyszała tylko jak coś skrada się ku niej w pobliskich krzakach. Już miała zerwać się do biegu, kiedy Ją spostrzegła – zdawała się być przerażona równie jak ona. Obie zastygły w bezruchu, nieufnie przypatrując się sobie. Po chwili milczenia w lesie rozniósł się szept Selen - jestem Selen, a Ty? - Tylko to zdanie przyszło do jej skołowanej głowy - Helion – odparła cicho tamta. Cisza ...pełna napięcia i niezadanych pytań. Nie wiadomo ile by trwała, gdyby nie nagłe burczenie wydobywające się z dwóch brzuchów. W ciszy poranka zabrzmiało jak start samolotu. Kiedy ucichło w lesie rozniósł się śmiech ..z początku niepewny, ale nabierający siły ..Śmiech dwójki samotnych dusz... * Tak zaczęła się historia przyjaźni pomiędzy Selen, a Helion. Połączyły je podobne wspomnienia i przeżycia ...a także głód, chłód i poczucie, że świat jest pełen wrogów, a każda chwila jest przeciwko nim. Przemierzały tereny, do których nikt inny nie zaglądał, omijały miejsca, gdzie mogłyby spotkać tamtych ludzi, od których uciekały. Mijały dni. Przez większość czasu skupiały się na szukaniu jedzenia. Helion była przodownikiem, jeśli chodzi o ilość spożywanego pokarmu, a Selen nauczona już, że nie warto się z nią kłócić, odpuszczała zadowolona tym, co miała. Bywały takie chwile, w których dwie przyjaciółki stawały naprzeciw innym odrzutkom takim, jak one. Nie mieli oni bynajmniej dobrych zamiarów....nauczyły się więc bronić. Były teraz dziećmi ulicy...Zawsze broniły siebie wzajemnie ...Zawsze razem szły przed siebie, a ich przyjaźń pogłębiała się z dnia na dzień ...z każdym nowym problemem radziły sobie i wzmacniały tą więź. To przede wszystkim Selen chroniła słabszą Helion ...to ona była „ta złą” w ich duecie. Najwięcej używała siłowej perswazji, aby uzyskać więcej przestrzeni do życia.. Historia płynęła dalej, czas podążał w tylko sobie znanym kierunku, a życie przyjaciółek niezmiennie ciągnęło się w tym samym rytmie ...Długo by opowiadać o ich przeżyciach, bezsennych zimnych nocach, dniach, w których nic nie jadły, potyczkach z nie znajomymi...Długo by pisać o tym, co czuły każdego dnia ..jak wspierały się na sobie nawzajem, jak martwiły się o siebie, gdy dopadła je choroba ...O wielu zdarzeniach nigdy się nie dowiemy ...Ale cokolwiek się działo, sprawiało, że mając tylko siebie Selen kochała Helion jak siostrę... * Świat zgubił przyjaciółki. Nagle przestały chodzić po ulicach miasta, las nie rozbrzmiewał ich śmiechem. Nikt nie wiedział, co się z nimi stało. Mijał czas, a pamięć po wolnych duszach odeszła. Nie było już ich ..ot po prostu... * Jednak w świecie nikt, ani nic nie znika bez śladu. Selen i Helion ciągle były razem. Potrzebowały się jeszcze bardziej. Zamknięte przez człowieka w ciasnym pomieszczeniu miały tylko siebie! Opierały na sobie wzajemne problemy i strach...Ponieważ strach wrócił ze zdwojona siłą...nie wiedziały, co planuje człowiek, nie wiedziały ...a w sercach była tylko jedna myśl – jak długo jeszcze? * Dwie wolne dusze zamknięte w ciasnej klatce. Selen chciała uciec, zabrać ze sobą Helion ...ale jak? Nie było sposobu... Dwie pary oczu wpatrywały się intensywnie w każdego człowieka ..może on ...może on nam pomoże stąd uciec. Ale żaden człowiek nawet nie spojrzał, odchodzili równie szybko jak się zjawiali... Dwa ciała kładły się koło siebie zniechęcone ...nikt...nikt nie chce im pomóc. * Życie bez życia trwało ...aż pewnego ranka, ktoś spojrzał na Przyjaciółki ..spojrzał, po czym zabrał ze sobą. One mu nie ufały, ale miały nadzieje, że w ten sposób odzyskają wolność ...a otuchy dodawała im myśl że ciągle są razem... I życie znów stało się życiem. Człowiek nie był już zły, jedzenia było pod dostatkiem... W końcu po wielu miesiącach strachu i niepewności dany był im spokojny sen. Mogły spokojnie odetchnąć ...mogły?... * Czas płata figle ...jak chcemy by płynął szybciej, ten zwalnia na przekór, a gdy chcemy by zachował trwającą chwilę, jak najdłużej ...ta kończy się w mgnieniu oka ...Selen i Helion znów samotnie przemierzały ulice obcego miasta. Uciekły? Zostały wyrzucone? Nie wiadomo ..ale czy jest jakaś różnica? Czy ma to znaczenie? Nikt ich nie szukał ...Znów stały się niechciane...Były wolne! Ale tym razem ta wolność nie była już tak słodka i upragniona. Poznały, co to ludzka miłość, zapomniały co znaczy pusty żołądek..Krążyły po ulicach obcego sobie miasta ze spuszczonymi pyskami i ogonami. Nie potrafiły znaleźć sobie miejsca. Po raz pierwszy, od kiedy się spotkały szukały wsparcia u ludzi ...czasem ktoś rzucił im coś do jedzenia, ale najczęściej spotykały się z wielkim oporem i ścianą niechęci … Z dnia na dzień coraz bardziej miały dość. Coraz rzadziej się śmiały ..przestawały być sobą...Kiedy zdawało się im że to już koniec ..ze nie ma po co walczyć z losem, zjawił się człowiek ...człowiek, co nie odpędzał ich od siebie, co więcej przywoływał je, zdawał się być dobry ...zaufały mu, pozwoliły się zabrać ...Zaufały mu... * Po raz kolejny znalazły się w klatce...po raz kolejny człowiek je zawiódł. Miały tylko siebie.... Ale Helion miała już dość niepowodzeń w życiu. Jej frustracja zaczęła się odbijać na Selen – istocie tak bliskiej jej sercu. Selen z początku wybaczała i puszczała w zapomnienie zły humor przyjaciółki i pozwalała jej na wiele. Nie lubiła, kiedy Helion ją opuszczała...tak bardzo przywykła do jej obecności obok siebie, że bała się, kiedy była sama ...więc ciągle trzymały się razem ..Były tylko one, a przeciw nim cały świat. * Zjawili się ludzie. Tacy, którzy nie krzyczeli, nie bili i zdawało się, że zależało im na suniach. Ale te bały się zaufać … Mimo to ludzie wracali. Wyciągali z klatki, wyprowadzali na spacer, pozwalali się bawić...Tolerowali to, że Selen wszczynała kłótnie – życie ją nauczyło, że musi atakować, by się bronić – dlatego nie raz pokazywała zęby „rywalom”, ale nigdy nie człowiekowi. Temu z kolei zaczęła na nowo ufać, spostrzegać, ze życie z ta dwunożna istotą jest ...lepsze ...barwniejsze ...Helion myślała tak samo. Nadszedł dzień, w którym zrozumiały, że świat nie składa się tylko ze zła, a człowiek jest dobry i potrzebny do życia … i Stanął pomiędzy nimi właśnie ten człowiek – bo z człowiekiem dobre chwile trwają, a bez człowieka są tylko te godziny życia (nie)życia w klatce...Poznawszy tą prawdę Selen nie potrafiła już wszystkiego wybaczać Helion – dlaczego miała to tolerować? Z kolei Helion miała za złe przyjaciółce, że ta myśląc o człowieku zapominała o niej...Co raz częściej dochodziło pomiędzy nimi do kłótni, coraz rzadziej spały przytulone do siebie ...już się nie śmiały... Selen oddalała się od Helion, a ta nie próbowała jej zatrzymać. Ich drogi się rozeszły....przyjaźń mająca trwać wieki umarła ...Pozostał jedynie żal za tymi dniami,co odeszły, wspomnienia wywołujące smutek ..bo nigdy już nie wrócą tamte dni ...i Pozostała pustka, jaka powstaje po utracie przyjaciela... A Selen chce uciec, ale uciec by być z człowiekiem! Nie chce więcej być sama! Nie chce więcej tracić przyjaciół.... -KONIEC- PS wiele osób wie o kogo chodzi w opowiadaniu
-
cóż za te dni bez gazu zwrotu nie dostaniemy bo rachunki mamy z góry ... kasę nam dadzą dopiero jak się okaże że mamy nadpłatę ... wiem, ze szybko zleci ;) pójdę spać koło 23 i już będzie rano :D ..a jutro biedne zwierzaki 9 godzin będą same :( zaraz skończę pisać chyba ..to wam dam poczytać na dobranoc :)
-
Zuzia zostaje u nas na zawsze, DT na DS :)
Istar19 replied to pralinka94's topic in Już w nowym domu
a ja dla Holi w ramach agillity mam hopkę i budę na którą Holi wskakuje na komendę "hop" :D -
ja dziękuje za takie spa....jakby to było błoto ..to bym odpuściła ..ale to w czym się wytarzała ...ble gazu wciąż nie ma ... to już 17 dni jakoś ... a ja dziś w nocy sama .. Patryk pojechał do rodzinnego miasta jakieś papiery pozałatwiać. wróci jutro albo pojutrze ...powiem szczerze że nie lubię być w nocy sama ..znaczy niby am te dwa alarmy jakimi są Holi i Masza ...i kota który na widok obcych chowie się w kanapie :D eh ..jakoś przeżyje ...
-
A Holi dziś zaliczyła kąpiel ...na spacerze nie powiem w czym się wytarzała :mad: a że wykapać musiałam ją u mamy (po drodze było poza tym nie mamy w domu ciepłej wody) to jeszcze zaliczyła suszenie suszarką ...strasznie się jej nie podobało ... a poza tym prace ogródkowe przesunięte na przyszła niedziele ... dziś za dużo zjedliśmy na obiad i nam się nic nie chciało oprócz spaceru :D
-
Neron - po dłuuuuugim pobycie w schronisku znalazł domek!!! :)
Istar19 replied to ania91sc's topic in Już w nowym domu
zapisuje :) -
Gabi- labradojamnik ODEBRANA PRZEZ WŁAŚCICIELI!!! :D
Istar19 replied to Nemooo's topic in Już w nowym domu
możesz do niej napisać smsa, numer wyśle ci na pw;) -
Gabi- labradojamnik ODEBRANA PRZEZ WŁAŚCICIELI!!! :D
Istar19 replied to Nemooo's topic in Już w nowym domu
to trzymam kciuki! może jutro ja odbiorą? -
Gabi- labradojamnik ODEBRANA PRZEZ WŁAŚCICIELI!!! :D
Istar19 replied to Nemooo's topic in Już w nowym domu
ale nawet data zaginięcia się zgadza z datą przyjęcia do schronu... -
Gaja jest piękna! co do spaceru to faktycznie fajnie byłoby poczekać na Dele ...choć to tyyyyye czasu ^^ Skąd ja znam kopanie dołków ...Masza jak zacznie to ja sobie mogę ją wołać i wołać ... a ta głucha ...
-
banerki dla Logo, jutro mogę zrobić inne;) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/222927-LOGO-nie%C5%9Bmia%C5%82a-d%C5%82ugow%C5%82osa-pi%C4%99kno%C5%9B%C4%87-chce-do-domu!!!"][img]https://lh4.googleusercontent.com/-iGYo5yidPSM/T1zxAA2X-LI/AAAAAAAALhI/Mn0XpzR1onY/s360/logo.jpg[/img][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/222927-LOGO-nie%C5%9Bmia%C5%82a-d%C5%82ugow%C5%82osa-pi%C4%99kno%C5%9B%C4%87-chce-do-domu!!!"][img]https://lh3.googleusercontent.com/-migfENRCI1A/T1zw__SzRYI/AAAAAAAALhA/ZU_EpUEOW7c/s360/logo2.jpg[/img][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/222927-LOGO-nie%C5%9Bmia%C5%82a-d%C5%82ugow%C5%82osa-pi%C4%99kno%C5%9B%C4%87-chce-do-domu!!!"][img]https://lh4.googleusercontent.com/-8S_9a0Xmwns/T1zxAMz33BI/AAAAAAAALhE/HppmZXEr0A4/s360/logo3.jpg[/img][/URL]
-
Szarka do góry!! zdjęć dużo z czwartku nie mam, ale wstawię niebawem ..a w sobotę nie wiem z kim była ale bardzo dziękuje za zajęcie się tym potworkiem :)
-
Tajfun pojechał na wieś, ma duży teren do biegania!
Istar19 replied to pawel11's topic in Już w nowym domu
jestem :) super że Tajfun w końcu wyszedł :D -
jestem ..kocham takie kudłacze:D
-
oj tam, wcale lepiej nie piszę ;) dzięki że sprostowałaś :D
-
Gabi- labradojamnik ODEBRANA PRZEZ WŁAŚCICIELI!!! :D
Istar19 replied to Nemooo's topic in Już w nowym domu
jestem i ja :) -
Ty$ka pisz więcej :D super się czyta ..lepiej niż nie jedną książkę ;) ale nie wciskaj mi kitu ...wioska smerfów ISTNIEJE :evil_lol:
-
bo życie jest takie .rzadko kiedy się udaje jak coś się posypie ... poza tym ...przecież wrócił do swej towarzyszki, no nie? idę spać ... może dla pocieszenia dam wam jeszcze jedno opowiadanie do wglądu w przyszłym tygodniu ...wybiorę jakieś takie co zakończenie jest happy endem ...tak jakby :) PS temperatura spada na dworze ...więc w domu jak zamarznie mi woda to się nie zdziwię ... Ps2 Sol pozdrawia ..siedzi przede mną na biurku i się łasi rozsiewając alergeny do moich oczu ... :)
-
dobra nie potrafię być jędzą ...tylko co ja wam jutro dam do poczytania? ....a no jutro nie będzie nic! w weekend pewnie będą zdjęcia mojej ferajny bo czas zacząć robić porządki na ogródku ...a znam piątkę psów, która z chęcią nam pomoże przesadzać krzaczki...;) poza tym to ich galeria a nie kącik literacki ;) Oni stali się jego celem. Nie widział nic poza nimi. Nagle poczuł ciężar na swym grzbiecie i ostre zęby wbite w bark. Otrząsnął się zrzucając napastnika na ubitą ziemie. Czuł krew spływającą po sierści na szyi. Zwierz ponowił na niego atak, tym razem Wilk był przygotowany, odskoczył po czym rzucił się na przednią łapę przeciwnika prawie ją odgryzając. Dochodziły do niego krzyki dwunożców, widział jak napastnik się zatacza na trzech pozostałych łapach. Wilki nie zabijają swych współbraci, pozwalają im odejść, ale pies nie uciekał z podwiniętym ogonem...dyszał ciężko, był jednak nauczony zabijać, litość równała się śmierci. Po raz trzeci rzucił się na wilka, lecz ten uskoczył. Pies go nie obchodził. Uskoczył przed jego kłami. Szybki niczym wiatr północny wskoczył na przegrodę ustawioną pomiędzy nim, a ludźmi i zanim ktokolwiek mógł zareagować skoczył do gardła jednego z oprawców. Poczuł smak krwi w swoim pysku. Dostał kijem w plecy, który się złamał od mocy uderzenia, ale wściekłość zabijała ból. Po zabiciu pierwszego człowieka, rzucił się na tego, który zastrzelił jego towarzyszkę – jego zapachu nie zapomni nigdy! Nie zważał na baty, które spadały na jego kark. A kiedy ktoś strzelił do niego i kula przeszyła mu łapę, potknął się, ale szybko powstał i pobiegł przed siebie, gryząc każdego, kto stanął mu na drodze. Słyszał krzyki i szczekanie psów, które za nim goniły. Czuł ból po razach jakie dostał. Lecz wygrał, zemścił się na tych, którzy zabili w nim wolna istotę, którzy zabrali mu wszystkich.... Lu – trzeci z kłusowników, przeżył, widział bowiem, jak wilk spojrzał przed walką w jego kierunku, przeraził się wyrazu jego oczu. Kiedy pies się rzucił na swojego wroga, odetchnął z ulgą. Był pewien, że wyczerpany wilk nie ma szans z ich najlepszym zwierzem. Szybko jednak się zorientował, jak bardzo się myli. Wykręcając się błahym powodem, opuścił miejsce walki. Zamknął się w jakimś schowku i tam pozostał póki go nie znaleźli. Na kilka lat porzucił kłusownictwo ..ale pamięć ludzka jest krucha … Zmarł po kilku latach, zaatakowany przez chorego na wściekliznę psa. * Tymczasem Wilk nie ubiegł daleko, jedna z kul trafiła go w kark. Upadł na zimny śnieg. Nim słońce skończyło swoją wędrówkę krótkiego dnia, ostatni z wolnych wilków Białego Pustkowia odszedł ze świata ludzi. Ale zmarł wolny ...jak reszta jego rodziny. * Światła Polarne dotarły do Ziemi, rysując na wiecznym śniegu kolorowe wstęgi. Cisza zaległa na pustkowiu, już żaden żyw wilk nie przemierzał sobie tylko znanych szlaków. Żaden żyw wilk nie wył do zorzy polarnej, zabrakło wilczych szczeniąt, które próbowały łapać jej blask. Jednak wilki nie odeszły. Nie zostawiły swoich ziem. Nadal biegają razem, wyją w ciemną noc. A kiedy Światła Polarne dotykają Ziemi zbierają się pod ich blaskiem, tylko wtedy można je zobaczyć, choć nikt już ich nie usłyszy... Duchy nocy, dzieci mroku, skrywają się przed ludzkim wzrokiem, wychodzą tylko po zmroku. Wracają z każdym nowym rokiem, kiedy Nocy nadchodzi czas. Choć mijają kolejne lata oni wciąż wyją do gwiazd, jakby zatrzymały ich losy świata. * Zawsze razem... przemierzają niezgłębione pustkowia. Na śniegu nie ujrzy już nikt śladu łap. Będą biec ...poprzez zamiecie i śnieg ..nie czując już bólu, nie pamiętając zła ...będą biec ...nikt ich nie zatrzyma ...Będą razem ..ale samotni ...już nigdy nie dołączą do stada ...do wspólnego chóru ...Nie było ich z nimi ...Nie było w chwili śmierci ...Po wsze czasy będą razem ..ale samotni.. -KONIEC-
-
Nemoo to jest całkowicie normalne po śmierci naszego psa ...wielu potrzebuje innego zwierzaka by wypełnił dziurę...Żaden pies nie zastąpi Azy ..nie sprawi że o niej zapomnisz ..ale Każdy pies pomoże Ci na nowo zacząć przygodę - podobna do tej z Azą ... ja już dwa tygodnie po śmierci Maxa namówiłam mamę na psa ..po prostu nie mogłam inaczej ...i ciągle pamiętam o Maxie, ciągle mam problemy bo oglądać go na zdjęciach ...ale Holi z Maszą mi bardzo pomogły - bez nich życia nie widzę ;) tak samo jak nie widziałam bez tego wilka w psim futrze ...ale jakoś trzeba iść do przodu ...a za to jakie stado potem będzie na nas czekać za Tęczowym Mostem :D
- 145 replies
-
- owczarek
- owczarek podhalański
-
(and 1 more)
Tagged with: