Jump to content
Dogomania

Akrum

Members
  • Posts

    20500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Akrum

  1. i ja przydreptałam z rana zobaczyć co u Gapci, jak tam po wizycie u weta? jak minął Gapci wczorajszy dzień??
  2. haha, ja tylko kilka wkleiłam :) i jeszcze zdradzę sekret, że niedługo kolega do Pikusia dojedzie, za co bardzo, bardzo dziękujemy :):):)
  3. przydreptałam do staruszka... ostatnio mnie takie psiaki najbardziej wzruszają. niestety finansowo pomóc nie mogę, bo same borykamy się z rachunkami za leczenie, za hoteliki naszych podopiecznych i kieszenie wciąż puste, ale chociaż pomogę w rozsyłaniu wątku...
  4. jejku, moje małe kochane psisko :) ostatnio bardzo mnie takie staruszki urzekają...
  5. jejku, jaki Pikuś ma piękny kubraczek :0 Pikuś się tutaj taki wysoki wydaje :)
  6. tak, smyczka i szelki. nie wiem - nie pamiętam, ale jak Gaja przyjechała do hoteliku, to dałam jej takie szelki niebiesko jakieś tam. one chyba zostały w hoteliku. Myślę, że na Dianę będą dobre. Tym bardziej, że niestety Diana niezbyt sobie na smyczy radzi, więc to nawet dla niej dobre rozwiązanie, bo będzie ćwiczyła chodzenie na smyczy i nie ciągnięcie :)
  7. [quote name='obraczus87']Dalej jest strachulcem. Tego sie juz u Niej raczej nie zmieni... [/QUOTE] oj zmieni się zmieni :) słuchaj ciotki od wypłoszków :) wiem co mówię :) w końcu mam u siebie taką jedną, co przez rok udawała niedostępną dla ludzi, bojącą się wszystkiego. Teraz - śmiga po łąkach z uśmiechniętym pycholem i z dnia na dzień coraz bardziej mnie zaskakuje :)
  8. tak, dotarła. Niestety przez tą awarię dogo post rozliczeniowy uległ wyczyszczeniu częściowemu :shake: były tam odnotowane wpłaty nie tylko od Ciebie i wszystko poszło... niektórych postów póki co edytować nie mogę, w tym właśnie postu rozliczeniowego Pikusia i nie mam jak uzupełnić :shake: ale wszystko skrupulatnie odnotowuje w moim zeszyciku i jak tylko będę mogła znów normalnie finanse prowadzić, to uzupełnię wszystko.
  9. [quote name='Nutusia']No właśnie - co u Myszonka?... Bo u mnie nowa "boidupka" made in Akrum ;)[/QUOTE] hahaha, ale mnie tym rozbawiłaś :)
  10. jestem i ja :) Dziękuję Nutusia raz jeszcze :) Mam nadzieję, że Gapcia szybko zapomni to co złego ją do tej pory w życiu spotkało. Odżyje troszeczkę, nabierze ciałka, zrobi się odważniejsza i szybko DS znajdzie :) Mam też wielką nadzieję, że Josera Fitness będzie jej smakowała, jeśli nie, daj znać Nutusiu, to postaramy się i zamówimy coś innego.
  11. ale ten już tak :) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225901-Gapcia-strach-i-brak-wiary-w-lepsze-jutro?p=18966669#post18966669[/URL]
  12. dziękujemy ślicznie za tak wspaniała relację :) przerażona maleńka, w kartoniku jechała?? nawet nie wiedziałam ;) Bidulka, tyle stresów, tyle przeżyć przez ostatnie tygodnie. Tyle nowych ludzi wczoraj, długa podróż... jednak jak patrzyłam wczoraj na Drobcia, myślałam, że i ruda GAPCIA się szybko wczoraj otworzy. Najważniejsze jednak, że już bezpieczna, że w ciepełku. Wykąpana, zszedł z niej cały zapach schroniskowego kojca, teraz może zacząć nowe życie. Nutusiu, jak masz czas i ochotę, to możesz założyć jej nowy wątek. Ona jest śliczna, uwielbiam takie pchełki. Mam nadzieję, że sie maluda szybko otworzy i z dnia na dzień będzie radośniejsza i zacznie wierzyć w to, że spotkało ją takie szczęście :) Nutusiu, jak będzie potrzebować czegoś, to pisz. i DZIĘKUJEMY raz jeszcze za tymczas dla małej - to dla niej wielka szansa :)
  13. ale co, myślisz że można już go ogłaszać, czy jeszcze kilka dni Ci dać, byś go mogła poobserwować i dokładniej jeszcze poznać?
  14. a wiemy jak reaguje na koty :) bo wczoraj po długiej i męczącej wizycie u weta, zabiegu usunięcia jednego ząbka i czyszczeniu innych, po długich badaniach zjechaliśmy już późno do Nowego Tomyśla i Drobcio na noc został u Joasi w domu (włascicielki Psanatorium). A tam na powitanie wyszły nam dwa koty :) Jeden od razu robił baranki do nowo poznanych psiaków :) Co prawda Drobcio był zmęczony i osłabiony całym dniem, zabiegiem, ale dreptał po domu i na koty nie zwracał uwagi :) Był nimi tylko zacikawiony, nie w sensie jako przekąska ;) Zresztą w lecznicy w gabinecie też siedział sobie kotek, którego ja nie zauważyłam i puściłam na chwilkę na samym początku smycz, kocio akurat jadł, Drobcio podszedł, powąchał i tyle :) Wątek Drobcia i jego wczorajszej dłuuugiej wizyty u weta w Poznaniu tutaj: http://www.dogomania.pl/forum/threads/225378-Kopniaki-cz%C4%99sto-brak-jedzenia...takie-by%C5%82o-ich-%C5%BCycie.-Teraz-prosz%C4%85-o-pomoc.?p=18919472#post18919472
  15. Widzę, że ciotce nie spieszno do robienia sesji w plenerze?? ładna pogoda za oknem, wiosna w pełni, wszystko się zaczęło zielenić - a ciotka co? nie chce wydać tej małej małpki?? a swoją drogą - słyszałam Migotko o twoich wczorajszych wyczynach, tak zestresować biednego kotecka... nie dobra Migunia, zrozum kochana, że kotecki są równie fajne jak ty :)
  16. wow.. aż mi szczęka opadła jak to czytam. Tak fachowa i dobra opieka - tyle zabiegów rehabilitacyjnych. Kaja, po takiej kuracji staniesz równo na 3 łapach i jeszcze będziesz szczęśliwie biegać :)
  17. hehe, a to że dziarsko biega, non stop chce być przy człowieku, wtulać się, a nawet jeszcze najprawdopodobniej udało mu się zapłodnić towarzyszkę niedoli, którą dzisiaj sterylka aborcyjna czeka.
  18. A ja wczoraj byłam w lecznicy w Poznaniu i tam spotkałam pewną Panią, która rok temu adoptowała z konińskiego schroniska małą rudą jamnikowatą starszą suczkę :) Pani opowiadała, jakie konińskie schronisko jest fajne, konkretne, a jakie wizyty przed adopcją są przeprowadzane itd :)
  19. Przepraszam, wczoraj jak wróciłam do domu po całym dniu poza domem, to chwilę musiałam z moimi ogonami się pobawić, a potem padłam ;) Wczoraj w lecznicy spędziliśmy ponad 3 godziny, bo najpierw jeden psiak musiał przejść szereg badań, a jak już Drobcio poszedł na zabieg, przyszedł czas na badania Dianki. Jak na złość jak już Dianka w gabinecie była, to zniknęły te 3 guziołki na kręgosłupie, więc początkowo wet patrzył na nas jak na głupków, że o co nam chodzi, przecież nic tu nie ma. Jednak po chwili chodzenia zaczynały się pojawiać i były coraz bardziej wyczuwalne zgrubienia. Okazało się, że to mięśnie się tak zgrubiają, a to wszystko przez to, że Diana ma niesymetrycznie obciążony kręgosłup - jak to wet powiedział, o wiele lepiej jest, jak pies nie ma tylnej łapy, niż przedniej. Trzeba więc Diance wprowadzić masaże, żeby rozmasowywać te mięśnie, by nie dochodziło do tworzenia się tych zgrubień, gdyż w przyszłości mogą się potworzyć jakieś trwałe zrosty na mięśniach. Jeśli chodzi o to utykanie, Dianka lekko nadszarpnęła sobie przednie więzadło krzyżowo-kolanowe (jeśli dobrze zapamiętałam nazwę), jeśli nic byśmy z tym teraz nie zrobili, mogło by dojść do zerwania tego więzadła, a wtedy tylko operacja. Wet podał leki przeciwzapalne (podskórne i domięśniowe), nawet dzielnie to Dianka zniosła, bo podczas badania ciężko było ją utrzymać w pozycji leżącej na boku, ale w dwójkę + wet - jakoś daliśmy radę :) Przez 10 dni od dzisiaj musi mieć podawane w tabletkach leki przeciwzapalne. Wet ma nadzieję, że więzadło się odbuduje. Trzeba jej póki co ograniczyć ruch, nie ma zabaw, skakania. Spacery i owszem, żeby nie doszło z kolei do zaniku mięśni, ale trzeba zaopatrzyć Diankę w szelki, by pomóc jej troszkę chodzić i utrzymać ją w odpowiedniej pozycji. Jak wet zobaczył jak Diana chodzi, wręcz ciągnie na smyczy - powiedział, że koniecznie trzeba ją nauczyć porządnego chodzenia na smyczy w szelkach. Czyli jednym słowem trening, trening i trening. Kilka razy dziennie spacerować. Musi koniecznie nauczyć się porządnego chodzenia, nie ciągnięcia i nie w takiej pozie, jak to demonstrowała w lecznicy. Diana aktualnie waży 23,5 kg i więcej już nie może przytyć, to już jest wg weta max, na jaki Diana sobie może pozwolić. Dlatego teraz, gdy będzie miała ograniczony ruch, to albo ma dostawać mniej jedzenia, albo trzeba ją zaopatrzyć w karmę light. Wet zalecił, by kupić Dianie jakieś suplement diety, mineralno-witaminowy, po pierwsze by ją wzmocnić, by wzmocnić jej stawy, a po drugie, by poprawić jej sierść, bo niestety ma łupież. A sierść się z niej sypie że hoho. Dlatego chyba w weekend musimy zabrać trymer i zrobić napad na Diankę i jej kłaczory i wytrymować wszystko, co zbędne :) Łącznie za Diankę zapłaciłam wczoraj 78 zł (wizyta,badania i leki) - bardzo ulgowo nas pan doktor potraktował za co ogromnie dziękujemy :) Za transport do Poznania i z powrotem - 60 zł. Dzięki imperator za poświęcony czas i pomoc w transporcie Diany i Drobcia do weta oraz podczas badań :) Dianka bardzo ładnie jeździ samochodem, początkowo lekko się śliniła, ale po chwili przestała i przez szybę sobie patrzyła, co ciekawego za oknem jest :) Z uwagi na to, że późno wróciliśmy do Nowego Tomyśla, Dianka wraz z Drobciem noc spędzili w domu u Joasi z hoteliku, gdzie Dianka poznała koty :) Jeden z kotów bardzo, ale to bardzo jest miziasty, od tak podchodził do nas obcych mu ludzi, łasił się, ale co mnie najbardziej rozbawiło i rozczuliło - to jak kot podszedł do nowo poznanej Diany i zaczął się o nią ocierać i robić baranka :) Dianka nie wiedziała za bardzo o co chodzi. Na szczęście nie przejawiała chęci zjedzenia kotecków :) Mam nadzieję, że jak poszliśmy to też zachowywała się porządnie i kotecki w nocy ocalały :)
  20. [B][SIZE=4]Jednocześnie chciałam bardzo serdecznie podziękować cioteczce [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/75291-basiaaap"]basiaaap[/URL] za załatwienie tych wszystkich badań i zabiegu dla Drobcia, tak że my nic płacić nie musieliśmy - ślicznie dziękujemy, dla nas to bardzo, bardzo duża pomoc :)[/SIZE][/B] [SIZE=4][B]DZIĘKUJEMY :)[/B][/SIZE] [IMG]http://www.picturesanimations.com/h/hearts/14anima.gif[/IMG]
  21. stonka, a czy Ty masz może jeszcze jedno miejsce domowe wolne u siebie dla starszego, ale żywszego od Pikusia psiaka?? pewnie nie, ale jak to mówią kto pyta nie błądzi ;)
  22. Drobcio jak wyszedł z kojca, to szedł dzielnie na smyczce, merdał ogonkiem, jakby wiedział że od teraz wszystko będzie już tylko lepiej :) W aucie jechał spokojnie, chociaż kilka razy próbował do naszej Diany się dostać, wiercił się u mnie na kolanach, ale też z zaciekawieniem spoglądał przez szybę co się za oknem dzieje. Wzbudził sympatię pani w lecznicy, które się początkowo Drobciem zajmowały :) I na odwrót - Drobcio najbardziej cieszył się na widok Pani, która go najwięcej "męczyła". Drobcio miał pobraną krew (wyszła lekka anemia), miał robiony RTG, EKG bo na zdjęciu RTG wyszło, że serducho jest powiększone, miał badane oczyska - byście widzieli jak dzielnie siedział z tymi papierkami w oczach podczas badania suchości oka. Wszystkie zastrzyki domięśniowe co dostał zniósł dzielnie. Miał pobrane zeskrobiny, czyszczone zęby (początkowo pani wet myślała, że będzie trzeba również oba kły usunąć, jednak ostatecznie udało się je oszczędzić). Miał też ściągniętą ropę, bo w dwóch miejscach miał ropniaki w jamie ustnej. Płuca czyste, kręgosłup jak to pan doktor powiedział - jak na psiaka w typie jamnika i takiego wiekowego, to kręgosłup ma na prawdę w porządku (to wygięcie musiało być spowodowane zmęczeniem,strachem,może robalami). Drobcio koło odbytu ma też hm.. nie pamiętam jak to nazwał pan doktor, takie lekkie zgrubienie, ale póki co to jest miękkie, maziowate. Trzeba obserwować bo za jakiś czas może się tam zacząć tworzyć jakiś guziołek. Drobcio bardzo dzielnie znosił wszystko co się koło niego robiło, merdał ogonkiem na panią wet. Swoimi oczyskami wpatrywał się we mnie jakby chciał spytać, czy to co się koło niego dzieje, to na prawdę dla niego? czy już nie wróci do kojca? czy już zawsze będzie w centrum uwagi?? A jak po wybudzeniu z narkozy przydreptał do mnie z gabinetu, mimo iż słaby - zaczął się tulić i merdać ogonkiem - rozczulił mnie wtedy, taki kochany psinek :) Zalecenia: podstawa to wyciągnąć jego oczy z takiego stanu w jakim są teraz, czyli krople co 2 godziny w dzień przez okres na razie 2 tygodni, na noc żel Vidisic. Pierwsza kąpiel w hexodermie, a później jakiś specjalny szampon hipoalergiczny, bo mały ma atopowo-alergiczne zapalenie skóry. Oprócz tego karmę antyalergiczną. Dostał również w lecznicy jakieś zastrzyki na skórę. Póki co na serducho nie ma mieć podawanych leków, ale trzeba go obserwować, gdyby pojawiły się pierwsze oznaki szybkiego męczenia, kaszel - wtedy trzeba będzie zacząć podawać leki nasercowe. Jeśli skóra po tych kąpielach i karmie antyalergicznej się nie poprawi, wówczas też będzie trzeba zastosować odpowiednie leki. Drobcio na razie zamieszka w hoteliku, ale jeśli się DS dla niego nie znajdzi, to fajnie jakby udało się dla niego znaleźć DT, taki w jakim jest nasz staruszek PIKUŚ, który jest w DT u stonki, typowo w domu. Drobcio to spragniony kontaktu z człowiekiem psiak. Mimo tego iż nie miał lekkiego życia, nadal tak bardzo ufa człowiekowi. U Joasi w domu miał kontakt z kotami i w ogóle na nie nie reagował. Aha, wet podczas badania stwierdził, że chłopak ma jedno jąderko lekko powiększone i jak już chłopak dojdzie do siebie, to mimo wieku trzeba będzie pomyśleć o kastracji, bo mogą to być pierwsze oznaki nowotworowych zmian. To już chyba wszystko :) Rozczulił mnie chłopak wczoraj, na prawdę. Szkoda, że nie udało nam się zrobić żadnego zdjęcia.
  23. Pyrdka, miałaś wieści czy ta zainteresowana Pani w niedzielę przyjechała zobaczyć Bruna??
  24. Potwierdzam, wet mówił, że Korek ma mniej więcej 1,5 - 2 lata, a Ciapek 3-4. Ciotka Pyrdka nie uważała u pana doktora?? Czy Korek nadal chodzi w kółko, czy już mu to minęło??
×
×
  • Create New...