-
Posts
6121 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by mshume
-
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
mshume replied to aga34's topic in Już w nowym domu
matuchno :( nie ma na nich sposobu? -
słodziak z niego.:) może pan go wykastruje, to przestanie się włóczyć po Otwocku...
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
mshume replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Ja oferowałam Pani z Otwocka DS, sprawdzony, w Krakowie, nie mówiła Ci o tym? Była tylko kwestia złapania pieska, bo uciekał przed nią [quote name='koosiek']Wciąż szukam :([/QUOTE] -
No toż piszę, że sunia u mnie ;) Migotka do innych psów ok, mnie ubóstwia aż za bardzo, resztę rodziny ok, mojego syna czteroletniego nieco się obawia, ale to kochany dla psów chłopak, więc do niej nie podchodzi, żeby nie stresować. Sunia jest żwawa, biega w ogrodzie jak fryga. Obroży nie nosiła, zresztą wyłysienia są i na uszach.
-
Czego nie rozumiesz, że wzięłam psa,żeby mu pomóc? Nie zamierzam się tłumaczyć z tej decyzji ani roztrząsać sprawy jak zachował się hodowca. Dla mnie liczy się TEN KONKRENTY PIES. Ja ktoś jest zainteresowany psem, to pisze do mnie. Nie myślisz chyba,ża będę tu wpisować telefon,żeby mnie ludzie zamęczali dnie i noce telefonami (a wiem, co mówię). Ja zdecyduję,z kim chcę kontynuować rozmowy o adopcji. Ja sama sprawdzam domy dla moich podopiecznych. UOTE=Journey;16989791][B]Mshume[/B], nie rozumiem czemu atakujesz - hodowcy, jacy tu trafili mają prawo czuć się zdegustowani - a dlaczego - to napisałam na poprzedniej stronie i zacytuję: "Dziwią mnie tylko trzy sprawy: czemu hodowca rozmnażał suczkę w takim stanie (cyt. "Wyniki badań są dobre, jedynie wskazują na silne zarobaczenie lub alergię ; ona ma takie przełysienia na uszach i podgardlu, to tez trzeba będzie sprawdzić" + znaczne wychudzenie, co widać gołym okiem), dlaczego oddzielił 6tygodniowe szczenięta od matki (większość hodowców chihuahua nie oddziela ich przed 10 tyg.życia; nawet miotów dużych ras nie rozdziela się przed 8 t.ż.) oraz czemu sam nie może suni doprowadzić do dobrego stanu i wysterylizować na własny koszt (mógłby chociażby przeznaczyć na to część pieniędzy za sprzedaż szczeniąt tej suni)." Chodzi oto co napisała Pati: "jest to bardzo dziwne, że ktoś kto [B]powinien brać odpowiedzialność za swoje psy[/B], dla którego powinny być one pasją a nie ciężarem, [B]zamiast się nimi opiekować lub samemu znaleźc nowy dom-oddaje je do DT[/B]" Przyznam, że ja tego też nie rozumiem i nie rozumiem brania psa z takiej ''hodofli''. [B]Jeśli rozmnażali suczkę to niech chociaż opłacą jej leczenie i sterylizację[/B], a dom znajdzie się szybko (ba, już jeden jest, sprawdzony, ale nie ma tu na wątku słowa o szukaniu domu stałego ani kontaktu do Ciebie jako tymczasowej opiekunki, więc nie można podać namiarów zainteresowanym). Ja jestem oburzona zachowaniem osoby, od której wzięłaś sunię, a to, że napisałaś o tym, iż wiele osób tu na dogo ma od tej osoby psy sprawia, że kompletnie nie rozumiem tej sytuacji - nie chcesz odpowiedzieć czy suczka jest Z HODOWLI CZY Z PSEUDO. Czemu? To tak wielka tajemnica?[/QUOTE]
-
Na wątku zjawiło się 3 hodowców chi, jedynie Ty rozważasz co małej może dolegać, . Grono najbardziej interesuje skąd do diaska ten pies jest? no skąd? PISem mi to zalatuje ;)[quote name='Aysel']mshume, ale czy to jest temat do rozprawiania jakie to hodowle FCI są złe? Siedzisz w adopcjach, opiekujesz się psami na DT, nie widzisz ile krzywdy psom robi pseudohodowla? Owszem, wszędzie, nawet w ZKwP znajdą się ludzie dla których stokroć ważnejszy od dobra zwierzęcia jest zysk, ale hodowla ZKwP PRZYNAJMNIEJ jest kontrolowana. I mniej psów rodowodowych się ze schronów wyciąga niż tych z pseudo... Może przestańmy się kłócić, a weźmy się za konkrety? Journey ma dobrego weta od chi w Warszawie - napewno da się skombinować od niej jego namiary. Bo w przypadku chi dobry wet to podstawa. Nieraz bywały sytuacje, że zdrowe szczenięta zostały usypiane, bo było podejrzenie wodogłowia (a chi po prostu mają duże głowy jak się rodzą) - to się baardzo często zdarza. Wykwalifikowany wet, znający się na chi to tu podstawa. Jest jeszcze hodowczyni Per Sempre w Warszawie, ona jest wetem, ale nie wiem czy przyjmuje w jakiejś klinice - można napisać. .............. Boli Cię to, że jestem hodowcą? Odpowiedzialnym hodowcą, który zapierdziela za granicę 500 km żeby porobić swoim psom badania, który jeździ, szczepi, szuka, bada, stara się dzialać w dobrej wierze? Bo hodowla to jest dla mnie hobby, nie zarobek i cholernie mnie to boli jak ktoś mówi, że tylko ze względu na to, że mam zarejestrowany przydomek nie przyjmie ode mnie grosza na pomoc psu! Najwyraźniej słabo Ci zależy, bo ja naprawdę szczerze chciałam pomóc. Nie oczekując niczego w zamian prócz informacji do jakiego psa w ogole te pieniądze miałyby pójść. Ja rozumiem, że czlowiek moze mieć czasem gorszy dzień, ale na mnie się nie wyżywaj - bo ja Ci źle nie życzę, próbowałam pomoc a Ty na wyciągniętą pomocną dłoń plujesz. I nie strasz mnie tu moderatorem, bo nie złamałam regulaminu ani nie zaśmiecam wątku. To Ty zachowujesz się opryskliwie i chamsko wobec osób które szczerze próbują pomóc - ale to już ocenią mam nadzieję osoby czytające Twoje posty i zweryfikują Twój stosunek do innych. Pozdrawiam. ps: Mam nadzieję, że suczka znajdzie kochający dom, a przede wszystkim, że trafi w końcu na dobrych ludzi i będzie żyła w zdrowiu.[/QUOTE]
-
O jakim chamstwie mówisz? O jakim olewaniu? Zgłaszam to do moda. Ja nie muszę ujawniać skąd psa wzięłam, to moje święte prawo. A od hodowców z podpisem 'kennel reporductor', słow od których włos mi się jeży na głowie grosza bym nie przyjęła,[quote name='Aysel']Naprawdę spróbowałabym jakkolwiek pomóc, ale w przypadku takiego chamstwa i olewania ze strony autorki tematu to się odechciewa... Nam zależy na dobrym życiu tej małej istotki, ale zależy nam także na tym, aby ewentualna pomoc poszła rzeczywiście do tej suczki a do tego niestety potrzebne są pewne informacje. Nawet do ewentualnego postawienia diagnozy przez weta wywiad jest potrzebny. Bo skoro suka jest wychudzona a niedawno miała szczeniaki - to coś tu nie gra. Chi zazwyczaj mężnieją, nabierają masy po szczeniakach. Poza tym zarobaczenie - po szczeniakach należy przyjać, że każda suka może być zarobaczona. A ona mi na taką wygląda. A chudzinka - ot, ma taką budowę, trudno określić tak po zdjęciach, bo to nie jest pies rasowy jak zrozumiałam, a więc nie można go przyrównać do budowy chi rasowych. A łysienie - może hormony? To bardzo realne tym bardziej że o ile dobrze zrozumiałam suka została od szczeniaków oddzielona. Chi to taka rasa, w której niewielu wetów potrafi zdiagnozować przypadłość. Ot, tak to już z tymi psami jest. Są małe, często alergiczne i ciężkie w hodowli. Równie dobrze może mieć uczulenie na kurczaka którego jej podajesz jak i skoki hormonów. Tylko, że wątpliwe, że ktoś zechce dać pieniążki, wspomóc Cię, skoro tak się rzucasz do hodowców tej rasy, którzy wrogami Tobie nie są. Mieszkasz w Warszawie - tu jest mnóstwo chiłkowych wetów, napewno dziewczyny coś by poradziły, może nawet udałoby się ograniczyć koszta do minimum.[/QUOTE]
-
mało wiesz o hodowlach FCI, oj mało ja wiem co siedzi za fasadą tego 'hobby' bardzo wiele. [quote name='pa-ttti']nie tyle z "jakiej", to czy z hodowli czy pseudo. bo znam wiele hodowli i jakoś mam szczęście trafiac na te co kochają swoje psy, i nie oddałyby żadnego bez powodu, w nieznane ręce, a w razie konieczności same szukają nowego domu. tak postepują pseudohodowle, które mają gdzieś co będzie dalej z ich psem, oddają go bo tak wygodniej. a hodowla a pseudohodowla, to jednak robi różnicę.[/QUOTE]
-
Oj, bardzo dziwne, prawda? Niesamowite dla kogos, kto dorabia się na psach,że ludzie oddają nam rasowe psy do adopcji, a my przekazujemy je dalej do adopcji. BARDZO DZIWNE. Cóż, niekażdy musi się dorabić na psiej d.pie. Nie zaśmiecaj mi tu wątku, bo deklaracji pomocy jeszcze nikt od ciebie nie widział.
-
Przeczytaj pierwszy post, dlaczego została oddana, nie dorabiaj nieprawdziwych teorii. Szczeniaczki są nadal w hodowli.[quote name='Awit']Pewnie wiedzieli, że mogą mieć kłopot ze sprzedażą to "oddali". A co z jej ciążą, szczeniaki zapewne już w domach. A i z kolejną ciążą ta odrobinka by nie dała rady...[/QUOTE]
-
Jeśli ktoś jest zainteresowany małym, ale kudłatym w stylu szpica, około 3 kg psiakiem, to mamy takiego do adopcji. Młodziak, ma ok.2 lat.
-
mam nadzieję,że piesio mam dobry dom :)