Jump to content
Dogomania

Irka

Members
  • Posts

    217
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Irka

  1. 1. Dzień dobry - to pierwsze słowa Promyczka dzisiaj i od razu prośba o laptopa i hasło do wi-fi bo podjął decyzję że blog zakłada :):):) i sam będzie pisał :):):) a na poważnie, to zainteresowanie i telefony z różnymi propozycjami i pomysłami oraz takie, gdzie osoby z całej Polski przejęte bardzo jego losem po prostu dzwonią by się zapytać o stan jego zdrowia nie milkną :):) tak się cieszę, bo to wszystko dzięki Wam, że mała gmina prawie w Bieszczadach ma takie wsparcie ludzi dobrej woli !!! Wiem, że sporo osób umieściło nas na swoich tablicach na Facebooku a historia jest rzeczywiście wstrząsająca - jak jestem w tym już prawie 6 lat tak się wczoraj strasznie opłakałam, choć myślałam, że niewiele mnie zdziwić może już teraz ... 2. nie wstaje, ale je już - pożera właściwie razem z palcami :):) i pije - w nocy sam się przeczołgał do miseczki z wodą. Jest tak strasznie wygłodniały, że nie gryzie połyka i zżera :) ruszyły funkcje fizjologiczne - rano wyniesiony siuśki zrobił - wczoraj trzeba było go uciskać. Madzia za chwilę przyjedzie mu wenflon wyjąć - skoro je nie musi być kroplówek. Ma stałą wiotkość i bezład zupełny łap - leżą koło niego jak rekwizyty z jakiejś innej sztuki teatralnej - ale dziś zaczął sobie jedną lekko myć. On na tych łapach ma tylko skórę i kości - nie ma żadnych mięśni - można żebra policzyć i kręgosłupem się pokłóć. Nie wiem ile może mieć lat - Pani Ula nie powiedziała ale my do gabinetu dotarłyśmy już po jej dyżurze w sobotę więc skoncentrowałyśmy się na tycm co najważniejsze. Nie wiem też czy aby nie jest ślepy - choć może jest tak nadal odrętwiały z tego wycieńczenie i zamrożenia - jedzenia sam nie wyczuwa - trzeba mu pod sam nos dać. Jutro poproszę Panią Ulę by przyjechała go dokładnie zbadać - Choć jeśli nie będzie próbował tych łap pozbierać to pojedziemy na zdjęcie do Rzeszowa. 3. jest propozycja DT - na razie sms-owo - Agula ma rozmawiać, ale póki nie wiadomo, czy on jest wycieńczony tak bardzo czy jednak konieczna będzie interwencja lekarza - czyli do jutra zostaje u mnie. Póki się nie rusza mój głupek - Labek nie forsuje drzwi i jest szansa, że go nie rozerwie w lot ... 4. idę niedzielny rosół gotować - w garnku już pływa dodatkowa kurczakowa noga :) i za chwilę będzie Promykowa :):) No i wszyscy w przytulisku pozdrawiają - ale o tym na głównym napiszę :)
  2. Chciałam na koniec napisać, że TAK BARDZO SIĘ CIESZĘ, że jesteście... Bo to Wy wszyscy jesteście wielcy, że to dzięki Wam udaje się znaleźć nowe domy, że to dzięki Wam i Madzi Ci wszyscy zabidzeni od łańcuchów chodzą na spacerki, śpią i jedzą jak na rodziny królewskie przystało; że każdy z Was ma ich dobro tak bardzo na sercu .... Nie macie pojęcia jak wiele to znaczy dla nas, którzy kiedyś byli z tym wszystkim i murem niechęci z różnych stron sami ... To jest NAJPIĘKNIEJSZA RZECZ jaka mogła się w Boguchwale przytrafić... to jest jak dobry sen i oby trwał jak najdłużej ...
  3. poduszki nie są odmrożane - a stan tej co ma pod głowę też dobry :):):) humor mi wraca :) on myśle przy tym cmentarzu padł z wycieńczenia. I co BARDZO CIEKAWE : NIE MA żadnych oznak obroży czy bycia trzymanym na uwięzi. Może mu właściciel umarł ...
  4. mama go do zdjęć trzymała - słabe są bo światło słabe i nie chciałyśmy go męczyć. I nie śpi w piwnicznej łazience - został przeniesiony do ciepłej ludzkiej, zamykanej na klucz a ludzie będą na siuski chodzić sobie do piwnicy dziś w nocy :):) a co !!!
  5. Pani Ula powiedziała, że nic nie wskazuje na to by był połamany - ma czucie we wszystkich kończynach, nie piszczy i jakby nic nie bolało - jest po prostu chyba tak wycieńczony, ale jak nie będzie wykazywał oznak i chęci wstawania do popołudnia jutro to zacznę szukać rtg - ono sprawę potwierdzi
  6. jakby każda w inną stronę, tak jakby w obręczach się nie trzymały - jest cały wiotki i nie ma mowy, żeby choćby próbować go postawić - po prostu wszystkie na raz się rozjeżdżają jak do szpagatu
  7. I oczom nie wierzę - pół godziny mnie nie było a tu tyle rzeczy powstało - i banerki i wpis na kundelku, z którym już na FB ruszyłam - super. Jestem pod takim wielkim wrażeniem Waszej/ już Naszej :):) rodziny .... Wtedy można wiarę odzyskać, bo jak na Promyka leżącego patrzyłam to się mocno znów zastanawiałam co jest miarą człowieczeństwa ...
  8. Przywiozłam, popłakałam i piszę .... Agula dołączy zdjęcia ... boże, każda łapa oddzielnie i bezwiednie się rozłazi w różnym kierunku - nawet nie usiłuje stać ... w ogóle ... Ale ZJADŁ !!!!! MISECZKĘ SCHABU KNIAZIA :) i wody miseczkę wypił !!!! i po posiłku łapę jedną zaczął myć :)
  9. no to jadę po Promyka - i chyba po flaszkę, żeby przestać nad nim płakać ....
  10. moja kom: 604 915 755 Renata
  11. Tak - można dać kontakt do mnie. W jaki sposób i komu go podać ?
  12. podniosła się tylko głowa - resztę musiałyśmy "odrywać" od śniegu na żywca - był po prostu przymarznięty tłowiem - samo mi się płacze jak to piszę - nie wiem jak ja dziś w nocy psychicznie dam z nim radę - ja patrzeć na to zwierzę nie mogę bo mi łzy jak grochy same lecą po policzkach .... za godz z M jadę do gabinetu po niego - jak mi się uda zrobić jakieś foty to prześlę
  13. :sadCyber::sadCyber:to nie jest piesek - to jest worek kości - ja nigdy jeszcze czegoś takiego w rękach nie niosłam !!!!! na zdjęciu tego nie widać bo ma kołtuny sierści, ale pod palcami każdą kostkę czuć - i tylko kostki :cry: ja nie mogę - całe popołudnie się martwię - byłam przez okno w gabineci J zadlądnąć - leży jak zwłoki i się nie rusza - nawet szczekanie mojego psa go nic nie ruszyło... Nie wiem co to będzie - na dzisiejszą noc idzie do mnie - zastosowana zostanie pewno drastyczna metoda powrotu któregoś mojego psa na dwór, by go można w łazience przetrzymać - niestety mam takie bez empatii towarzystwo, że by go pewno na wstępie rozszarpało :-( on nie może na razie iść do kontenera - tylko głowa daje oznaki życia .... Pociesza mnie tylko jeden fakt - ja właśnie z DT stałam się posiadaczką starego ślepego niedobrego i w sumie brzydkiego:razz: terriera Lucka co 2 tyg nie dawał znaku życia bo był tak pobity, że aż łapy przednie połamane miał, a w rowie w upały tak już długo leżał, że robaki go prawie zaczęły jeść i się jakimś cudem wylizał .... Może i tu tak będzie...
  14. @ barb :[I]A teraz żeby na wątku Terrego bylo więcej o Terrym - pozwolilam sobie skopiować fotkę z wątku Oziego . :lol: Na pierwszym planie Ozie. W tle - za siatką - ekipa spacerująca ; wśrod niej Terruś.:lol: Zauważcie jak Kajka zgodnie maszeruje z innymi psami pod kierunkiem Rozia. ;)[/I] Tak ślicznie Oziemu w tym kubraczku - bardzo "twarzowy":haha: - szkoda tylko, że Ozi ma do niego stosunek raczej zmienny :mdrmed: wygląda jakby tyle co wczoraj wrócił z jakiejś misji szpiegowsko-wojennej w sąsiedniej gminie :Dog_run: to komentarz w ramach tego, by na wątku o Terrym napisać więcej o jego konkurencji - Ozim :):):)
  15. Dzień dobry, och miałam dziś rano wewnętrzną obietnicę - NIGDY WIĘCEJ PISANIA :) - trochę mi przeszło, i muszę napisać - właśnie z Agulą po zgłoszeniu przez policję przywiozłyśmy ze Zgłobnia, gdzie w szczerych polach leżał koło cmentarza - istny obraz rozpaczy !!!!!!! wychudzony do niemożliwości worek psich kości !!!!! nie mógł się już nawet dźwignąć -tył już lekko przymarzł - podniósł tylko łeb i oczy już lekko matowe w naszym kierunku !!!! Dobrze, że A ze mną była bo bym chyba koło niego siadła i płakała !!! Sierść - istny kołtun !! Dał się przenieść do samochodu i jest teraz w gabinecie pod kroplówkami. miejmy nadzieję, że nie jest połamany. PILNIE ale to pilnie trzeba kogoś kto go na noc przetrzyma - kontener odpada. Ja w ostateczności mogę próbować w mojej piwnicznej łazience ale to ostateczność - naprzeciw w kotłowni trzymam inną znajdę ślepego starego terrierka z charakterkiem co to miał być na tymczas u mnie i został. A drzwi sie nie zamykają między pomieszczeniami i może dojść do nieprzewidzianej tragedii. A w domu ja mam swoje małe schronisko :) - więc też odpada. On absolutnie nie może iść na taki mróz, choć parę nocy !!! Agula ma naprędce zrobione zdjęcia - jest teraz w przytulisku - przyjdzie to mówiła, że wątek założy. Mam dziś chyba strasznego doła jak na to wszystko patrzę .... A do strony głównej :):) - można przenieść, jeśli ktoś z moderatorów wątku ma ochotę :) - u wikariuszy byłam dziś jako że proboszcza nie było - obiecali, że Go namówią na wzmiankę o należytym traktowaniu zwierząt w takie mrozy i naszym przytulisku. Św. pamięci stary proboszcz zawsze nam pomagał w tej materii. No i Agula z siostrą plakaty ładne kolorowe obiecały zrobić - zajmiemy się ich drukiem, mogę gminę oplakatować a i po zaprzyjaźnionych szkołach porozwieszać. Zobaczymy - może coś to da ....
  16. cudo - będziemy dyskretnie sprawę obserwować :) - myślę, że berneneka wszystkim chyba by chciała podziękować - wszystkim tym, co choć jej nie mieli szansy pogłaskać i wybęckać za uchem miłym - to o jej dobry los zabiegali ile wlezie - ona się po prostu nie nadawała do społeczności pieskiej :):) to sunia jakich mało .... nie ma się co dziwić, że jakiś szemrany typ od razu po nią przyjechał i chciał ją wziąć... Dajmy właścicielom drugą szansę - jak się ogarną ze swą zyciaoą sytuacja to chyba będzie dobrze - sunia ma ogród, wolność i myślę że miłość :)
  17. Właścicielka się znalazła - sprawa jest wyjaśniona - pozytywnie. Osoba jest znana i zaufana - J trzyma pieczę nad sprawą. Rodzina miała po prostu bardzo złożoną i smutną sytuację rodzinną i jeszcze nałożyło się to, że bernenkę w świat poniosło. Ale już dziś śpi w swoim, dobrym domu - mamy nadzieję, że happy end będzie już stałą sytuacją dla cudaczka -kochaczka :):)
  18. Kochani - jestem w szoku - umieściłam dziś linki na swoim fejsie i mam niesamowity odzew - jutro robię profesjonalny wpis w dwóch językach i udostępniam konto :):) może się uda kasy nazbierać by ocieplić barak - juz dziś rozmawiałam o tym z prezesem terenu - jest otwarty na współracę tylko kwestia kasy - byłby cudo ciepły barak dla takich jak Kajka małych żyjątek no i przede wszystkim dla kotków - psotków. To mi leży na sercy i wiem, że dopnę swego :):)
  19. Drogi rozio :) - nieśmiało proponuję - choć jestem nowicjuszem na forum - 16 postów (ale starą wyjadaczką w tej materii, która z J, Agula i M ruszyły sprawę przytuliska i stowarzyszenia dzięki którym z 2 złożonych bud - przystanków w szczerym polu i zerowej prawie świadomości społecznej i potrzebie mamy to co jest - a jest super!!!) pewną powściąliwość wypowiedzi. Moja nagła aktywność - i pewno chwilowa na forum bo ferie za chwilę się skończą przypadła na okres jakiejś tajemniczej zdaje mi się krytyki (a to źle pozamykałam, a to ktoś komuś poduszkę rozdarł i zapanował chaos, a to komuś przez dziurę wieje, a to coś niewłaściwie napisałam :):):) itd... Pamiętajmy, że jest to forum publiczne - dziś umieściłam watki na swoim Facebooku i zamierzam szkockich przyjaciół prosić o datki finansowe, czytane przez władze być może i zaprzyjaźnione w innych tego typu instytucjach - nie chcemy jakiegoś krzywego obrazu miejsca i podopiecznych. Mamy wiadomości prywatne i służę moim tel gdyby były wątpliwości, czy wszyscy mieszkańcy nasi mają odpowiednie warunki. Będę co rano przez następny tydz ok 3 godz na terenie i na pewno wszyscy będą zadowoleni :):) Myślę - może się mylę - ale wątki służą chyba głównie pozytywnej reklamie a przede wszystkim pozytywnemu myśleniu !!! Właśnie koresponduję ze Szkotami, co dziś się mocno przejęli mrozami i chcą zrobić spory przelew kasy :):):) - tylko jeszcze nie wiem jak byśmy byli głównym beneficjentem a nie przez konto innych ... Byłoby super - myślę też - może ktoś pomoże - że FB może dałby rezultat ...
  20. @ barb - ja to już chyba nie wiem gdzie ten główny wątek się zaczyna :lol: i ufam, że wprawniejsi ode mnie i sporo bardziej doświadczeni o niego od zawsze dobrze dbają :happy1::happy1: i dbać słusznie będą
  21. [quote name='rozio']Zapomniałaś wymienić Kaję. Jak widzę jeszcze te ogłoszenia (np na tablicy) gdzie jest napisane, że jest izolowana i wzbudza u innych psów agresję to mi się krew gotuje. Dzisiaj Kaja nie wzbudziłą agresji u mojego psa, u Oziiego, u Terriego. Nie wzbudzała u Pakusia, u Lukasa. Chodziła też na sapcery ze mną i Budrysem i nawet u niego agresji nie wzbudziła. Wywalcie to ogłoszenie bo psu robicie tylko krzywdę. Suka jest przesympatyczna, kontaktowa, chętna do współpracy i daje ze sobą robić wszystko. Nie lubi tylko jak ją psy nachalnie zaczepiaja i je przegania. Jedyny jej wróg to Sonia, ale ta to jest franca. Do tego Kaja kota na klatce ignorowała a ja usilnie go jej pokazywałem. PROTESTUJĘ przeciwko takiemu kreowaniu wizerunku tej suczki ! Tak to nigdy jej domu nie znajdziecie. Budrys z kolei może niszczyć w domu lub w ogrodzie i na pewno potrzebuje dużo ruchu i zdecydowanej ręki, chociaz bardzo pojętny pies i do ułożenia myślę bez specjalnych problemów.[/QUOTE] Chyba nie czytamy ze zrozumieniem rozio.... ja napisałam, że wymaga niszowego właściciela - i wiemy, że nie chodzi tylko o jej poniekąd żywiołowy charakter - do starszej osoby się nie nadaje - ale także koszty przy leczeniu padaczki i ewentualnych komplikacji. Ja nic nie pisałam o agresji i nie wiem skąd taki napad na mnie :niedowia: ... a dobry news to fakt, że odebrałam właśnie morze dobrej karmy i pozyskałam ćwiartki kurczakowe i serc worek - zupko-kaszkę zaczynam gotować jak złoto, żeby na rano cieplutką miały... W tych organizacyjnych sprawach jak mówiłam postaram się wspomagać i mogę sporo "wychodzić" u władz i nie tylko - gorzej, że mam już od dawna zerową skuteczność w adopcjach :-( liczę, że dziewczynom jak zwykle się uda :):):) - no i aby mróz zelżał ....
  22. @ Majuska - dzięki, już jestem spryciarz - trochę posiedziałam i lekko sprawę "rozwikłałam" - przede wszystkim dzięki Aguli co mnie jak dziecko za rączkę po psich wątkach poprowadziła :) THNX
  23. Przyszło mi też do głowy, że może jakaś stołówka podzielila by się z psami jakimś jedzeniem ale wtedy trzebaby to odbierać osobiście i wozić. Same komplikacje.[/QUOTE] Boję się trochę sprawy stołówki - zlewek nam nie trzeba a o jakościowo dobrym myślę, że można zapomnieć. Boję się epidemii wszechobecnej sraki... te 2 tyg przetrwamy - jak wrócę do szkoły spróbuję zbiórki kasy jak dyr się zgodzi. już kiedyś robiłam - to by trochę grosza dla M było by jakiś wsad kupić. Z ewentualnym odbiorem ze stołówki nie ma prob - jestem mobilna, ale nie znam żadnej by z prośbą uderzyć ...
  24. [quote name='karolciasz28']Zobaczymy co z tego wyjdzie :) Widzę że działasz z tą słomą, fajnie :) A i tutaj też zaproszę, może macie jakieś pomysły jak pomóc? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/222285-pies-i-za-ma%C5%82a-buda-na-dworze-przy-20-st.-zmar%C5%82-opiekun-KROSNO"]http://www.dogomania.pl/threads/2222...opiekun-KROSNO[/URL][/QUOTE] Posłałam do znajomych z Krosna - tragiczna sprawa ... A słomę po przyjściu do domu razem z pierzem i innymi ciekawostkami przez pół godz z czapki, szalika i chyba nawet z zębów :):) wyjmowałam :):)
×
×
  • Create New...