-
Posts
208 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ladyiga
-
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
ladyiga replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='Awit']To on ma już stały domek?[/QUOTE] Tak. U nas. Właśnie pracujemy nad tym, żeby się zaprzyjaźnił z naszymi. -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
ladyiga replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='idusiek']mru sorry ze tu ( ale masz zapchaną skrzynkę a ja o radę prosze :)) no więc przyjechalismy z Romanem. On na Tinę leje, ona odwraca wzrok jak na nią patrzy. Na spacerze sie odsuwała i jakby unikała. Powąchała go jak był odwrócony. Popatrzyła trochę jak głaskałam ją i jego ( po obu stronach mnie). Lezy u siebie na legowisku i sie nie rusza. Zdjełam jej kaganiec, niech się dzieje wola nieba. Moze go nie zje co?[/QUOTE] Idusiek jak Twoja trzódka? -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ladyiga replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Goniu, dokąd wysłać kaskę? Nr rachunku itp? -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
ladyiga replied to mru's topic in Już w nowym domu
Na stare lata dziadek wreszcie może sobie odpocząć... [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/8927/img6888.jpg[/IMG] -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
ladyiga replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='mru']muszę zebrać foty Stara i Kozika w nowych domach i pokazać w lecznicy :P no ten Star na łóżeczku... boski :) wspaniały :) kochany![/QUOTE] No to ja Ci pomogę :) Tu jest Staruś dzień po przyjeździe: [IMG]http://img121.imageshack.us/img121/7852/img6833.jpg[/IMG] A tu wczoraj: [IMG]http://img38.imageshack.us/img38/1627/img0213ws.jpg[/IMG] A tu w posłanku, które ladyiga wymościła mu z poduszki. Poduszka już stracona... on jest taki w niej szczęśliwy, że już na zawsze będzie jego: [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/8238/img6882c.jpg[/IMG] -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
ladyiga replied to mru's topic in Już w nowym domu
No i zwaliliśmy Gonię pod stół... ;) -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
ladyiga replied to mru's topic in Już w nowym domu
Mówią, że w Wigilię o północy zwierzęta mówią ludzkim głosem. Nie wierzyliśmy w to aż do dzisiaj, ale... tuż po północy usłyszeliśmy jakiś gwar spod stołu. Głosy były trochę niewyraźnie i chwilami pomieszane z jakimiś pomrukami i mlaskaniami. Mimo to dało się je zrozumieć. Postaramy się jak najwierniej przekazać to, co udało nam się na szybko zanotować: "- [I]Lara[/I]: hm... może uda się jeszcze wykukać coś do szamanka... - [I]Pikuś[/I]: uszka w tym roku się udały - [I]Staruś[/I]: ja, koledzy, to ciągle jestem jeszcze trochę w szoku... tam w rowie... właściwie to już pożegnałem się z życiem... potem ocknąłem się w tej lecznicy... najpierw nie wiedziałem, co się dzieje, byłem śmiertelnie przerażony; ludzie zwykle wcześniej nie byli dla mnie zbyt dobrzy, a może trafiałem nie na tych co trzeba. Do dzisiaj mam taki odruch, że kiedy ktoś wyciąga do mnie rękę, kulę się cały, bo dawniej ktoś dawał mi przysmak, a potem uderzał albo ciągnął za ucho... No więc w tej lecznicy kłuli mnie i obmacywali, ale potem jakoś zrobiło mi się dobrze i zasnąłem na wiele godzin... koledzy? - [I]Lara[/I]: hm... przysnęłam chyba... może uda się jeszcze wykukać coś do szamanka... - [I]Pikuś[/I]: ja nie śpię. Dawaj dalej. - [I]Staruś[/I]: No więc, obudziłem się potem a przed moją klatką stała jakaś dziewczyna i mówiła mi, że ona, znaczy Mru, i cała gromada innych cioteczek szukają dla mnie domu i żebym się nie martwił, bo na pewno wszystko będzie dobrze, że już nie raz znajdowały domki dla takich niechcianych znajd, jak ja... miło było słuchać, ale za bardzo w to nie wierzyłem. Przez tyle lat żyło się na śmietnikach i po krzakach... kto by tam chciał ślepego, starego kundla... No ale nie chciałem jej martwić, więc mrużyłem oczy, kiedy mnie głaskała i starałem się, żeby widziała, że mi jest miło. Potem jeszcze wiele razy przychodziła ze swoim chłopakiem i zabierali mnie na spacer... nie macie pojęcia, jak było bosko! przez chwilę pozwalałem sobie nawet pomarzyć, że to naprawdę moja rodzinka... ale potem musieliśmy wracać do lecznicy i ona znowu mi obiecywała, że wróci. Mówiła, że już są jacyś ludzie, którzy oferują pieniążki dla mnie na hotelik, inni mogą mi dać domek tymczasowy i nawet ktoś może zabrałby mnie na zawsze do siebie... ech, myślałem sobie, to by dopiero było... zasypiać sobie na swoim własnym fotelu, odurzony zapachami swojej własnej rodzinki... z czystym futerkiem i pełnym brzuszkiem... - [I]Pikuś[/I]: jak byłem mały, na podwórku w innym mieście, czwarty w kolejce do miski i w ogóle - lubiłem zaglądać do ludzkich domów. Tak się tam wydawało czysto i ciepło. Ale zawsze wtedy mnie wyganiali, bo moje miejsce miało być na dworze... do dzisiaj, chociaż to już lata odkąd tu zamieszkałem i śpię z moimi człowiekami w ich łóżku, najbardziej lubię sobie leżeć w salonie z nosem przy szybie od tarasu - w siedzenie cieplutko, ale mam ogródek na oku i mogę pilnować im domu za to, że mi tutaj tak dobrze. A propos... pycha był ten śledzik, nie? - [I]Staruś[/I]: Fakt, pycha. Raz znalazłem takiego na śmietniku, ale jakoś inaczej smakował... Ale wracając do mojej opowieści, parę dni temu Mru przyszła do lecznicy jakaś zmartwiona... coś mówiła, że w poniedziałek przyjedzie jakiś “hycel” i że musi się strasznie postarać o ten domek dla mnie, bo coś tam... nie wiem, co miała na myśli, ale było w jej głosie coś, co mnie zaniepokoiło... tej nocy bardzo źle spałem, ale następnego ranka przyszła bardzo rozradowana i powiedziała, że w sobotę będę miał gości. Jeżeli im się spodobam, może zabiorą mnie na trochę do prawdziwego domu, a może nawet zostanę tam już na zawsze. Rzeczywiście - w sobotę przyjechali do mnie, ale w ogóle nie rozmawiali o tym, czy się im podobam. Zamiast tego wypytywali panią doktor o różne rzeczy, wypisywali jakiś papiery i coś mówili, że mają nadzieję, że dogadam się z ich psami, czyli z wami, koledzy. A potem raz dwa wpakowali mnie do samochodu no i dalej to już wiecie... przepraszam za te moje warkoty na początku... pierwszy raz spotykam takie duże psy, które nie chcą mi zrobić nic złego. Ty Lara też jesteś fajna i jeszcze masz takie fajne, białe futro... Lara? - [I]Lara[/I]: hm... może uda się jeszcze wykukać coś do szamanka... " Na tym kończą się nasze notatki. Potem jeszcze jakiś czas psiaki rozmawiały pod stołem, ale było w tym rozmawianiu coraz więcej chichotów, jakichś mlaskań i oblizywań - pewnie zbyt już oddaliliśmy się od północy i zwierzęta wróciły do własnego języka. Ubolewamy, że niestety nie posiadamy daru fantazjowania, bo wtedy ta opowieść byłaby na pewno ciekawsza. Zamiast tego, staraliśmy się więc tu po prostu z reporterską dokładnością oddać jak najwierniej każde słowo tej rozmowy, niczego nie przekręcając, ani nie dodając od siebie. Ciąg dalszy - w Wigilię za rok :)[B][/B] -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
ladyiga replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='ocelot']Kochani dziękuję Wam za Stara i za jego Święta:)[/QUOTE] A Star dziękuje wszystkim swoim cioteczkom :) i mówi: "zobaczcie jak ładnie wyglądam na nowej drodze życia": [IMG]http://img38.imageshack.us/img38/1627/img0213ws.jpg[/IMG] -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
ladyiga replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7']Czytam te opowieści i... koją moje serce, duszę.... Dziękuję, tak ciężko mi w tych dniach od 8 lat. Tak bardzo chce mi się uciec od Świata. Dziękuję za te chwile ukojenia. [/QUOTE] ... bo nam się tylko wydaje, że to my coś dla tych psiaków robimy.. to one dla nas robią... pozwalają nam się poczuć naprawdę żywym i zrozumieć, jakim darem jest życie, wszystko jedno w jakiej postaci. Pozwalają nam , często zabieganym i goniącym za czymś tam, albo przejętych jakimiś głupotami, poczuć na chwilę, czym jest prawdziwe szczęście - kiedy coś, naprawdę, z czystego odruchu serca, dajemy drugiej istocie... nic nie jest bardziej prawdziwe. -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
ladyiga replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
My mamy jeszcze 20 zl w skarbonce psiej, jakby było potrzeba -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
ladyiga replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='mru']zajrzyjcie na ten wątek, co gonia podrzuciła :( eh akurat w taki czas :( biedak nie ma szczęścia... :([/QUOTE] Wszedłem... każdy powinien... -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
ladyiga replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='figa33']cudne te opowiesci o psie , którego miało juz nie być:calus:[/QUOTE] Opowieść ma ciąg dalszy... staruszek był z nami na kanapie cały wieczór, potem - jak zwykle wieczorem, zaniosłem go do ganku spać, ale szczekał i nie chciał już być sam, to zabraliśmy go na górę do nas do sypialni, gdzie śpimy razem z naszymi... Dziadek jest ślepawy, więc strach go samego puścić na schody, żeby się nie zabił. No to zrobiliśmy mu jakby kojec w rogu za drzwiami sypialni, zagrodzony jakimiś gratami, żeby był z nami, ale nie mógł sam wyjść... ale znowu szczekał i skrobał łapkami, to zrobiliśmy w końcu taką małą zagrodę obok mojej strony łóżka... wreszcie był szczęśliwy! stanął na łapkach, opierał się przednimi łapkami o obraz, z którego zrobiliśmy jedną ze ścian kojca i stękał sobie z zadowolenia... mimo naszych obaw, nasi w ogóle nie reagowali na jego obecność na ich świętym gruncie... potem wszyscy zgodnie zasnęli, a rano....... od rana dziadek jest zupełnie odmieniony... wesolutki, ciekawy, rozgląda się na wszystkie strony, bardzo żywo reaguje na kontakt z nim, jak tylko wszyscy wstali, zaczął zwiedzać całe mieszkanie, zajrzał we wszystkie kąty, obwąchał wszystko, co się dało, a nasi chodzili koło niego obojętnie, jakby nigdy nic... jednak jest coś w powiedzeniu, że kiedy się z kimś prześpimy, to coś zmienia między nami ;) Po południu była jedna czy dwie zadymki, ale bez przekonania i wystarczyło tylko podnieść głos, żeby się uspokoiło. A jeszcze później mały poszedł sobie na górę do sypialni sam i położył się spać na moim miejscu na łóżku. Pikuś wszedł, popatrzyli na siebie i nic - pokój między nimi... czego wszystkim życzymy w ten świąteczny czas. Mamy nadzieję, że ten serial ze Starusiem pocieszy wszystkich, którzy właśnie ustawiają swoją psią brygadę po wprowadzeniu się nowego członka rodziny ;) Idusiek: jak tam Roman i Tina???? -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
ladyiga replied to mru's topic in Już w nowym domu
W tym staruszku jest bardzo dużo strachu w środku. Stąd warczy na naszych i te wszystkie zadymy. Nasze psiska nigdy z nim nie zaczynają, a nawet wygląda, że mu odpuszczają... Ale dzisiaj było dużo lepiej niż wcześniej. Tylko jedna mała zadymka na koniec dnia. Najwyraźniej pomogło wyrzucanie łobuziaków za drzwi i wrzeszczenie, kiedy się biją. A mały pomału nabiera odwagi. Jeszcze wczoraj Staruś postawiony w jednym miejscu, np. w ganku albo na kanapie, pozostawał tam prawie bez ruchu przez wiele godzin. Potrafił przesiedzieć na kanapie w jednym rogu pół dnia. Przedwczoraj spędził tak cały dzień - głównie odwrócony tyłem do całego świata. Wczoraj był ciągle jak przyklejony, ale już bardzo ciekawie rozglądał się wszędzie dokoła na wyciągniętej szyi, jak żyrafka. A dzisiaj... nasz mały staruszek całe przedpołudnie przechodził z jednego końca kanapy na drugi jakby była jego :) a wieczorem... przeskoczył sobie na drugą kanapę, która stoi obok. To tak, jakby średniowieczny podróżnik dotarł na inny kontynent. Szkoda, że nie widzieliście jego dumnej miny na tej nowej, zdobytej kanapie... A wieczorem staruszek został dokładnie wyczesany, wykąpany, wytarty i zapakowany w kocyk. Potem jak co wieczór przeniosłem go do ganku, gdzie sypia odkąd tu przyjechał. A tu niespodzianka... Staruś szczeka i szczeka. W końcu otworzyłem mu drzwi, postał trochę, pomyślał i wszedł do mieszkania... po raz pierwszy! Chociaż bardzo boi się Pikusia i Lary, przeszedł przez kuchnię, jadalnie i przyszedł do salonu, gdzie wszyscy siedzieliśmy... szedł na paluszkach... stawał co chwilę... patrzył kątem oka na te dwa potwory... w końcu doszedł do fotela... wskoczył na niego po chwili wahania... a potem przeszedł na moją kanapę, gdzie siedziałem sobie zawinięty w koc... zwinął się w kłębek u mojego boku i zasnął... każdy chce do domu... -
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
ladyiga replied to mru's topic in Już w nowym domu
Przedwigilijne porządki... :) juz pisze -
[quote name='Emigrantka']No... MYSLA ze wiedza..... hehehheeh Moj "Belg" [url]http://i957.photobucket.com/albums/ae52/Zwierzaki/photo140.jpg?t=1261593710[/url] Nie daje mi dogo zdjec wklejac... od paru dni...[/QUOTE] Piękny ten Twoj Belg :) a zdjecia wklejaj przez Imageshack. Jak nie wiesz jak, podpowiem.
-
4,3kg Star-Zgredek grzeje już pupę w domu :))) ha!
ladyiga replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='mru']aaa a jak będzie na mnie? :P Star, sory że tu offujemy :P ladyiga - przepraszam![/QUOTE] A offujcie sobie bardzo prosimy - dla nas to jest też ważne, więc zostańcie tutaj :) Ze Starem coraz lepiej, napiszę więcej wieczorkiem -
Już wiem... kłania się czytanie ze zrozumieniem... ;)
-
Dzięki Emigrantka za sygnał - zajrzeliśmy tu z wątku Staszka [url]http://www.dogomania.pl/threads/176092-MieszkaA-na-DWORCU-W-KARTONIE-DT-DOMOWY-NA-CITO-Potrzebna-kasa/page52[/url] Gdzie on jest? tzn. w jakiej miejscowości?
-
[quote name='Nikus']to dogo mnie wykończy...są tu tylko cioteczki...?:mad::mad::mad: a tu i paru wujków działa:mad::mad::mad: wiecznie trza walczyć o swoje prawa;)[/QUOTE] No, bogiem a prawdą, to większość postów ladyiga ja popełniłem, czyli wujek ladyiga ;) Niech życje równouprawnienie mężczyzn! Curie-Skłodowska była mężczyzną!
-
[quote name='salo'][B]Kiedyś siedziałam w Wigilię do północy, aby zobaczyć, czy mój królik mi coś powie. Nie powiedział. Jak zwykle milczał ... ;) .[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176092-Jego-dom-to-KARTON-Mieszka-na-DWORCU-ZOSTAA-POGRYZIONY-PILNIE-SZUKAMY-DT"][IMG]http://i912.photobucket.com/albums/ac324/Malwi87/dogo/staszek.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Może nie miał zegarka...
-
Mozarcik odszedł za Tęczowy Most w kochającym DT. :(((
ladyiga replied to siekowa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ale wtedy nie będzie już się kulił z bólu tylko będzie skakał na nas i pokaże nam wszystkie swoje ukochane miejsca :)