Jump to content
Dogomania

ladyiga

Members
  • Posts

    208
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ladyiga

  1. [quote name='__Lara']:D ciotki kochane, wesprzecie nas jeszcze? :)[/QUOTE] Patrze na obecny tytul wątku - czy Staszek ma kasę na kolejny miesiąc????
  2. [quote name='mru']jak Star? :) co u Was? jak Pikuś?[/QUOTE] Staruś już się na dobre zadomowił, ma swoje miejsca, łazi po domu, mijają się z naszymi i tylko bardzo rzadko coś tam na nich burknie - już pomału stał się częścią rodziny. Nawet przy robieniu kolacji czasem towarzyszy nam w kuchni razem z naszymi, chociaż ciągle woli patrzeć na nas z korytarzyka - za to siada sobie coraz bliżej. Ostatnio zmniejsza dystans... a to siedział przed progiem, a to już za progiem, a to jeszcze kroczek bliżej :) Niestety jego ślepotka i niedosłyszenie sprawiają, że jest wyraźnie bardziej nieufny niż inne psy - zwykle nie słyszy psa ani człowieka za sobą i kiedy nagle go odkryje, w pierwszej chwili się przestrasza. Poza tym jest nim trochę ograniczony kontakt. Jego jedynym naprawdę sprawnym zmysłem jest dotyk - uwielbia się przytulać, wtulać, ocierać główką itp. To jest też tak naprawdę jedyna forma okazania mu czułości, bo ani przemawiania ani naszych spojrzeń raczej nie odbiera. Nasi czasami chcą się z nim pobawić, ale on o tym nie wie, dopóki go nie trącą nosem, więc jeszcze potrwa zanim całkiem się oswoi. Coraz śmielej wchodzi sam do salonu, gdzie jesteśmy zazwyczaj my z psami, zagląda sobie nieśmiało, kręci niewidzącą główką i próbuje dosłuchać się i domyśleć, gdzie kto siedzi... [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/4113/img0238d.jpg[/IMG] [I]Większość dnia lubię sobie przesypiać na poduszce albo krzesełku, na które sam umiem się wspiąć[/I] Uwielbia chodzić z nami na spacery, jest wtedy bardzo radosny i dzielny. Sypia bardzo dużo. właściwie całą noc i całe przedpołudnie. Wydaje nam się, że musiał mieć kiedyś swój dom. Poza różnymi sztuczkami, jest wyraźnie przyzwyczajony do żebrania o jedzenie no i raczej nie do psiej karmy - musiał chyba dostawać ludzkie jedzenie - jest wybredny. Ale ten swój dom chyba stracił już jakiś czas, bo przybył do nas z odruchem kulenia się, kiedy nad nim pojawia się ludzka ręka... teraz już rzadziej mu się to zdarza, ale jednak - musiał nie raz i nie dwa dostać lanie... Kochany jest ten dziadunio i niekłopotliwy - wygląda, że pomału oswaja się i zaprzyjaźnia z naszymi psami. Za 2-3 miesiące już się pokochają. [IMG]http://img32.imageshack.us/img32/4264/img0244dh.jpg[/IMG] [I]Larusi już się nie boję[/I] Za tydzień idziemy do weta na pełny przegląd. Aha... no i coraz mniej wypuszcza z paszczy tych smrodliwych beknięć a w brzuszku już mu się rzadziej przelewa - na początku kiszki mu marsza grały non-stop. Staruś macha łapką do wszystkich swoich cioteczek :) A Pikuś się bardzo chętnie uczy, spoważniał od tego i zrobił się o wiele bardziej spokojny i posłuszny. Właśnie nauczył się warować. A przedwczoraj na spacerze spotkaliśmy dwa psy i chociaż mu się grzbiet zjeżył totalnie, obyło się bez awantur i natychmiast przybiegł do nas grzecznie. Nie myśleliśmy, że za naszego życia coś takiego zobaczymy. Aha! No i właśnie zważyliśmy Starusia: chłopina waży 4.5 kg :)
  3. Wszystkim, którzy pomogli Starusiowi-Zgredkowi znaleźć nowy dom na nowy rok, zwierzaczek bardzo pięknie dziękuje i życzy szczęśliwego nowego roku :) Zgredek już się całkiem zadomowił, przechadza się po całym domu, ma piękne, błyszczące, czarne futerko i coraz rzadziej beka tym swoim potwornym oddechem :) Zgredek chyba miał kiedyś swój dom - bardzo ładnie chodzi na smyczy, wie, że trzeba zaskrobać w drzwi albo zaszczekać, żeby otworzyli; nawet, kiedy nie jest głodny, a zobaczy jedzenie albo talerz w ręku człowieka (widzi więcej niż ustawa przewiduje ;)), staje na dwóch łapkach (na razie na tylnych, ale jeszcze nie wie, jakich ma zdolnych nauczycieli) i tak prosi - słowem - kawaler z niego dobrze wychowany - jeśli nie liczyć okazjonalnego poburkiwania na naszych. Ale trzeba przyznać, że robi to coraz rzadziej i króciutko ;)
  4. [quote name='AlinaS']Kastracja u mojej dr Laudańskiej kosztowałaby 200 zł[/QUOTE] My mozemy dac 40 zl. Kto jeszcze :)
  5. [quote name='obraczus87']Przypomne, że szukamy cały czas pieniążków na kastracje dla Staszka.....[/QUOTE] Ile potrzeba?
  6. Pieniążki poszły. Buziaki dla Frania i wszystkich
  7. Kupcie mu najlepszą miskę, jaka mu naprawdę będzie odpowiadała. Jedzenie nie może mu sprawiać bólu. Jak potrzeba to my się do niej dołożymy tyle, ile trzeba.
  8. Goniu czy dotarlo nasze 20 zl? wyslane zdaje sie 28.12
  9. [quote name='mru']pewnie :) :P[/QUOTE] Moje dziecko kiedyś śpiewało to mniej więcej tak: "linko linko lilu śtaj chał aj łandej wej ju aj" :)
  10. [quote name='mru']oh już nie będzie "Twinkle, twinkle, little Star..." :placz: :cool3: no ale jak chcecie, jak dla mnie to on może być nawet Hieronim :eviltong: byle był u Was[/QUOTE] On mnie tu nosem trąca, że powinno być "Star-Zgredek" a nie "Star-Zgredzik" ;) a Hieronim damy mu na drugie...
  11. Niedziela poświąteczna była ważnym dniem w życiu Starusia. Po pierwsze, przyszła w odwiedziny cioteczka Mru ze swoim TZ, więc Staruś miał swoich pierwszych gości. Po drugie, Staruś - który bardzo lgnie do ludzi - przełamał swój strach i zdecydował się zejść z pięterka na dół do nas i - z konieczności - do naszych psów. Te kilkanaście schodków zajęło mu pewnie ze dwie godziny, ale w koncu był na dole i obyło się bez większych awantur. Od tego czasu już coraz śmielej przebywa ze wszystkimi na dole - gdzie my spędzamy większość dnia i wieczorów. Po trzecie, doszliśmy do wniosku, że jakoś nam nie pasuje imię Star do dziadka... Długo debatowaliśmy, jakie mu imię wybrać i w końcu Staruś sam wybrał, bo kiedy padło "Zgredek" od razu żywo podniósł głowę. Jestem pewien, że chciał też dodać "super imię i można je zdrabniać na Zgredzio, Zgredunio, Zgredkuś itd." ale właśnie kiedy miał to powiedzieć, odbeknęło mu się, więc nic nie powiedział. W każdym razie odtąd Star został Zgredkiem. Jest bardzo grzeczny i żywy, a odkąd minął mu pierwszy stres zmiany miejsca, ma ogromny apetyt i tylko czasem jeszcze zdarza mu się burknąć na swoje nowe rodzeństwo, ale oni już właściwie przestali go traktować poważnie. Ma już swoje ulubione miejsca w domu i można powiedzieć, że na serio zapuszcza korzonki... :) Mru: zmień w tytule wątku "Star" na "Star-Zgredek" please :) Star to było jego imię, kiedy jeszcze był sierotką. Dziękujemy
  12. [quote name='idusiek']ja bym powiedziała ze focha strzeliła a nie się zarumieniła, bo nikt jej nie powiedział, ze bedzie sesja a ona bez makijażu była :P[/QUOTE] Tak to bywa - balanga... jakaś śmiała fotka, a potem wszyscy w internecie oglądają... trzeba się było Larusiu zastanowić ;)
  13. [quote name='mru']no kto jak kto, ale ona chyba się nigdy nie rumieni :P[/QUOTE] fakt... bezwstydnica goła łazi po domu, wszystko na wierzchu... ech... ;) sami zobaczcie: [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/3558/img6900fr.jpg[/IMG] ale... jak pokazaliśmy jej to zdjęcie powyżej, to jednak się zarumieniła: [IMG]http://img31.imageshack.us/img31/9102/img6899i.jpg[/IMG]
  14. rumienimy się... no normalnie rumienimy się... nawet nasz labrador się rumieni...
  15. [quote name='gonia66']O żesz....ale nasz Starus ma łoże doswojej dyspozycji....nie mogę.....nawet ja nie mam tyle miejsca w swoim łożu....:D[/QUOTE] :) To nie jego łoże, tylko kolesi, ale oni już dawno wprowadzili się do naszego, na którym są na zdjęciu. On sypia na tym chaberku, co tak Ci się podobał, ale w dzień lubi się kłaść na tym psim łożu.
  16. [quote name='idusiek']a spokojnie, spokojnie ale pod kontrolą. mniej więcej raz dziennie było tylko szczekanie ostrzegawcze mojej Tiny morderczyni. ale raz to polazł sam do niej do pokoju, bo szukał (chyba ) piłki a wczoraj władował się na korytarz i było ciemno a tam Tina leżała i tez obszczekała. Raz dziennie tez Pata dawała upust nerwom i tez szczekała ostrzegwaczo. Ofiar nie ma, ale stwierdziliśmy ze na dzis wystarczy i Roman pojechał z TŻem to domu co by nie kusić losu ;)[/QUOTE] Duża ulga :) u nas też coraz lepiej. Dziadek odważył się zejść do nas na dół i nie jest goniony. Robi się normalnie :)
  17. No, chyba jest lepiej... [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/5996/img0310l.jpg[/IMG]
  18. Powiedzieliśmy Starusiowi, że będzie miał dzisiaj gości... przyjeżdża cioteczka Mru ze swoim TZ. Bardzo się ucieszył i od rana się przylizuje, żeby ładnie wyglądać :)
  19. Dobra - macie rację, w takim razie trzymamy mocno kciuki za Frania i wszystkie dobre duchy, które walczą o jego uratowanie :)
  20. Słuchajcie jak tam nikogo nie ma przez pare dni, to może da się zaalarmować jakąś straż miejską albo nawet policję. Nie znam sie na tym dobrze, ale na mój rozum to podpada pod ustawę o znęcaniu się nad zwierzętami - pozostawione na kilka dni bez jedzenia, picia i opieki... Czy ktoś z Was kto jest tam blisko, może zadzwonić do straży miejskiej albo policji???
  21. No więc Staruś właśnie dzisiaj świętuje pierwszy pełny tydzień pobytu w nowym domu. Po baaardzo miłej Wigilii, kiedy po raz pierwszy się otworzył i zaczął zwiedzać dom, a nasze psiaki mu w tym nie przeszkadzały, już po wigilijnej kolacji nagle się “zadymiło” i to tak, że trzeba było ich za łby rozdzielać... Potem pierwszy dzień świąt upłynął nam więc w cokolwiek napiętej atmosferze, a dziadek ogólnie schodził światu z drogi, schował się w ganku i nie chciał sam stamtąd wychodzić, a kiedy wyniosłem go stamtąd i posadziłem obok siebie na kanapie, robił się napięty i przestraszony, i długo mijało, zanim w końcu uległ senności i zapadł w niespokojny sen. Za radą Mru pozostawiliśmy ich trochę samemu sobie, oczywiście - jak to czuli rodzice - mając dyskretne oko na całe towarzystwo. Dzisiaj od rana staruszek nieśmiało znowu zaczął chodzić po całym domu, na paluszkach, zatrzymując się co parę kroków na długo, wracając, stając w połowie drogi i ogólnie przyjmując postawę “mnie tu właściwie prawie wcale nie ma”. W pewnej chwili zauważył to Pikuś, a potem Lara, kolejno podchodzili do dziadka, obwąchiwali go i odchodzili spokojnie. Pikuś - pomimo swojej cholerycznej natury, ewidentnie nie szuka zwady. Nawet kiedy dziadek mu warknie, nie reaguje na to od razu, tylko patrzy tymi swoimi wielkimi oczami, jakby mówił “ja naprawdę nic do niego nie mam, stare to i głupie pewnie...” Dziadek tym razem nie warczał na nich, tylko grzecznie siedział tyłem i pozwalał się obwąchać. Całe rano atmosfera przypominała więc western, na którym znany bandzior wchodzi do saloonu z dłońmi na rewolwerach, wszyscy kładą ręce na swoich, ale jeszcze nikt nie wystrzelił... ;) Stopniowo jednak napięcie opadło, mały coraz śmielej chodzi sobie po domu, zajrzał do wszystkich pomieszczeń, a na koniec przyszedł do nas do sypialni i położył się na łóżku naszych psów (którego zresztą od dawna nie używają, bo uważają nasze łóżko za swoje ;) - pewnie nawet myślą, że to my śpimy w ich łóżku...) - jeszcze wczoraj baliśmy się, co będzie, jeśli to zrobi... I tak właśnie teraz sobie tu siedzimy... Jej Labradorska Grubość Lara - królowa obejścia, Jego Psia Mość Pikuś - wojownik i samuraj, gotów w każdej chwili oddać życie za swoją rodzinę, który wyznaje zasadę - najpierw ugryź, potem pytaj - no i... Staruś... nieśmiało przymierzający się do znalezienia swojego miejsca w nowym domu... [IMG]http://img189.imageshack.us/img189/7665/img0224md.jpg[/IMG] Zawsze, kiedy w domu robi się jakieś zamieszanie, najlepiej jest być jak najbliżej Larusi :) [IMG]http://img189.imageshack.us/img189/25/img0219vn.jpg[/IMG]
  22. :) :):):):):):):):):):):):)
×
×
  • Create New...