-
Posts
244 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ciemka
-
Rzeszowkie psiaki z "Kundelka" - zdjęciowy wątek zbiorczy
Ciemka replied to psiulka's topic in Już w nowym domu
[quote name='gosiulaa']a który z tych trzech bannerów sobie wybrałaś??[/QUOTE] Któryś z tych podłużnych, obojętnie który. -
Ja nie wiem co się podziało z tym forum. Posta edytować nie można, zdjęcia wypluwa jak chce załączyć. A co do tego jacy są ludzie to powiem tyle - to nie pierwszy mój kot, który komuś przeszkadzał. :/
-
Nie wiem co się dzieje, zdjęcia nie wchodzą, edytować posta nie można....
-
Usiłuję wrzucić zdjęcia na nowym dogo. :)
-
Saskja - pomaga, ale ja to już zauważyłam na samym początku. :) Bez tego ani rusz. A weta zmienię nie ma co, dziś nawet jechałam do jednego niedawno, przyjął mnie po godzinach pracy, gdyż ktoś mi skopał kota i przetrącił mu obie tylne łapy i miałam nagły przypadek. Zadzwoniłam a gość, mimo iż miał plany na wieczór przyjął mnie, więc tam już pewnie będę jeździć.
-
Energy - mała zaczyna sama siusiać, dziś nawet niespodziewanie osiusiała mi koc na łóżku jak tylko ją wzięłam na ręce. :P O tym ciepełku to każdy mówi, że to pomaga. Stosuję różne sposoby, nawet smaruję jej brzuchol oliwką dla dzieci i masuję. Dodam jeszcze, że reakcja pana weterynarza była bardzo niemiła, był bardzo zszokowany, że pies przeżył, jak pojechałam dziś kupić środek na odrobaczanie. Dawał mu zastrzyk przecież, chciałam, żeby mi poradził coś, pomógł, a on teraz w taki szoku, że piesek żyje. Nieładnie.
-
Waga nie jest słaba moim zdaniem, bo urodziła ją malutka suczka. Małą ważyłam pierwszy raz jak miała 3 dni i ważyła wtedy 200 gram, teraz 475 więc moim zdaniem jest ok. (Zresztą prawdopodobnie suczka dlatego nie przeżyła, szczeniaki były za duże i było ich zbyt wiele). A preparat na odrobaczanie w paście podałam dzisiaj. :)
-
Cześć mamuśki :) Nie pisałam tyle czasu, gdyż wyskakiwał mi jakiś błąd na stronie (?), dopiero teraz zobaczyłam, że forum działa. Z Czarnulką wszystko dobrze, straszne walki były z tym jej brzuszkiem, ale grunt, że idzie do przodu. Dziś kończy 2 tygodnie, waży 475g., od przedwczoraj próbuje niezdarnie stawać na łapkach a dziś rano jedno oczko nieco się otworzyło, czyli niedługo będziemy sobie obie patrzeć. :D Pulpecik z niej duży wyrósł, wrzucę zdjęcia jak tylko sama się wykuruję, gdyż niestety od wczoraj jestem chora. :( Pobiegnę dziś do lekarza, niech mnie leczy, bo mi ta choroba teraz nie na rękę. Co do robaczków, to nie wiem, byłam z nią u weterynarza i nic na ten temat nie mówił. Dowiem się co i jak. Pozdrawiam, Ciemka
-
Rzeszowkie psiaki z "Kundelka" - zdjęciowy wątek zbiorczy
Ciemka replied to psiulka's topic in Już w nowym domu
ewatr kurcze, nie wiem jak mam skopiować ten baner :/ nie potrzebuję jakiegoś kodu html? help! -
No to tak: od południa do 18 masowałam brzuszek małej. :evil_lol: Położyłam się na łóżku, Czarnulkę położyłam na moim brzuchu, oglądałam sobie tv i masowałam 6 godzin. :diabloti: Piesia w ogóle nie protestowała, wręcz była zadowolona. :razz: Po tym czasie mała dostała jeść. Według zaleceń weta porcję mleka daję taką jak należy według producenta, ale dolewam do niej jeszcze ok 5ml herbatki z kopru, jednym słowem mała dostaje nieco większą porcję, ale i tak wypija do dna. :megagrin: Dostaje więc i przepisową porcję witamin, i herbatkę z kopru - tak to sobie wykombinowałam. :evil_lol: Co do wazeliny - nie znalazłam jej w domu, więc zastosowałam oliwkę dla dzieci. Poza tym wet poradził dać małej do pyszczka odrobinkę oliwy z oliwek, co też uczyniłam, ale to dosłownie kropelkę. Po tych wszystkich zabiegach po karmieniu o 15 mała nadal się nie wypróżniała, ale masowałam ją do 18, aż się wypróżniła. O 19 była pora na następne karmienie i po nim, po dość krótkim wycieraniu mała strzeliła meeeegaaaa kupencję. :multi: Moje drogie Panie, zmierza ku dobremu. :multi:
-
To bardzo miłe, że tak nam kibicujecie. :) Właśnie byłam u weta, właściwie nic nowego mi nie powiedział, lewatywy robić nie chciał, "bo piesek jest do tego za malutki". Dał jej jakąś mini-porcję zastrzyku ułatwiającego wypróżnianie się (hmm nie wiem co to?) i kazał owijać małą w ciepłą szmatkę i masować brzuszek, masować i jeszcze raz masować. Koper owszem, kazał podawać, ale powiedział też, żeby nie rozcieńczać mleka bardziej, niż podane jest to na opakowaniu, bo mała nie dostanie wtedy odpowiedniej porcji wszystkich witamin itd. Także idę masować. :)
-
Mała ma dokładnie 8 dni. Waży w tej chwili 350g. Co do imienia mówię do niej Czarna lub Czarnulka i tak już chyba zostanie. :) Od dziś przechodzę na karmienie co 4 godziny, gdyż odkąd dostaje mleczko zmieszane z herbatką z kopru wypija dwa razy większą porcję, czyli około 30ml !!! Także myślę, że dam radę, tym bardziej, że od jutra wracam do pracy, więc trzeba spać szybko. ;) gayka - w zasadzie to z tym snem to kiepsko jest, ale powiem szczerze, że po kilku dniach człowiek się przyzwyczaja, jednak trzeba uważać, bo wczoraj mało nie zasnęłam za kierownicą samochodu. A Czarnulka dostała od mojej mamy kocyk elektryczny i teraz się na nim wygrzewa, już nawet do swojej włochatej czapuni nie wchodzi. :) Zdjęciuszka: [IMG]http://lh3.ggpht.com/_Dvl0yAD9Pp4/SwBnV-Qnk-I/AAAAAAAADfQ/XOpT5ung2iQ/s640/100_0903.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_Dvl0yAD9Pp4/SwBpm7qptQI/AAAAAAAADg8/EG_3A0mhS84/s640/100_0905.JPG[/IMG]
-
Apropos walki, szczeniaczka wycierałam prawie godzinę.... Piszczał, wyrywał się, miał dość... ale w końcu zrobił kupkę. Stopniowo zmienia kolor na ciemniejszy. Teraz każdą "normalną" porcję mleka rozcieńczam taką samą ilością herbatki z kopru lub lnem. Nie pozwolę mu umrzeć, choćbym miała chodzić po suficie. Jutro zabieram całą ferajnę do weta, koty do szczepienia, piesio do "przeglądu". Także zobaczymy co będzie jutro, ale ja myślę, że trzeba tak ze dwa dni, żeby te herbatki zaczęły działać jak należy, w końcu zioła nie działają natychmiastowo. Czarnulka to bardzo silny szczeniak, wierzę, że przeżyje.
-
Sytuacja wygląda tak, że wczoraj jak pisałam posta, mała po herbatce z kopru strzeliła mega-wielką kupencję i brzuszek od razu jej zmalał. No ale na tym się skończyło, teraz znowu jest to samo, mimo, że dostaje herbatkę z kopru do każdej porcji mleka. Już przygotowałam len, za chwilę mała go dostanie. A jutro podjadę do weterynarza z nią. Tak ogólnie to jestem motocyklistką i dowiedziałam się, że jeden gość, który jeździ na motocyklu ( i stąd go znam) jest bardzo dobrym weterynarzem. Wiem, gdzie przyjmuje, jutro do niego pojadę. Myślę, że nie ma co czekać, bo brzuszek jest znowu wzdęty jak balonik.
-
Lorien - żółta. Ale - herbatka z kopru pomaga. Brawa dla Was. :) Wzdęty brzuszek stopniowo schodzi a mała się wypróżnia, z trudem bo z trudem ale jednak.
-
Nie mam niestety, a nie chcę dzwonić do tego, który mi mówił, że wszystko ok a suczka zdechła. Mała dostała teraz herbatkę z kopru, wypróżniła się jakoś i zobaczymy co zdziała herbatka. Następną porcję mleka dostanie bardziej rozcieńczoną. Będę walczyć dzielnie. :)
-
Kupka jest twarda, w formie grudek, a mała ma brzuszek jak balonik.
-
Najpierw wczoraj wieczorem a potem dzisiaj koło południa. Doleję w takim razie więcej wody do mleka.
-
Dzięki, wszystkie rady są cenne. :)
-
Ja mam mleko firmy bosh, rozrabiam rano dzienną porcję, wstawiam do lodówki a przed karmieniem odlewam do buteleczki jednorazową porcję i ogrzewam w ciepłej wodzie i podaję. Nie sądzę, by w lodówce coś mu się miało stać. W ulotce i na opakowaniu też nie widzę żadnych informacji na ten temat. Jedynie około północy wstawiam sobie resztkę do ciepełka, żeby nie biegać nad ranem na piętro do lodówki. Na opakowaniu też niby napisali, że wystarczy już nawet w pierwszym tygodniu 8 karmień na dobę czyli co 3 godziny, ale daję co 2 bo piesek ma apetyt i domaga się częściej, a nie wypije na raz tak dużo, aby "wyrobić" dobową porcję. Myślę, że w drugim tygodniu zacznę karmić co 3 godziny. Tym bardziej, że od poniedziałku idę do pracy, na szczęście mam blisko i mam wyrozumiałego szefa ;) , więc będę jeździć do pieska co 3 godziny na karmienie. Co 2 mogłoby to być niewykonalne, więc siłą rzeczy odstępy między karmieniami trzeba zwiększyć. Co do wypróżniania, masuję brzuszek po każdym jedzeniu, ale to nie wystarczało. Jakąś godzinę temu wzięłam pieska i mimo pisków i protestów masowałam tak długo, aż się wypróżnił. Spróbuję z tym siemieniem lnianym, podam odrobinkę, skoro to ma pomóc.
-
Greven mam wszystko pod ręką, powiem więcej, mam w pokoju piec kaflowy, jak sobie napalę to stawiam garnuszek z ciepłą wodą i mleczko w buteleczce do środka i mam ciepłe mleczko całą noc a i w pokoju cieplutko. Piesek dostał butlę z ciepłą wodą w skarpecie i się przytula do niej, ale wysłałam mamę na zakupy - po kocyk elektryczny, mam nadzieję, że uda jej się kupić. Najbardziej martwi mnie to, że mała ma problemy z wypróżnianiem się. Ale jest bardzo żwawym szczeniaczkiem, dostała teraz wysokie pudełko jako legowisko, bo z niższego już sama "wypełzała", silna z niej bestyjka. Mleko pije bardzo chętnie, teraz to mi właściwie nawet budzik niepotrzebny, przyzwyczaiła się do jedzenia co dwie godziny i w takich odstępach czasowych mnie budzi piszczeniem, domaga się jedzonka. :)
-
Piesek waży w tej chwili 300g a ja gryzę parapety z niewyspania. Ma nieco problemy z wypróżnianiem się, ale mam nadzieję, że sobie z tym poradzimy. Muszę też kupić nowy kocyk elektryczny bo cały czas się boję, że może jej być za zimno. Szczeniaczek ma już tydzień i myślę, że póki co idzie ku dobremu, oby tak dalej.
-
Rzeszowkie psiaki z "Kundelka" - zdjęciowy wątek zbiorczy
Ciemka replied to psiulka's topic in Już w nowym domu
Mam takie pytanie, trochę z innej beczki. Chciałabym na innych forach na których jestem dać sobie w sygnaturze baner do strony schroniska, macie jakiś? No i jak go wstawić trzeba mi objaśnić, bo nigdy tego nie robiłam. pozdrawiam, Ciemka -
Przyznam szczerze, że mój dom zawsze był pełen zwierząt, tato się ze mnie śmieje że trzymam w domu same kaleki, ale to prawda, zawsze znosiłam jakieś gołębie, wróble, wrony z połamanymi skrzydłami, ostatnio znalazłam w lesie wyrzuconego przez kogoś kota, strasznie wychudzony z zapadniętymi bokami. Mieliśmy duży problem ze złapaniem go, bo bał się ludzi i uciekał. Teraz kociak ma się dobrze i "kumpluje się" z moim drugim, starszym kotem (ten znowu ma połamany ogon hehe). Tamta suczkę też przygarnęliśmy, ktoś ją wyrzucił z samochodu pod firmą w której pracuje mój tato. Bała się ludzi, ale powoli się przekonała. Okazało się, że była już "zaciążona". Dalszy ciąg historii znacie, suczka szczeniła się w nocy z soboty na niedzielę, dzwoniłam do weterynarza, że pierwszy szczeniak wyszedł martwy a on na to, że to się zdarza i to normalne. Druga wyszła Czarnulka, trzeci szczeniak też był martwy. Weterynarz robiąc USG stwierdził, że szczeniaki będą trzy. Niestety suczka męczyła się całą noc a po urodzeniu wydalała cały czas ciemną maź. W końcu zdechła. W niedzielę zadzwoniłam do weterynarza raz jeszcze, on stwierdził, że ciemna maź oznacza, że suczka miała więcej szczeniaków ale za długo to trwało i dlatego nie przeżyła. Tylko niby skąd ja miałam to wiedzieć skoro na USG wyszło, że będą trzy??!! Wszystkie moje poprzednie psy to były samce, więc nigdy nie miałam do czynienia z takimi sytuacjami, brak mi było informacji, a wiadomo, weterynarz w nocy z soboty na niedzielę był mało skłonny do współpracy. No i został jeden szczeniaczek. Moje dwa koty zaglądają do niego, są ciekawe co to za stworzenie. (Oczywiście jedynie pod moją kontrolą, tak nie mają do niego dostępu). Jest jeszcze wielki owczarek niemiecki, mam nadzieję, że jeszcze będą razem biegać na spacery. Mimo tego całego zoo, jakoś nigdy nie miałam do czynienia z małymi szczeniakami, dlatego nie bardzo wiedziałam co mam z nim robić. Jakieś 6-7 lat temu miałam w domu dwa małe, ledwo co ukocone koty, znalezione w krzakach, zawinięte w foliowym worku. Wtedy nie udało się ich uratować, chodziłam z nimi do weterynarza, mówił, co mam robić, ale nie udało się. Dobrze, że znalazłam to forum. :) Teraz mam wszystkie potrzebne informacje. :)
-
Dobrze wiedzieć. Jak jest jeszcze coś o czym powinnam wiedzieć to piszcie. Myślałam też o mamie zastępczej ale niestety nikt wśród znajomych nie ma aktualnie małych szczeniaków. Mam nadzieję, że pójdzie tak jak do tej pory, to będzie dobrze.