Jump to content
Dogomania

tatankas

Members
  • Posts

    28631
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by tatankas

  1. Tak,tak,ja chciałam sunie,to z za Szczecina miałam jechać do Warszawy po sunię,jak ktoś bardzo będzie chciał sunię,to po nią przyjedzie,a 400-500km to wcale tak dużo nie jest,oczywiście dla chcącego.
  2. Trzymamy kciuki za małolatkę,niech szybko znajdzie nowy domek.
  3. :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:
  4. Cytat z pierwszej strony,między wierszami:"Sonia rozpaczliwie potrzebuje domu tymczasowego. Nie chcemy, by po opuszczeniu kliniki trafiła do hotelu." Tytuł wątku: "Fundacja Boksery w Potrzebie- Sonia ze straszliwymi ranami już pod naszą opieką..." Te dwa zdania są bardzo mylące.Przeważnie patrzymy na pierwszy post w szczególności,no i na tytuł wątku.
  5. Sunia była,jest naprawdę super,choć początki były ciężkie,sami nowi właściciele przyznali się,to teraz coraz lepiej im idzie,a to mój rudzielec z malutką: [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images37.fotosik.pl/334/2b39de54fe243c55med.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images45.fotosik.pl/359/4fad14838d21367cmed.jpg[/img][/url] Co do adopcji,to już nie mam urazy do tej fundacji,różnie to bywa,na początku byłam wściekła,miałam nie pomagać,jednak to nie wina psiaków,a fundacja robi bardzo wiele dla boksiów.Sama czuję się winna,że tyle psiaków jest w schroniskach,bo 8 lat temu jeszcze o tym wszystkim nie wiedziałam,dopuściłam swoją sunię poprzednią raz w życiu dla zdrowotności i 9 szczeniaków poszło w świat.Teraz mam na celu odpokutowanie i co najmniej 2 razy tyle boksiów,o ile nie uratować ze schroniska,to pomóc im znaleźć domki.Tak jak każdy popełniam błędy,moja obecna sunia jest wysterylizowana.Ubolewam nad tym,że nie mieszkam bliżej fundacji,z chęcią bym pomagała osobiście,by sprawy adopcyjne faflaków szły sprawniej.
  6. Wiem coś o tym,naprawdę nie musisz mi tłumaczyć,nie interesuję się tylko bokserami,jestem wolontariuszką TOZ-u w swoim mieście,pomagam w transporcie,czasami jestem domem tymczasowym,prowadzę konto TOZ-u na Naszej Klasie,teraz dodatkowo jeszcze na Forum Polickim Specjalny dział poświęcony zaginionym,znalezionym,do adopcji zwierzakom z naszego miasta.Mam trójkę dzieci w wieku 2,5 roku,7 lat i 9 lat,Roczną bokserkę,z którą chodzę na szkolenie i 4 adoptowane koszatniczki.Mąż pracuje od 8-18,potem jeszcze treningi i siłownia,więc nie ma go w domu cały dzień.W tamtym tygodniu miałam na tymczasie psa 6 tygodniowego,którego ktoś wyrzucił na śmietnik,nocne wstawanie co 2 godziny.Daję radę.Dla psiaka w 3 dni znalazłam 3 osoby chętne do adopcji,z dziećmi pod pachą robiłam wizyty przedadopcyjne i na 4 dzień piesek był już w swoim domku,Teraz raz w tygodniu dostaję od ludzi maile ze zdjęciami suńki,oraz zdjęcia książeczki zdrowia z pokazanymi odrobaczeniami i szczepieniami.Jak się chce to można wszystko.
  7. Aż nie chce mi się wierzyć,chciałabym usłyszeć wytłumaczenie tej fundacji,myślałam,że pies od dawna jest w domu tymczasowym,bo schronisko,przytulisko to nie dla niej,szczególnie w takim stanie. Powinniście oddać jej tego psa:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:
  8. Aha i zapomniałam dodać,że zadzwoniły do mnie panie w sprawie spotkania przed adopcyjnego jak już od tygodnia miałam swoją kluskę,czyli 2 tygodnie później,niż się umawiałyśmy-niestety.
  9. Ale ja wypełniłam ankietę i miały panie się ze mną skontaktować przed weekendem co do wizyty przed adopcyjnej,czekałam do weekendu,w weekend próbowałam się skontaktować,nie mogłam.Potem jeszcze cały tydzień czekałam na jakąś wiadomość,bo na drugi weekend mąż miał wolne i chcieliśmy sami jechać po psiaka,od nas z Polic do Warszawy po psa to z nocką by wyszedł transport dwudniowy około 300zł pociągiem,około 500zł w jeden dzień samochodem.Chcieliśmy pokryć koszty i sami po psiaka pojechać,no ale nikt się nie odezwał.Mąż jest prywaciarzem,prowadzi warsztat i wolny weekend ma raz na pół roku i chciał go poświęcić na psa,dlatego zależało mi na szybkim załatwieniu sprawy.Co do kilku domków dla psa to też nie tak,bo chciałam rudą suczkę,podałam trzy sunie do wyboru(cooke,norkę,dianę)było mi wszystko jedno,którą wezmę.Chciałam dać dom bidzie.W wolny weekend mąż zabrał mnie do babci do Myśliborza,a wracając jechaliśmy przez Barlinek,gdzie musiał załatwić sprawy służbowe.No i tą sprawą służbową była moja ruda.To tyle.
  10. Ja trzymam za ciebie kciuki [b]Atomowka[/b],mam nadzieję,że ci się uda,ja dalej będę sceptyczna,też ankietę wypełniałam.Dla mnie liczył się czas.Jak miałaś psa 10 lat,to ciężko było wytrzymać bez psa jeden dzień,a co dopiero 2 tygodnie.Po tym czasie męża szlag trafił,że ma żonę wiecznie wyjącą w domu i pojechał ze mną po rudą kluchę,dowiedziałam się dopiero,jak wręczył mi psiaka na ręce.
  11. Dwa bokserki to jest to,co tatanas lubi najbardziej.Kiedy ja będę miała taki widok w domu piękny.Sunia śliczna.
  12. No właśnie,dzieje się to samo,co działo się,gdy ja chciałam psiaka adoptować z sos bokserom.Dzwoniła kilka razy dziennie przez cały weekend,nikt nie odbierał,ani nie odpisywał na moje smsy.Minęło kilka dni,mąż miał wolne i przywiózł mi moją suczkę,odezwały się do mnie po tygodniu dopiero,jak już miałam kluskę w domu.Nie chcę robić anty reklamy,ale niestety tak się zdarza,a szkoda,bo bardzo chciałam sunię z fundacji.Może następnym razem się uda.
  13. Śliczny psiak,szkoda,że ktoś go tak skrzywdził,ale na pewno się ktoś w nim zakocha.Mordka się zagoi,kilogramki dojdą i będzie pies na medal.
  14. :multi::cool2::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:
  15. Moja nic nie dostaje,nic nie dostawała,oczy takie są po prostu,poza tym wszystko ok.Kanaliki łzowe na pewno są,bo mokre ślady(jak to u bokserków)są,więc nie ma potrzeby.
  16. No właśnie,u mnie też wiecznie brak czasu,jutro jadę z dzieciakami do ortodonty do Szczecina,z całą swoją trójcą,dlatego mogłabym komuś podwieźć.U mnie na pocztę dobre pół godziny drogi,przy mojej gromadce ciężko nawet godzinę wyskrobać,a wysyłki trzeba sprawnie przeprowadzić,uaktualniać bazarek,w różne miejsca wysyłać,ciężko by było.Ostatnio mam nawet mało czasu na wejście na labka i sprawdzenie co się dzieje na dogo.
  17. Śliczna sunia,niech jeszcze ciałka nabierze i będzie dobrze.Trzymamy kciuki.
  18. [quote name='choleraa']Wpadlam na swietny pomysl! Wlasnie sie przeprowadzam i mam troche rzeczy z ktorymi nie `mam co zrobic: m.in. toczek na konia, bardzo fajna, czarna, bajerancka obudowa do komputera, ktora mój mąż chciał wywalić, ale mu nie pozwolilam:) i pewnie znajdzie sie jeszcze calkiem sporo gadzetow.. Bazarku nie zaloze.. bo nie umiem, ale moge przekazać rzeczy komus kto umie.. I tak jeszcze chwile to potrwa, bo od jutra zaczyna sie prawdziwe pieklo.. kolo 5 bede juz przeprowadzona i szczesliwa:)[/QUOTE] U mnie też by się parę ciuszków po dzieciach i maskotki znalazły na bazarek,jeżeli przy okazji można byłoby komuś w Szczecinie podwieźć i zostawić,komuś,kto umie bazarki organizować,ja jestem w Szczecinie raz,dwa razy w miesiącu,to mogę podrzucić.Jutro będę około 10.00 rano,potem za jakieś 2 tygodnie na weekend,a może ktoś z Polic jest?
  19. Możliwe,że jej coś w te oczka wpadło,czy ma też jakieś zapalenie,ale może i też nic jej nie być,może taka jej uroda.Moja sunia ma oczka takie czerwone od początku,po prostu bardziej opadające dolne powieki i wygląda to tak: [url=http://www.fotosik.pl][img]http://images49.fotosik.pl/354/7302576cc766347dmed.jpg[/img][/url]
  20. No Fado,gratulujemy nowego domku. A bokserek z kliniki śliczny,tylko trochę za chudy,tak mi się wydaje.A ząbki wychodzą mu,jak mojej suni.Słodki.
  21. No już się z żabki księżniczka wykluwa.Widać po mordce,że zadowolona z życia.
  22. To co to za fundacja,przecież najpierw jest podpisanie umowy i przekazanie książeczki zdrowia z zaleceniami dalszymi,jak z psem postępować,a dopiero oddanie psa.Nie rozumiem ich polityki.
  23. Czy w końcu uda jej się znaleźć ten jedyny domek?Tego ślicznotce życzę!!!
×
×
  • Create New...