-
Posts
28631 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by tatankas
-
Tylko do podania leków to dobry,ale operować bym mu psa nie dała.Doświadczenie jako takie też ma,bo swoją starą bokserkę u innego leczyłam na anginę ponad miesiąc czasu,a jak do tego zadzwoniłam z objawami,to mi od razu powiedział,że białaczka,co potwierdziły badania.To jest tak,że czasami im coś wyjdzie,a czasami odwalą manianę.Surowicy jemu starczy,najwyżej drugą dawkę dostanie później znowu,wet kazał zostawić.
-
Młody dostał wczoraj surowicę około 19.00 i to po niej jakby mu się pogorszyło.Co się działo wieczorem,to napisałam u góry,dziś od 7.30 rano popiskuje,choć poprzednie dwa dni nie było go słychać w ogóle.Miał lodowate łapki i mordkę,to położyłam pod kocyk termofor,leży na nim,nawet głowy nie podnosi i cały czas piszczy tak leżąc.A jak go przenosiłam,to jakby go wszystko bolało,bo zawył swoim cieniutkim głosikiem.Nie wiem,co mam jeszcze robić.Faro mówisz,że swojej też podać surowicę?Ta ampułka dla małego nie została cała zużyta,więc może starczy,jak nie,to się dowiem,moja też dostanie. Czy to pogorszenie tak wygląda?
-
Właśnie przełamałam pierwsze lody,choć nie chciałam,żeby tak było.Zaraz 2.00 nad ranem,a ja nie śpię,dałam małemu 80ml wody Ringer podskórnie przez strzykawkę,pierwszy raz w życiu odważyłam się zastrzyk zrobić,ale mały od dwóch godzin jak nie kupka luźno(już 4 razy w ciągu 4 godzin) to wymiotuje,też jakieś 4 razy.Ta woda,którą podał wet przed 19.00 poszła się J....Nie miałam innego wyjścia,mam nadzieję,że to pogorszenie przed poprawą jest.No mały w końcu się położył,bo od 2 godzin non stop siedział.Mam nadzieję,że mu ulżyłam choć trochę,że dobrze zrobiłam wkłucia.Jeju jak się boję.Do dzisiaj.
-
[quote name='szczecinianka']Tak było: [IMG]http://img202.imageshack.us/img202/4092/13410450.jpg[/IMG] [IMG]http://img514.imageshack.us/img514/7333/42295115.jpg[/IMG] Tak jest, już po szczęśliwej adopcji, w nowym domu: [IMG]http://img46.imageshack.us/img46/582/kuba1.jpg[/IMG] [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/1803/kuba2.jpg[/IMG] [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/3461/kuba3.jpg[/IMG] Wątek: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/185522-Ca%C5%82owicie-%C5%82ysy-pies-Falco-pi%C4%99knie-zaro%C5%9Bni%C4%99ty-w-DS-u-ludzi-kt%C3%B3rych-pokocha%C5%82%21/page37"]http://www.dogomania.pl/threads/185522-Ca%C5%82owicie-%C5%82ysy-pies-Falco-pi%C4%99knie-zaro%C5%9Bni%C4%99ty-w-DS-u-ludzi-kt%C3%B3rych-pokocha%C5%82!/page37[/URL][/QUOTE] Oj tak,tą metamorfozę zapamiętam na zawsze,aż trudno uwierzyć,że ktoś może do takiego sanu doprowadzić psa.I to w moim mieście.Wypatrzyły go dziewczyny z mojego Tozu Polickiego(na zdjęciu Izunia),ale wyleczony i nowy domek ma dzięki Tozowi Szczecińskiemu.Wielki podziw i ukłony dla was.
-
Ja tu całymi dniami wyję,przy karmieniu siemieniem lnianym co godzinę,przy sprzątaniu klatki,przy podawaniu leków czy przy kroplówkach,robię zdjęcia wyję,zawszę trochę pomiziam a potem wyję,zamykam klatkę i lecę umyć ręce.Cały dzień tak wygląda,potem wchodzę na dogo i wyję opisując to wszystko.Nie na moje nerwy.Zrywam się na każde jego mlaśnięcie.Nikita nie dostała karmy,bo zapomniałam,siedzę ciągle przy małym,muszę lecieć jej jeść dać,porażka,jak ja psychicznie to wytrzymuję,to sama nie wiem.
-
Dożylnie nawadnianie odpada,on jest tak zapadnięty ogólnie,że nie ma jak się wkuć,jak znowu się uda to jest,że żyłka pęknie i będzie problem.Dostaje podskórnie około 200ml dwa razy dziennie.Raz dziennie dodatkowo witaminy.Zapiszę resztę tych leków i się wypytam jutro weta.Dzięki. Boziu jak mnie korci dziewczyny,żeby go przytulać i głaskać i miziać,a nie mogę sobie na to pozwolić,on takimi smutnymi oczkami na mnie patrzy,siedzi(jak siedzi,bo przeważnie śpi)taki skulony,zgarbiony i tak nieśmiało spod oczka patrzy,odwraca główkę,jakby się wstydził.Jakby przepraszał,że tyle problemów stwarza,przeprasza,że żyje:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:
-
No i dlatego u nas jest siemię lniane,ono też doskonale działa na jelitka.Są witaminki,kroplówy,dziś była surowica,jest jakiś tam antybiotyk,Rewolucji za wielkich nie ma w brzuchu,dwa razy dziennie tylko sraka,no ale to i tak nieźle(wet powiedział),cofka z góry była tylko raz dzisiaj,ale tak jakby po prostu mu się odbiło,teraz śpi spokojnie.Wieczorem jeszcze następny lek i siemię i spać.
-
Mój mąż w przeciwieństwie do twojego nie podziela mojej pasji,niestety rodzinka jego też go popiera,a na rozwód nie mam ochoty.Nie wiesz,jaką przysługę mi sprawiłaś,że weszłaś do mnie do szczeniaczka,akurat mąż wrócił z pracy.Już się bałam,że coś głupiego powie,ale dzięki temu,że weszliście w końcu przekonałam go,że nic dzieciakom nie grozi,bo o to wojny były.Do piątku bezpieczny.Zobaczymy co dalej,chciałabym,aby został jeszcze,ale nie mam możliwości.
-
Może znacie kogoś(choć w to wątpię,bo psiara do psiary ciągnie)kogoś bez psa w domu?Przy nim w ogóle nie ma nic do roboty,trzeba raz dziennie zmienić posłanie,dać ze strzykawki lek jeden 2x dziennie i siemię co godzinkę,no i dwa razy dziennie do weta na nawadnianie i witaminki.Zresztą taka robota to sama przyjemność,szczególnie jak widzisz,że idzie ku lepszemu.
-
Jak na razie nie,rano przyjdzie koleżanka dać mu kroplówkę,a wieczorem do weta na kroplówki i witaminki,ale dwie ulice dalej,muszę tylko opiekunkę do dzieci znaleźć na pól godziny,damy radę.Dziękuję.Teraz szukamy jeszcze Domku Tymczasowego,bo u mnie psiak do piątku,potem by musiała Marta wziąć,a wiem,że jej będzie ciężko z małym dzieckiem i taki maluszek,może są chętni?
-
Założyłam Rokiemu wątek na forum miłośników bokserów,na którym jestem moderatorem,kilka osób ma przesłać datki na leczenie małego,tu link: http://www.boksery.pun.pl/viewtopic.php?id=297&p=1 Z tego i jeszcze z Forum Bokserów jest nasza kochana behawiorystka dosia,która dała prośbę o pomoc finansową na leczenie psiaka również na to forum BFT,tu link: http://forumtlumaczy.pl/index.php/topic … w.html#new Dzięki dosi już kilka osób zaofiarowało z tego forum też pomoc,pierwsza wpłata już jest: Doszło 30zł na Rockiego od pani Emili S. z forum BFT ageralion możesz dodać do wpłat.
-
Już jest po,dostał zastrzyk z CANISERIN PHPL.Kroplówki podskórne.Ten wet był bardziej optymistyczny,w sumie ja też,jak go wzięłam na rączki a on delikatnie zamachał ogonkiem,wiem,że wiedział,że chcemy dla niego dobrze,miałam łzy w oczach.Piesek dostaje co godzinę te siemię i nie wymiotuje,do tego załatwiał się tylko wczoraj i dziś rano,wet powiedział,że jak by było bardzo źle,to by z niego leciało,nie ma dalej krwi w kale,co też jest optymistyczne.Rano kroplówki przyjdzie podać mu koleżanka,a wieczorkiem na kroplówki do weta i witaminki.I to na razie tyle,nic więcej nie da się zrobić,zostało nam czekać,lek kazał zostawić na wszelki wypadek,bo wszystkiego nie zużył.Za wizytę zapłaciłam tylko 20zł,to chyba nie tak źle.
-
28-29 października trafił do schroniska,już miał zmiany skórne,ale nie był tak wychudzony. 06 listopada trafił do kliniki na kroplówki,bo już był wychudzony i odwodniony.Nic więcej nie otrzymał. Ja go odebrałam następnego dnia,co dostał w niedzielę wieczorem i dziś rano to już wypisałam wcześniej.Oprócz tego dostaje siemię lniane.Zaraz wet będzie ,to póżniej napiszę,co jeszcze dostał.