malgorzatahubertszymon
Members-
Posts
87 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by malgorzatahubertszymon
-
Witam,Hasiora sobie skopiowałam na swoją stronę,ponieważ w miare swoich możliwości pomagam znależć domki dla psin.Zgłosiła się do mnie pani,której spodobał się Hasior i chciałaby dowiedzieć się o nim troszkę,tzn.jakie ma usposobienie,czy toleruje inne zwierzęta itd.Póżniej napisze skąd pani dokładnie jest,żeby było można zorganizować jakąś wizyte przed adopcyjną.Czekam na informacje.
-
MILKA - szczenię - piękne i urocze MA DOM
malgorzatahubertszymon replied to Figafiga's topic in Już w nowym domu
Biedna Milcia,jak jej pomóc? -
Dziewczyny od jakiegoś czasu miałam w swoich ogłoszeniach takiego 5letniego pięknego,białego psa,wabił się Kieł.Dziś pani do mnie napisała,że chciałaby go adoptować,ale chce znać jego usposobienie,czy wymaga jakieś specjalnej opieki,czy przyjmuje leki,jest chory itd,ja nic nie wiem,ponieważ nie mam kontaktu bezpośredniego ani z Wami ani z pieskami,kopiuje sobie tylko psiorki i czasem ktoś się odezwie.Napiszcie mi,czy wiecie coś o tym ślicznym,białym piesku,bo ta pani czeka na informacje,oczywiście poinformowałam panią o wizytach przed adopcyjnych i o kontakcie,żeby można było wiedzieć,jak pies się ma.Napiszcie,jak najszybciej.
-
Szkoda psiny,ale człowieka się nie prześwietli,nigdy nie wiadomo,czy pies będzie miał dobry dom do końca swoich dni,ludzie nie zawsze zdają sobie sprawe z tego,że pies to nie pluszak,tylko żywe stworzenie.Kurcze,zła jestem,że nie mam warunków na więcej psów,Łatek miałby i kolege i koleżanke do zabawy,chociaż z tą naszą kobietką,to różnie jest,ona nie zawsze ma humor do zabawy,nie raz ustawi Bola pod ścianą.A tak sobie pomyślałam,że gdyby któraś z cioć była w naszych okolicach może w wakacje,to my serdecznie zapraszamy na kawe i oczywiście do odwiedzin pabianickiej niedżwiedzicy,śmiejemy się nie raz,że jak Agata ją przywiozła,to była taka kupka nieszczęscia,a teraz to taka kupa szczęścia.
-
MILKA - szczenię - piękne i urocze MA DOM
malgorzatahubertszymon replied to Figafiga's topic in Już w nowym domu
Został u mnie,bo nie było odpowiedniego domku dla niego.Fajny jest ten biedny Bolo(tak go nazwaliśmy)Problem z nim jest tylko taki,że sika w domu,niby daje sygnał,że chce wyjść,ale raczej wychodzi się przewietrzyć,a nie załatwić,najgorsze jest to,że sika na łóżko,a ja już nie mam pomysłów,jak go od tego oduczyć,nie mam w zwyczaju bić psy,dlatego stwierdziłam,że czas mi tylko został,może wreszcie się oduczy złych manier,narazie biegam z suszarką i susze łóżko.Nie oddam go teraz już,nawet gdyby ktoś go chciał,bo już się przyzwyczaił i strasznie by tęsknił,a poza tym,nie wiem,jak by ktoś zareagował na te jego sikanie,być może byłby znów bity,albo wyrzucony na ulice,bo że był bity,jest pewne,w takim stanie go znalazł mój TZ,że słów brak.Szkoda Milci,ona taka fajna,że też nikt się nią nie zainteresował. -
MILKA - szczenię - piękne i urocze MA DOM
malgorzatahubertszymon replied to Figafiga's topic in Już w nowym domu
łudząco podobnego szczeniorka wyciągnęliśmy nie dawno z wody.Powodzenia Milka -
Witam,jak przedstawia się sytuacja Łatka?Nieludzkie to,że bierze się psa ze schroniska a po jakimś czasie się go oddaje,jak stary mebel,oni chyba nie za bardzo wiedzą,jak nauczyć psa załatwiania się poza domem.Ja uważam,że ani bicie,ani metoda pyszczek-siuśki ,czy jakieś maty,gazety nie pomogą,trzeba cierpliwości,po prostu wystarczy często wyprowadzać psa na dwór i on w końcu zaskoczy ,że to się robi na dworzu.Mam Maje-Dziunie lekko ponad 2miesiące i już nawet nie pamiętam,kiedy ona ostatnio załatwiła się w domu,a nie stosowałam tych strasznych metod.
-
A u mnie to sytuacja jest taka,że Bolo dostaje leki,witaminy i oby to tylko nie było moje złudzenie,ale wydaje mi się,że lepiej się zachowuje,Maja,no już Mają nie jest i zła jestem z tego powodu,bo zostałam prawie od początku przegłosowana,bo wszyscy na nią Dziunia mówią i ona teraz już tylko na to reaguje,ale to chyba najbystrzejszy pies,jaki mi się przytrafił,tak szybko się uczy,taka bystrzacha,mądrala.Cud.Co do Toffika,był też u mnie kilka dni,bo baba wypędziła go z domu,z podwórka i pies siedział pod bramą,więc go zabrałam,mieszka teraz 2km.ode mnie i ma się dobrze,cieszy mnie to,że prócz jednego pieska,to wszystkie,które ulokowałam po ludziach mieszkają w domu i mają dobrze.A no i jeszcze mój kot,który ostatnio stoczył walke o swój rewir z jakimś innym kotem,nasz kicior niestety nie pozwolił zamieszkać na strychu koledze,tarzali się i toczyli na podwórku,jak piłka,ale Kicior górą.Przegrane kocisko uciekło.
-
Witajcie.Po tych Świętach przybyły mi tylko dwa problemy.Pierwszy to mój Bolo,który okazuje się,że nie widzi na jedno oko,na drugie słabiutko,lekarz powiedział,że to raczej po jakimś urazie,a ja zupełnie nie wiem,jak ułatwić biedakowi życie,może macie jakieś pomysły?Kurcze,a ja myślałam,że z niego to tylko taki fajtłapa,bo przewrócił miseczke z wodą,czy się po prostu przewrócił,ale jak wyciął w ściane,bo nie trafił w drzwi,zrobiliśmy mu taki domowy test i stwierdziliśmy,że coś z nim nie tak,strasznie mi go żal,bo lekarz tylko potwierdził moje obawy.Drugi problem,to pani,która 3 lata temu sprawiła sobie pieska,małego,czarnego kundelka z wielkimi oczkami o imieniu Toffik,wcześniej pozbyła się amstaffa,gdyż,jak twierdziła atakował jej syna,kiedy ten wracał po kielichu(nie mogę ustalić,w jaki sposób się go pozbyła),teraz przyszła kolej na Toffika,powód-pies gryzie wszystko w domu,zabiera wnuczkowi smoczki,grzechotki,przytulanki i obsikuje wszystkich gości,choć mnie nigdy nie obsikał i nie widziałam tam nic pogryzionego,no ale pani zdania nie zmieni ,psa już nie chce i koniec,a ja chociaż bym chciała,nie moge wziąć kolejnej bidy,bo ten,kto mnie zna i moje warunki,wie,że nie podołam.Co prawda kot wydobrzał już ,Maja też pięknie i zdrowo rośnie,tylko z Bolo jeszcze muszę kilka razy pojechać do weta,ale nie będę tu nikogo oszukiwać,kwestie finansowe i mieszkaniowe mi na to nie pozwalają.Poradżcie,co robić tak w przypadku Bola,jak i w przypadku Toffika.Pozdrawiam
-
Wspaniałej Piechci,Agacie i wszystkim dogomaniakom,wesołych Świąt,Szczęśliwego Nowego Roku,a pieskom ze schronisk cudownych domków przesyła Maja,jej kumpel Bolo,a do życzeń dołączają się Gosia,Andrzej,Hubert i Szymek. Maja i Boluś śpią już smacznie po spacerku,kąpieli i jedzonku,od jutra świętują .Ja,jako opiekunka Mai i Bola,myślę,że są szczęśliwymi psami,kochamy je do szaleństwa,są wspaniałe,rozpieszczane,beztrosko sobie z nami żyją,no...stres mają tylko wtedy,kiedy ten wstrętny odkurzacz się pojawia-to ich jedyny wróg.Serdeczne pozdrowienia z Lucienia
-
Witam,aż mi wstyd pisać,ale chyba nie dam rady posłać oferowanej kasy,bo mój uratowany podtopielec choruje,musze jutro iść z nim do weta,a mój budżet skromny przy dwójce dzieci,dwóch psiorach,kocie i kilkunastu jeszcze czworonogów,które musze dokarmiać.Kurcze,myślałam,że z tym szczeniorem już dobrze,bo z moich przypuszczeń od chwili kiedy pijak wrzucił go do wody,a mój TZ wyciągnął,nie upłynęło dużo czasu.Pieniądze będę miała w styczniu,ale pewnie do tego czasu to i moja skromna pomoc już nie będzie potrzebna
-
[quote name='piechcia15']a to jest to kochane maleństwo,sunia [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/1637/1012237.jpg[/IMG] [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/7269/1012241.jpg[/IMG] a tu targa misia dwa razy większego od siebie:) [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/7481/1012242t.jpg[/IMG][/QUOTE] Jaka podobna do mojej Majci
-
Dziewczyny,ta Wasza Maja,a raczej moja już to straszna cwaniara.Dzieciaki nauczyły ją kilka sztuczek i teraz,jak np.ostatnio zjadła mi nowiusieńkiego buta,no drugi jest,to ja,jak to mam w swoim zwyczaju,nie krzycze,nie bije,tylko po prostu mówie,że nie wolno,że niegrzeczna itd.a łobuziara co robi?siada na pupie i wyje,kładzie sie na plecach i robi przewrotki i jak tu się złościć na dzieciaka?Mój syn uczy tak psy,że siada i wyje,jak pies,potem po kilku takich podejściach pies w mig łapie,że i on też tak potrafi i wyje,potem synalek daje psie ciasteczko i dalej wyje,no i mam koncert.Maja to strasznie żywiołowy psiak,szybko się uczy,nie brudzi już w domu,ale problem ma jeszcze z zostawaniem w domu,to zupełne przeciwieństwo Bolo(podtopielca)Bolo jest spokojny,boi się wszystkiego,muszę z nim wychodzić na dwór wtedy,gdy innych psów nie ma na podwórku.Najchętniej siedział by w mojej kieszeni.Dowiedziałam się też,że psine jeden pijak wrzucił do wody,bo go denerwował,bo skiełczał,gdy ten pił z kolegami .Mój TZ przeprowadził małe dochodzenie,bo wtedy wracając do domu właśnie mijał tamtych pijaków,a ten pan kilka dni temu zgłosił się do mnie po psa,oczywiście przegoniłam łobuza,ma szczęscie,że nie miałam siekiery pod ręką.Nasza policja to po prostu nic nie zrobi,bo musze udowodnić,że on wrzucił psa do wody,a jak się domyślacie,pan nie miał psa,nie wrzucił do wody i takie rzeczy mówił na policji,a ja dla niego jestem psychiczna,tak mnie żul określił.Już ja przypilnuje,żeby drań nie miał psa .Najważniejsze,że Bolo bezpieczny.