kora78
Members-
Posts
26249 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kora78
-
oki, dzis robie przelew, ile mam deklaracji na koncie.
-
a co tu tak pusto nagle sie zrobilo? ja jeszcze przelewu nie robilam, robie zawsze hurtowo. jak taki sądny dzien nadchodzi, odpalam konto i place wszystko po kolei. nienawidze tego. tych formalnosci, ksiegowosci. ale co ma wisiec, nie utonie, prosze o cierpliwosc :) śrut okropny.............. a Mikolajek piekny :)
-
Simek wreszcie w swoim domu! DZiekujemy wszystkim!
kora78 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
[quote name='kora78']u mnie na koncie jest jeszcze 100zk od Grubej Berty stala deklaracja dla Simona. czyli bedzie rozliczona od placenia teraz za tydzien, czyli za grudzien, tak perpetua? nie wyslalam Ci jej, teraz sie zreflektowalam. przeleje ci ja, zeby nie mieszac pozniej znow, ale to juz nie dzis, wylaczylam konto. ok?[/QUOTE] [quote name='perpe-tua']Aktualne na moim koncie dla Simona 139zł – to chyba nie całość dt?[/QUOTE] nie odpowiedzialas na tamtego posta. wiec przypominam go. ale teraz juz nie bede tego slac do Ciebie, bo bez sensu tak wysylac w prawo i lewo. ja przelewy mam platne. u mnie jest 100zl od Grubej Berty. bedzie wiec 239zl. minus za weta i szczepienie. brak ... podlicz to wszystko prosze Cie w poscie rozliczeniowym. -
Simek wreszcie w swoim domu! DZiekujemy wszystkim!
kora78 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
perpe tua, finanse Simona masz aktualne w swoim poscie? zaplacone za grudzien? -
Dominika, nie odpisalas nadal na moje pm odnosnie finansow. Nie wiem, ile mam przelac. Rozloz mi wszystko z osobna, wlacznie z bazarkami i tabletkami rotka. Z jakiego bazaru, ile przelalas i dlaczego. Cos masz niezaplacone jeszcze, ale co? Na te chwile moge przelac tylko to, co ja dostalam od deklarowiczow. Druga sprawa. Keks mial zapalenie pecherza. Dominika o tym nie napisala. A to musi byc napisane, nie mozna sobie pomijac milczeniem. Chcialabym wieczorem dojsc do tych rozliczen i finanse Keksa na ten rok miec zakonczone. Grudzien, niestety jest chyba kiepskim miesiacem pod wzgledem adopcji ;/
-
Bo Keks byl chory, wiec wypadaloby tutaj o tym deklarowiczow powiadomic, uszanowac to, ze Oni płacą na utrzymanie psa. Nie mamy wiesci, jak choroba sie rozwinela, lub zakonczyla. Nie ma czasu na odpoczynki, zycie leci do przodu, od obowiazkow nie da sie uciec :D Pilnie trzeba kolejna serie ogloszen zrobic, juz ponad 3 tyg minely od ostatniej serii chyba. Dominika, kiedy mozesz zrobic? Potrzeba koniecznie nowy tekst do ogloszen, nawet nie wiem, z jakim szedl ostatnio. Mysle, ze trzeba robic koniecznie :wyciskacza lez:. Bez tego sie nie obejdzie. Ze tyle lat na lancuchu, pozniej tyle lat w schronisku, pozniej znow juz caly rok w dt i ze kasy nie ma na urzymanie i Keks musi wracac do schroniska, ze jego los nie jest pewny. Ze pies pecha ma wciaz, ze nic nie wychodzi mu w zyciu, ze ne moze liczyc na spokojna starosc, ze zycie wciaz go rzuca z deszczu pod rynne. Cos takiego. kizi dobra jestes w takich historyjkach. Wez napisz cos mocnego, zeby ruszylo jakies wrazliwe serduszko. Bo tak bujac sie bedziemy kolejny rok... Tylko bez naciagania, sama prawda jest wystarczajaca do napisania takiej rzewnej historii. Monika083 wplacila dla Keksia 30zl od Swietego Mikolaja, bo go gdzies po drodze spotkała :)))))))))
-
Javena, zostaw ogloszenia, nie odswiezaj tylko. Szkoda czas na zabawe w usuwanie. Moze ktos sie zglosi to bede Keksa polecac. Mialam w niedz tel od pani, tak jak sie umawialysmy. Wszystko dobrze nadal. Ma nowa adresowke, bo poprzednia sie zgubila- odkrecila sie. a tu bazar na uzupelnienie dlugu po Skuterze, jak bedzie nadwyzka to idzie na koty. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249130-Ciuszki-dla-malego-chlopca-do-15-12-na-Skutera-i-kotki[/URL]
-
I ja jestem z zaporoszenia Javeny i nie może mnie nie być u Dogo. Trzymaj się ciotka, nie łam się, musisz być twarda, żeby życie nie dawało Ci więcej po dupie. Widzisz sama, ile osób na do pomocy Tobie przyszło. To wraca do Ciebie dobro, które sama kiedyś każdemu z nas dałaś. Tak samo zło wróci kiedyś do tego, który je wyrządza. W tym posranym świecie musisz walczyć o siebie, nie poddawaj się, weź się w garść i walcz dziewczyno, póki jesteś młoda i piękna i masz dla kogo żyć i walczyć! Nie jesteś sama! Teraz widzisz to chyba najwyraźniej :) Jednorazowo, 50zl, prosze nr konta.
-
Dominika84, masz obowiazek informowac na watku, jaki jest stan psa na pdt. Odpowiesz wreszcie? Nie piszesz specjalnie?
-
Skuter podbija serca. Dziewczynka, drugie, co mi powiedziala to, ze nie odda mi Skutera. :D Caly tydzien ma wolne od przedszkola, bo cieszy sie psem. Skuter jada gotowane, byl na spacerku na wałach, gdzie pan spuscil go ze smyczy, co stanowczo skarciłam, aż wręcz niedelikatnie, tak się zdenerwowałam. 3 tygodnie, to nie 3 dni od adopcji... na ludzi nie ma mocnych czasem... Czekam w wekend na kolejny telefon, a po Nowym Roku juz kontrola musi byc. A ja biore koty na dt. :)
-
od krolikow jest kolo SPK Stowarzyszenia Pomocy Krolikom, dosc dobrze dzialaja we Wrocku. wyciagaja krole ze schronu. czy o takiego krolasa chodzi?
-
dzis o 22 mialam tel nowy, o skutera. pani albo starsza była, albo lekko nietrzeźwa, bo dziwnie brzamiała w tel. nie wnikałam więc. sprawa zamknieta. jutro bede dzwonić do Skutera. synek nie rozpaczał, o dziwo, na szczęście całe :) wchodząc do domu, nie zauważył braku, sama zaczęłam mówić, że była rodzina po Skutera. pobiegł do pokoju, położyl się na łóżku i 1 łezka mu poleciał, że on się nie zgadzał na taki układ. tłumaczyłam mu, że taka umowa jest, że bierzemy pieski zza krat, z zimna, żeby je uratować, itp. ale za chwilę już gadka była o szczenaiczku. kizi, ja nie chcę psa, zimę odpoczywam. mam namierzone na oku już koty młode, rodzeństwo, na wpół dzikie. albo na dt, albo do odłowu i odstawie do schronu, bo tam teraz młodych nie ma, to może szybko pójdą. no i inny kocur dorosły mi się pod pracą pałęta, nie wiem, czy czyjś, czy porzucony, bo piękny, oswojony, nie chudy, ale siedzi pod sklepami miesnymi i żebra. i rzuca sie na jedzenie, jaby tydzień nie jadł. tylko wiem, że z kotami też tak bywa, że w domu mają rarytasy, a ochłapy im lepiej smakują. przy tym kocie minusem jest, ze dorosły i niekastrowany. nie chcę mieć domu od progu zajeżdżającego kocim moczem. kastracja szybko tego nie zniweluje. z tymi młodymi by tak nie było. ale odpocznę choć kilka dni. Skuter dostał wczoraj od pani dużą, wiązaną kość (on takich nie lubi... lubi tylko to, co ma mięso nawinięte...). i smyczkę flexi czerwoną, na jego wagę idealną- chodziliśmy ostatnio na flexi marty0731, po Montim, na 40kg, więc napiecie miała duże. Trapi mnie, że pani nie wypytywała o szczegóły, o zywienie, zachowanie, zwyczaje Skutera. Sama gadałam, pytań nie było. Na sacerze dołączył do nas pan, był już bardziej rozmowny. aha, 3pietro. u mnie parter. Skuter troche pobiega po schodach. u mnie też na początku zawsze leciał wyżej, chyba w pierwszym domu tez mieszkał wyżej. jak jechal do moich rodzicow-tez parter, ale wysoki blok, to leciał czesto do gory po schodach i musiałam czekac na dole, aż wróci. tylko iśc 3 pietra i nie móc siknąc pod bramą, tylko czekać, az za ogrodzenie wyjdą... jakos tego nie widzę ;0 Skuter podlewa każdy śmietnik, każde drzewko... jeszcze rozlicze finanse, bo brak mam sporej kwoty. dorobie bazar na wyrownanie.
-
Dominika, napisz tutaj o stanie zdrowia Keksa. nie wiem, kto stąd chodzi na wątek Simona, u ktorego to pisałaś. tutejsi deklarowicze mają prawo wiedzieć o wszystkim, co się nowego dzieje u Keksa. A ja siedze i rozsyłam pmki finansowe. i układam.
-
Simek wreszcie w swoim domu! DZiekujemy wszystkim!
kora78 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
poszlo 54zl z mojego bazarku ogrodowego dla Simona. prosze o potwierdzenie, jak dojdzie. edit. u mnie na koncie jest jeszcze 100zk od Grubej Berty stala deklaracja dla Simona. czyli bedzie rozliczona od placenia teraz za tydzien, czyli za grudzien, tak perpetua? nie wyslalam Ci jej, teraz sie zreflektowalam. przeleje ci ja, zeby nie mieszac pozniej znow, ale to juz nie dzis, wylaczylam konto. ok? -
Simek wreszcie w swoim domu! DZiekujemy wszystkim!
kora78 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
[quote name='kizimizi']ok dziewczyny przestancie bo zaraz sie zadyma zacznie. Rozumiem Kore, bo na chwile obecna nie mamy kasy na oplacenie dt i kazdy wydatek musi byc przemyslany - nie bo tak chcemy tylko bo musimy. ale rozumiem i Dominike i inne ciotki, ktore martwia sie o zdrowie psow na dt, w koncu jakby sie cos stalo to kazdy by ja obwinial. Stalo sie jak sie stalo i juz nic z tym nie zrobimy wiec nie wracajmy juz do tego. Dominika powiedz jak psiaki sie czuja i co w koncu musimy zrobic i prosze konsultuj z nami ewentualne wydatki. Wiesz ze nikt nie powiedzialby nie jesli to wazna sprawa, jestesmy tu wszyscy po to zeby pomoc przeciez, ok?.[/QUOTE] podpisuje się obiema rękami. ten post chyba został przeoczony, bo nikt o nim nawet nie wspomniał. wiadomo, emocje budzą tylko niesnaski. -
Simek wreszcie w swoim domu! DZiekujemy wszystkim!
kora78 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dominika84'][B]Keks również miał krew w moczu,[/B] dla mnie badania były uzasadnione. Jak decydujecie się oddać psa na DT to trzeba pamiętać, że to nie mebel tylko żywe stworzenie i trzeba się z tym liczyć, że może coś się stać albo zachorować. Po co te psy wyciągać nie dbając o ich zdrowie ? Daliście mi takie psy a nie inne, jestem za nie odpowiedzialna i opiekuję się nimi tak, jak ja uważam za słuszne i jak potrafię, zresztą jak każdy DT. Mam sumienie, które mi na to nie pozwala patrzeć jak cierpią i nic z tym nie robić, bo to nie jest sprawa życia i śmierci. Kora czy Ty kiedyś miałaś zapalenie pęcherza ? Wiesz jak to boli ? U Keksa mieliśmy na oko ocenić czy ma czy nie ? Dopiero w badaniach moczu okazało się, że też ma. A jak na oko wyjdzie, że nie, to niech cierpi, przecież nie zdechnie. A skąd wiesz, że jest właśnie taka sprawa życia i śmierci, jeśli nie zrobisz badań? Przepraszam, ale jak wdłg Ciebie dopiero amputacja łapy daje powód do robienia badań to mamy na ten temat całkowicie inne zdanie. W takim bądź razie nie zrozumieliśmy się co do zasad DT, nie będę odwracała wzroku jak psy chorują czy cierpią, bo kasy nie ma. Z tego, co piszesz i mi mówisz wyczytuję też, że mnie obwiniasz za to, że im coś się dzieje, tak jakbym im specjalnie coś robiła ! Bardzo je kocham z wszystkimi ich wadami i takie słowa naprawdę ranią, bo bardzo się staram, żeby im było dobrze. Nie widzisz ich codziennie więc nie wiesz, co dla nich byłoby najlepsze. Zawsze staram się w miarę możliwości organizować nadwyżki dając rzeczy na bazarek albo sama je robiąc. A po co PDT ? Chyba właśnie po to, żeby dbać o nie i się nimi opiekować a nie je tylko przechować, nie patrząc na to, w jakim są stanie. Przecież dzwoniłam się skonsultować, to, że kora była w wannie i nie oddzwaniała przez kilka dni utwierdziło mnie tylko w tym przekonaniu, że należy samemu podjąć decyzje dla dobra psów. Kora naprawdę przesadzasz nie tylko z Twoją [COLOR=#000000]"ludzka zagwozdka", ale w sposób jaki to wszystko piszesz, jak akcentujesz od dłuższego już czasu. Naprawdę odechciało mi się tu wchodzić i pisać. Myślę, że miałam długo cierpliwość, więcej niż inni i mam tego dość. Nie obrażam się i wiem, że to Twój sposób wyrażania swoich myśli, ale bardzo Cię proszę, żebyś się trochę pohamowała, kij ze mną, ale inni ludzie, którzy im pomagają, na wątek nawet nie chcą wchodzić, bo kto chce czytać taką wymianę zdań ? Wymiana zdań może być telefonicznie albo prywatnie, nikogo tu na forum nie zachęca do śledzenia wątku Simona czy Keksa i w niczym nie pomaga. Zaczynam powoli rozumieć, dlaczego inne DT czy hotele tak rzadko udzielają się na forum.[/COLOR] Po co pytasz o zdrowie psów ? Przecież wdłg Ciebie są zdrowe i niepotrzebne było badanie. Zwróć uwagę na to, że gdybym nie poszła teraz, trzeba byłoby liczyć się za jakiś czas z jeszcze większymi kosztami, ... samo się nie wyleczy, w najlepszym wypadku z antybiotykami dla obydwóch (pomijając fakt, że byłyby podawane "w ciemno" i jeśli to jednak byłaby wątroba czy nerki, antybiotyki by nie pomogły i badania, pomimo wcześniejszych niepotrzebnych kosztów, byłyby i tak niezbędne), a cierpiałyby o wiele dłużej i bardziej. W razie wątpliwości polecam poczytać na temat zapalenia pęcherza, można wtedy dowiedzieć się wiele ważnych rzeczy, np> [COLOR=#000000][FONT=serif]"Choroba często przebiega bezobjawowo, prowadząc do postępującego upośledzenia czynności nerek." [/FONT][/COLOR]To wszystko wydaje się odległe, bo przecież "DT to przechowanie psa, znajdzie się DS, który będzie leczył", ale tego DS od dawna nie ma i nie wiadomo jak długo go jeszcze nie będzie. A utrzymanie psa z chorymi nerkami, a nawet dwóch, z powodu powikłań zapalenia pęcherza jest bardzo drogie, a perspektywa DS wówczas jest ... nie oszukujmy się ...[COLOR=#000000][FONT=serif] [/FONT][/COLOR] Sama za wszystko zapłacę dla świętego spokoju.[/QUOTE] Dominika, te elaboraty doprowadzają mnie do różnych uczuć. Nie widzę wiele dobrego w odpisywaniu na każde z tych zdań, na rozkłądanie wszystkiego na kawałki. Nie zrobilam tego kiedys, gdy tak się napisałaś na wątku Keksa, więc nie zrobię tego i teraz, bo wiem, że nic z tego nie wyniknie dobrego. Bo ludzie nie potrafią przyznac drugiemu racji, nawet jak się mylą. Przedstawiłaś swoje racje, ja mam inne. Ale nie widzę sensu, potrzeby wprowadzać całe forum w swoje zdanie na to wszystko. Nie odnieśc się też niepodobna. Kulić ogona nie będę. Nie ten typ. Pierwsze i najważniejsze to nieporozumienie odnośnie fundamentu, podstawy tego, o czym ja pisałam w poście nr 810. choc kilka razy w nim napisalam, że piszę o BADANIU KRWI Keksa. zbędnym. Dominika, pisałaś już u Keksa kiedys, że chodzi on czasem nieswój, że to nic określonego, że po prostu jest jakiś smutny. i Ciebie to męczyło od dawna. więc teraz, przy okazji wizyty u weta, wreszcie mogłaś przebadać tę krew, żeby Cię to już nie męczylo. ja tak to widzę. badanie krwi i tak nic nieprawidłowego nie wykazało. koszt był na pewno niemały (dlaczego robisz tajemnicę? ja i kizimizi pytałyśmy, jakie są koszty, powinnaś je podać w 1 poscie informującym o wizycie u weta, a to, że nie odpowiadasz uparcie nie wygląda dobrze). niemały i zbędny. mający tylko uśmirzyć Twoje wątpliwości-zagwozdki. Nie piszcie, że te 2 psy są stare i chorowite. Bo miałyśmy już kilka starszych psów na tymczasach i tamte nie chorowały tak co chwilę, nie ulegały wypadkom. Więc to nie jest normalne. Piszę tylko= to nie jest normalne i zakończcei ten temat, nie przypijajcie się do tego zdania, ok? Komuś niemiło tu wchodzić? A kogóż my tu mamy? Wątek nie tętni życiem, nie oszukujmy się. A ja nie będę słodziła, pisała żarcików, żeby uczestinkom było miło tu wchodzić, to nie portal społecznościowy, towarzyski, mający gwarantować rozluźnienie i dobry humor, tylko watek do forum psim. Cel ma inny. Badanie moczu uważam za uzasadnione. Leczenie zapalenia też. Co do telefonu. Sorry, jeden telefon o 22. w nocy nie zwalnia Cię z obowiązku poinformowania mnie o chorobie psów na tymczasie i wspólnym ustaleniu leczenia. Tak, jak było z Frankiem. Tamte babki leczyły po swojemu, później każdy miał pretensje, że leczenie było złe. Opiekun tymczasowy nie decyduje o psie na tymczasie, ma obowiązek poinformować Wydającego psa, skonsultowac się, uzyskać zgodę na zabiegi wet. Właśnie po to, żeby nie było później scysji. Taka sama klauzula jest w umowie adopcyjnej między Wydającym psa a Ds. Ds ma informowac dt, w razie choroby, śmierci, lub zaginięcia psa, itp. Ze strony kulturalnej: wyszłam z założenia, że ja już przed 23, oddzwaniać nie będę, bo za późno i nie wypada. A jakby to było ważne to dzwoniłabyś ponownie, lub kolejnego dnia rano. Skoro nie dzwoniłaś uznałam, że mało ważne. A Ty mimo wszystko powinnaś mnie uprzedzić, że coś się dzieje i idziecie do weta. A nie pisać po fakcie dokonanym i to na forum, a nie na tel. To nie ja powinnam więc oddzwaniać, bo 1 próba nie zwalnia z Ciebie obowiązku poinformowania mnie niezwłocznie, że coś się dzieje złego. Co do kasy. Ciekawe, co będzie, jak kasy się już znaleźć nie da. Jak będzie tak wciąż na weta wydawana. Bo co miesiąc albo na Keksa, albo na Simona, albo na obu na raz, co chwilę coś wypada. Ktoś może ma jakieś pomysły? Bo nie sztuką wydać wszystko w miesiąc, a psa do schroniska oddać, bo za dt trzeba zapłacić i nie ma z czego. Znaleźć co miesiąc 640zl plus wciąz po kilka setek na weta, to jest wyzwanie. Kiedyś się nie uda i co wtedy? Trzeba więc gospodarować pieniędzmi z umiarem. -
Skuter pojechal. caly szczesliwy. dziewczynke wylizal ze 30razy po twarzy, szczesliwy ze sie dawala. ale ona sie cieszyla, ale sie bawili, ale radosc byla i gonitwy na spacerze :) panstwo mniej euforystyczni. nie wiem, moze wyobrazali go sobie inaczej?
-
super :) dzis uszko juz chyba dobrze. nie wiem, co robic. u weta nie bylam, bo do 12, a ja pracuje do 14. wet przyniosl mi do pracy krople surolan. ale ktos tam mi nagadal i nie wiem, czy jest sens podawac. zwlaszcze, ze 39zl kosztowaly... chyba zadzwonie dzis do panstwa i powiem o tym uchu i niech sami zdecyduja, albo ida do weta, zeby psa wet zobaczyl. bo szkoda 40zl wydawac, jesli to nie jest potrzebne w ogole. moze niech odkupia ode mnie te krople? ale po co na zapas? ja chyba moge je wetowi mojemu oddac. skuter swojej kasy nie ma, tylko bazarki robie, zeby zwrocic sobie za jego wyzywienie. nic sie z uszu nie leje. czyscilam wczoraj to normalny brud byl. niewiele. juz mialam psy z grzybica i te mialy uszy naprawde czarne w srodku. inna sprawa, mowilam pani, ze legowisko i obroze dam. ale moze wspomne im cos, zeby wplacicli na tOZ jakies 20zl, jakby w zamian za to legowisko? nienawidze, jak ludzie dostaja z dogomanii psa z wyprawka, a wychodzi, ze sama tak psa wydam ;/
-
wizyta przebiegla pomyslnie. tylko tyle wiem na razie. w niedziele panstwo przyjada po Skutera. a ja mam klopot. od rana skutera cos boli jedno ucho. jutro trzeba isc do weta, chyba ma zapalenie, czy grzybice. trzyma ucho na bok, troche je drapie, troche trzepie glowa. trzeba kropelki od weta. pare dni i wyzdrowieje.
-
Simek wreszcie w swoim domu! DZiekujemy wszystkim!
kora78 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
badanie krwi, bo piesek chodzi nieswój raz w miesiacu, nie jest warunkiem przezycia. z badania wyszlo, ze wszystko jest ok, wiec widzimy, ze badanie bylo zbedne. tego w sumie bez badania bysmy nie wiedzieli. ale bez tego badania zycie keksa wcale nie bylo gorsze. nic nie grozilo jego zyciu. asiuniab, latwo Ci tak pisac. ale to nie na Twojej glowie jest pies, nie placisz, nie szukasz kasy na te wsyztskie rzeczy, oplate za pdt, co chwile kase na jakies leczenie. bo leczenie wychodzi co chwile. i to sa sprawy wypadkowe, a nie zdrowotne z powodu wieku. badanie krwi, z powodu, ze piesek raz w miesiacu jest nieswoj, nie jest sprawa zycia i smierci, to nie amputacja łapki, wyciecie nowotworu, czy ropomacicze. tylko jakas ludzka zagwozdka, ktora okazala sie falszywym alarmem. a nie kosztuje 5zl. p.s. pisalam o badaniu krwi Keksa, nie zapaleniu pecherza Simona. Dominika, jak te oba pecherze sie maja? czemu nie piszesz? -
[quote name='Jara']Dziewczyny z Wałbrzycha szukają osoby do wizyty na Muchoborze. Jeśli nikt się nie znajdzie chętny to ja pojadę. Zawsze robiłam dla nich wizyty, ale już we Wrocławiu nie mieszkam ;)[/QUOTE] juz mam osobe do wizyty :) perpe-tua sie zgodzila. dziekuje za pamięć :0
-
Simek wreszcie w swoim domu! DZiekujemy wszystkim!
kora78 replied to kizimizi's topic in Już w nowym domu
haloooo, jak zdrowie psow??? a ogloszenia simona? kiedy mial? juz czas na nowe. prosze robic na krakow. teraz na oba psy, tylko krakow na patencie prosze -
Dzwonilam. Dziewczynka ma wade wymowy. Teraz to już nic poważnego. Więc jest ok, Skuter da radę, przyzwyczajony do krzyków jest :) Rozmowa dłuższa z panią, bardzo pozytywna :) Myślę, że będzie ok :) Na wekend są plany adopcyjne. Co do niepełnosprawności. Jakoś nie chciałąbym, by akurat ten pies był zabawką w rękach upośledzonego np. umysłowo dziecka. Raz, że mógłby nie umieć się wycofać, obronić, bo moje dziecko czasem go pacnie, a pies nie reaguje, tylko się uchyla. Dwa, że w zabawie w szarpnie się o zabawkę, Skuter może nie wymierzyć i złapać zębami za rękę. Ja, jako dorosła to zniosę, ale dziecko już nie. Byłby płacz i zwrot z adopcji. Takie łapanie nie jest pozytywne, jestem tego świadoma, nie doprowadzam do takich zabaw w szarpanie. Ale dziecko małe nie musi tego rozumieć. Myślę, że wiele psów tak robi. I nie dyskwalifikuje to psa z zasady. Nie jest to wielki kłopot, tylko szczegół. Ale ludzie są różni i mogą byle co wyolbrzymić, szukając ideału. A zwroty z adopcji nie są dobre dla nikogo. Miałąm raz sytuację, gdy pies poszedł do domu z chłopakiem upośledzonym umysłowo. Okazało się później, że bił psa, pies się go bał i chował przed nim. chłopak miał naście lat, był duży i nieopanowany. Tego się dowiedziałąm dużo później. Dlatego mam awersję. Upośledzenie ruchowe= ok. Ale umysłowe... To już zależy od otoczenia, rodziny, samrgo dziecka, rodzaju i stopnia zaburzeń, no i psa, przygotowania go do życia w takiej rodzinie. Nie każdy pies się nada. Czytałam niegdyś sporo o dogoterapii i wiem, jak ciężki jest wybór RODOWODOWEGO SZCZENIAKA SPECYFICZNEJ RASY, by wybrać i przygotować, odwrażliwiać psa, do życia z upośledzonymi osobami. Ale dość tego. Nie chcę, żeby to wyglądało, że ja piszę o Tej rodzinie. Pisze ogólnie. Jako terapeuta pedagogiczny :) Tutaj mamy inną sytuację. Ja z wniosków z rozmów tel. nie widze przeciwskazań. Wizyta przedadopcyjna pokaże nam jeszcze więcej. Więc czekam do piątkowego wieczoru. Mojemu dziecku dziś znów tłumaczyłam, jak my to pomagamy pieskom, zabieramy je z zimnego schroniska, z klatek, żeby im dobre domki znaleźć i że niedługo będzie miejsce dla następnego. Ma być szczeniak... ;/