-
Posts
2122 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Evelka
-
[quote name='Vlk']Asior: wklepałabyś tutaj kod, jak podlinkowywać bannerki? Wezmę go sobie i gdzieś w końcu zapiszę ;) Evelka: czyli zbierałabym kasę z bazarku na konto i potem całość, po zrobieniu wysyłek do Iskierki? :)[/QUOTE] Tak myślę, że tak będzie najwygodniej z tą zbiórką:) A kod od Asi wygląda tak: [url = [URL="http://www.dogomania.pl/threads/195032-Bazarek-dla-Iskierki-obrazki-bajkowe-na-ścianę!-)-do-14-listopada-godz.-20.00?p=15595791]"]http://www.dogomania.pl/threads/195032-Bazarek-dla-Iskierki-obrazki-bajkowe-na-ścianę!-)-do-14-listopada-godz.-20.00?p=15595791] [/URL][img] [url]http://img808.imageshack.us/img808/7696/miniki.jpg[/url] [/img] [/ur l] Tylko oczywiście powinien być bez spacji;)
-
Luna znowu w DT! Już po sterylce aborcyjnej! Doradźcie proszę co robić?!
Evelka replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sayrel']Rozmawialam krotko z Tomkiem, ma jeszcze dzwonic wieczorem. Uprzedzilam go, ze na 98% nie dostanie spowrotem psa, byl zalamany nie powiem i prosil o wytlumaczenie. wytluszczylam mu jakie punkty umowy adopcyjnej zlamal, przy sterylizacji tlumaczyl sie, ze tego nie zrobil bo weterynarz mu polecil, aby suke raz dopuscic (bez komentarza).[/QUOTE] Eh, powiem Wam już po raz któryś, że naprawdę jest mi Go żal. Bo to poczciwy Chłopak... Ciekawa jestem przebieagu wieczornej rozmowy. Do nas się nie odzywał, do obecnych opiekunów Lunki też nie. Nie dowiadywał się o Jej stan i samopoczucie po zabiegu. Poza tym, gdy 23 X spotkał się z Moniką to obiecał Jej, że w okolicach 30/31 X będzie znów w Krakowie i że wtedy się spotkają, a On przekaże Jej leki Lunki i Jej książeczkę zdrowia... Nie było Go, albo się nie odezwał... Naprawde jest mi strasznie przykro. Po prostu przykro. -
Eh, koniecznie trzeba będzie coś wymyślić dla Bacusia... Być może mój TŻ mógłby zrobić budę (w pracy ma odpowiednie maszyny), zrobiłby ją składaną, więc nie byłoby problemu z transportem. Trzebaby tylko było przewieźć potrzebne materiały do Niego do pracy. Potrzebne byłoby drewno i styropian do ocieplenia, żeby buda była cieplutka. Co Wy na to? A kiedy dokładnie masz się przeprowadzić Ulu? I tak z ciekawości to w jaki rejon Krakowa?;)
-
Młoda Jamniczka znaleziona pod szpitalem - juz w noym domu :)
Evelka replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Jestem. Sytuacja faktycznie nieciekawa, ale mam nadzieję, że przed czwartkiem uda się coś wymyślić. Musi się udać! O Olkuszu nawet nie chcę myśleć... -
[quote name='Sayrel']Na poczatku ruczaju przy Tesco, ale odkad nam sie udalo w koncu zaszczepic na wsciekle mozemy podrozowac publicznymi srodkami lokomocji. A i na zakrzowek blisko. Barsa sie ucieszy:) Uwielbia inne pieski:] Nawet nauczyla sie, ze z tymi malymi trzeba delikatnie bo inaczej uciekaja i gryza;) Ale musi nad tym jeszcze popracowac:) Nawiazuje dobre relacje ze wszystkimi psami (nawet z takimi co maja z tym problem), ale przegina chwilami z wylewnoscia (heh ma to po cioci...) Za wlascieli Maszy sama trzymam kciuki... mam nadzieje, ze... ochlona i dadza jej szanse. Bo naprawde jestem bliska zalamania, jakis tragiczny dzien:/ Inna suka na tymczasie dzisiaj za to nauczyla sie odkrecac krany i zalewa nieustannie lazienke bo lubi sie moczyc:crazyeye: [/QUOTE] Hahaha, prawie spadłam z krzesła ze śmiechu jak przeczytałam o tej suńce, która lubi się moczyć:lol!: Choć nie chciałabym być w skórze Jej opiekunów;):diabloti: A co do Barsy to w takim razie koniecznie umawiamy się na wspólny spacer! Wszystkie psiska będą zachwycone!:evil_lol: Myślę, że na zakrzówku mogłoby być super. I jest sporo miejsca do szaleństw;) Zatem będziemy w kontakcie i dogadamy jakiś dogodny termin:) A na razie życzę Wszystkim dwu oraz czteronożnym dobrej nocy i idę w końcu spać:wink:
-
Luna znowu w DT! Już po sterylce aborcyjnej! Doradźcie proszę co robić?!
Evelka replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sayrel']No dobra nie juz w sumie co roztrzasac. Czekam na wiesci i rachunki;) I trzymam kciuki za Dt=DS Dostalam kolejne +50 rage przy wizytach i "jestem na nie nawet jak jestem na tak" Dla rozluznienia, kiedys napisalam: 4 PARANOJE HUSKY ADOPCJE 1. U drzwi schronisk czają się pseudohodowcy, którzy tylko czyhają aż pies wyjdzie ze schronu bez sterylki i rozmnażają, rozmnażają, rozmażają. 2. Każdy chętny na hasiora - to zły człowiek, które leci tylko na niebieskie oczka;) 3. Jak nie leci tylko na niebieskie oczka, to napewno mu pies ucieknie, zawyje na śmierć, zje wszystkie kury (nawet jak ich nie ma;)) zdemoluje mieszkanie (nawet jak mieszka w kojcu) i wogole;)) 4. Wszędzie czają się pseudohodowcy, ślędzą nas, podbierają nam psy i rozmnażają, rozmnażają, rozmażają;)[/QUOTE] Hehe, dobre!:evil_lol: I myślę, że tym optymistycznym akcentem zakończmy tą dyskusję;) Mam nadzieję, że wszystko pozytywnie się wyjaśni. Będę dawała znać co z wetem. Dobrej nocy wszystkim!:) -
Luna znowu w DT! Już po sterylce aborcyjnej! Doradźcie proszę co robić?!
Evelka replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sayrel']Jasne, ze tak Asior. Ale w tym konkretnym wypadku mial przerobiona lekture i godziny na telefonach z nami, mial tez tamtego hasiora przez ponad miesiac. Na adopcje czekal 3 miesiace ponad... Czlowiek bardzo bardzo aktywny fizycznie. Samo utrzymanie fizyczne polnocniaka moim zdaniem jest o wiele latwiejsze niz u innych ras. Sa rasowo dosyc zdrowe, maja mega wydajny metabolizm - naprawde ciezko jest tu cos zepsuc. Oczywiscie Lunka nie byla zdrowa:((( (o tym nawet nie wiedzialam) Cala reszta to nie dopatrzenie - tylko nie potrafie pojac jak takich rzeczy mozna nie dopatrzec:/[/QUOTE] To wszystko racja. Nam tez wydawał się bardzo świadomy i douczony. O chorobie doskonale wiedział od początku, więc w pełni świadomie się na to zdecydował. Co powiem szczerze nieco nas zdziwiło, bo wiedzieliśmy, że będzie potrzeba sporych nakładów finansowych na wyprowadzenie Lunki na prostą... Ale On nie miał nic przeciwko... Choć niestety jak się później okazało, zwrócić nam poniesionych nakładów (od czasu Jego zdecydowania się na adopcję) też nie był w stanie... My rozumiemy wszystkie wypadki losowe (a z opowiadań wiemy, że Tomek miał jakiś wypadek i potem wiele problemów z autem i odszkodowaniem), ale one niestety zdarzają się każdemu... Naszej winy w tym nie było, a to my byliśmy do tyłu (sami mając wtedy wiele wydatków), bo z uwagi, że Luna była już "zaklepana" i ponoć również wzięta pod opiekę finansową nowego właściciela to później nie prowadziłam już żadnych intensywnych zbiórek na Nią... -
Luna znowu w DT! Już po sterylce aborcyjnej! Doradźcie proszę co robić?!
Evelka replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
No to też mnie bardzo dziwi, że się do Was w ogóle nie odezwał, skoro wcześniej bywaliście w kontakcie. Ja miałam z Nim dobry kontakt telefoniczny. Masakra była tylko ze zdjęciami, o które ciągle prosiliśmy, a On ciągle obiecywał i nie wysyłał;) Dostaliśmy je w efekcie tylko raz. Ale to może faktycznie kwestia zabiegania...;) -
[quote name='Sayrel']Pewnie, ze bym nie miala! Zwlaszcza z Twoim psem:] Barsa potrzebuje kontaktu z psami! A u nas wlasciciele... tych no mniejszych pieskow uciekaja w histerii przed nia. A demolka.... eeeee... powiedzialabym, ze byla epicka. Lacznie z powodzia w mieszkaniu. Mam nadzieje, ze wlasciciele do jutra ochlona i nie podejma pochopnej decyzji. Zwlaszcza, ze Masza nigdy nie niszczyla:( Jej watek jest tutaj, ale narazie nic nie pisze dopoki sprawa sie nie wyjasni: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/192832-Masza-mlodziutka-malamutka-w-poprawczaku-%29?p=15379151#post15379151[/URL][/QUOTE] To my bardzo chętnie! Możemy zabrać nawet 3 psy, to Barsa będzie mogła wybierać w rozmiarach;) A nasz Barry to już na bank byłby zachwycony i wniebowzięty, że mógłby się pobawić z taką Panienką:lol: W którym rejonie Krakowa mieszkasz? Co do demolki to już nic nie powiem, tylko zaczynam mocno zaciskać kciuki za słuszną i dobrą decyzję właścicieli!
-
Sandomierskie Maluchy w swoich domach :) dzięki Kochanej Kenny!!
Evelka replied to Soema's topic in Już w nowym domu
Są fantastyczne:loveu: -
Luna znowu w DT! Już po sterylce aborcyjnej! Doradźcie proszę co robić?!
Evelka replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sayrel']Niedouczony to jeszcze pol biedy... gorzej, ze niektorzy z nich maja w tym biznes. W Krakvecie maja swietny... Moim zdaniem weci powinni odradzac mnozenie psow wogole, ale nie jak ktos przychodzi zdecydowany sterylizowac psa mu odradzac ze wzgledow medyczno/etyczno/wlasciwie cholera wie jakich? Jeszcze dorzucmy do tego temat pozal sie boze behawiorystow - i juz mamy komplet opini dlaczego jestesmy nienormalne, nawiedzone i ze adoptowanie psa do same klopoty:( Jakis czas temu tez mialam takie przeswiadczenie, ze suka powinna miec szczeniaki raz w zyciu - z po prostu niewiedzy i durnoty wetow... A sama sytuacja jest dla mnie czyms totalnie niezrozumialym pod kazdym mozliwym wzgledem. Ale nie ma co gdybac. Ja do listy pytan na wizytach dorzuce sobie chyba caly dzial pt. "moje pojecie o weterynarii, chorobach i cyklu rozrodczego psa oraz umiejetnosci zauwazania problemow" bo chyba o to sie w tym wszystkim rozchodzi.[/QUOTE] Myślę, że to pytanie mogłoby wiele pomóc;) A już na pewno uchronić przed późniejszymi niepotrzebnymi dyskusjami... -
Luna znowu w DT! Już po sterylce aborcyjnej! Doradźcie proszę co robić?!
Evelka replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
A no faktycznie! Wybacz, ale późno jest i trochę mnie zamroczyło:eviltong: Nie wiem czemu, ale myślałam, że napisałaś tamto a propos sterylek haszczaków od sayrel;) Ale już wiem o co chodzi! Szpeyer faktycznie jest super, tylko właśnie obawiałam się, że "sprzętowo" może nie dać rady. Ale w tej syt.w razie czego udamy się do tego "irisa". Dziękuję za radę!:Rose: -
[quote name='Sayrel']Z Barsa na spacerze mozna pomoc mi osobiscie bo mam ja u siebie:] To moje ukocane 32 kg szczeniaczka (trzeba bylo widziec moja mine jak mi ja z boksu wyciagneli...) Dwa pozostale sa w hoteliku pod wieliczka. Docelowo maja trafic do Joli Solek na szkolenio-hotel (po sasiedztwie) o ile Masza po dzisiejszej demolce nie wroci z adopcji:( Narazie rezyduje tam jeszcze taki kawaler, ale ma juz domek w dojczalndi tylko czeka na transport: Niestety podczas pobytu w schronisku ukradlo psu ogon: [/QUOTE] Demolka była bardzo porządna, że tak to kreślę...? Ale mam nadzieję, że miłość pokona wszystko... A na spacer z Barsą naprawdę chętnie bym się kiedyś wprosiła:diabloti: Oczywiście o ile nie miałabyś nic przeciwko!
-
Luna znowu w DT! Już po sterylce aborcyjnej! Doradźcie proszę co robić?!
Evelka replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sayrel']Asior w poleceniu weta bedzie lepsza. Ja polecam Artweta bodajze w wieliczce - dobrzy weci i fantastyczne wyposazenie, robili nam juz pare nie powiem skomplikowanych zabiegow. Nie usprawiedliwiam, ale polemizuje. Wiesz jak sie nie ma wiedzy i widzi psa codziennie to nie widzi sie pewnie zmian, ja ostatnio zawozilam suke ze schronu na dt, widzielismy 2tyg wczesniej i do lba by mi nie przyszlo, zeby byla w ciazy wygladala tak samo, a kolezanka, ktora ja miala brac dalej tylko ja zobaczyla i "martyna - ona jest w ciazy" i miala racje, a tez zaawansowana. A z tymi wetami to jakas masakra://// Teraz juz zadnych psow z rak bez sterylki nie wypuszczam, chocby sie ziemia palila, ale zdarzaly sie kiedys sytuacje nagle typu - dom, albo np. taki olkusz... I przy warunkowych obijalo sie wlasnie o wetow... a co taka pani z fundacji czy innego pierone moze o tym wiedziec, skoro LEKARZ WETERYNARII mowi, ze to nie zdrowe, a szczeniaczki dla zdrowia niezbedne bo pies oszaleje... i co i wychodzisz na debila. A nie kazdy sie musi weterynaria pasjonowac:/ i psami glebiej niz jako towarzyszami zycia (a nie czarujmy sie wiele ludzi takich jest i to nie znaczy, ze sa zli....) Ile to razy ja sie musialam naklocic, ze wiem LEPIEJ od jakiegos weterynarza po zawodowce.... Teraz na szczescie i odlozylismy kase na nagle sterylki, a i dzieki Asior,KTOZowi i Kunie jest nam latwiej bo pomagaja przy nam sterylizacjach![/QUOTE] Dzięki za polecenie. Zapytam jeszcze Asię, to może poleci Kogoś bliżej;) Ale w razie czego pojedziemy tam. Byle było skutecznie. Z tym niewidzeniem zmian, gdy ma się psa na co dzień to też oczywiście racja. Ale z drugiej strony, gdy Ktoś zwraca Ci już na coś konkretnego uwagę to zaczynasz się nad tym zastanawiać, analizujesz sprawę, przyglądasz się... Na to ostatnie Tomek może nie miał zbyt wiele czasu, ale pierwsze wątpliwości co do ciąży przekazała Mu Monika, kiedy się z Nim spotkała w sobotę 23 X, więc widział wtedy Lunkę... Mógł się dokładniej przyglądnąć, ocenić... Naprawdę sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć! Sytuacja jest kosmiczna i niezwykle niezręczna! A temat wetów pozostawię bez komentarza... Tłumy ludzi próbują uświadamiać ludzi o problemie bezdomności psów, o konieczności sterylizacji, a taki niedouczony konował jednym zdaniem może wszystko przekreślić...:angryy: -
Luna znowu w DT! Już po sterylce aborcyjnej! Doradźcie proszę co robić?!
Evelka replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sayrel']Jestem tez w szoku, ze planowal miec szczenieta... pierdzieleni weterynarze:/// Przeciez rozmawialam z nim na ten temat wiele razy przez telefon i jak bylam tam pare godzin:(( I wszystko rozumial i nie mial oporow:/// Ja przypuszczam, ze on nie wpadl na to, ze suka moze byc w ciazy skoro jej nie dopuszczal:( Obawiam sie, ze sprawca mogl byc rzeczony Onek, bo przeciez bral ja ze soba do pracy i glupio to brzmi, ale pewnie po prostu nie pomyslal:/ Zadzwonie do niego i pogadac i zsuszyc mu leb nie powiem... Kurcze straszne to jest, pamietam jego ankiete, rozmowy przez telefon, spotkanie... to wydawal sie wrecz domek idealny... i takie sa chyba najgorsze - bo zawod najwiekszy. Tez mielismy pare miesiecy temu taka sytuacje, jak idealny dom oddal psa.... bo ten byl ponoc nieszczesliwy z niewiadomego powodu... Co do leczenia - oczywiscie sie dorzucimy. Pluje na siebie bo nie jako ja razem z Dorota za ten domek reczylysmy...[/QUOTE] Od razu prostuję, że Tomek niby szczeniąt nie planował, ale mówił, że trzeba to przemyśleć, bo wet mówi... itd... Ten wet jest jakiś walnięty. Ale właśnie też nas bardzo zdziwiło podejście Tomka, bo w rozmowach z nami wydawał się bardzo świadomy i rozsądny. A tutaj nagle taki wyskok ze "zdrowiem psychicznym suczki"... Masakra... Co do tego domniemanego ojcostwa onka to faktycznie możesz mieć rację! Wtedy wszystko by się składało w całość! No i nam też wydaje się, że On właśnie kompletnie nie pomyślał... Stąd Jego niekłamane zdziwienie i zaprzeczanie do końca... Ale dziwi też fakt, że nie zauważył żadnych (a przecież tak wyraźnych!) zmian u Lunki. Musiał chyba tak bardzo być pewnym, że do niczego nie doszło, że na pewne sprawy oczy miał zamknięte... Eh. Przy tym wszystkim naprawdę nam jest bardzo głupio i strasznie jest nam żal Tomka. Mimo wszystko. A co do rozczarowania takim z pozoru idealnym domkiem to faktycznie masz rację. Boli najbardziej... Aha, dziękujemy też za chęć wsparcia w ewentualnym leczeniu. O wszystkim będę informowała na bieżąco. Polećcie mi proszę jakiegoś dobrego weta od skutecznego leczenia takich chorób pasożytniczych w Krakowie. [quote name='Asior']same dobre chęci nie wystarczą.. mimo iż gość nie jest złym człowiekiem może, to jednak te psy wymagają naprawdę odpowiedzialnego podejścia....[/QUOTE] Oczywiście masz rację Asiu... -
Luna znowu w DT! Już po sterylce aborcyjnej! Doradźcie proszę co robić?!
Evelka replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sayrel']Dora przeprowadzila sie 3dni temu na slask i nie ma chwilowo ani netu a i slabo wogole chwilowo dziala. A matko ja juz wiem co to za Tomek..... Troche zawila historia... Poznalam go osobiscie... Odbieralam kiedys od niego psa, ktorego znalazl. Byl tez chetny na adopcje innego, ale w miedzy czasie przygarnal jakiegos, ktory sie blakal, pozniej chcial go oddac do adopcji - bo jego tesciowa, z ktora mieszkal miala jakies straszne jazdy z nim ponoc. Zreszta wogole mowil mi, ze to pies, a jak przyjechalam okazal sie suka, a byl juz u niego 2 tyg:/ Ale po miesiacu odnalezli sie wlasciciele i psa odebrali. Pozniej zglosil sie po adopcje i chyba tak wlasnie pojechala Lunka (juz sobie wszystko przypomnialam, przy takiej ilosci psow juz nie wyrabiam z pamiecia). To faktycznie dobry chlopak, ale strasznie roztrzepany. Dziwie sie jednak, ze dopuscil az do takiej sytuacji. Przypuszczam, ze Lunka zostala tam przy stoku u jego pracodawcy? Z takim starszym onkiem? Jeszcze bardziej sie dziwie, ze nie poinformowal nas o sprawie... Problemy finansowe rzeczywiscie mogl i moze miec, sam utrzymuje zone, jej matke i chyba dziecko. Ale cala reszta to zaniedbanie, o ktore nigdy bym go nie podejrzewala.... Jeszcze bardziej mnie dziwi, ze nie dzwonil ani do mnie, ani do Doroty, ze jest problem (a numery ma bo czasem dzwonil jak jakiegos psa znalazl) zwlaszcza, ze w Krynicy mamy dwie znajome osoby i kazda z nich by pomogla przy psie... Sama nie wiem co z tym zrobic. Wyslij mi prosze na pw jego nr telefonu, bo zostal mi na starym aparcie. Generalnie szkoda mi chlopaka, ale chyba faktycznie pies nie powinien do niego wracac. I jestem naprawde w szoku, ze doszlo do takiej sytuacji. Dziekuje jak zwykle KTOZowi za sterylizacje:]]] (przypominam ze w tym tyg ide po moje dwie kolejne i z podaniem o 3cia;) Bede zagladac tu codziennie obserwowac jak sie sytuacja z DT rozwija, czy potrzebne jest w takim razie jakiekolwiek inne wsparcie?[/QUOTE] Tak, to dokładnie ten Tomek! Historia faktycznie jest zawiła, a sam Tomek zaiste bardzo roztrzepany. Ale właśnie tak jak piszesz i ja ciągle podkreślam to dobry chłopak. I dlatego było mi tak ciężko z tą decyzją, bo nam też jest Go strasznie szkoda... Lunka faktycznie została tam u tego pracodawcy - Maćka ze starszym onkiem. Nas też cała sytuacja i jego zachowanie okropnie zszokowały, bo takiego obrotu spraw zupełnie się nie spodziewaliśmy! I takiego upartego zaprzeczania do samego końca. Inaczej by to wyglądało, gdyby od razu przyznał się, że mógł nie dopilnować, że Luna może być w ciąży, że przeprasza i że trzeba coś zrobić... Owszem też nie byłoby to znakomite, ale jednak dużo lepsze. Zadziałałoby się dużo wcześniej. Wszystkim oszczędziłoby to wielu stresów, a Tomek wyszedłby z tego z twarzą... A tak to porobiły się niepotrzebne problemy. Tym bardziej, że jak sama piszesz macie ludzi w Krynicy, więc ktoś by pomógł na pewno... Eh, ciężka sprawa. Zaraz wysyłam Ci jego numer. -
Cudowna *MOLLY* specjalnej troski - Pojechała do wspaniałegp DOMKU!!
Evelka replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Zdjęcia są po prostu FANTASTYCZNE! A Molly na nich taka szczęśliwa!:loveu: Takie fotorelacje to miód na serce:lol: -
Zgodnie z obietnicą - jestem:) Psiaki są fantastyczne! Zwłaszcza Barsa rozłożyła mnie na łopatki swoim niesamowitym wdziękiem! Ah, gdybym tylko miała więcej miejsca i trochę grubszy portfel;) A gdzie psiaki przebywają? Dużą ilością czasu wolnego nie grzeszę, ale może czasem mogłabym pomóc przy spacerze czy coś?
-
Luna znowu w DT! Już po sterylce aborcyjnej! Doradźcie proszę co robić?!
Evelka replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sayrel']Ja bym ja absolutnie temu facetowi nie oddawala:( Jezeli zostanie na DT to super, ale jezeli nie - to bedziemy szukac... Przeczytalam watek i doczytalam, ze suczka ze wzgledow zdrowotnych nie mogla byc wysterylizowana. Ponawiam jezeli mozemy jakos finansowo wesprzec wykonana sterylke suni (i brawo,ze zdecydowalyscie sie na aborcje, to przykra, ale jedyna sluszna decyzja) prosze o numer konta i orientacyjnie kwote - moze cos dozbieramy. Na dniach tez powinna dojechac do mnie fundacyjna karma dla mojej tymczasowiczki wiec moge sie jakas tam iloscia podzielic, bo niedlugo ja sterylizuje i wysylam do domu (o ile na jakis sie w koncu zdecyduje;) Dzisiaj zalozylam watek moich Krakowskich podopiecznych, ale pewnie nikt nie bedzie zagladal;) [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195649-Malopolskie-polnocniaki-w-poszukiwaniu-domow?p=15653254#post15653254[/URL][/QUOTE] Raz jeszcze ogromnie dziękuję Ci za przybycie i zainteresowanie! Dzięki Wam, wiemy już na 100%, że niestety Luna nie wróci do swojego domu... Co do wsparcia to tak jak pisałam bylibyśmy ogromnie wdzięczni za ewentualną pomoc w zbiórce na Jej porządne dodiagnozowanie. Żeby ostatecznie zamknąć temat lambli i innych paskudztw. Swoją drogą to gdzie w Krakowie najlepiej udać się w tym celu? Kiedy była u nas to leczyli Ją w krak-vecie, ale chyba robili to trochę po omacku... A na wątek ja chętnie wpadnę:) -
Luna znowu w DT! Już po sterylce aborcyjnej! Doradźcie proszę co robić?!
Evelka replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Sayrel']Przeczytalam masakra:(((( Generalnie dlatego ja NIGDY nie wydaje psow na warunkowej sterylizacji chocby miala za nia zaplacic sama... Ale nie ma co gdybac tylko trzeba dzialac. Zadzownie jutro do Doroty(nie ma chwilowo dostepu do netu), ktora widze brala jakos udzial w tej adopcji (pozniej przeczytam caly watek). Mam wrazenie, ze tez troche zawalilysmy przy tym psie:( Niestety wtedy troche nasz serwis dopiero zaczynal dzialac i byl na mniej restrykcyjnych zasadach i musialysmy sie raz przejechac, aby do takich sytuacji juz nie dopuszczac, ale jak to w adopcjach - mozna chodzic na palcach, a wypadki sie zdarzaja:( To druga przykra wiadomosc bo pol godziny temu dowiedzialam, sie, ze inna suka nam wraca z adopcji.... Eh... Ale teraz moze cos bardziej z sensem. Oczywiscie pomozemy suce poszukac nowego domu, musze tylko zdzwonic sie z dorota dowiedziec czy ona byla u nas w serwisie oglaszana wtedy wyciagne jej dane adopcyjne i ruszymy z akcja szukania nowego domu. Na CITO chwilowo nic nie mam, ale moze cos sie wyklaruje bo mialam pare telefonow ostatnio z malopolski chetnych na polcnoniaka. Ale narazie nic pewnego:/ Jak dlugo ona moze pozostac na DT? Jakie wsparcie wam jest potrzebne? Ile kosztowala sterylka? Nie jestem w stanie zadeklarowac, ze na dzien dzisiejszy pokryjemy calosc - bo dopiero sie rozliczamy za leczenie 2 psow, ale napewno zwrocimy czesc kosztow, a jak sie uda do calosc.[/QUOTE] O, super, że jesteś! Bardzo się cieszę i dziękuję! Koszty sterylki i usg na szczęście zostały pokryte przez KTOZ, więc ten problem mamy z głowy:) My, po tym doświadczeniu, też już nigdy nie wydamy psa bez sterylizacji czy kastracji. Ale jak sama napisałaś czasem uczymy się na błędach... Co do Doroty to sama chciałam się z Nią skontaktować (ale gdzieś posiałam Jej numer telefonu), więc napisałam Jej PW. Jej udział faktycznie był znaczny, bo to Ona ręczyła za Tomka. Kiedy po drodze mieliśmy znaczne problemy z kontaktem z Nim to Ona pośredniczyła w kontakcie (ochrzaniając czasem Tomka) i zawsze nas uspokajała, że to naprawdę dobre i bezpieczne miejsce. Dlatego Luna nie była nigdzie ogłaszana, bo Dorota bardzo szybko zaproponowała nam miejsce u Tomka. Oczywiście nie mamy do Niej żadnych pretensji, bo każdy może pomylić się w ocenie. Zresztą, tak jak już pisałam, Tomek nie jest złym Człowiekiem. Obecny DT brał Lunę z myślą, że będzie u Nich właśnie do kwietnia/maja, kiedy to Tomek miał się przeprowadzić, więc na szczęście pod tym kątem czas nas nie goni. No i tak jak pisałam jest jakaś szansa, że DT stanie się DS, ale to jeszcze nic pewnego. Dlatego w razie czego będziemy ogromnie wdzięczni za pomoc w ogłaszaniu! Poza tym to jutro pogadam z DT czego ewentualnie by jeszcze potrzebowali. Zapytam Ich też o kupy, bo jeśli nadal są rzadkie to nie wiem czy nie trzeba by było powtórzyć badań kału, czy jeszcze się tam coś nie kryje... Więc w razie czego to na to potrzebowalibyśmy wsparcia, bo byłoby super gdyby do nowego domu Luna trafiła już w pełni zdrowa i bez żadnych problemów. -
Luna znowu w DT! Już po sterylce aborcyjnej! Doradźcie proszę co robić?!
Evelka replied to Evelka's topic in Już w nowym domu
Oczywiście takie też było nasze zamierzenie... Ale chcieliśmy jeszcze zaciągnąć Waszych opinii. No bo kurka, my właśnie, tak jak sugarr, uważamy, że On jest po prostu wyjątkowym lekkoduchem i strasznie roztrzepanym Człowiekiem. Oczywiście to Go nie usprawiedliwia, ale jednak nie należy do kategorii "bydlaków". To w gruncie rzeczy poczciwy Człowiek, tylko najwyraźniej nieogarnięty... I właśnie dlatego się trochę łamaliśmy. Będzie mi naprawdę ciężko przekazać Mu tą decyzję... Ja się do tego chyba nie nadaję. To jest do takich ostrych, rzeczowych rozmów, bo mam chyba za miękkie serce i nie lubię sprawiać Komuś (kto nie jest potworem w ludzkiej skórze, bo do takich nie mam żadnych skrupułów:evil_lol:) przykrości. Ale sił dodaje mi fakt, że oczywiście to dobro i szczęście PSA są tutaj najważniejsze i do tego muszę dążyć mimo wszystko...! Z domkiem też mam nadzieję, że w razie czego nie będzie problemu, ale powiem Wam w sekrecie, że my po cichu liczymy, że obecni opiekunowie Lunki zdecydują się Ją zatrzymać!;) Bo już pół roku temu, kiedy była u Nich tylko na kilka dni łamali się, ale że Ona i tak już miała jechać do Tomka właśnie to nic z tego nie wyszło. Przez ten czas coraz bardziej dojrzewali do decyzji o psiaku. W Lunce są zakochani. My jesteśmy ich pewni na 100%, poza tym mielibyśmy Ją na oku i często widywali, co po tych wszystkich przejściach też nie jest bez znaczenia... Artur (mąż Moniki) regularnie biega, zresztą Oni oboje są bardzo aktywni, więc pod tym względem też byłoby dobrze. No ale na razie wolę nie zapeszać;) Sami muszą podjąć tą decyzję. Póki co nam pozostaje mocne trzymanie kciuków:wink: A z najnowszych wiadomości to Luna jest coraz żywsza. Chce już biegać i skakać. Do wszystkich psiaków na spacerach bardzo przyjazna. No i trochę zjadła im prześcieradło, które tym samym stało się Jej własnością;)