-
Posts
2122 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Evelka
-
Hehhe, to faktycznie macie teraz "radośnie":diabloti: Butów ogromnie współczuję! Ale cóż, widocznie były już niemodne, a Maluch nie mógł Cię narażać na takie faux pas:eviltong::evil_lol: A tak serio to psiak jest prześliczny. Aż dziw bierze, że jeszcze nie jest w docelowym i wspaniałym domku stałym...:shake:
-
Cioteczki i Wujaszkowie Kochani błagam Was zajrzyjcie chociaż na ten wątek: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/199162-Ma%C5%82y-liskowaty-piesek-uratowany-przed-zamarzni%C4%99ciem-PILNIE-potrzebuje-pomocy%21?p=16012710#post16012710"]http://www.dogomania.pl/threads/199162-Ma%C5%82y-liskowaty-piesek-uratowany-przed-zamarzni%C4%99ciem-PILNIE-potrzebuje-pomocy!?p=16012710#post16012710[/URL] [I] To efekt mojej totalnej lekkomyślności i braku odpowiedzialności;)[/I][U][B] Bardzo proszę chociaż o podrzucenie czy dobre słowo.[/B][/U] Z góry dziękuję!
-
[U][B][SIZE=3]Rozliczenie Huga:[/SIZE][/B][/U] [COLOR=darkgreen][I][U]Wpłaty:[/U][/I][/COLOR] 50 zł - Kundelkowa Skarbonka:loveu: 20 zł - my (tj.ja i TŻ;)) SUMA: 70 zł [COLOR=red][I][U]Wydatki:[/U][/I][/COLOR] 10 zł - odrobaczenie + ogólny "przegląd" 48 zł - badania krwi i podstawowe narządów (dziękujemy Pani w laboratorium za specjalną zniżkę dla bezdomniaka!:loveu:) SUMA: 58 zł [COLOR=indigo][I][U]Stan konta Huga:[/U][/I] [B][COLOR=green]+[/COLOR][/B][/COLOR][B][COLOR=green]12 zł[/COLOR][/B]
-
[B]28 XII[/B] - Przemarznięta i walcząca z rozkładającą mnie chorobą wracam od konia. Z grupką znajomych czekamy na busa. Nagle ze szczerych pól podchodzi do nas malutki, trzęsący się i popiskujący psiak. Ma przerażony wzrok, ale ufnie wtula się w moją rękę. Po chwili wkłada główkę pod kurtkę... Mi serce pęka z bólu, bo wiem, że nie mogę Mu pomóc... No bo jak? Trzy psy już są w naszym mieszkanku (nasz i 2 tymczasy) a to górna i nieprzekraczalna granica ilościowa ustalona z TŻ z uwagi na nasze obecne możliwości i warunki. Poza tym psiak był bez obroży nawet, więc niby jak miałabym Go przewieźć busem w tłumie obcych osób? Krótka wymiana zdań ze znajomymi nic nie zmienia w sytuacji... Bus już jawi się na horyzoncie... Psiak patrzy tymi swoimi dużymi, pięknymi oczami i nastawia swoje niesamowite, wielkie uszy. Bus się zatrzymuje. Znajomi zaczynają wsiadać, ja jeszcze ciągle głaszczę psiaka, usiłując wytłumaczyć swojemu sercu, że naprawdę w tej sytuacji NIC nie mogę zrobić. Przychodzi moja kolej. Nie ma już odwrotu. Wspinam się po schodkach, a psiak podchodzi pod same drzwi i trzęsąc się okropnie patrzy na mnie tym pełnym bólu spojrzeniem... Kierowca pyta: "a to piesek zostaje?". Tego już była za wiele, nie zastanawiając się nad tym co dalej, powiedziałam, że nie, że jeśli tylko może jechać to że oczywiście pojedzie z nami, pojedzie po lepsze życie... Cofnęłam się szybka i porwałam psiaka w ramiona. Wsiedliśmy razem do ciepłego pojazdu. Pierwszy raz w życiu zrobiłam coś takiego. Coś tak nieprzemyślanego i spontanicznego. Ale ta maleńka istotka nie pozostawiła mi wyboru. Po powrocie do domu rozpoczęłam dramatyczne poszukiwania jakiegoś DT. Delikatnie wtajemniczyłam TŻ (który jest najlepszym Mężczyzną pod Słońcem:loveu:). No i wykończona podłam do łóżka... [B]29 XII [/B]- Obudziłam się z gorączką prawie 39 C, po nocy zganiania psiaka z łóżka i wysłuchiwania Jego popiskiwań. Rano skapitulowałam (zresztą innego wyjścia nie miałam, bo średnio kontaktowałam;)) i Hugo (nazwany tak przez mojego TŻ) z radością wskoczył do łóżka. Piski w momencie się skończyły, a Chłopak w spokoju zasnął. Z uwagi na stan zdrowia niewiele więcej udało mi się zdziałać poza rozesłaniem kilku sms'ów. Ale za to jak owocnych!:multi: Bo Kochana Ulaa zgodziła się wziąć Huga na tymczas z tym, że dopiero po Sylwestrze (w tej kwestii czeka mnie jeszcze rozmowa z TŻ...). [B]30 XII[/B] - Nabrałam sił i zakładam Hugowi wątek. Psu, który pokazał mi, że nigdy nie wolno odwracać się od potrzebujących. Że choć nic się nie układa na naszą korzyść to że zawsze można spróbować. Spróbować POMÓC. To tak niewiele, a jak wiele dla naszych braci mniejszych. Nie wiem jak wyglądało życie Huga wcześniej, ani jak wyglądałoby gdybym Go nie zabrała ze sobą. Może by zamarzł? Może potraciłby Go samochód? A może jakoś udałoby Mu się przetrwać? Nie wiem... Ale wiem jedno, mimo wszystko, nie żałuję:) [COLOR=indigo][B][U]A teraz o główny bohaterze, czyli psie Hugo:[/U][/B][/COLOR] Z uwagi na moje choróbsko jeszcze nie byliśmy u weta. Po moich wstępnych oględzinach psiak wygląda na młodego (ząbki ma białe i niepościerane), choć pyszczek siwy. Jest nauczony czystości. Reaguje na otwieranie lodówki:cool3: Jak już wcześniej pisałam pcha się do łóżka i w Nim się z radością rozkłada:evil_lol: Ale jest bardzo chudziutki. Suchego kompletnie nie umie jeść. [I][U]Jest jakiś sposób, żeby Go nauczyć?[/U][/I] Jest niesamowicie skoczny! Myślę, że spokojnie Ktoś mógłby sobie z Nim trenować agility czy frisbee, bo świetnie się do tego nadaje. Trochę brak Mu pewności siebie. Czasem boi się gwałtownych ruchów, zaczyna się wtedy trząść i cały aż się kuli (był bity?). Uroczo się wtula i nadstawia główkę do głaskania. Do psiaków na spacerze czasem poszczekuje, ale przy bliższym spotkaniu zawsze się podporządkowuje. Zresztą dzięki temu udało mi się Go w ogóle wprowadzić do siebie, bo przecież nasz rezydent to samiec, dziadzio - tymczasowicz, to niby kastrat, ale dzielnie broni "swojego" stada przed każdym potencjalnym zagrożeniem. Ale Hugo, niczym cień, prawie nie rzucający się w oczy, zdołał zaskarbić sobie Ich akceptację. I za to wielkie dzięki:) Zresztą powiem Wam jeszcze w ramach anegdotki i potwierdzenia dobroduszności tego psiaka, że wczoraj gdy daliśmy Mu jeść (na wszelki wypadek w pokoju, a nie w kuchni razem z resztą psów), jeż właśnie odbywał swoje spacery po mieszkaniu... Pierwotnie baliśmy się czy Huga nie zrobi Mu krzywdy, w końcu to "wiejski pies". Ale na szczęście nie wykazywał jeżem Jerzykiem większego zainteresowania. I nagle słyszę dziwny hałas z pokoju. Wchodzę i zastaję taki oto widok: Hugo skulony leży na środku, a jeżyk siedzi w Jego misce i posila się w najlepsze:diabloti: [COLOR=red][B][U]A teraz prośba do Was - kochane i niezawodne Cioteczki i Wujaszkowie![/U][/B][/COLOR] [COLOR=purple][B][I][U]Błagamy o wsparcie finansowe na kastrację i szczepienia Huga! I oczywiście na karmę! Albo o karmę po prostu. I koniecznie błagam o pomoc w OGŁASZANIU![/U][/I][/B][/COLOR] Taki niewielki i grzeczny piesek powinien szybko znaleźć cudowny domek! Proszę nie zostawiajcie nas samych. Nie pozwólcie zwątpić, że przytulenie Go wtedy do serca była jedyną słuszną decyzją. Razem damy radę! Przecież w kupie siła;) Zdjęcia mam na telefonie, ale nie mam kabelka... A aparat się rozładował, więc zrzucę je nieco później.
-
Trafiłam tutaj przez przypadek, ale Feluś od razu podbił moje serce! Niestety na ten moment kompletnie nie mam jak pomóc...:shake: I tak już mamy nadprogramowego psiaka... Ale mocno trzymam za Niego kciuki! Mam nadzieję, że szybko znajdzie wspaniały DS, bądź przynajmniej DT... A co z łapką? Już dobrze?
-
Jestem i ja na zaproszenie Elka_ka. Niestety kompletnie nie mam jak pomóc, bo sami mamy już psiaków zdecydowanie ponad stan...;) Ale mocno trzymam kciuki za sunię i wierzę, że mimo wszystko jeszcze uda się odmienić Jej los.
-
Bezdomna Bunia zostaje w firmie, czyli tak jakby ma DS ;) do zamknięcia.
Evelka replied to Kenny's topic in Już w nowym domu
Dopiero dotarłam na wątek. Mocno trzymam kciuki za złapania suni i Jej bezproblemowy transport do Krakowa! -
[quote name='diuna_wro']jak się goi malutka?[/QUOTE] Wszystko goi się bardzo ładnie. Nie widać żadnych zaczerwienień, ani ropy. Niebawem pójdziemy na zdjęcie szwów, bo to chyba już pora. A Iskierka jest już bardzo żywiołowa i radosna, więc wygląda na to, że sama już nie pamięta o zabiegu:) Mamy tylko jeden problem... Iskierka zaczęła sobie nieco ocierać wewnętrzną stronę tylnych łapek. Zaczęło się to od zabiegu. Gdy chodziła po domu, to po prostu ścierała sobie skórkę, ale gdy zabraliśmy Ją na spacer to zdarła to do krwi...:-( Mamy dwie wersje. Albo to przez ten fartuch (że ciut inaczej stawia nóżki), albo że ma na to jeszcze jakiś wpływ zima (rok temu też były z tym problemy), ale jaki to już niestety sami nie wiemy... Poczekamy do zdjęcia szwów i kubraczka i zobaczymy jak będzie. Mam nadzieję, że lepiej. Póki co ograniczamy Jej wędrówki po polu.
-
kaukaska BARUSIA - już za TĘCZOWYM MOSTEM.
Evelka replied to MARGOL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Żegnaj Barusiu... [*] Margol dziękuję Ci za wszystko co dla Niej zrobiłaś. -
Masakra... Niektórzy ludzie naprawdę kompletnie nie mają wyobraźni...:shake:
-
kaukaska BARUSIA - już za TĘCZOWYM MOSTEM.
Evelka replied to MARGOL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wspaniale, że mimo wszystkich przykrości jakie spotkały Barusie w tym życiu, to że trafiła na przyjaciół, prawdziwych przyjaciół. Bardzo Wam za to dziękuję Dziewczyny! -
Piękny, miły psiak z Olkusza-Tofik w swoim domku:)
Evelka replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
Hehe, przeuroczy jest!:loveu: -
[B]karusiap[/B] link już działa, dziękuję:) [B]paoiii [/B]- przecudny psiak! Pewnie szybko znajdzie domek, byleby tylko jakiś sensowny... Byłoby wspaniale gdyby dałoby się go sprawdzić najpierw...:roll:
-
Bernardyn_Iwan Groźny,czyli MILUŚ_wspaniały pies JUŻ MA swój dom!
Evelka replied to zuzlikowa's topic in Już w nowym domu
Ja również czekam na relacje z wizyt, a przede wszystkim na wieści od Milusia!:) -
[quote name='karusiap']Zapraszam na watek psiaka z Olkusza: [URL="http://www.dogomania.198724-Pi%C4%99kny-mi%C5%82y-psiak-z-Olkusza-jest-bezpieczny-ale-nie-ma-grosza...-%28"]http://www.dogomania.pl/threads/1987...ma-grosza...-([/URL][/QUOTE] Link nie działa...
-
Piszę szybko, bo dotrzymuję Iskierce towarzystwa w łóżku:wink: Jesteśmy już PO zabiegu!:multi: Iskierka była bardzo dzielna! Choć wet dwa razy musiał Jej dokładać narkozy, bo taka twarda była:roll: A potem ponoć bardzo szybko się wybudziła, chciała sama schodzić ze stołu i kaftanik miała już ubierany na siedząco:evil_lol: Ale taka bidulka trzęsła się potem cała, teraz leży opatulona kołderką i kocykiem w łóżeczku, więc już jest lepiej. Mam nadzieję, że wszystko się ładnie i szybko zagoi i że Iskierka będzie mogła z powrotem hasać z resztą stadka. Aha, dr powiedział, że jak na tak młodą sunię to miała wyjątkowo mocno wykształconą macicę. Zapłaciliśmy 150 zł (to dobrze? ja się kompletnie nie znam...). Później uzupełnię rozliczenie.
-
kaukaska BARUSIA - już za TĘCZOWYM MOSTEM.
Evelka replied to MARGOL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I jak tam Barusia? Co wynikło z rozmowy z weterynarzem? -
No to super! To już bardzo dużo! Najważniejsze, że Stopcia będzie już w cieple i miłości oczekiwała na swój wyjątkowy domek stały.
-
kaukaska BARUSIA - już za TĘCZOWYM MOSTEM.
Evelka replied to MARGOL's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z niecierpliwością i mimo wszystko nadzieją będę czekała na wieści... Bara mocno zapadła mi w serce... -
[quote name='Vlk']co tam u maleństwa?[/QUOTE] Przepraszam, że tyle się nie odzywałam, ale ostatnio sporo się u nas dzieje... Łącznie z nieodłącznym już prezentem świątecznym od naszego auta, tj. tym razem popsutym sprzęgłem...:flop: Bo zauważyliśmy, że ono psuje się (i to zazwyczaj poważnie) de facto przed każdymi świętami... A podróżowanie z trzema psami, w tym jednym wielkopsem, komunikacją miejską (nawet jeśli jesteśmy oboje z TŻ'tem) nie należy do najbardziej komfortowych...;) Ale jakoś dajemy radę;) Co do Iskierki to ma się dobrze:) Codziennie na noc (o ile nie śpi z nami w łóżku:wink:) okrywamy Ją kocykiem, bo maleńka Królewna nie może przecież spać na samym posłanku, bo wyższym sferom to nie przystoi:evil_lol: Mamy kilka fajnych zdjęć! Obiecuję, że wrzucę je jak najprędzej! No bo przede wszystkim musicie zobaczyć sesję Iskiereczki w Jej pięknym, nowym kubraczku! Nie wiem co byśmy bez niego zrobili przy tej pogodzie! Osoba jeża nieustannie wysoce Ją fascynuje. Gdy ten spaceruje po mieszkaniu to nie odstępuje Go na krok;) Ale gdy podchodzi do Jej miseczki w porze karmienia to zupełnie nie wiedzieć czemu nerwy Jej już puszczają:diabloti: Ale nie martwcie się, zawsze stajemy w Jej obronie i swój posiłek spożywa w pełnym spokoju;) No i teraz NAJWAŻNIEJSZE! Iskierka ma jutro sterylizację! Minęły już ok.2 msc.od pierwszej cieczki, więc to ponoć najlepszy moment. Umówiliśmy się z wet. Szpeyerem! Dlatego bardzo proszę o mocne trzymanie kciuków od godz. 10! Musi być dobrze - prawda? Niby wiem, że to rutynowy zabieg, ale naprawdę coraz bardziej się denerwuję...:roll: Dam znać od razu jak wrócimy.
-
Agusia - cudna ONka, zalękniona, zagubiona. Już w domu stałym :)
Evelka replied to zapka's topic in Już w nowym domu
[quote name='zapka']Sunia jedzie do tych ludzi do Krakowa. Chcieliby ją zabrać jeszcze przed świętami, ale nie nie bardzo mogą po nią teraz przyjechać. [B]Może ktoś jedzie stąd na święta do Krakowa i mógłby przewieść sunię?[/B] Jeśli nie to będzie czekała do następnego tygodnia, trudno. Ludzie są baaaardzo opiekuńczy więc myślę że dadzą radę. Sylwia piszę ci PW.[/QUOTE] No to super!:multi: Strasznie się cieszę, że na Agusię czeka już wspaniały domek!:multi: Byłoby jeszcze wspanialej, gdyby udało się Ją tam dotransportować jak najprędzej, żeby święta mogła już spędzić ze swoją nową rodziną, ale tak czy inaczej ogromnie się cieszę!:loveu: