-
Posts
115 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sylfka
-
NO HEJ. Musze pochwalic sie postepami zojki. kilkakrotnie juz zostawiłam zoje w domu bez zamykania jej w klatce a ponadto 2 razy na noc została sama z peja ( pani była na imprezie hahaha) i .....prawie nic nie zostało zniszczone jesli nie liczyc przytaszczonej kuwety kota na łózko i rozszarpania w drobny skórzanego kaganca peji. z kotka pełna komitywa -sucz juz nauczyła sie ( peja 2 razy ja złapał za to na poczatku) ze kot jest nie jadalny .przed nami został do opanowania jeszcze tylko jeden lęk- wejscie do autobusu .na razie kazda próba konczy sie tym ze peja w autobusie ja pomiedzy autobusem a chodnikiem a zoja na chodniku. poza tym usilnie i nadal bez powodzenia ucze ja dawac głos na komende mimo ze co jak co szczekac to ona potrafi ale nie wtedy gdy ja prosze o to hahahaha
-
Hej. u ZOJKI wszystko ok. bylismy ostatnio po raz drugi u weta w celu skrócenia pazurów -czego nie zrobilismy przy pierwszej wizycie co by laski nie stesowac - jednak okazało sie ze nie ma czego skracac bo długie spacery zrobiły swoje. Odkryłam tez ze sucz uwielbia snieg!!!!!! nurkuje w zaspy i ryje w nich tunel a ze jej towaarzysz Peja niestety delikutasny i nigdy sniegu i zimy nie lubił ( ja tez!!!)rozwazam ew pojedyńcze spacery bo ciezko isc z dwoma psami gdy jeden ciagnie do sniegu a drugi w drugą stronę hahahaha
-
mimo wszystko nie ogarniam czegos tskiego ze oddaje sie psa bo niszczy. zoja nicszczy ok ale pracuje z nia nad tym . zaczynamy od małych kroczków tzn zostawiam ja luzem i wychodze na 2-3 min jak nic nie zniszczy -nagroda. czemu do ludzi nie dociera ze z psami jak z ludzmi -jedni ucza sie szybciej a innym potrzebny jest czas na przyswojenie jakies umiejetnosci i ze nikt nie rodzi sie Einsteinem????? jak brałam ze schronu peje - amstaffa z bardzo zła przeszłoscia to wiedziałam ze nie po to go biore zeby go oddac ..biorac go wiedziałam ze NAWET jesli DOSZŁO BY DO SYTUACJI ze peja bez powodu( chociaz wiem ze psy bez powodu nie atakują) zaatakował by mi synka to nie oddała bym go do schronu ale uspiła . a patrzac na zachowanie zoji to jej poprzedni własciciele opieke nad psem ograniczyli chyba tylko do dawania jej jesc bo suka trafiła do mnie kompletnie zielona umysłowo - nic nie umiała
-
Witam wszystkich. Zoja po miesiacu w domu. zaczne od zachowania.. na początku mielisny mały problem z siusianiem znaczy zojca lała ale w domu mimo wielogodzinnych spacerów . wystarczyl tydzien chwalenia na spacerze za kazdą kupe i siusiu i sunia załapała ze sika sie na trawke nie na dywan. Szybko tez wyszło ze Zoja to nie jest tą przedstawianą łagodna i uległa sunia. Myślę ze tamta jej uległosc spowodowana była tym ze była po sterylce itd. Teraz to mądra pewna siebie i odwazna suka która nie da sobą pomiatac. I o ile w domu panuje pełna harmonia i spokój to na dworzu zoja zabiła by kazde stworznko. ale to jest u niej całkowicie do opanowania bo jak juz wspomniałam ta suka jest mega posłuszna i zapatrzona w przewodnika znaczy we mnie. Puszczona luzem jest w 100% odwoływalna. wystarczy komenda , zoja do mnie" i juz zoja jest przy nodze. Wychodząc z domu niestety z bólem serca musze sunie zamykac w klatce -nie ze wzgledu na bezpieczeństwo na przykład ale ze wzgledu na jej zapedy niszczycielskie. Ciesze sie jednak ze zoja zostawiona w klatce juz nie wyje .Straty?Cóz.... do dnia dzisiejszego jak na razie zojca zezarła 3 łózka w tym jedno doszczetnie. inne straty pomniejsze np rozszarpanie kołdry koca czy dywanu nie wpisuje w rejestr bo nie ma znów nad czym płakac a po drugie mam asta w domu i wiedziałam ze takie rzeczy mają miejsce . Osiagniecia suki- po pierwsze zna komendy siad, zostan, czekaj łapa( podnosi łape jak sie smycz zaplącze) do mnie , i troche gorzej waruj.No i w końcu wie mała cholera jak sie bawic z Peją w przeciaganie (zwłaszcza majtkami panci ....) Martwi mnie troche ze mała nie łapie o co biega z aportowaniem patyka czy gryzaka... własnie gryzak- ona boi sie go wziasc w paszcze ale do majowych szkolen moze cos sie da jeszcze wypracowac Zdrowie.. z przykroscia musze stwierdzic ze dostałam suke z zapaleniem spojówek po którym juz nie ma sladu... poza tym teraz sunka jest okazem zdrowia i w swietnej kondycji..i uwielbia jesc- ma wrecz wilczy apetyt jednakze i tu zaszła zmiana ma lepsze. Tzn zojucha zaczęła normalnie jesc bo przez pierwsze dni to ona nie jadła tylko łykała wszystko ma raz. teraz je spokojnie i bez pospiechu( karmie ja tak jak peje tzn dostaja dziennie ok kg surowego mięsa - wołowe , konina i drób no i rzecz jasna przysmaki Zoja uwielbia wędzone tchawice i wołowe fiu....y. no wiecie te nie wymowne hahahahaha)
-
hahahahahahahaha moja tak ma jak trafia do domu jakiś nowy nabytek ...... teraz wiecie co musiał najpierw peja potem zoja przejśc ........wstawiłam zdj na niebieskie z dzisiejszego spaceru....niebawem filmik bo cięzko tym moim kretynkom ustac w miejscu razem 1 sekundę
-
przebujam Cie figa mam w domu szajbniętego , szajbniętą , ze o swojej kocirze hardcorze nie wspomnę :))
-
Witajcie. Zoja to cudowna suka ale jak kazda róza ma kolce tak i zojca ma swoje drugie ja:diabloti: przez pierwsze dni wydawało sie ze to niesmiala zalekniona sunia- taka kupka nieszczescia. wystarczyły raptem 3 dni z ADHD-eowcem Peją i Zoja nie tylko sie dostosowała ale jak to mówią uczeń przerósł mistrza:diabloti: teraz to ona jest prowodyrem wszelkich legalnych i nielegalnych:razz: zabaw w domu.ponadto walczymy z porannym sikaniem w domu- niestety zdarza sie to bez względu na to ile minęło czasu od ostatniego spaceru. ponadto o czym poinformowali mnie tzw życzliwi sąsiedzi jak jestem w pracy( na ten czas tj ok 6-7 g zojka jest w klatce) suka wg nich wyje.....A niech wyje kochane suczydło i płuca trenuje:lol: tego nie zamierzam zwalczac:evil_lol: powiem szczerze ze zoja z poczatku taka zalękniona itd wydawała sie jak dla mnie za grzeczna...ja lubie psy z charrrrrrakterem ....Ona juz to wie.......pozdrawiamy zapraszamy na niebieskie fo gdzie Zdzichu-Peja ma wspólny z Zojcą watek
-
[quote name='sylfka']hahahah spróbuj teraz mojego ttb zdzicha od zoji odseparowac[/QUOTE] kocica poszczuje za każdą takową próbę
-
[quote name='Figafiga']Moim zdaniem lepiej pisać od razu w ogłoszeniach, ze do domu bez innych psów. Ttb tak mają, że trzeba je separowac od siebie, choć zdarzaja się wyjątki.[/QUOTE] hahahah spróbuj teraz mojego ttb zdzicha od zoji odseparowac
-
jasne ze sie ni e obraze
-
[quote name='Romka']Jaka cudna wiadomość...bardzo się cieszymy...niech jednak pilnują kocurka bo ostatnio same złe wieści dostajemy o smutnym losie kocurków z domów gdzie były wydaje się zżyte z psiakami...dziękujemy za zdjęcia...chcemy więcej.:lol::lol::lol:[/QUOTE] Witam wszystkich:cool1: Naprawde nie ma powodów do zmartwienia jesli chodzi o moją kotkę- ona nie z tych co to dają się pożrec a z tych co to predzej :mad: A poważnie po tym jak moja Kocira zorientowała sie ze suka jest i nie znika odpuścila i w domu zapanowała sielanka. Zojce nie przeszkadza ze kocica robi jej przegląd michy w trakcie jedzenia. jakie plany wobec Zoji? to proste :evil_lol: zoja (jako astborder terier ;))bedzie razem ze zdzichem peją ( notabene ratlerem argentyńskim;)) uczeszczac na rudkowe szkolenia
-
wtam . mieszkam w w-wie i posiadam adoptowanego ttb. w w-wie a przynajmniej w mojej dzielnicy wygląda to tak . mój pies ZAWSZE jest na smyczy (perwszy spacer) potem linka 10-15 m na innych spacerach. przyznaje nigdy nie zakładam zdzichowi kaganca i nie założe. nestety na pradze jest moda puszczania psów luzem a smycz i kaganiec słuzy do prostowania rąk własciciela a ich psy muszą sie wybiegać i niestety suka goldena przy okazji wybiegania się pogryzła mi psa. wezwana SM mimo iz ewidentnie widać było ze mój pies krwawi i to obficie z łap pyska i ucha próbowała mnie ukarac mandatem za to ze mój pies mimo ze na smyczy ne ma kagańca.poprosiłam o wezwanie policji i podparłam sie ustawą ze w w-wie kazdy pies musi być na smyczy jedynie agresywny dopsów lub ludzi dodatkowo musi miec kaganiec. skończyłosie mandatem dla włascicielki goldenki