Jump to content
Dogomania

Teutonka

Members
  • Posts

    298
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Teutonka

  1. [quote name='marmosia']I tylko ciekawe, jak mam ją odchudzić...[/QUOTE] spacerki!!! (obawiam się jednak, że ewok cierpi na zaawansowaną klappupkę hi hi hi)
  2. [quote name='a.piurek']Wiesz isadoro tu jakaś ściema jest bo TZ Teutonki wrócił we wtorek i.... duffa zdjęć jak nie było tak ni ma :mad::mad::mad:[/QUOTE] TZ owszem wrócił we wtorek, ale to PATRIOTA więc cały długi weekend szlajał się po konwentowych opłotkach ( i imprezkach męskich). Mam dziś obiecaną sesję zdjęciową Albisia u gromerki. Jak mnie ślubny znowu oleje, poproszę o wsparcie Rudą Ekipę i Emisiowe stado!
  3. [quote name='Isadora7']No to trzeba im papiery zrobić :):):)[/QUOTE] Buuuu.... a moje plaskacze teutońskie to papierów nie mają.... buuuu.... ( i auuuu - albisiowe tyż)
  4. Grubość pasztetków została stwierdzona przez wykwalifikowaną służbę weterynaryjną (która to służba usiłowała mnie namówić do karmienia pasztetków [B]wyłącznie[/B] suchą karmą dla sterylków!!!) Pasztetki (grube zresztą) odmówiły współpracy w tej sprawie i głośnym wrzaskiem upomniały się o swoje (tj. kurczę gotowane - chyba przyjdzie mi fermę kurzą założyć... bo marchewę kradniemy mojej mateczce - działkowa!!!). Tak więc mają fitnes i basta!!! (i tak zawsze wracają ze spaceru na Ludziu :))
  5. [quote name='a.piurek']Oczywiście Oso oczywiście. Trzeba by jamolową brygadę zwołać, bo Teutonka bez walki się nie podda. Bo ona mówi, że to dla ich dobra (cytuję: grube pasztety są). Jakby zwykły spacer nie wystarczył.. Rozumiem Teutonka postanowiła dbać o linię, ale gdyby zapytać Albinka albo Lusindę - na pewno nie potrzebują codziennych maratonów. Toż to okrucieństwo w najczystszej postaci.:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Nie codziennych - a trzy razy w tygodniu! Nie maratonów - a 30 minutowy spacerek! Nie dbać o linię - a o kondycję! A pasztety grube są i basta!
  6. [quote name='Osa']Zatem nie odwołalnie jedziemy po Albisia z brygadą antyterrorystyczą i nakazem sądowym... Ja w ten oto sposób zarekwiruję Luśkę do której czuję miętę przez rumianek -tak przy okazji bo przecież i jej dotyczy to okrutne traktowanie... Ne rozumiem jak można w tak bestialski spsób pucować biedne zwierzęta pozbawiając je (a także siebie i reszty domowników) rozkosznej woni zdechłej rybki czy końskiego bobka np... W pale się nie mieści...:shake: Piurek też nam dobrze w głowach namieszała - więc upomnienia udzielam ku rozwadze na przyszłość...:nono: (bo jej psiej hałastry wcale nie mam zamiaru rekwirować..:eviltong:) :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] No wreszcie!!! Wizytka poadopcyjna???:cool3::cool3::cool3:
  7. Dawać i jamniory i nasionka!!! Jamniory będą kopać nową rabatkę, posiejemy nasionka i jak urosną upalujemy Albisia! Będzie się "wietrzył" w lawendzie po każdym spacerze! O!
  8. [quote name='a.piurek'][quote name='Teutonka'] Myślę, że Małoletni bardzo chętnie wysłałby tam kogoś innego... Panią od matematyki :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] :diabloti::diabloti::diabloti: i mamusię tyż!
  9. [quote name='a.piurek']A coś Ty go do Afryki wysłała? Afryka, ach Afryka.... A mogę tam wysłać Małoletniego???
  10. Czystością "walą" pasztety jedne!!! Woń zdechłej mewy + śnięta ryba + końskie łajno "wynaleziona" dziś przez Albisia była "nieco" irytująca...
  11. Kontynuując wpis o ICE: W Holandii jest w zwyczaju umieszczać na budynku domu lub na ogrodzeniu tabliczkę informującą, że znajduje się tam zwierzę (pies , kot itp). W przypadku np. pożaru budynku ratownicy wiedzą, że także muszą szukać i ratować zwierzęta. Pomysł dobry i myślę, że warto "zaszczepić" go na polskim gruncie. Podobnie jest z samochodami, Warto oznaczyć swój pojazd specjalną naklejką (chociażby popularną łapką).
  12. Cioteczki Drogie (i Wujowie tyż), TZ za lenistwo zdjęciowe został osobiście opiurkowany przez a.piurek. Skruszony, (hi hi hi) obiecał poprawę i sesję zdjęciową po powrocie z włóczęgi. Czyli gdzieś tak w okolicach piątku niestety...
  13. [quote name='a.piurek']Biedna Ewunia.... A miała takie śliczne wymuskane mieszkanko :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Oj nieładnie się śmiać! Z cudzego.... szczyniola... znaczy się nieszczęścia. W końcu każdy kiedyś musi szczylka mieć:)
  14. [quote name='Isadora7']Nie wierzę, na pewno dynamitu tez daje :wink::wink::wink:[/QUOTE] Daje, daje!!! Już zaproponowałam coby zrobili pamiątkowe zdjęcie.... nowiuśkiej kanapie :)
  15. [quote name='Isadora7']Sznaucer+ratlerek+rude i na dodatek[B] pió(u)rkowane[/B] toż to mieszanka wybuchowa. Nitrogliceryna z dynamitem przy tym to pikuś, a nawet Pan Pikuś.[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Noooo.... dynamitem szyczyniola bym nie nazwała.... raczej.... wodospadem...
  16. To było.... cóś jak skrzyżowanie sznaucera miniatury z ratlerkiem w rude łaty....wagi można by rzec piórkowej....
  17. "Rudy Pamiętnik" cd: Byliśmy wczoraj z wizytą. Oficjalną. A zaczęło się tak: zostałem podstępnie złapany przez Dużego Ludzia i dostarczony Pańci. W celach higienicznych. Wymyto mi pyszczor, wyczesano kudełki i co gorsza OGON!!! Normalnie zgroza! Małą też wyrychtowano i ubrano w kokardki. Pojechaliśmy daleko. Do przyjaciółki Pańci - Ludzi o imieniu Ewa. Pańcia i Ludzia Ewa jak się spotykają to strasznie się śmieją i piszczą. Zupełnie jakby nie mogły normalnie pomerdać ogonem i się obwąchać... Panie się witały, a ja szukałem. Królika! Miałem do pogadania z typem. Tak mnie walnął łapami w nos, że aż gwiazdy zobaczyłem. Niestety Facet wylądował za kratkami. Próbowalem wprawdzie wyciągnąć go między szczeblami... ale ciasne jakieś były... łapa się nie mieściła... Wtem Mała coś przyturlała. Jakoś to piszczało... Myślałem, że gumiak! Micha mi się roześmiała i już miałem gumiaka Małej zabrać. Niestety... to nie był gumiak... to był szczeniol.... Trąciłem go nosem w celu rozwinięcia i zbadania obiektu. Obiekt się zlał... na dywan...i się rozwrzeszczał w niebogłosy. To oczywiście zwabiło Pańcię i Ludzię Ewę. Szczeniol został zabrany, a mnie Pańcia zganiła wzrokiem. I kurczę za co? Za badania naukowe??? Chyba dobrze wiedzieć, jak się rozwija szczeniole? No, ale cóż... zrozumie ktoś psa z zacięciem naukowym.... Z braku obiektu badań udałem się na poszukiwania michy szczeniola. Oczywiście była w kuchni. Zeżarłem te nędzne granulki (biedne małe na suchej pędzone). Nie żebym jakoś specjalnie głodny był... ale... Po jakimś czasie szczeniol pojawił się znowu na horyzoncie. Mała! - wołam - polowanko!!! Mała zaganiała, ja szczypałem, a szczeniol znowu się rozwrzeszczał... i oczywiście zlał się na dywan. Pańcia pogroziła mi palcem, Ludzia Ewa starła kolejną plamę, a ja udawałem, że jestem grzeczny. Po chwili wróciliśmy do polowania: Mała się potknęła o szczeniola i wylądowała mu na grzbiecie (auć.... to musiało boleć...ona jest jakaś "ciężka" ostatnimi czasy!). Szczeniol znowu się zlał i rozwrzeszczał. Ludzia Ewa starła plamę (z ponurą miną), nakazała Małoletniej (to odmiana Małoletniego w kiecce) zabrać szczeniola na spacer, a my wylądowaliśmy w "areszcie kolankowym". Mała u Dużego Ludzia, ja u Pańci... Co to kurcze jest??? To już się bawić nie wolno?
  18. [quote name='Isadora7']Nie wspomnę że czarna z balejażem prześciga ich oboje. A póki co jest u mnie. Potem wypożyczę.[/QUOTE] Wypożyczysz??? Do badań nad plasterkowaniem? Na ten przykład????....:cool3:
  19. [quote name='a.piurek']Słuchaj będą najszczęśliwsze na świecie, ogródek - po prostu marzenie, kwiatki rabatki, do samej jesienie będą miały co robić.[/QUOTE] W chwilach zagrożenia MOJEGO UKOCHANEGO ogródka bywam nieobliczalna!!! I żeby potem nie było, że nie ostrzegałam:mad::mad::mad:
  20. [quote name='Osa']:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Liczę że mu wyjdą koniakowskie stringi..........:diabloti:[/QUOTE] Nie polecam! Zaposiadam takowe... i strasznie piją... w pewną część ciała.... oczywiście....
  21. [quote name='Isadora7']Rambo obiecał popilnować Twoich gatek, ma do tego jak widać kwalifikacje: [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/2672/55f151a994.jpg[/IMG][/QUOTE] Tia... i zrobi Osie z gatek koronki koniakowskie:diabloti:
  22. [quote name='Isadora7']Napisałam prawdę [B]Emisko jest ANIOŁKIEM[/B]. No jakbyś z moimi jamolami pobyła z tydzień to inaczej byś śpiewała.[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: A może tak zaaplikować apiurkowi i Emisia i jamniole???:cool3:
  23. Qurcze! To już rok??? A myślałam, że tak niedawno pożyczałam psią zapinkę do autka, coby przywieźć Emisia do domku.... Oby tak dalej:) A mebelki? rzecz nabyta.
  24. [quote name='Isadora7'][FONT=Arial Black][SIZE=4]A może waszej Pańci podmienić te kije na takie jak poniżej?[/SIZE][/FONT] [IMG]http://www.fluffbuff.com/images/books/japanese_craft/nordic/nordic_cover.jpg[/IMG][/QUOTE] Baaardzo zły pomysł!!! Jak znam swoją Pańcię, to zaraz zrobi nam swetroski! A mnie się już kończą kryjówki! Nie mam gdzie już chować tego dziadostwa!!!!
  25. Moje Drogie Cioteczki!!! (i Wuje też) Prowokacja to moje drugie imię :):) Pisać... no cóż....muszę... obiecałam Babuni... Tak więc: "Rudego Pamiętnika" fragment kolejny: Uwielbiam soboty!!! (niedziele zresztą też:):) Bo w soboty jest inaczej: to my - psy budzimy Pańcię! I wolno nam wleźć do łóżka!!! I wyyyyyłożyć się kołami do góry! I wylizać Pańcię! I wyczochrać się o poduszki!!! No mówię Wam - sama rozkosz!!! No i te spacery.... bez smyczy, niuchać można wszędzie. A jak mi dopisze szczęście to znajdę taaaaki zapach!!! I jak będę miał podwójne szczęście to Pani nie zauważy, że się wytarzałem (czasem mam wrażenie, że Pani to ma oczy z tyłu...) Dziś Pani zabrała ze sobą patyki. Takie dziwne. I przywiązała je sobie do rąk. No i jak ruszyła przed siebie to zgłupiałem! Zupełnie jakby w tych patykach był jakiś silniczek. Duży Ludź też zgłupiał. I tak siedzimy i patrzymy jak nam Pani znika za horyzontem.... Oprzytomniałem pierwszy i warknąłem do Małej, żeby uruchomiła łapy. Bo nam Pańcia zginie!!! Czort z tą zdechłą mewą... znajdę inną... ale Pańci zgubić nie mogę! Duży Ludź też ruszył za nami, mamrocząc coś pod nosem. Coś tam gadał o głupich modach i nawiedzonych trenerkach. A i o tym, że w jego wieku to na biegi może ewentualnie popatrzeć... w telewizji... No i tak dziś biegliśmy: Pańcia, Mała i ja (no i Duźy Ludź gdzieś tam za nami). Najpierw było fajnie. Ganiałem Małą, ona gryzła mnie w ucho (to mniej fajne...). Pańcia machała kijami (na wszelki wypadek nie podbiegałem zbyt blisko). Ale ile można ganiać??? Co ja jestem? Biegacz? Może jeszcze agility, co? Chyba widać, że jestem pies K-A-N-A-P-O-W-Y!!! Nie ganiam! Wyleguję się! I lubię być miziany! I pić mi się chce, a ta uciekająca woda jakaś gorzka czy słona - dość powiedzieć, że obrzydliwa. Miałem dość. Kazałem się Małej położyć. Sam też padłem i czekamy. Pańcia po chwili obejrzała się i nas woła. O nie!!! Mowy nie ma! Nigdzie nie idziemy (na wszelki wypadek przytrzymałem Małą coby się głupia nie wyrwała). W między czasie doczłapał Duży Ludź. Jakiś taki zmieniony na twarzy. A sapał.... Pani przez chwilkę popatrzyła na naszą trójkę. Stwierdziła, że jesteśmy zaśniedziałe lenie (zaśniedziałe???) i że więcej nas na nordic (???) nie zabierze (huuuura!) Duży Ludź dostał do ręki kije (dziwne, na niego nie działały...) i Małą. Ja jechałem na Pańci. Pod pachą..... Nie ma to jak dom... i kanapa.... I żeby było jasne... nigdzie się dzisiaj nie ruszam!!!!
×
×
  • Create New...