-
Posts
1642 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ossa98
-
KORNEK 8 latek porzucony przez najbliższych ... ma dom
ossa98 replied to Aska25's topic in Już w nowym domu
Kornelku - śmigaj na pierwszą stronkę! -
zapisuję na razie...
-
WYZLY z Bielska Bialej Cypis i Rumcajs/Ogien i Woda/ Rumi znow bez domu:(
ossa98 replied to Ati's topic in Już w nowym domu
Mizianki dla Myśliwego - jeśli cioteczki mają taką możliwość... -
Pozdrowionka dla Topiczka i wszystkich cioteczek!
-
Ja znalazłam w MP - nawet kilka artykułów z ID:-)
-
Ten artykuł również jest ciekawy...Co o tym myślicie? [URL]http://www.psy.pl/archiwum-miesiecznika/art2778,negocjuj-z-psem.html[/URL]
-
Cockermaniaczka, a możesz wrzucić link do tego artykuły Dunbara?
-
No właśnie. Przed pogryzieniem to chyba jednak kaganiec najlepiej chroni:evil_lol:. Hmmm...ciekawa sprawa. Rozumiem, że w książce nie zostało to wyjaśnione? Może w następnych. Czytałam, że zostały wydane kolejne dwa tytuły.
-
Nie, ja tego nie rozumiem.Miałabym psa na spacerze prowadzić tak jak wystawowego na ringu? Przecież to niewygodne i funkcjonalnie - trudne do wykonania, zwłaszcza podczas długiego spaceru. Zresztą i tak najczęściej, w odpoweidnim momencie, puszczam psiaka wolno, żeby mógł sobie poszaleć. Czy ten sposób prowadzenia psów ma mieć zastosowanie tylko w określonych sytuacjach? Chyba muszę kupić tę książkę...i Stilwell - dla równowagi:-).
-
KORNEK 8 latek porzucony przez najbliższych ... ma dom
ossa98 replied to Aska25's topic in Już w nowym domu
Jak najbardziej - na ogólny. Co do tego braku zaufania, wiesz....wspominany tu juz przeze mnie Lisek, który całe życie spędził na łańcuchu, bez kontaktu z człowiekiem, chowający się do budy na widok osób, które przez dwa lata mu pomagały, przynosząc jedzenie - w hoteliku odzył całkowicie, jest zupełnie innym psem, lgnącym do człowieka, proszącym o pieszczoty. Jedyny problem ma w kontaktach z innymi osobnikami płci męskiej. Liczę na to, że z Kornelkiem będzie tak samo. Byleby go tylko jakimś sposobem wyciągnąć z tego schronu i przenieść do DT lub hotelu. -
WYZLY z Bielska Bialej Cypis i Rumcajs/Ogien i Woda/ Rumi znow bez domu:(
ossa98 replied to Ati's topic in Już w nowym domu
A widziałyście tego pięknego smutasa? Ujął mnie za serce, bo bardzo przypomina mojego śp. Oskarka:-(. [URL]http://allegro.pl/wyzel-potrzebuje-pomocy-i1224258287.html[/URL] -
Super wieści! oby adopcja okazała się szczęśliwa!
-
Brutus-teraz Rufus. Pojechał do DS. Proszę trzymajcie kciuki!
ossa98 replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Oj, Brutusek to teraz prawdziwy arystokrata - Pan na włościach:-) -
Cudowne to psisko, piękne niesamowicie! jak czlowiek przypomi sobie jak wyglądała na początku...ech... Szkoda tylko, że ten charakter trochę zadziorny. Ale w sumie i tak dziwię się, że nie pojawił się do tej pory potencjalny domek. Czy Sonia ma aktualne ogłoszenia? I co z ta moją wpłatą? Nie dostałam na pw danych. Mam nie wpłacać? Mizianki dla złośnicy i pozdrowienia dla Redpita!
-
Nagradzanie może przybierać różne formy, niekoniecznie ulubionego smakołyku. Może to być też pieszczota czy zabawa z psem. Karą zaś brak uwagi ze strony ukochanego pana - co podobno jest dla psa najdotkliwszą naganą. Oczywiście, pod warunkiem, że relacje między człowiekiem i psem są prawidłowo zbudowane. Zdaje się, że nie ma jednej właściwej metody. Czasami trzeba bardzo stanowczo zareagować i nie można bawić się w przymilny, zachęcający ton czy wabienie smakołykami. Tym bardziej, że nie zawsze się to sprawdza. Mój piesio, kiedy jest w burzowej panice, nie reaguje na nic. Jest całkowicie zdominowany przez strach. Próbowałam ignorowania lęku, odwracania uwagi, wydawania znanych mu komend, smaczków, spokojnego, miłego tonu. Nie pomaga. Na spacerze trzęsie się, chowa pod krzakami, nie chce ruszyć z miejsca. Czasami trudno było mi wrócić z parku do domu. Musiałam przeczekać deszcz i pioruny:shake:. Dopiero wtedy moje słoneczko raczyło ruszyć dooopkę:evil_lol: i pójść w znanym nam kierunku. Jeśli chodzi o tzw. kopanie Milana, to nie miałam na myśli oczywiście potężnego kopa zadanego po to, by pies czuł ból. To charakterystyczne kopanie tyłem stopy, tak jakby z boku psa, kiedy np. pies idzie obok niego, ale wyprzedza, ciągnie na smyczy...nie rozumiem tego. Nawet jeśli cel wydaje się słuszny.
-
Brutus-teraz Rufus. Pojechał do DS. Proszę trzymajcie kciuki!
ossa98 replied to obraczus87's topic in Już w nowym domu
Wszystko dobrze się ułożyło - takie zakończenia lubię:-) -
Drastyczne (z punktu widzenia psa - od razu sprostuję) są dla mnie wszystkie metody z wykorzystaniem siły fizycznej - nie tylko wieszanie, podduszanie, szarpanie, o których była tu mowa, ale również przewracanie, kopanie - tak często stosowane przez Millana w charakterze korekty, zmuszanie poprzez ciągnięcie smyczy zapierającego się ze strachu psa - np. do wejścia do określonego miejsca. Programy Cesara oglądam na NG, oglądałam również prawie wszystkie odcinki programu Victorii Stilwell, żeby nie było, że opieram się tylko na dwóch filmach zamieszczonych na youtube:evil_lol:. Preferuję, jak już wcześniej wspomniałam, pozytywne metody szkolenia psów, co nie oznacza, że zamierzam negować czy radykalnie krytykować metody stosowane przez Millana. Część zasad jest zbieżna z ogólnie stosowanymi. To przecież oczywiste, że pies musi mieć zajęcie, odpowiednią dawkę ruchu, potrzebuje konsekwencji w prowadzeniu a także okazywania czułości, w odpowiednich momentach. Tu Cesar "Ameryki nie odkrył";). W niedawno oglądanym odcinku, Cesar pokazywał jak postępować z lękliwym psem, który boi się głośnych odglosów burzy, wystrzałów etc. Ten odcinek był dla mnie wyjątkowo interesujący:lol:, bo sama mam psa panicznie bojącego się burzy. Chętnie skorzystałabym z metod tam zaproponowanych. Niestety nie każdy ma dostęp do specjalnych kabin,w których symuluje się odgłos strzelających petard czy piorunów, z jednoczesnym angażowaniem psa w pracę na bieżni:-). Pamiętam, że Millan pracował z tym psem dość dlugo, efekty były, ale tylko w jego obecności. Kiedy właściciele przyjechali po psa, on przypomniał sobie wcześniejsze wzorce zachowania i nie był już tak zrelaksowany, otwarty. Jak widać, z każdej metody szkolenia, wychowania można wybrać coś pozytywnego, dobrego dla siebie. Nie ma idealnej recepty na sukces pracy z psem, każdy psiak jest inny i potrzebuje innych bodźców, dostosowanych do niego i uwzględniających genezę powstania niepożądanego zachowania.
-
Witam na wątku, zwłaszcza Jacola, którego bardzo szanuję i podziwiam za skuteczną pracę z psami. Jestem zagorzałą zwolenniczką pozytywnego szkolenia psów i taką też metodę stosuję wobec swojego psiaka. Z tego też powodu bliższy jest mi system pracy Victorii, niż Cesara. Temat ciekawy i niestety bardzo kontrowersyjny. Interesuje mnie co na temat zastraszania psa i siłowego wymuszania posłuszeństwa myśli Jacol. Jakie mogą być konsekwencje stosowania drastycznych metod Millana w dalszej perpektywie? Czy są skuteczne tylko na chwilę? W programie "zaklinacza psów" skuteczność pracy z psem nie jest weryfikowana, np. po roku od nakręcenia materiału.
-
No właśnie. Guaro jest moim trzecim psem, właściwie czwartym. Drugim, wyłącznie moim. Z żadnym nie miałam problemów zdrowotnych. Wszystkie dożywaly pięknego wieku. Dopiero pod koniec życia pojawiły się uciążliwe dolegliwości i choroba, zakańczająca życie:-(. Pierwszy pies nie miał specjalnej, psiej diety. Jadł to co my - takie były czasy. Ja byłam małym dzieckiem, a rodzice nie mieli odpowiedniej wiedzy na ten temat. Zresztą dostępność karm 25 lat temu była ograniczona - o ile w ogóle jakieś były. W międzyczasie zmieniały się koncepcje żywieniowe i wychowawcze również. Kiedyś szkolenie z kolczatką było standardem, teraz tylko poprzez pozytywne wzmacnianie. Żadnego szturchania czy korygowania zachowania przez szarpnięcie. Drugi, mój najukochańszy Oskarek - z avatara - był żywiony karmą przemysłową przez całe życie. Nie chorował, był energicznym, zabawowym psiakiem - prawie do końca (żył 15 lat). No i teraz Guarcio - mix po przejściach, żywiony zgodnie z obowiązującymi normami. Nie ma reguły. Tak jak z ludźmi. Choć pewnie, kiedy kupuje się psa ze sprawdzonej hodowli, z rodowodem, minimalizuje się ryzyko wystąpienia pewnych schorzeń, chorób, wad etc. Ja zawsze brałam psiaki z odzysku:-)
-
KORNEK 8 latek porzucony przez najbliższych ... ma dom
ossa98 replied to Aska25's topic in Już w nowym domu
Biedny Kornelek:-(. Szkoda, że mam tak do niego daleko. Podnoszę biedaka chociaż. -
Dziewczyny, Jaaga, Biedronka - a jakie macie pieski? tzn. jakiej rasy? Przerażające jest to o czym piszecie. Skąd u psiaków takiew strętne dolegliwości? Tak było od poczatku, czy pojawiło się z czasem? Żal psiaków, że muszą się tak męczyć.