Jump to content
Dogomania

tripti

Members
  • Posts

    8127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tripti

  1. ma ktoś może jakiś pomysł jak pomóc tym szczeniakom przeżyć?
  2. [quote name='koosiek']Jeżeli potrzebowałybyście ozdrowieńca po parwo do transfuzji, to jeden ze szczeniaków z Andy ostatnio to przeszedł.[/QUOTE] na czym to polega? szczeniaki w schronisku mają parwo, nie wyglądają na chore, narazie nie można nigdzie zdobyć surowicy, żeby podać im na miejscu. Floral, biała sunia musi wyjść z tego, daj koniecznie znać i dziękuje bardzo za informacje szybkie, prawdopodobnie dzięki temu uda się uratować tą małą suczkę, weci nawet nie podejrzewali tej parwo.
  3. niestety przywlokłam parwo do domu :( nie objawia się jak typowe parwo, ale w teście wyszło :(
  4. Kaja (czarna puchata) jest już w swoim ds. Tua ma dt do końca czerwca tak mniej więcej, o zdjęciach nie wiem nic. Szanta po jednej nocy wróciła z adopcji i jest w hotelu u Astaroth, ale wróciła nie przez to, że jest niefajna czy kłopotliwa, tylko przez niezbyt odpowiedzialne podejście niedoszłych adoptujących, np przez brak wcześniejszego zapoznania małego dziecka bojącego się psów z psem.
  5. ta mała u mnie też ma parwo, byłam z nią w klinice, wet stwierdził, że gdyby nie zrobił testu nie uwierzyłby, że może być chora na to. Nie ma biegunki, wymiotów, je i pije, mniej niż wczoraj, ale jednak. Dostała surowicę, antybiotyk i coś jeszcze. w związku z tym szczeniaki ze schroniska nie mogą wyjechać, prawdopodobnie one są źródłem zakażenia, chociaż dziś nie wyglądały na chore, odrobaczyłyśmy je i odpchliłyśmy dziś. trzeba zrobić jeden test na parwo na miejscu w schronisku dla jednego ze szczeniaków - jutro, jeżeli wyjdzie pozytywnie to będzie pewność, jeżeli nie mają parwo, to musiałam przynieść to do domu razem z białą sunią, więc tu Agnieszka też będzie musiała sprawdzić. To czy jutro się uda zależy od tusinki. jeżeli są chore, to trzeba załatwić surowicę i jakoś im podać - tutaj Astaroth zapyta u swojej wetki, ja dostałam surowicę spod lady i na chwilę obecną więcej nie będą mieć tam do sprzedania. TRZYMAM KCIUKI za białą sunię!
  6. chuda nadal jest, ale się odkarmi, dopiero 2 tyg i 4 dni jak z więźnia wyszła, wetka stwierdziła, że pewnie uszy nie będą stojące, a tu takie piękne radary. Floral martwi się, że mała mało je, ale może to jeszcze wynik stresu związanego ze zmianą miejsca. z tą Panią z Poznania jak się da to warto pociągnąć temat, transport zawsze się znajdzie, a i osób na wizytę w poznaniu sporo. koosiek właśnie daj koniecznie znać.
  7. proszę pomyślcie cokolwiek jak to zrobić, żeby było dobrze, jest transport na sobotę dzięki malvaaa, jest jeden normalny tymczas i jeden bardzo awaryjny u koosiek i dopiero od poniedziałku, ale teraz tak sobie pomyślałam, że jej będzie za cieżko z dwoma, więc zostaje jeden szczeniak bez niczego a do tego ten drugi co ma trafić do koosiek musi gdzieś przeczekać w wawie do poniedziałku.
  8. no tak tak, tylko może jakoś uda się ogranąć te miejsca tymczasowe narazie, dzięki Aga.
  9. te dokładnie, ale ds na chwilę obecną to kiepski pomysł :(
  10. [quote name='Tattoi']Masz, masz:-)[/QUOTE] doszło!:) .......
  11. w międzyczasie umknęła dobra wiadomość w tym wszystkim,[B] biała sunia jest już w swoim nowym domku[/B], Floral napisze pewnie więcej, ogólnie to jest dobrze. próbujemy coś zdziałać w tej sytuacji szczeniaków. W schronisku zostały jeszcze trzy maluchy tej matki. Malvaaa zgodziła się pomóc w transporcie w tą sobotę. Szczeniaki mają domy tymczasowe. Jeden ma pewny dt, a dwa pozostałe trafiłyby [B]awaryjnie[/B] na dt do koosiek, ale to naprawdę awaryjne rozwiązanie i [B]jakby ktoś mógł odciążyć koosiek chociaż z jednym to byłoby zbawienne.[/B] [B]Inny problem jest taki, że koosiek mogłaby odebrać je dopiero w poniedziałek np rano. Czy ktoś zgodziłby się na nocleg w wawie?[/B]
  12. jaka to karma 20 kg za 50 zł? to z jakimiś zniżkami? czy każdy może tak kupić?
  13. Dziewczyny, pewnie można zaryzykować ten ds w Poznaniu, ale ktos kto ma kontakt z panią musiałby z nią porozmawiać na ile jej chęci są realne. Druga sprawa, martwię się, żeby nie dowieźć do tego domu trupka, zamiast żywego psiaka. Jak do ogólnego osłabienia dochodzi stres to kończy się to tragicznie. Stąd po rozmowie z jedną z osóba tutaj z wątku, do której na tymczas miał trafić czarny szczeniak, doszłyśmy do wniosku, że lepiej wstępne odrobaczenie i odpchlenie zrobić na miejscu, w środowisku dla nich naturalnym.
  14. jej współczuję Wam Dziewczyny :(
  15. Aga to jutro tak jakby.... a ta Pani już wybrała? jak to wogóle wygląda? dom sprawdzony?
  16. [quote name='malvaaa']no do mnie napisala teraz ze sie skontaktowala z ktoras z was i niestety odbior psiaka z warszawy a ona nie ma samochodu i nie ma jak. szkoda bo to przynajmniej dla jednego szansa...[/QUOTE] to pewnie ta Pani kontaktowała się z tusinką z tego wynika. [quote name='Agnieszka_K']a skąd ona jest? może jakoś udałoby się transport załatwić? to byłaby wielka szansa..[/QUOTE] wynika, że z Poznania. Ja nie wiem czy one przeżyją taką trasę, jeszcze na dodatek gorąco. koosiek odpchlenie i odrobaczenie na teraz - coś im da - szanse na życie. Trzeba to zrobić ze wszystkimi psami w tym boksie, czyli też matka i dwa czarne psiaki większe.
  17. dzięki. szczerze powiem, to nie wiem, który ze szczeniaków przeżyje na 100%. [B]Czarny chłopak niestety nie żyje[/B], nie było to parwo, ani babeszja nie było objawów, prawdopodobnie robaki, ale niewiadomo na pewno sekcja nie została zrobiona. Szczeniaki trzeba najpierw porządnie odrobaczyć i odpchlić w miejscu gdzie teraz są, czyli w schronisku, żeby nie nakładał się na to dodatkowo stres związany ze zmianą miejsca. Przede wszystkim mają niedobór witamin objawiający się np niedźwiedzią łapą, suczce z białym plączą się łapki jak chodzi.
  18. ufff to na całe szczęście, że wszyscy cali po tym szczepieniu, po wcześniejszym opisie Ani od weta miałam lekką niepewność.
  19. no to zaraz robię, pół na pół z truskawkami :)) dzięki!
  20. [quote name='Nutusia']Tusinko, udało się z wizytą na Natolinie?...[/QUOTE] tak wszystko już załatwione, ja odpowiem w imieniu tusinki, dzięki.
  21. o to nareszcie będziecie mieli spokój, dziękujemy za upilnowanie. A z panią z Krakowa, właśnie jak? ktoś chyba regularnie jeździ na trasie kraków -wawa, gdzieś na dogo był wątek.
  22. o to już, to dobre wiadomości w sumie na początek. Będzie dobrze, musi być.
  23. o to już jednak :) no niby dobre to, że nie weźmie od obcego, ale później Marcin już chciał jej dać na ogródku, a ona uciekała, a później dziabnęła chyba Dianie (jak ta pobiegła szczekać) tą zaczętą i dokończyła. Ciekawostka z tą Witą, wcześniej tak nie było, a teraz jest nieciekawie, bo marszczy tego nosa i kłapie dziobem, ale z tą białą już uspokoiło się. Diana szczeniaka zaatakuje - raczej skarci (wiadomo kiedy) jak chodzi i zagląda po kątach, próbuje coś pogryźć, zniszczyć, zajrzeć do torby, weźmie zabawkę, ale jak szczeniak nie odpowie to odpuszcza. Przy szczeniakach to naprawdę super wychowawca mimo wszystko. Jak był Miluś - dorosły samiec podobnych gabarytów - to wtedy zaczęło się u Wity chyba, a Diana mimo, iż suczka - atakowała go, on spokojny odwarkiwał się nie bardzo umiał się obronić, ale prowokował i było groźnie, mimo iż przeciwne płci psie. Wtedy pamiętam Diana spała na smyczy ze mną, bo Miluś nie dawał się nigdzie na noc zamknąć, a niby pies i suka. Może Wita tak zachowując się chce wywalczyć sobie pozycję? Co dziwne naprawdę dobrze, żyje z tą agresywną onką zza płota, a ja się coraz bardziej boję tego psa.
×
×
  • Create New...