Jump to content
Dogomania

tripti

Members
  • Posts

    8127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tripti

  1. bardzo ładne zdjęcia! ale rzeczywiście Dosia na taką duuużą wygląda, a to chudziutkie i malutkie. mimo iż wszystko tak dobrze ułożyło się, Dosia nadal szuka wsparcia finansowego.
  2. [quote name='tusinka22'][b]szukam osoby do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej [color=darkred][u]warszawa ochota.....[/u].[/color][/b][/QUOTE] dla Szanty??????????? daj koniecznie znać i najlepiej ulicę też.
  3. [quote name='Awit']Kurcze, małe sunie szybko by domki znalazły, a tam, czy ktoś je wypatrzy? Czy będą wysterylizowane? I gdzie dalej trafią.....[/QUOTE] raczej nikt nie wypatrzy, niewiele osób nawet miejscowych wie o tym miejscu, na pewno nie będą wysterylizowane, to taki byle jaki punkt przetrzymań, wcześniej jak zebrało się kilka psów były wiezione do korabiewic, teraz nie ma z nikim umowy, więc z czasem trafią "gdzieś dalej" ( raczej nie do żadnego schronu).
  4. [quote name='emilia2280']ale one pewnie i tak mialy kontakt z innymi szczeniami? a wszystkich jest ile?[/QUOTE] są jeszcze cztery białe ok 5 tyg, ale w przeciwległym rogu schroniska dzieli je z 800 m. Inny człowiek zajmuje się tamtym rejonem. dziś postaram się wrzucić ich zdjęcia. tamtych szczeników już tusinka nie sprawdziła, bo udało się zdobyć tylko 1 test. Ponoć w Żyrardowie w lecznicy mają możliwość ściagnięcia surowicy za 70 zł, ale to już tusinka musi się wypowiedzieć, bo to ona rozmawiała.
  5. raczej nie są sprawdzane, tam nie ma chyba na całym terenie czytnika nawet. Adopcja ponoć jest prosta - przychodzi się i zabiera psa, coś być może trzeba podpisać.
  6. ja walczę w domu z parwo i szukam surowicy dla innych szczeniaków. Aniu daj znać czy możemy Kajo po trochu ogłaszać. Jak to to może jakieś fachowe zwroty, które dałoby się umieścić w tekście do ogłoszeń?
  7. [quote name='koosiek']O właśnie o to chodzi, we krwi psiaka, który przeżył parwo są odpowiednie przeciwciała, z których robi się surowice. Tylko pytanie, czy to musi być ten sam rodzaj parwo?[/QUOTE] nie udało się kupić surowicy w Czechach :( no właśnie ja wiem, że z krwi, ale "robi się" czyli ktoś to musi zrobić gdzieś... parwo u tych małych szczeników wygląda na to, że jest typem parvo C, nie daje objawów.
  8. wiecie co, w sumie to nie podałam nazwy miejscowości publicznie celowo - ja nie chcę, żeby te psy nagle zniknęły :( narazie napisałam gdzie się da, jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś pomysły to proszę piszcie. Z innych psów to jest tam pitbull czy amstaff taki duży, groźny chyba agresywny jest sam w klatce nawet dość dużej to już można nazwać kojcem. W klatce obok są trzy duże kudłacze. W małej klatce dwie malutkie sunie, jedna przerażona w rogu do granic możliwości. W najmniejszej klatce jest ten husky.
  9. [quote name='emilia2280']Tripti, pisz co udalo siézalatwic w Czechach, bo umieram z ciekawosci, czy sié udalo i ile kupic.[/QUOTE] Emilia nie ma :( wetka z drugiej lecznicy w Libercu była na tyle uprzejma, że sprawdziła u znajomych wetów i w hurtowni - nie ma na stanie w tym rejonie.
  10. W pewnym miejscu ponoć od ok 2 miesięcy w małej klatce siedzi zamknięty pies [B]w typie husky[/B]. Klatka jest na tyle mała, że pies nie może w niej stanąć z wyprostowaną głową ani przeciągnąć się. Odchodów ogrom. Na klatce blacha, która nagrzewa się od słońca. W podobnej sytuacji jest jeszcze kilka psów, ale one mają trochę większe klatki. Jest to miejsce, w którym przetrzymywane są odłowione bezdomne psy z terenu tej gminy. Adoptować można go bez problemu, problem w tym, że niewiadomo ile jeszcze czasu tam będzie, aż skończy inaczej :( pies płacze straszliwie :(na oko jest młody. Czy ktoś z Was mógłby w jakikolwiek sposób pomóc temu psu? [IMG]http://images46.fotosik.pl/842/ff71edcfbddc20eb.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/876/e75795f22ba94dfc.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/697/8377fc7ad719e3ea.jpg[/IMG]
  11. [quote name='tusinka22']cały czas trzymam za małą ogromne kciuki[/QUOTE] ja też, daj znać koniecznie.
  12. [quote name='AnnaA']Frida natomiast dużo lepiej. Była q..pa, miejscami czarna od węgla ale foremna. Może niezbyt zwięzła, ale dała się na łopatkę pozbierac. Mała bawi się z Tarą, skacze. Troszeczkę rano pokasływała więc dałam jej jeszcze rutinoscorbin ale węgłem i smectą już nie będę jej męczyc. Bardzo ładnie je. Będzie dobrze![/QUOTE] a`propos pokasływania, wetka, która przyjmowała sunię z parwo jak jeszcze nie było to stwierdzone pytała m.in. o kupę, jedzenie i o to czy kaszle - może być to jeden z objawów, bo to że jest w miarę żywotna sama widziała. Parwo wyszło tylko na teście, tak pies był normalny, gdyby nie podjęto leczenia, po prostu nie obudziłby się któregoś razu. u mnie zaraził się pies, który nie miał fizycznie kontaktu z zarażonymi szczeniakami.
  13. [quote name='emilia2280']masz zuuota jego wszelkie dane na pw. niech bierze ile ma w poniedzialek. jakby Wam skapnélo nadwyzká, to ja odkupié.[/QUOTE] mam, dzięki, już wysłałam smsem dane, ale wychodzi, że to odłegłość ok 300 km z kawałkiem na terenie Czech, ale to niech miejscowy ktoś oceni, a jak to tak daleko, to może gdzieś na miejscu. Tylko jak to po czesku fachowo się tłumaczy???
  14. [quote name='emilia2280']trzeba do czecha dzis dzwonic i zapytac. jak jest w hurtowni to moze 1-2 dni byloby? ale czy tylko w poniedzialek mozecie odebrac?[/QUOTE] tylko w poniedziałek, ewetualnie jutro.
  15. to daj koniecznie znać jak ją kupić w poniedziałek? czy po prostu jeździć po lecznicach w ciemno? (na to pewnie czasu nie będzie:( )
  16. wiecie co, dzięki emilia2280 jest dostęp do surowicy z Czech, może będzie dobrze.
  17. jakaś zamotana jestem, nie skojarzyłam Czech, ale teraz mój TZ jest w Czechach wraca w poniedziałek pod Warszawę, a następnie w poniedziałek wieczorem znam osobę, która będzie jechała pod Radom.
  18. dzięki Floral za informacje, trzymam kciuki, zupełnie inaczej to parwo przebiega u tej szczeniorki co została u nas, prawdopodobnie jest to inny typ. Biała sunia nie miała kontaktu bezpośredniego z tymi szczeniakami małymi, on trafiły do łazienki, a zniosłam je jak już suczka była na zewnątrz i nie wróciła do domu. Do tego nie miały typowych objawów. Czy ktoś może mi wytłumaczyć jak to jest z tą krwią ozdrowieńca? bo to nie jest takie proste, że weźmie się krew i wstrzyknie, to jeszcze nie jest surowica i tak to chyba nie działa, mówiłam wetowi, że mamy dostęp do psa, który pokonał parwo - a on powiedział, że nic nam z tego.
  19. wiem wiem, miałam z tym dużo szczęścia, trafiłam też na życzliwego weta, na wynos niestety nie chcieli mi sprzedać reszty, zaraz napiszę do Ciebie pw, bo w schronisku zostały jeszcze 3 szczeniaki z parwo.
  20. jakby była taka potrzeba z tą surowicą to w Milanówku pod warszawą mają jeszcze trochę, to zależy ile waży ta sunia i jak daleko ma do Milanówka. Za wizyte, badanie, test na parwo, surowicę i antybiotyk zapłaciłam 70 zł.
  21. ja ostatnio przyciągnęłam do domu (w zeszłym tyg) ze schroniska parwo, które nie daje żadnych objawów typowych oprócz nagłej śmierci, jeden szczeniak zmarł, weci nawet nie podejrzewali parwo. Z drugim pojechałam do innej kliniki, przebadali sprawdzili - wszystko w normie, na całe szczęście mieli ostatni test na parwo - wyszły dwie kreski, które dla wszystkich były zaskoczeniem, mimo iż ten szczeniak je, pije, chodzi, nie ma biegunki - ma 70% szans na przeżycie, dostał surowicę i antybiotyki, to jest jakaś straszna zaraza :(
  22. np żyrardów, grodzisk maz., piaseczno, milanówek, puszcza mariańska, pruszków, wołomin i jeszcze innych, z surowicą jest duży problem. Jeszcze kwestia tego czy nie dostaną biegunki i wymiotów, jeżeli tak to szybko muszą trafić pod kroplówkę.
  23. na chwilę obecną marna, wet "zajmujący się" schroniskiem jest na urlopie, jest ktoś kompletnie niekumaty na zastępstwie, zamiast testu na parwo zaproponował mi przez tel szczepionkę, a "testów to nie ma wogóle". Ten test, który zdobyła tusinka za 40 zł był ostatni w okolicznych lecznicach i mniej okolicznych. Surowicy w okolicy nie ma... Szpitalik w Żyrardowie za 3 szczeniaki 80 zł doba odpada - za drogo. Sytuacja w schronisku jest zła, kiedy mogli jakiś czas temu zwrócili nawet pieniądze za badania morfologiczne i biochemię tego pudelka, teraz jest źle.... Nie wydadzą kasy przeznaczonej na dzienne wyżywienie wszystkich psów na ratowanie trzech szczeniaków i to bez pewnego skutku... Myślałam jakoś bardziej w kierunku tego, żeby jednak zdobyć surowicę i antybiotyk i podać im na miejscu, bez stresu w naturalnych dla nich warunkach. tą sunię u nas widziało już kilku wetów i naprawdę dla żadnego z nich na oko nie wygląda na chorą na tradycyjne parwo, to wyszło tylko na teście, ani wymiotów, ani biegunku, ani zapachu specyficznego, pije i je tak jak reszta rodzeństwa w schronisku.
  24. to jest rodzaj parwa, który atakuje bezobjawowo w przypadku tych małych szczeniaków coś na n...., Tattoi mi to rozpisała. Szczeniaki bez leczenia właściwego wcześniej czy później umrą w schronie, wet powiedział, że nie mają szans same pokonać choroby.
×
×
  • Create New...