Jump to content
Dogomania

tripti

Members
  • Posts

    8127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tripti

  1. teraz to z tymi adopcjami to loteria, jeden piesek znajduje dom w tydzień, a inne czekają kilka miesięcy.... Bambino na czas Twojego urlopu zrzucimy się (prawda;)?) na pobyt malucha w hotelu, gdyby tak się stało, że nie znajdzie domku do tego czasu. Te hotele nie są takie złe w końcu, bo to tylko na chwilę.
  2. [quote name='mru']R. opowiadał nam o tej interwencji na Czarnieckiego [IMG]http://www.dogomania.pl/../../images/smilies/evil_lol.gif[/IMG] psiakowi nic nie było, miał ranę na łapie i wdało mu się tam jakeiś zakażenie - prawdopodobnie dostał od niego gorączki i nie miał ochoty sie poruszać pies miał chip, właściciel długo nie odbierał ale w końcu odebrał i przyjechał po psa pies mieszka na ulicy Sienkiewicza (czyli niedaleko miejsca gdzie leżał) - można mieć na niego oko[/QUOTE] A narzekał bardzo???:) ale pies nawet mimo iż był blisko domu, to do tego domu nie kierował się, a przez około 2 tygodnie kręcił się po czarneckiego i zagłoby, a właściciel nawet nie szukał go..
  3. jeszcze taka informacja: te ich wyłysienia na noskach to prawdopodobnie nie od klatki, a od osłabienia układu immunologicznego. Mała w nowym domku nadal nie załatwia się na podwórku, wszystko niesie do domu:) ale wiadomo, że ostatnio to miała duuużo sresu, więc z czasem to samo przyjdzie, a jak będzie wychodzić regularnie to szybko załapie. Ta mała ode mnie nie miała pełnych szczepień, tylko te podstawowe, więc narazie weterynarz zalecił im ograniczony kontakt z podwórkiem i obcymi psami, więc wychodzi tylko do ogródka. Ma już ustalony harmonogram szczepień, a teraz dodatkowo dostała jeszcze witaminę A, u mnie też dostawała to w dropsach psich. Pani podkreśliła, że zwrotu na pewno nie będzie:)
  4. tylko, że miesiąc z psem to długo, zarówno pies jak i człowiek przywiązują się do siebie po takim okresie... o Ziutku coś już czytałam, on chyba siusiał w mieszkaniu pani, no ale tego można oduczyć przecież... Mi dziś moja panna pierwszy raz chyba od roku z radości, że wróciłam do domu przysiadła i dała płynny upust swej radości:) Sonia, zaniedbałam Cię ostatnio, ale pamiętam o Tobie:)
  5. Przepraszam, że nie w temacie, ale chodzi w sumie o południowe rejony, a na tym wątku jest kilka osób z tych okolic. To ogłoszenia, które znalazła Kora: [B]POSZUKIWANY PIES:[/B] "Tu widze ze poprawili ogloszenie z tego [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=#22364f]12. lutego w okolicach ul. Pomorskiej w Piasecznie zaginął pies. Ma ok. 80 cm wzrostu, jest czarny z beżowymi elementami na pyszku i łapach. Jeśli go ktoś widział proszę o kontakt. [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Tahoma][SIZE=1][COLOR=#22364f]kontakt: [EMAIL="natka-d4f@wp.pl"]natka-d4f@wp.pl[/EMAIL]/ 728810453 [/COLOR][/SIZE][/FONT] na [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=#22364f]11. lutego, w okolicach ul. Orężnej w Piasecznie zaginął pies. Ma 5 lat, czarną, podpalaną sierść i około 60 cm wzrostu. Proszę o pomoc! [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Tahoma][SIZE=1][COLOR=#22364f]kontakt: 603923762 / 728810453 " Czasami przypadki chodzą po ludziach, więc może ktoś akurat przez przypadek gdzieś go zauważy: [IMG]http://images41.fotosik.pl/262/f909a72f10b55963med.jpg[/IMG] [/COLOR][/SIZE][/FONT]
  6. dziś dostałam pięknego mmsa z rozkosznie wyciągniętą niunią na posłanku:) ciekawe co to z niej wyrośnie... mam nadzieję, że będziemy mieli okazję zobaczyć:) [B]mru,[/B] na ogłoszeniach papierowych jest kontakt do mnie, więc teraz muszę wiedzieć, czy odsyłać ewentualnych zainteresowanych do Ciebie, czy do hotelu na oglądanie? bo z tego co wiem, to hotel wie, że bez sprawdzenia domku nikomu nie wyda psiaka. A ja już nie mam w domu żadnego małego szczeniaka do do prezentowania:(
  7. Kora, proszę miej na uwadze tego psiaka powyżej, może coś Ci przez przypadek wpadnie w oko. Ale ten psiak bez ogona to nie jest ten pies odłowiony wczoraj z lipowej w zalesiu, bo tamten miał bujny ogon, ale DadaM napisała na innym wątku, że ten odłowiony z lipowej ma chipa i skontaktowali się z właścicielem już, więc jego historia chyba dobrze się zakończy:)
  8. To ja wrzucę "mojego" wilczaka, który od grudnia zeszłego roku szuka domu:( jest podobny do tego powyżej;) [B]1) Imię: SONIA[/B] 2) [B]Płeć: SUCZKA[/B] 3) [B]Wiek: ok 1 roku[/B] 4) [B]Miejsce pobytu: aktualnie Białystok[/B] [B]5) Opis:[/B] młoda zdrowa sunia zabrana w grudniu 2009 r. z ulicy w czasie cieczki, już po sterylizacji. Miło nastawiona do ludzi, szczeka sporadycznie, bardzo ładnie i delikatnie zachowuje się w stosunku do dzieci, waga około 12 kg. Posłuszna, grzeczna, spokojna, na podwórku lubi pobiegać za piłką lub patykiem, przychodzi na zawołanie. Do innych psów nastawiona pozytywnie. Załatwia się tylko i wyłącznie na podwórku. Je wszystko co dozwolone dla psa. 6) [B]Uwagi: [/B]POMOCY w szukaniu dla niej domku!!! 7) [B]Kontakt: 608-008-883, [EMAIL="psiaki2010@gmail.com"]psiaki2010@gmail.com[/EMAIL][/B] 8) [B]Link[/B] do wątku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/176528-Oddam-albo-WYRZUCAE-MoA-e-jednak-chce-ktoA-takiego-psa[/url] 9) [B]Fotka[/B], więcej zdjęć na pierwszych stronach wątku: [IMG]http://images46.fotosik.pl/266/ddbbb62deb6259d9med.jpg[/IMG] Jest to kundelek, wcześniej myślałam, że podobny do huskiego, ale teraz porównując zdjęcia mi osobiście bardziej przypomina wilczaka.
  9. [quote name='Kora']Tu widze ze poprawili ogloszenie z tego [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=#22364f]12. lutego w okolicach ul. Pomorskiej w Piasecznie zaginął pies. Ma ok. 80 cm wzrostu, jest czarny z beżowymi elementami na pyszku i łapach. Jeśli go ktoś widział proszę o kontakt. [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Tahoma][SIZE=1][COLOR=#22364f]kontakt: [EMAIL="natka-d4f@wp.pl"]natka-d4f@wp.pl[/EMAIL]/ 728810453 [/COLOR][/SIZE][/FONT] na [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=#22364f]11. lutego, w okolicach ul. Orężnej w Piasecznie zaginął pies. Ma 5 lat, czarną, podpalaną sierść i około 60 cm wzrostu. Proszę o pomoc! [/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Tahoma][SIZE=1][COLOR=#22364f]kontakt: 603923762 / 728810453 [/COLOR][/SIZE][/FONT][/QUOTE] Słuchajcie, nadal poszukiwany jest właściciel tego psiaka zabranego wczoraj do lecznicy. Ludzie z ogłoszeń powyżej potwierdzili niestety, że to nie jest ich pies. Wkleję później fotkę tego z tych ogłoszeń. Jest podobny, ale to nie on. Na wszelki wypadek zdjęcie psa, którego poszukują ludzie z ogłoszenia: [IMG]http://images41.fotosik.pl/262/f909a72f10b55963med.jpg[/IMG]
  10. ten z czerwoną obrożą kręcił się po okolicy od około 2 tygodni. Ten popielaty został, ale tak jak dr powiedział, że wszystkim nie można pomóc, a niektóre sobie naprawdę dobrze radzą na wolności i jest to dla nich dużo lepsze. Być może ten psiak (popielaty) ma dom, tylko przyszedł do suczki z cieczką... Jadł z ręki, dawał się głaskać.
  11. był jeszcze jeden psiak wczoraj, taki szary, popielaty, milusiński, ale było już ciemno, więc zdjęć nie mam. Jak pojechałam za tym z obróżką to on wyszedł z tej dziury w siatce przy Lipowej. Wygląda dobrze, nie kuleje, nie jest zabiedzony, ale w sumie niewiadomo co to za pies. Dobrze sobie radzi, bo jest miło nastawiony do ludzi, więc prawdopodobnie to tego psa karmił ten chłopak pod kościołem kanapką... Jak dr działał przy tamtym, to ten popielaty z dystansu obserwował całą sytuację.
  12. o dzięki Kasia, że napisałaś, ja spotkałam dwa psiaki, ale żaden z nich to nie jest Anioł, natomiast może jest jeszcze jakiś trzeci... one wyrastają teraz jak grzyby po deszczu... ja bym nie odpuszczała tego tematu. Psiak w lecznicy dla obcych ludzi mógł przypominać Anioła. Psiaki mają dobrą metę na działce z jakimś pustostanem przy ul. Lipowej 19, jest dziura w płocie i do tego święty spokój, bo właściciele działki im nie przeszkadzają, a na dodatek mają suczkę z cieczką.
  13. z panią rozmawiałam, na pewno to dziś sprawdzą, wysłałam jej też na maila zdjęcia, z opisu wygląda na ich psa, ale problem jest w kolorze obroży - ten znaleziony miał ciemną czerwień, a ich ponoć czarną, ale w sumie to już nie była pewna. Da znać jak będzie już coś wiedziała, czyli jak zobaczy psa. Te zdjęcia nie są aż tak tragiczne, żeby swojego psa nie rozpoznać:( [B]koosiek [/B]- ten obecnie w leczincy to na pewno nie jest ten spod kościoła, ale tam jest jeszcze inny taki popielaty, wieć może ten był mylony z Aniołem, bo ma taką wilczurowatą posturę.
  14. [B]Kora, to drugie ogłoszenie tak jakby pasuje, jutro tam zadzwonię, zgadza się czas - jeden człowiek widywał go tam od około 2 tygodni, umaszczenie zgadza się, jedynie te 80 cm lekko nie pasuje, ale może ktoś się pomylił. Jutro to sprawdzę.[/B]
  15. dziękuje, zapamiętam, podeślę też dalej. Ten to nie jest, ten odłowiony dziś ma futrzaty długi ogon, a i waży pewnie z trzy dyszki albo lepiej, no ale więcej informacji trzeba wyciągnąć z lecznicy, bo my wiemy niewiele więcej niż na zdjęciach widać.
  16. To ten piesek: [IMG]http://images35.fotosik.pl/121/c59940a83fec06acmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/262/11df6094403efdd0med.jpg[/IMG] Bardzo spokojny, taki aż dziwnie wyciszony.
  17. mru znasz sprawę z tym psiakiem z dziś. Początek był taki, że zadzwoniła do mnie MyrkurDagur, że powiadomili ją, że pod płotem na jednej z ulic w Zalesiu od 4 dni leży pies i nie rusza się. Pojechałam tam, znalazłam psiaka, rozpytałam sąsiadów i dowiedziałam się, że kręci się tam od około 2 tygodni, a w tym miejscu leży od około 4 godzin (wtedy), później przyjechała DadaM i szukałyśmy ratunku. Pies duży, wyglądał na chorego, bo nie wstawał z miejsca i tak mu jakoś łepek opadał, nie wiedziałyśmy czy chory, czy zatruty, czy po wypadku. Zaczęłyśmy "nękać" doktora, w końcu zgodził się przyjechać, straż miejska odmówiła pomocy. W międzyczasie DadaM pobiegła się przebrać, a pies wtedy wstał i zaczął powli przemieszczać się, utykając na łapę, rozpoczęło się śledzenie, pies nie reagował na wołanie, jak podchodziłam bliżej to prześpieszał kroku, w pewnym momencie zginął mi na jednej z działek, przeszedł przez dziurę w siatce, natomiast później z tej dziury wyszedł jeszcze inny pies. Później oba psiaki były na tej działce. Przyjechał doktor i powiedział, że psa z działki prywatnej nie zabierze... no i pojechał. Stałyśmy przy tej furtce, działka wyglądała na opuszczoną, ale podjechał autokar i udało się złapać właściciela działki no i ustalić, że to nie jego psy... więc ponownie do doktora, było jeszcze kilka przygód po drodze, ale finalnie pies został zabrany do lecznicy. Pies jest duży, zadbany, raczej w dojrzałym wieku, ma ciemną czerwoną obrożę. Hipotezy są różne: uciekł komuś, szwęda się po okolicy, bo tak ma w naturze lub ktoś go wyrzucił jak był przejazdem. Jeden pan kojarzy tego psa z sąsiedztwa, ale narazie nikt do niego nie przyznał się. DadzieM prześlę zdjęcia i ma coś ruszyć ze sprawą ustalenia nowych właścicieli. Mru przede wszystkim to mam prośbę, abyś zwróciła na niego uwagę, my nawet nie wiemy co mu dolega. Rozpisałam się, zaraz powalczę ze zdjęciem.
  18. tak dokładnie:) Nuka już dziś śpi w nowym domku, jeszcze godzinę temu dzwoniłam do nowych właścicieli (rodzina z dzieckiem i królikiem:)) i w sumie grzecznie zachowywała się, zwiedziła domek i już spała na nowym łóżku. Kobieta bardzo sensowna, jak opowiadała o poprzednim chorym piesku ze schroniska, który im zmarł trzy lata temu, to aż jej łzy poleciały, obowiązki z wychodzeniem z psiakiem też już są rozdzielone:) myślę, że będzie dobrze, z wizytami poadopcyjnymi nie ma problemów, ogólnie bardzo fajni ludzie:) dostanę na dniach zdjęcia małej, to wrzucę na pożegnanie:) fajna z niej psinka... [IMG]http://images39.fotosik.pl/262/368aa2ab08456f16med.jpg[/IMG]
  19. jakie fajne:) ale ten czarny to ma ewidentnie niedźwiedzią łapę. Ta też ma czasami wydęty brzyszek, ale to raczej szczenięce. A i jeszcze do pokarmu dosypuję jej utartą na proszek skorupkę jajka, to też dobre na kości i naturalne:)
  20. mru jakbyś była jutro w okolicach piaseczna około 16 stej to daj znać, bo przychodzą jutro ci ludzie, a i jeszcze małą byś zobaczyła:)
  21. ma ktoś może dostęp do takich opasek dla psów z napisem "szukam domu"? wiem, że coś takiego jest i nawet widziałam kilka razy na ulicy. Pytam dlatego, że w sumie jest zainteresowanie na spacerach tą małą (chociaż wygląda wtedy pokracznie, tak jakby szła po lodzie, ale to ze strachu, przejdzie pewnie niedługo). Beczy tylko na początku, a widząc, że nikt się nie lituje przestaje. Dziś był pierwszy dzień bez smyczy na odludziu - bardzo grzeczny i posłuszny pies, idzie krok w krok. Problem jest też z załatwianiem na podwórku... może być i dwie godziny i niestety nie załatwi się, przynosi do domu... ale to też pewnie z czasem minie, bo podwórko, obroża, smycz to jednak stres dla niej... chociaż trochę się dziwię, że jeszcze nie załapała, bo wszystko inne łapie w mig, już robi siad i daje łapę - przydało się tu jej łakomstwo:)
  22. o to fajnie z tym allegro:) ten berbeć u mnie tymczasowo będzie nazywał się Nuka:) jakoś tak najbardziej do niej pasuje i łatwe do zapamiętania dla psa:) Jutro po ich wizycie dam znać co i jak, bo jak będą w porządku, to potrzebna będzie wizyta przedadopcyjna u nich. Boję się tego, że szczeniaki na początku takie ładne, puchate malutkie, a wielu ludzi nie myśli przyszłościowo, że to kiedyś wyrośnie i być może nie będzie już takie piękne, a na pewno nie malutkie... Mała jak na szczeniaka to jest odważna, nie boi się odkurzacza, pralki, odgłosów miksera, a i ma bardzo dobry nawyk, który mam nadzieję nie minie: jak ktoś przychodzi do domu, to nie rzuca się do witania, nie skacze, tylko czeka spokojnie, aż ktoś podejdzie ją pogłaskać. Brzuszek ma najedzony zawsze, myślę, że karmienie 4 razy dziennie jej wystarcza, ale nadal czuć kości przez ten puch... fajnie, że może jeść wszystko, bo moja Dianka to i skazę białkową ma i alergie pokarmową, a tu wszystko (co dla psa dozwolone) wchodzi z apetytem i nie ma żadnych sensacji:)
  23. Ona naprawdę wygląda jak bazia z takiej wielkanocnej gałązki;) przychodzą ją obejrzeć ludzie o 16 stej w niedzielę, jest to dziewczyna z chłopakiem - jej się bardzo sunia podoba, a on musi zobaczyć, bo woli psy w typie amstafa... tak jakoś scepytcznie do tego narazie podchodzę.
  24. u mnie jest jedna pani zainteresowana, dzwoniła już dwa razy i chce bardzo przyjechać, ale nie możemy dograć terminu, bo mi najbardziej pasuje niedziela, ale może jutro na siłę uda się późnym wieczorem. Mała zrobiła już postępy - nie wyje w samochodzie:) chyba już przywykła, za to strasznie "kłóci" się w kuchni o jedzenie. Co gorsze to jak nie zamknę łazienki na dole to zanosi kupkę do brodzika od prysznica, w kuwecie natomiast śpi czasami..., ale żeby jej używać do innych potrzeb nie reflektuje na to, dziś w nocy ściągnęła szlafrok, koc, sweter i spała zagrzebana w sporą górę różnych naściąganych rzeczy:) jest u mnie prawie tydzień i nie podrosła za wiele, patrząc na zdjęcia pozostałych, to ona jest chyba najmniejsza? nie wiem czy ona nawet osiągnie wzrost mamusi, każdy piesek rośnie na swój sposób, ale tak porównując to będzie to taki średniak na wysokich łapkach. Faktem jest, że jest bystra, naczyła się robić siad i dawać łapę oczywiście w zamian za samkołyki, ale ważne jest, że łapie o co biega przez naśladowanie moich psów. Nie ma nadal imienia, aż mi z tym niewygodnie, ale jakoś narazie nic nie mogę do niej przypasować, próbowałam: Kiko, Zuza, Lidka, akutalnie najbardziej przypomina bazię, taką z gałązki na wielkanoc, więc może Bazia, tylko czy dla psa to jest wystarczająco dobrze brzmiące imię, tak nie bardzo:(
×
×
  • Create New...