Jump to content
Dogomania

tripti

Members
  • Posts

    8127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tripti

  1. Ewanka - strażniczka psiej cnoty:)
  2. martwe to odpadły:( jak ona musi cierpieć niewyobrażalnie:(
  3. różnie, suczka nie krwawi non stop, szczególnie na początku, pipka duuużo więszka jest, taka opuchnięta to zawsze. Mam nadzieję, że to nie jakieś zapalenie czegoś, już lepsza cieczka w tym przypadku:)
  4. słodkie dziewczynki!
  5. Ewanka, a może jakieś majty na cieczkę? to i pies tak szybko nie dobierze sie, zawsze zdąrzysz zareagować.
  6. ja już na poważnie to mówię, że tak, bo ta cieczka to bardzo nas zaskoczyła i skomplikowała życie, bo ani na spacer ani do ogródka, oczy dookoła głowa, a sterylka była zaplanowana na koniec czerwca, ale z przyczyn przeprowadzki i opóźnień nie udało się, a później ja byłam w szpitalu i tak przeciągnęło się, aż cieczka przyszła, no ale już ostatnia na szczęście;) a tak na trzy tygodnie wymienić się to super sprawa:) ciekawe co z tą Lenką, nie ma blizny na brzuszku? jak ma to pewnie nie wszystko usunięte... jej biedna psina:( a mają też sutki powiększone i pipkę? znacząco powiększone?
  7. no widzisz wszystko za późno ;) ja bym chętnie zamieniła się na chwilę:)
  8. a Grina wogóle ma wątek? co to za pies? jakby Grina była w domu już własnym, bez żadnego psa, to jest szansa, że szybciej oswoiłaby się z sytuacją, bo byłaby zdana tylko na człowieka, a tak jak już ktoś pisał skupia się na psach a nie na ludziach. Ingrid a te ogłoszenia to będzie miał zrobione osobno?
  9. no to dobrze, że narazie dajcie radę. My ostatnio przeżyliśmy niezapowiedzianą cieczkę u naszej suni, to od drugiego tygodnia to była jakaś porażka, kilka psów czatowało pod płotem. To na spokojnie za ok 2 miesiące będzie można Dosię ciachną, to już i może stan zdrowia będzie lepszy. Powodzenia Ewanko!
  10. dr Sterna to też dobry specjalista, łagodnie z cenami podchodzi do psów bezdomnych. Ja w końcu nie byłam tam na konsultacji, ponieważ obyło się bez tego, ale z tego co pamiętam to omar woziła tam pieski, może z omar spróbować skontakotwać się?
  11. co z tym będzie? czy Zorba bardzo interesuje się dziewczynami? trzy tygodnie...:(
  12. o fajnie:) lubię Twoje bazarki, chociaż te rzeczy (psiaki z szydłowca) jeszcze do mnie nie dotarły:( pewnie, że tak z tymi wynikami, ważne aby były.
  13. a tu jest bohater ze zdjęcia:) wszyscy wiedzą, że bierze udział w konkursie ;)?
  14. fajnie to już jakieś konkrety! uda się w tą niedzielę? może na mapie pomocy dogo poszukamy kogoś kto ma jakąś opinię o tym wecie?
  15. ale dostojny i jaki on spokojny.... ale pofarciło mu się w życiu po tym wszystkim co przeszedł!!! oby więcej takich szczęśliwych psów!
  16. podpytam, dzięki:) ale najpierw to chyba trzeba z sąsiadami porozmawiać, bo to nie tylko nasz problem, bo jeszcze obok jest owczarek, który też nie toletuje kotów, a co gorsze kot się psów nie boi, bo mieszka z psem:(
  17. pierwszy fragment na pewno wystarczyłbym dla jednego z moich, no ale właśnie z tym drugim jest problem, od razu sierść postawiona, nos zmarszony, nigdy do bliskiego kontaktu nie doszło, to tylko sprawy z ulicy, ale problem jest inny, bo sąsiedzi mają kotka luźno chodzącego i czasami wpada na nasze podwórko, jeszcze nie doszło do konfrontacji, ale zaczynam być pewna obaw jakby np doszło:(
  18. jak tam kocio:) a Stefanek stoicki spokój. Jak to zrobić, żeby pies nie chciał kota zjeść?
  19. to przez wakacje, usilnie chce w to wierzyć:) od września sytuacja poprawi się... ja też już 1,5 miesiąca mam na tymczasie piękną adopcyjną sunię i przy wielu ogłoszeniach, ani jednego telefonu:(
  20. podwójne adopcje zdarzają się bardzo sporadycznie. Sama mam dwa własne psy przez przypadek, bo drugi doszedł później, ale od razu dwóch nie odważyłabym się adoptować. Samodzielnie ogłaszany Moto ma większe szanse, Grina też jest piękna i pewnie z czasem trafi się jej domek cierpliwy i chętny do pracy z nią. Spróbować zawsze można, ale wydaje mi się, że jednak obieranie głównie kierunku wspólnej adpocji nie przyniesie nic dobrego ani Grinie ani Moto, chociaż czasami cuda się zdarzają.
  21. no tak noga w gipsie, zapomniałam. A jeszcze tak sobie pomyślałam nadanie pobranej krwi i kupki na pociąg przesyłką konduktorską do warszawy? to 40 minut pociągiem i jeszcze w wawie pewnie około 20 min na dowóz?
  22. ale ludzie mają dobre serce i jednak duże poczucie odpowiedzialności ... pięknie! trzymam kciuki !
  23. na te robaki, to z dwie doby trzeba, moja tymczasowiczka jak dostała tabletkę w sobotę to musiała siedzieć w kwarantannie łazienkowej do poniedziałku. A problem z zawiezieniem np tej kupki do szpitala na badanie jest w braku samochodu?
  24. a ta lecznica na warszawskiej w sochaczewie też nie? ja myślałam, że to taki duuuże miasto, jak tam kiedyś byłam to nawet zgubiłam się. jeżeli badania w Milanówku, to wyniki mogę odebrać.
  25. po drodze jeszcze Milanówek i Grodzisk Maz. Czyli nie dzwonić jutro po lecznicach w Sochaczewie i nie szukać czy jakaś na miejscu sama zrobi badania krwi? bo nie ma takiej?
×
×
  • Create New...