:( bardzo przykre, sama mam labka i wiem jak te psy przeżywają każdą zmianę w ich życiu. Chyba ten dom w Poznaniu po prostu nie podołał - ale w sumie nie wiem jak można nie podołać z labradorem, który (przynajmniej mój) całe dnie śpi, nie sprawia żadnych problemów. Na ten niewypał w postaci ds fundacja nie miała pewnie wpływu, bo ludzie adoptujący psy czasem wydają się fajni a potem okazuje się że niekoniecznie. Nie zawsze się to przewwidzi. No ale dobrze że fundacja chociaż dt zapewnia. Tylko szkoda że Was nie powiadomili