Jump to content
Dogomania

MagdaNS

Members
  • Posts

    4019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaNS

  1. I jak tam Pajcia?
  2. ,A ja zapraszam na bazarek Aldrumki, naprawdę śliczne ciuszki w rozmiarze od 38 do 42, nowe albo prawie nowe, zajrzyjcie dziewczyny, na pewno coś Wam wpadnie w oko. Basiu, nie napiszę Ci, że czas leczy rany, bo je co najwyżej łagodzi... Trzymaj się Kochana, najważniejsze że Ciaputek miewa się dobrze i że Maja też dobrze rokuje....
  3. serce pęka... dogomaniackie domy powinny być z gumy, żeby móc przygarnąć wszystkie takie psie nieszczęścia... trzymam kciuki, żeby sunia ostatnie tygodnie spędziła ze swoim ludziem....
  4. Basiu, podjęłaś jedyną słuszną decyzję.... Gucio na pewno biega już za Tęczowym Mostem i patrzy stamtąd na Ciebie. Dzięki Tobie zaznał dobra, ciepła i miłości. Łączę się z Tobą w smutku i rozpaczy, jeszcze nie zapomniałam, jak to jest stracić futrzaka, którego się kocha jak własne dziecko.... Łzy same mi płyną po twarzy, choć Gucia oglądałam tylko na filmikach i zdjęciach. Kochałaś go i to jest najważniejsze. Oby reszta maluszków wygrała walkę. Trzymaj się, myślę o Tobie cieplutko.
  5. Wiesz Halcia, nigdy nic nie wiadomo, może następnym razem weźmie się za worek w innym kolorze niz żółty :) Mała łobuziara :) Ja też jestem spokojna i o nią, i o Kolusię.
  6. Kamień z serca... Walcz maluchu!!!
  7. Oj Milusia, nawet Ty chorujesz??? Zdrowiej malizno, taka piękna jesień za oknem!!!
  8. Maksiu, pokazuj się chłopaku!!!!
  9. Jak się miewa pani świetliczanka w nowej roli i Jaruś w roli stróża mieszkania???? Pozdrawiamy Was serdecznie!
  10. To znalazłam o parwowirozie na animalia.pl Jeśli to wszystko prawda, to faktycznie bardzo bardzo trudno zabezpieczyć się przed tą chorobą.... Parwowiroza psów Autor: Lek. wet. Jerzy Burbelka, 2005-09-23 Jest to ostre, bardzo zaraźliwe zapalenie jelit, najczęstsza choroba psów na całym świecie. Główna przyczyna padnięć szczeniąt do 6 miesiąca życia. Parwowiroza atakuje również fretki. Znana jest od 1978 roku. Przyczyny Obecnie parwowirozę wywołuje najczęściej parwowirus psów typu 2B. Źródłem zakażenia są psy. U wielu dorosłych psów zakażenie parwowirozą przebiega bezobjawowo (22-48%). Przez ok. 7-10 dni wydalają one jednak zarazek wraz z kałem. Jeden gram kału może zawierać nawet miliard wirionów, co teoretyczne wystarcza do zarażenia miliona psów. Jest on bardzo odporny na działanie czynników środowiska zewnętrznego. W kale, w temperaturze pokojowej, zachowuje zakaźność przez 6 miesięcy. W domowych środkach czystości jedynie podchloryn sodu (zawarty np. w Domestosie) niszczy ten wirus, ale dopiero po godzinie działania. W efekcie środowisko, zwłaszcza miejskie jest powszechnie skażone tym wirusem. Zarazki parwowirozy mogą być przyniesione do domu na butach, ubraniu lub innych przedmiotach. Również suka może przynieść wirus na sierści, sutkach lub opuszkach łap. Parwowirusa mogą także przenosić koty, gryzonie i stawonogi. Szczeniak może się zarazić polując na mysz lub koniki polne. Najczęściej chorują szczenięta od 6 tygodni do 6 miesięcy, natomiast u wielu psów dorosłych infekcja przebiega bezobjawowo. Rotweilery są szczególnie wrażliwe na parwowirozę. Również dobermany są na nią mniej odporne. Objawy i przebieg choroby Trzy najważniejsze objawy parwowirozy, kiedy koniecznie trzeba zgłosić się ze zwierzęciem do weterynarza: wymioty posmutnienie psa biegunka Od momentu zarażenia się przez psa parwowirozą do pierwszych objawów upływa 4-6 do 14 dni. Choroba zaczyna się od nagłych uporczywych wymiotów. Pies traci apetyt i wyraźnie robi się smutny. Dostaje też wysokiej gorączki około 40°C. W miarę rozwoju choroby pojawia się biegunka często z domieszką krwi. W jej wyniku następuje odwodnienie, spadek masy ciała i zaburzenia elektrolitowe. Wreszcie obserwujemy spadek temperatury ciała. Pies ma podkasany brzuch i wygięty grzbiet, jest to objaw bolesności. Na koniec pies przestaje wstawać. Może też dojść do posocznicy i wreszcie do śmierci zwierzęcia. Nie leczony pies może paść w ciągu 2-3 dni. Jeśli natomiast przeżyje, nabiera odporności na co najmniej 20 miesięcy, a być może nawet na całe życie. Leczenie Leczenie przy parwowirozie polega na podawaniu w bardzo wczesnym stadium choroby surowicy, a następnie antybiotyków i nawadnianiu zwierzęcia zwykle w postaci kroplówki zawierającej glukozę, aminokwasy, sole mineralne i witaminy. Aby zapobiec dalszemu odwodnieniu podaje się też leki przeciwwymiotne. Niezależnie od stanu psa konieczna jest 1-2 dniowa głodówka. Zwierzę nie może jeść ani pić, gdyż to wywoływałoby dalsze wymioty. Po ich ustąpieniu zaczyna się podawanie płynów, początkowo w niewielkich ilościach, tak aby nie prowokowały wymiotów. Najlepiej by były to preparaty do ustnego nawadniania, zawierające glukozę i elektrolity. Kiedy wraca apetyt, podajemy psu niewielkie ilości kleiku ryżowego lub marchwianki z mięsem kurczaka, gotowaną rybą czy dietetycznym pokarmem puszkowym (Hills AID, Royal convalescent). Kości, mleko, jaja i inne ciężko strawne pokarmy można podawać dopiero gdy zwierzę zacznie oddawać prawidłowy kał. Choremu psu powinno się zapewnić ciepłe legowisko, tak aby się nie wychładzał. Należy również uniemożliwić mu ucieczkę i schowanie się w jakimś ciemnym miejscu, co jest częste przy tej chorobie. Szczenięta chore na parwowirozę powinny zostać odrobaczone natychmiast jak tylko przestają wymiotować. Im szybciej zgłosimy się do lekarza, tym większe są szanse na wyleczenie psa.
  11. Trzymamy kciuki nieustająco.... też tak myślę, że brak wiadomości to dobre wiadomości.... A nie ma jakiegos tesu żeby można było jednoznacznie wiedzieć, czy to prawowiroza? Przepraszam, że tak głupio pytam, ale się na tym nie znam zupełnie.
  12. Super fajne są wieści z Bubowego domku, fajnie się w nim zadomowiła :). Sortowanie śmieci - niezły pomysł, a nuż coś ciekawego się znajdzie :) Co do Emigrantki to szkoda gadać, na tym wątku była rozdmuchana afera, jak to bez jej wiedzy "zadysponowano" wyjazdem Buby i ona biedna nie ma kasy na pokrycie tych kosztów, zaś na bazarkach wydaje niemałe sumy na biżuterie i inne rzeczy. Jasne, że ta kasa też trafia do potrzebujących psów, ale chyba w pierwszej kolejności się wypełnia swoje osobiste zobowiązania wobec zwierzaków. No ale każdy pojmuje po swojemu poczucie obowiązku wobec psa, który nie pojechał na wiosnę do domu, bo miał trafić do UK, a potem nie trafił, bo ktoś nie pomyślał, od czego zacząć procedurę adopcyjną, jak się mieszka w wynajętym mieszkaniu. Buba - bądź grzeczna i nie objadaj się, nie po to Anna tyle miesięcy Cię skutecznie odchudzała, a ciotka Malibo sponsorowała renowację Twego stanu zdrowia ;)
  13. Sterylizacja to jedyny sposób zapobiegania bezdomności psów, ale pod tym względem jesteśmy sto lat za cywilizacją. Zresztą co się dziwić zwykłym ludziom, jak ja osobiście znam weterynarza (młodego!!!) który uważa, że suka przynajmniej raz w życiu powinna mieć młode, a sterylizacja kotów na masową skalę w Niemczech spowodowała, że w Niemczech wyginęły koty i Niemcy robili łapanki na koty w okolicach Szczecina. Ręce opadają, jak się tego słucha, ale trzeba być dobrej myśli, że powoli zmiany będą szły w dobrym kierunku. Myślę, że gdyby od sterylizowanych psów wprowadzić mniejszy podatek, a od niesterylizowanych wysoki i to egzekwować, zwłaszcza po wsiach, to by się sytuacja zmieniła. Kasa - to najlepiej przemawia do ludzi.
  14. to może na wiosnę podrzucę Ci jakąś odporną na deptanie, taką jak na boiska sportowe :)
  15. zawsze jest trochę czasu, zwłaszcza jak trzeba komuś pomóc :). W ciągu dnia czasem tez się uda, ale zawsze zależy to od "natężenia ruchu papierów" na moim biurku :)
  16. Majczeko... bądź szczęśliwa za TM.... ['] Jaaga... podziwiam, współczuję, trzymaj się jakoś, stadko kochających i wpatrzonych w Ciebie zwierzaków nadaje sens Twojej pracy :)
  17. Może być i wieczorem, tylko u mnie taki schemat dnia, że koło 20 idę kąpać młodą, zanim ją wykąpię, przeczytam bajkę i uśpię to się robi 21.30 :) Dzwoń, co będę wiedziała, to Ci wszystko powiem albo napiszę. Uściski i mizianka dla Twojej cudownej podopiecznej !!!
  18. Tak, człowiek się czuje praktycznie jak "rodzona" mama :). Nie znam się na psich chorobach wirusowych, na szczęście nigdy nie było mi dane doświadczyć tego osobiście, ale wiem że nosówka i parwo to starszne choroby, że zabierają nawet dorosłe psy, nawet po szczepieniach... Czasem się zastanawiam, jak to działa, że pies zaszczepiony, a jednak choruje.... A tak wiele osób w ogóle sobie olewa szczepienia... U nas na wsi to ludzie szczepią tylko na wściekliznę i tylko dlatego, że muszą i że weterynarz do wsi przyjeżdża, bo już żeby podjechać z psem 2-3 km do lecznicy to nikomu się nie chce. I żeby szczepić na więcej niż muszą... Straszne to wszystko, mocno trzymam kciuki za Gucia, całe psie życie przed nim!!!! Przelałam Ci bardzo drobną kwotę, ale mi napisało, że zrealizuje przelew dopiero w poniedziałek, pewnie dlatego, że inny bank....
  19. UBOCZE wielkie dzięki!!!! Niestety, wiem od innych dogomaniaków, że nie wszystkim się podoba działalność Skarpety, ale to chyba typowo polskie... W momencie, gdy mieliśmy dużo pieniążków, bo było trochę z wieńca, obsmarowywano nas na innych wątkach, że kasę trzymamy i nie dajemy wszystkim maksymalnej kwoty, a jeszcze potrafimy odmówić... Aż nadszedł dzień, którego się osobiście najbardziej obawiałam - że trzeba było pomóc, a nie było czym.... Dziękuję wszystkim, którzy pomagają nam w ten sposób pamiętać o Talcott, że deklaracje z wątku pożegnania w przypadku wielu osób przeszły w czyn. Dziękujemy, że jesteście. Niestety, nie wszystkim psiakom udaje się skutecznie pomóc. Majka, którą dopiero co wspomogliśmy, jest już za TM, kilka dni wcześniej za TM poszedł Kuba, który też dostał pomoc od Skarpety... Całe szczęście w nieszczęści że to nie brak pieniędzy był przyczyną tych pożegnań, tylko psie zdrowie nie miało już siły walczyć.... Żegnam Was psiaki i wierzymy, że Talcott już się wami opiekuje.
  20. ja też poprośże dane do przelewu na PW, wiem Basiu, że masz dużo psów pod opieką, tonę w długach ale coś podeślę na leczenie. Czy już wiadomo, skąd wzięło się parwo?
  21. Basiu czy jest potrzebna pomoc finansowa?
  22. AlfaLS dzwoń śmiało, najlepiej popołudniami, bo do 15 mam urwanie głowy w pracy :)
  23. Łezka się w oku kręci jak patrzę na Kolusię... Ulka18 bardzo dziękuję za wiadomości i zdjęcia, bardzo mnie wzruszyły pozdrowienia od Sylwii, naprawdę... Ja też pozdrawiam Sylwię i jestem jej bardzo wdzięczna za opiekę nad Kolusią. Ja dzisiaj - dla odmiany - byłam u lekarza z Redem. Martwiło mnie to, że zaczął bardziej oszczędzać tę chorą łapkę, więc byłam z nim na RTG. Wyszło, że po prostu dokucza mu to stare złamanie z okazji jesieni, w poniedziałek mam się zgłosić do mojej wetki, ale pan doktor, który robił prześwietlenie powiedział, że trzeba kupić jaki Artresan czy coś takiego i podawać prewencyjnie. Na pewno Dorotka mi wypisze co trzeba. Poza tym puszaty miewa się dobrze, postaram się wrzucić nowe zdjęcia.
  24. AlfaLS pisz na PW chętnie pomogę :) Może nie wiem wszystkiego o mieszkaniach, ale prawie wszystko na pewno :). A jak sprawa dłuższa to na PW wyślę Ci mój numer telefonu to dzwoń, najlepiej po południu :)
×
×
  • Create New...