O matko czytam i nie moge uwierzyć.
Ja mam cały czas wieści, zdjecia, nawet filmiki Figuni na bierząco od Gabrysi.
Wspominała mi nawet, ze wysyłała Ci Natalko wątek Saruni, ale nie spodziewałam sie, ze bedziesz tu z nami.
A tu taka niespodzianka!!!!
Serce wali jak szalone, ale oczywiście rozumiemy, ze to decyzja całej rodziny.
Trzymam mocno kciuki, aby udało sie męża przekonać do adopcji Saruni.