Jump to content
Dogomania

faalka

Members
  • Posts

    89
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by faalka

  1. Byłam i widziałam i Miłek to po prostu miłek prawdziwy, cudowny piesio. Jest przepiękny po prostu. I tak się garnął do mnie przez te kratki klatki. Taki radosny, słodki maluch. Ktoś kto go weźmie będzie prawdziwym szczęściarzem. Ech - żebyż tak się znalazł dobry dom dla Miłka :happy1:
  2. Wiedziałam, że się kojec przyda. Piękne psisko. Trzymam za niego kciuki :happy1:
  3. Będzie, będzie tylko nie wiem, gdzie jest kabelek. Jak Jacek wróci z pracy, to mi zdjęcia zrzuci.
  4. Domyślam się, że cięzko oddać stworzonko, skoro człowiek leczył i dbał. Dlatego tak się tu spowiadam z każdego kroku Kretki. Ale pewnie już gdzieś jakieś nowe psisko czeka w kolejce na swój tymczasowy kojec i swoją szansę. Krecia jest zadowolona. Będzie jej dobrze u mamy :-) Już ją zaakceptowała i trzyma się blisko niej :-) Evelin - na razie zostaje Kretka. Adresówka jest wypisana na Kretkę. Mamy tu trochę kłopotów, bo się wszyscy mylimy i mówimy Kropka, Kreska, Kredka. Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie - jeśli się pojawi jakieś imię samo z siebie, to będzie nowe. Jeśli się nie pojawi to Kretka zostanie Kretką :-)
  5. Na spacerku przed chwilą była kupa. Czy siku nie wiadomo, bo mama mówi, że po ciemku to trudno stwierdzić :lol:
  6. Czekamy na siku cierpliwie - były już 3 spacerki. Może wieczorem się uda? Spała w garderobie na kocyku. Dziś sie wtarabaniła próbnie na łóżko ;) Zjada wszystko z apetytem, ogonkiem macha, na kolana się wciska, na spacerku chodzi grzecznie przy nodze - czasem tylko zaprze się jak osiołek i trzeba ją przenieść kawałek. Z kotami - nie chcę zapeszyć - odpukać w niemalowane - układa się lepiej niż dobrze. Jestem bardzo zdziwiona ale wygląda na to, że będzie wszystko pięknie albo i lepiej :-) Krecia i Falka spały dziś w odległości metra od siebie. Falka delikatnie i powoli ale dąży do kontaktu i dziś nawet miałam wrażenie, że chętnie położyłaby się obok Kretki. Saszynek nadal przerażony - syczy i jeży się ale ponieważ on jest kotem nie całkiem sprawnym fizycznie (słabo widzi) i długo musi się przekonywać do nowości, to nie ma się co dziwić. Dodam, że Saszynek nie zrobi nic więcej poza syczeniem. Dziś sprytnie sypia na biurku lub na parapetach - czyli tam gdzie Kretka nie wejdzie. Kciuki dają efekt, więc proszę ich jeszcze nie puszczać :-) Czy mama zadowolona z Kretki? A mogłaby nie być? Przecież znasz Kretkę :-) Stwierdziła tylko, że Kretka jest ładna a ja przecież miałam jej znaleźć brzydkiego psa. No ale może jakoś ten fakt zaakceptuje ;) To żart oczywiście.
  7. Kaftanik w nocy połowicznie ściągnęła. Obejrzałam brzuch ale nie widać, żeby coś tam sobie wylizała. Siku na spacerku porannym nie było. Acana na śniadanie smakowała baaardzo :p Na razie mnie uznała za swoją panią. Chodzi za moją nogą i się za mnie chowa, jak wcześniej za Ronją. No ale mama daje jej jedzenie, chodzi z nią na spacer, śpią w tym samym pomieszczeniu więc pewnie w końcu uzna mamę za opiekunkę.
  8. No i zaczęła machać ogonkiem :loveu:
  9. Kretka zmiotła miskę ryżu z konserwą animondy :p A tak wyglądamy w naprędce wykombinowanym kaftaniku [URL=http://img266.imageshack.us/i/kreciawkaftaniku.jpg/][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/1182/kreciawkaftaniku.th.jpg[/IMG][/URL]
  10. Dziękujemy za pochwały :) Dojechaliśmy do domu. Krecia jest bardzo przestraszona. Przez całą drogę jechała na kolanach u mamy i zachowywała się wzorowo. Ze stresu chyba dyszała trochę. Napiła się wody mineralnej, niegazowanej z ręki od mamy. Część podrózy spędziła zastygnięta z przerażenia a część rozglądając się i wyglądając przez okno. Po wyjściu z auta nie chciała sama iść :( Mama zaniosła ją do domu. Teraz leży sobie w garderobie na kocyku. Dostała miskę z wodą i kawałek śmierdzącego żwacza ale nie zjadła go. Na razie leży i przeżywa. Spotkanie z kotami przebiegło zadzwiająco spokojnie. Krecia była na rękach u mamy i koty w ogóle jej nie zobaczyły. Kiedy Falka zorientowała się, że jest Kretka, to podbiegła do mamy ale bez jeżenia się i syczenia. Wzięlam ją na ręce i się dziewczyny powąchały z odległości ok. 5 cm - bez łapoczynów i puszenia się ze strony Falki. Teraz koty siedzą ciekawe pod drzwiami sypialni. Gotuję ryż z marchewką. Ciekawe czy Krecia zdecyduje się na kolację.
  11. Nie umiem sobie wyobrazić Kretki walczącej o przeżycie. Jest mi strasznie źle jak o tym myslę. To jest takie biedne, delikatne maleństwo. Cała zasługa po Waszej stronie, że dostała szansę.
  12. No jakby to powiedzieć - nie mam złudzień, co do wtarabaniania się :lol:
  13. Polubią się, polubią :p Za chwilę idę na kreciowe zakupy :-) Mam taki plan, że na noc mama z Kretką zostaną odseparowane w sypialni, tak, żeby nie było ryzyka niekontrolowanego spotkania Falki i Kretki. Proszę o opinię na temat pomysłu w sprawie integracji. Krecia to ma być pies mamy, więc właściwie to ona powinna sobie Krecię zjednać, a Kretka powinna do niej się dopasować i jej słuchać najbardziej na świecie. Moja Falka jest zazdrosna o Kretkę, bo to było widać w trakcie spotkania. No i tak sobie pomyślałam, że może należałoby tę integrację tak poprowadzić, żeby mama zajmowała się tylko Kretką a my tylko naszymi kotami. Kretka będzie wtedy wiedziała, że to mama jest jest panią a nasze koty, że my się nimi zajmujemy i nie miałyby powodu do zazdrości. Oczywiście - tak całkiem bez Kreciowych przytulanek nie wytrzymamy ale chodzi o zasadę :lol: Czy oddzielenie na noc i podział opieki to jest dobry pomysł?
  14. Cześć :-) Z naszej strony nic się nie zmieni :-) Krecia jest maleńkim cudem. Była bardzo grzeczna. Jestem nią zachwycona. A jak znam moją mamę to pokocha Kretkę w pięć minut. Już się do niej przywiązała a zna ją tylko ze zdjeć i opisów. Myślę, że dla Kreci moja mama będzie najwspanialszą opiekunką a Krecia dla mamy idealną towarzyszką. Zanim napisałam do Ronji w sprawie Kretki czytałam sporo ogłoszeń ale Kretka chwyciła mnie za serce natychmiast, jak tylko ją zobaczyłam. No i tyle :loveu: Moja kotka - Faleczka - bardzo się zestresowała wizytą. Na powitanie zjeżyła sie cała i ustawiła bokiem do ataku. Moje koty nigdy nie widziały psa i muszą się nauczyć dopiero psiego języka. Dla Falki machanie ogonem jest agresją - kot macha ogonem jak jest wściekły. A Krecia macha ogonem cały czas, bo właśnie chce pokazać, że nie jest agresywna. Generalnie Falka jest koteczką bardzo pokojową i nie przejawia żadnych agresywnych zachowań. W trakcie godziny pobytu Kretki u nas sytuacja się stabilizowala. Pod koniec Falka leżała na kanapie obok Ronji, wywalała brzuch na podłodze więc czuła się już znacznie bezpieczniej. Myślę, że łatwo nie będzie - trzeba będzie im poświęcić dużo uwagi ale jestem dobrej myśli. Przez tydzień będą cały czas pod kontrolą mojej mamy u nas. W najgorszym razie zrezygnujemy z integrowania Kretki z kotami i mama zabierze ją do siebie wcześniej. Mam jednak nadzieję, że wszystko pojdzie zgodnie z planem i zapanuje pokój w kontaktach psio-kocich. Tak, że proszę o kciuki przez cały nadchodzący tydzień. Za pokój psio-koci, kocio-psi :-) p.s. Własnie wzięłam urlop na poniedziałek, żeby wspomóc mamę i zwierzyniec w pracy integracyjnej ;)
×
×
  • Create New...