Jump to content
Dogomania

juli88

Members
  • Posts

    4395
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by juli88

  1. tylko którego innego psa skazać na taki los? Sama nie mam sumienia ani tam Maksia trzymać ani zadecydować który psiak ma iść tam za niego. Gdyby Maks został tam gdzie się urodził to już by nie żył. Rozjechał by go samochód jak wszystkie inne psy z tego domu. Sonia była bardzo delikatnym pieskiem. Dała radę. Na szczęście tam psów nie biją. Sonia nie bała się ich. Ten maluszek też się ich nie boi. Dziś pójdę i go ukradnę żeby się pobawił z moim psiakiem. Dam mu też jeść troszkę suchej karmy. Będzie się chłopak cieszył, no chyba że sąsiedzi mnie zwyzywają co jest bardzo prawdopodobne :(
  2. [quote name='feliksik'] I jeszcze mam pytanko - skąd takie świetne emotki bierzesz?[/QUOTE] myślę, że z forum pasterzy :)
  3. Nie wiem czy gdzieś to pisałam na tym wątku. Ale ostatni miot Sonii ja zabrałam. Dwie suczki w nowych domkach. A pies (który miał zostać za Sonie - Sonia miała iść do piachu, a Dyzio za nią na lince) (Dyzio waży teraz 3.5kg, ma 10 miesięcy jest mini psem i nie wyobrażam sobie go na lince) Maksiu ma około 3 miesięcy i jest wielkości Dyzia (może troszkę mniejszy). Niestety długość sierści jest podobna. Czyli za krótka! Dyzio mi codziennie przypomina o Sonii, ma jej oczy. Patrzy na mnie takim samym wzrokiem. Historia Dyzia też nie była wesoła, jako 1,5 miesięczny szczeniak dostał całą tabletkę etopiryny - właściciel chciał dobrze. Niestety Dyzio oślepł może przez to, teraz na szczęście znów widzi. Jest 100% odbiciem Sonii - może ciut mniejszym ale kropka w kropkę Sonia. Będzie mi przypominał o Sonii zawsze. Nie będę ukrywać że straciłam zaufanie do narkozy i boje się go kastrować. Zwłaszcza że to syn Sonii... Dyzio nie wie co się stało. Jak wróciłam felernego dnia do domu przywitał mnie jak zawsze. A ja płakałam...
  4. Właśnie wróciłam od maleństwa. Biedak zamiast obroży miał coś co obrożę przypominało. Założone miesiąc temu a psiak rośnie - "obroża" nie. Więc zaniosłam normalną obrożę. Teraz jeszcze planuje podać mu choć tabletki na odrobaczenie - bo o szczepieniach ochronnych można pomarzyć. Problem polega na tym że ja już "pomogłam" przez co Sonia nie żyje... I moje działanie - zaufanie do tego działania spadło do minimum, a może nawet w ogóle go nie ma. Psiak jest sympatyczny. Bał się mnie jak podeszłam i sam nie chciał podejść ale jak już raz go pogłaskałam to wciskał mi się na kolana i nie pozwalał na nic innego tylko głaskanie. Sonia była łagodnym psem więc od czasu do czasu z linki była spuszczana. A on nie wiadomo - psy na lince dziczeją. On na szczęście ma linkę, a nie łańcuch. Sąsiedzi - biedni ludzie, bardzo mili ale wtedy kiedy nie piją. Aktualnie jest tam niewesoło. Libacja na całego. Sama dopiero się o tym dowiedziałam inaczej nie miałabym odwagi tam pójść. Ale na szczęście nie spotkałam nikogo z nich. Są to typowo starsi ludzie po 60 którzy pochodzą ze wsi. Ludzie "starej daty", którzy mają swoje jakieś tam widzenie na świat i tak postępują. Pies być musi. Akurat trafił się Filek, którego przemianowali na Maksa. Na wsiach tak traktuje się psy - sama zmieniam pomału ten stereotyp ale nic od razu i nic na siłę. Chciałabym żeby był w domu ale nie mieli cierpliwości (psiak płakał i siusiał) był w domu dwa dni. Później zamknęli go... nie powiem - oszczędzę Wam tego. Ja miałam plan żeby Sonie zabrali do domu po sterylizacji. To był bardzo wdzięczny pies. Ona szybko jako dorosły psiak dopasowała by się do życia w domu. Kochała ludzi. Była na lince, miała nikły kontakt z ludźmi, a miłości miała w sobie więcej niż nie jeden domowy wypieszczony psiak. Zaufała mi. Pamiętam jak jechałyśmy samochodem do weta jak na początku się denerwowała, a później ufnie zasnęła na moich nogach. A ja ją zostawiłam... i więcej już nigdy nie zobaczyłam. A ona chciała ze mną iść... Tyle rzeczy mogłam zrobić inaczej... "Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane"
  5. nie rozumiem dlaczego ludzie oddają psa po tylu latach... to strasznie przykre. A co czuje takie zwierze. Ja mam staruszka który jest ze mną 10 lat (znajda) i nigdy bym go nie oddała choć już starość doskwiera mu coraz poważniej. Przypuszczalnie ma 16 lat i poważne problemy z sercem. To oby dalej było mało szczylków :) to może adopcje staruszków się ruszą :)
  6. teraz jest chyba lekki wysyp szczeniaków i pewnie jest przesyt :(
  7. ja też ją cały czas mam na wierzchu. Taki radosny psiak... Mam nadzieje, że jest szczęśliwy tak jak był...
  8. lepiej trafić nie mogły :) Baaardzo się cieszę :)
  9. [quote name='MOPSiK']Już po akcji, ekipa powróciła do domu. Niedzielna akcja zapowiadała się bardzo obiecująco. Sterylizować mieliśmy głównie suczki znajdujące się pod opieką mopsikowego Stowarzyszenia SOS, takie które czekają cierpliwie na swoje nowe domy. W planach mieliśmy wysterylizować około 20 suczek. Niestety niedzielny wyjazd okazał się pechowy: po siódmym zabiegu nawalił nam sprzęt (autoklaw) i nie można było kontynuwać akcji - nie było jak sterylizować narzędzi. Dodatkowo, u jednej z operowanych suczek, podczas wybudzania z narkozy rozwinęło się ostre rozszerzenie żółądka. Sondowanie się nie udało i Starka musiała wrócić na stół operacyjny. Dziś Starka dochodzi powolutku do siebie. Zaraz po sterylizacji, przeprowadzono u niej zabieg gastropeksji. Starka to starsza (ok 9 lat) suczka goldena. U poprzednich właścicieli przeszła kiedyś przynajmniej jeden zabieg operacyjny - prawdopodobnie cesarkę. Już podczas sterylizacji okazało się, że w wyniku poprzedniego zabiegu w brzuszku Starki jest "bałagan"- mnóstwo zrostów. "Posprzątaliśmy" co się dało, narządy wewnętrzne pooddzielaliśmy od siebie. Stare zrosty mogły się przyczynić do powikłania jakie się u niej rozwinęło- rozszerzenia żołądka. Teraz czas pokaże, my możemy tylko trzymać kciuki... Starka ma u Pani Eli dobrą opiekę. PRzydałby się jednak domek docelowy... Taki, który chciałby się zaopiekować emerytką po przejściach, która prawdopodobnie swoje najlepsze lata życia spędziła rodząc kolejne mioty[/QUOTE] najważniejsze że sunie udało się uratować!!! Trzymam kciuki za Starke. 9 psów wysterylizowanych moim zdaniem to sukces, szkoda że sprzęt nawalił ale na złośliwość rzeczy martwych nic się nie poradzi...
  10. Im więcej mija dni od tamtego felernego dnia tym więcej sobie mówię "gdybym" I wiem, że gdybym zrobiła to inaczej Sonia prawdopodobnie by żyła. Najgorsze jest to, że Sonie zastąpił szczeniak który zamiast obróżki ma coś "podobnego", może to być pasek od zegarka, nie wiem dokładnie. I już kilka dni temu było mu to baaardzo ciasne ale nie mogłam nic zrobić. Dziś dopiero pójdę tam z obróżką. Tylko nie wiem jak ja mam im w oczy patrzeć bo moja "pomoc" już raz skończyła się jak się skończyła. Sonia była cudownym psem, mimo warunków w jakich żyła miała w sobie dużo miłości do człowieka. Uwielbiała ludzi, a przede wszystkim dzieci. Lubiła się z nimi bawić mimo, że za dużo nie miała z nimi do czynienia bo była na lince. Sonia miała niesamowitą urodę, przodozgryz przez co wyglądała przesympatycznie. Nie zapomnę sytuacji kiedy czekałam na badanie w poczekalni a ona szukała u kogoś kontaktu wzrokowego, szukała ręki która pogłaska ale nikt nawet na nią nie spojrzał nie pogłaskał jej. Boli mnie to... Eh...
  11. świetnie :) świetnie :) świetnie :) nic więcej mi do głowy nie przychodzi :)
  12. [quote name='sayuri13']generalnie to są straszne "dziury" w wątkach od 2.04.2012 do dziś poznikały wszystkie posty :( i tu i na bazarku kubkowym dla Leosia... Nawet w poście rozliczeniowym edytowanym na bieżąco nie ma wpisów edytowanych i się bałagan narobił :( ale może zostanie to naprawione.... może Twój bazarek wróci...[/QUOTE] na fb napisali że posty zniknęły i już nie wrócą :( Wszystko na nowo...
  13. [quote name='sharka']Zniknął cały mój bazarek, miał się zakończyć 15.04, byli kupujący, mam go teraz budować od nowa? Poprzedni jest unieważniony?[/QUOTE] [quote name='soboz4']mój bazarek całkiem zniknął,m a byli licytujący, co mam teraz zrobić????[/QUOTE] mam ten sam problem
  14. serwery klękły i posty od 04.04 do dziś zostały usunięte. Teraz mam nadzieję już wszystko będzie działać - ale nikt nam tego nie obieca...
  15. nie ma mojego bazarku dla Leosia :( nie wiem kiedy teraz znajdę czas żeby na nowo go zrobić :( eh...
  16. i bazarki na Zefirka poszły się.... :(
  17. zapisuje sie na watku. Piękny jest i widać że kilka lat ma już za sobą.
  18. ale one mają u Was dobrze :) Śliczna jest. Piękne zdjęcia
  19. oby poszło tak dobrze jak z Sarenką :)
  20. tak mi przykro :( a co to za choroba dopadła te małe istoty? Maleństwa [*] :(
  21. dlaczego nieadopcyjne? :( maja wątki? Jak tak to poproszę.
×
×
  • Create New...